Gość: jacek71
IP: 200.6.42.*
11.01.02, 09:54
....nascie lat temu , zyla sobie gdzies w Zwiazku Socjalistycznych Republik Radzieckich
sowiecka zydowka o nazwisku , Nadia Fiszbowa.
Zycie Nadi nie bylo latwe , maz Vladimir ciagle pijany , dzieci nieustannie marudza o nowych
zabawkach . A tu ledwo na zycie starcza. W sklepach pustki , w miesnym wieje wiatr od 2 tygodni.
Kupowala wiec nasza Nadia , swinska rabanke od zamiejscowych kulakow.
" ...jak byc tu praktykujacym zydem , jak do garnka nie ma co wsadzic." , zalila sie Nadia.
Minely lata , dzieci podrosly , Nadia z mezem wyemigrowala do kraju zydow - DEMOKRATYCZNEGO -
Izraela.
Dawny smak, tlustej, swinskiej kaszanki ciagle jednak lezke w oku Nadi wydzieral.
"....ale gdzie tu kupic swinskie mieso ? " - pytala sie Nadia.
Niestety wieprzowina nie jest latwo dostepna w tym - przypomnijmy wszystkim - DEMOKRATYCZNYM
- kraju. Religia zydowska absolutnie zabrania spozywania miesa lub przetworow wieprzowych.
Okazalo sie , ze sentyment za tlusta , swinska kaszanka mialo takze wielu innny zydowskich
emigrantow z Kraju Rad. ( a nie byli to bynajmniej ateiscie , ale czesto i gesto bardzo religijni zydzi )
Nadia wyczuwajac szanse biznesowa zdecydowala sie z mezem otworzyc sklep miesny w centrum
Tel Avivu z profilem nastawionym na spolecznosc rosyjska.
Jednym zdaniem - Nadia chciala sprzedawac w swoim sklepie , tlusta , swinska kaszanke.
Nadia wziela pozyczke , sprzedala "zapasy" zlota przywiezione z CCCP i zapozyczyla sie u rodziny i
znajomych. Wszystko na jedna karte.
Sklep okazal sie przebojem , zaopatrywali sie w nim nie tylko rosjanie ale i wszyscy ktorym religia
pozwala przelknac kawal swinskiej dupy.
Nadia byla w siodmym niebie. Szekle na koncie przybywaly szybciej niz kobiecina mogla je wydawac.
Nad sklepem miesnym zaczely jednak zbierac sie czarne chmury.
Zydowscy wlasciciele sasiadujacych biznesow zaczeli byc zazdrosni sukcesu Nadi.
Zebrali wiec kilkaset podpisow na liscie z zalem , ze ruscy zydzi handluja swinskim miesem w
samym centrum miasta.
Wyslali swoje zazalenie do Urzedu Miasta.
Urzad dowiedziawszy sie o tak "niechlubnym" uczynku natychmiast zamknal biznes Nadi.
" Tlusta , swinska kaszanka ???......nie w naszym miescie !!! " - odpowiedziala komisja urzedowa w
tym DEMOKRATYCZNYM kraju.
Nasza Nadia nie dala jednak za wygrana i pozwala Urzad Miasta do sadu.
(dokonczenie w nastepnym odcinku )