neceser
06.10.03, 15:38
Co by kazdy wiedzial, ze Polak ma poglady. Nie wybrykal sie jeszcze, bo
naczytal sie scian w kazdej dziurze w Polsce.
Polak wywołał skandal na zawodach w Austrii
Marek Siwicki, Olsztyn 06-10-2003, ostatnia aktualizacja 06-10-2003 00:20
Z hitlerowską swastyką i napisem "Jude raus" na kurtce startował w
żeglarskich mistrzostwach świata w Austrii reprezentant kadry naszego kraju -
młody żeglarz z Bazy Mrągowo. - To nie była manifestacja światopoglądu, lecz
głupi wybryk - tłumaczą opiekunowie chłopaka
Polski Związek Żeglarski zapowiada ukaranie zawodnika. Incydent wydarzył się
podczas mistrzostw świata juniorów w klasie 470 rozegranych na przełomie
sierpnia i września w Neusiedler w Austrii. W regatach uczestniczyły dwie
polskie załogi - obie z Bazy Mrągowo. Były też m.in. trzy załogi z Izraela.
W ostatnim dniu regat 17-letni Emil Bałdyga wystartował w sztormiaku z
namalowaną czarnym flamastrem hitlerowską swastyką i napisem "Jude raus". -
Kiedy to zobaczyłem, przeżyłem szok - mówi Stanisław Mickiewicz, trener kadry
klasy 470. - W kilka sekund byłem przy jego łódce. Kazałem natychmiast zdjąć
sztormiak. Chwilę potem podpłynął sędzia regat i oświadczył, że składa
oficjalny protest. Skończyło się dyskwalifikacją Emila z ostatnich pięciu
wyścigów i rozmową wychowawczą. Dopiero wtedy zrozumiał, że ten napis
przyniósł wstyd wszystkim Polakom.
Sam zawodnik mówi, że zareagował w ten sposób, bo dzień wcześniej jedna z
izraelskich załóg złamała przepisy. - Byłem zły i nazajutrz założyłem
sztormiak z napisami. Zaraz po minięciu mety szybko go ukryłem w łódce.
Doszło do mnie, że jest źle i będzie afera - przyznaje Emil Bałdyga.
Chłopak twierdzi natomiast, że to nie on był autorem napisu. - Ale teraz nie
zdradzę tego nazwiska - zastrzega.
Dyrekcja mrągowskiej szkoły czeka z wyciągnięciem konsekwencji wobec swojego
ucznia na decyzję Polskiego Związku Żeglarskiego. Na razie PZŻ cofnął Emilowi
licencję do czasu prawomocnego orzeczenia sądu związkowego, który szczegółowo
bada zajście w Austrii. Zawodnikowi grozi kara od upomnienia aż do
wykluczenia z PZŻ włącznie. To ostatnie oznacza pozbawienie prawa startu w
jakichkolwiek regatach, nawet turystycznych.
- Emil na pewno zostanie ukarany, ale trzeba dać mu szansę zrehabilitowania
się. Sport to dla niego całe życie - ocenia Wojciech Jaszczur-Nowicki, prezes
Zespołu Oświatowo-Sportowego Bazy Mrągowo. - To nie była manifestacja
światopoglądu, ale wyłącznie głupi wybryk.