stormy_weather
12.08.08, 17:49
Rosyjski mocny człowiek Putin osiągnął na Kaukazie swój cel –
zdestabilizował Gruzję.
zachód będzie się musiał bezczynnie przyglądać jak jego sojusznik
Saakaszwili pójdzie na zieloną trawkę.
Można go było pojmać , wszak ivany stali już 90 km od jego siedziby
na tibilisskim Rustaweli-Prospekt.
Ale Medwedew powiedział „stop” , dalej nie idziemy.
Ale Rosja nie osiągnęła jeszcze wszystko czego chciała ...
Pokojowa misja została spełniona - jedna strona została przywołana
do porządku druga ochroniona.
Zostało tylko jedno : Saakaszwili musi odejść.
No i zachód znalazł się znowu w ślepym zaułku .
Teraz Ivany ogłoszą swoją gotowość do negocjacji. Ale postawią
warunek , że nigdy już nie zasiądą z urzędującym gruzińskim
szefem państwa Saakaszwili do stołu rozmów.
To znaczy Ivany zażądają od zachodu a szczególnie od Amerykanów
położenia głowy ich ulubieńca Saakaszwilego pod topór...
Niewykluczone , że wkrótce w Tibillissi powstanie nowy prorosyjski
rząd.
I to byłby kolejny cel osiągnięty.
Putin wymanewrował zachód...
Naiwny jak gowniarz saakaszwili czuł się już jako członek NATO .
Natomiast w NATO nikt poważnie nie myślał by wyręczać maleńką
Gruzję.
(dobrze że polaki tam mają gowno do gadania).
Amerykanie potrzebują Rosję jeśli chcą trzymać Iran na wodzy ,
(zresztą także Israel , który dostarczał Gruzji broń , potrzebuje
Ivanów , po to by Damaszek i Teheran nie był dalej zaopatrywany w
amunicję).
A czy kiedykolwiek dojdzie do kompromisu w sprawie Abchazji i
połd.Osseti ?
Trudno przewidzieć .
W najlepszym przypadku Gruzja dostanie bezwartościową Ossetie a
Rosja bogatą Abchazję .
( z cyklu - rozmowy prezydenta w tibilisskim prosektorium)
en.wikipedia.org/wiki/Military_of_Georgia