tomek9991
02.10.03, 15:55
SAM POCZYTAJCIE O WYCZYNACH HERR JAHRA :
Miłośnik Gdańska wystąpił z nazistowskim odznaczeniem
Zły krzyż
Czy ostatnia wizyta w Gdańsku Niemca Güntera Jahra, wielkiego miłośnika tego
miasta, zakończy się skandalem? Wszystko wskazuje na to, że tak. Mężczyzna
zaproszony przez pomorską policję wystąpił publiczne z orderem przyznawanym
m.in. za... mordowanie polskich pocztowców we wrześniu 1939 roku. Günter
Jahr, syn policjanta z czasów Wolnego Miasta Gdańska, który tydzień temu
odwiedził Ośrodek Szkolenia Policji w Złotej Karczmie, ubrany był w mundur
policyjny. Do piersi przypięty miał order. Fotoreporter "Dziennika" zrobił mu
zdjęcie.
Dopiero po publikacji w gazecie okazało się, że jest to Danziger Kreuz -
medal przyznawany po kampanii wrześniowej za eksterminację Polaków broniących
Poczty Polskiej i Westerplatte. Zdjęcie wywołało szok.
- To najbardziej obrzydliwe z gdańskich odznaczeń - mówi jeden z pasjonatów
historii Gdańska. - Z wielkim oburzeniem oglądałem zdjęcie zamieszczone
w "Dzienniku" - dodaje Piotr Mazurek, członek zarządu Towarzystwa Przyjaciół
Gdańska.
Piotr Semków z gdańskiego Instytutu Pamięci Narodowej, który był obecny w
Złotej Karczmie, przyznał nam, że zaskoczyło go wystąpienie Jahra. - Moim
zdaniem było to wysoce nietaktowne. Mam nadzieję, że pan Jahr zrobił to
nieświadomie - mówi Semków.
Nie wiadomo, dlaczego nikt z obecnych wówczas gości (m.in. jego przyjaciół i
policji) nie zareagował. - Nie zwróciłem uwagi, bo nie znam się na orderach -
wyjaśnił podinspektor Józef Tomaszewski z Komendy Wojewódzkiej Policji,
organizator spotkania.
Takie ordery, jak Danziger Kreuz, przyznawano oficerom SS i policji za
szczególne zasługi przy eksterminacji Polaków z Wolnego Miasta Gdańska we
wrześniu 1939 roku. Można go porównać do Krzyża Żelaznego przyznawanego
żołnierzom Wehrmachtu, tylko na lokalną skalę - mówi Bartosz Fiuk, gdański
pasjonat historii. Właśnie ten order miał przypięty na spotkaniu w Gdańsku
Günter Jahr, syn byłego policjanta z Wolnego Miasta Gdańska.
Jahr, jak sam przyznaje, jest wielbicielem Gdańska i wszystkiego, co związane
jest z tym miastem. Urodził się tu w 1936 roku. Jego ojciec, Walter
Jaroschinski, był policjantem w Wolnym Mieście Gdańsku. Wstąpił do Schutz
Polizei w 1926 roku. Dziesięć lat później awansował do policji kryminalnej.
Opuścił Polskę przed wejściem Rosjan do Gdańska w 1945 r. Jahr poszedł w
ślady Waltera Jaroschinskiego i również został policjantem. W połowie lat 90.
przeszedł na emeryturę. Wówczas zaczął zbierać pamiątki związane z policją
Wolnego Miasta Gdańska. Bardzo często zapraszany był do Gdańska. Tydzień temu
pan Jahr razem z małżonką na zaproszenie pomorskiej komendy odwiedził Ośrodek
Szkolenia Policji w Złotej Karczmie. Wizyta związana była z planowaną wystawą
w KWP, gdzie Günter Jahr przekazał swoje zbiory. Fotoreporter "Dziennika"
zrobił gościowi z Niemiec zdjęcie, na którym występuje w mundurze policjanta
WMG. Widnieje na nim Danziger Kreuz. Kiedy ukazała się publikacja, zawrzało.
- To był dla mnie szok. Nie mam jednak pretensji do "Dziennika", bo nie
musicie wiedzieć, jaką symbolikę przedstawia order. Oburza mnie, że nikt z
otoczenia pana Jahra nie zwrócił uwagi - mówi nasz Czytelnik, znawca historii
Gdańska.
Inny pasjonat mówi o tym odznaczeniu o wiele dosadniej. Nazywa
je "najbardziej obrzydliwym z gdańskich odznaczeń". - Byle kto go nie
dostawał. Ten ktoś musiał być bardzo aktywny w zwalczaniu Polaków - uważa.
Swoją złość okazał również Bartosz Fiuk, gdański pasjonat militariów i
historii II wojny światowej. - Przypięcie Danziger Kreuz do munduru,
pokazywanie się z nim, świadczy albo o fanfaronadzie tego pana, albo o tym,
że identyfikuje się on z systemem, który ten order przyznawał. Jeżeli taki
order wisi w gablocie, jest pamiątką historyczną. Jeżeli jednak ktoś go
przypina do munduru, to sprawa jest poważniejsza - mówi Bartosz Fiuk.
wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=1551842&kat=12591&widn=Z%B3y%20krzy%BF&katn=