luka do tyu

14.01.02, 11:24
Tyu napisał:

>Kilka dni temu wysłałem Ci e-mail, który Twoja skrzynka z pogardą wypluła. Nie
>wiem, co się u Ciebie dzieje, więc tym razem wysyłam odpowiedź na twój list
>tutaj.

Parę dni temu padł serwer pocztowy. Miał być naprawiony następnego dnia rano.
Rankiem okazało się, że będzie gotowy wieczorem, wieczorem, że do końca
tygodnia, dzisiaj z rana dowiedziałem się, że może po południu... Wybacz, że
Cię o tym nie poinformowałem.
W razie czego - popatrz na mój obecny login i doceń moją determinację.

>Myślę, że takie myślenie, to TWÓJ błąd: pomylenie przyczyny i skutku. Fakt ten
>WYNIKAŁ z rangi Polski w zarysowującym się już podziale stref wpływów... Można
>się było wykłócać o rangę, ale - sądzę - spowodowałoby to tylko opóźnienie
tych
>pozytywów, o których piszesz.

tyu, piszę o lipcu 1941 r.! O żadnych "strefach wpływów" wtedy nie mogło być
mowy,
ponieważ zachodni głupcy, w tym Churchill (niczego Mu nie ujmując), sądzili, iż
silna III Rzesza może pokonać słabe Sowiety - choc w rzeczywistości było
dokładnie na odwrót (słabo wyposażone wojska niemieckie zaatakowały uzbrojoną
po czerwone od krwi kły najpotężniejszą armię na świecie)...
Racje masz w jednym - po 22 czerwca 1941 r. ranga Polski w oczach Angoli
dramatycznie
zmalała. Nie w tym jednak rzecz; pomijając kontekst geopolityczny i militarny -
od tego momentu Sowieci mogli mówić: "To przecież Polacy coś tam od nas chcieli,
prosili, błagali na kolanach, daliśmy im parę ochłapów, ale bez przesady - to
nasz
sklepik, my ustalamy rabaty, nie muszą u nas kupować (Lwowa czy Wilna)".
To samo jest z Magistrem - skoro przeprosił, to jawny znak, że mamy coś na
sumieniu,
zatem można nas czyścić z kasy ("nawet Polacy przyznali, że są winni"). To nie
jest dobry geszeft...

>Coś w tym jest, ale - uważam - byłoby to słuszne w NASTĘPNYM takim przypadku.
W
>PIERWSZYM - niezbędna była "dawka uderzeniowa".

To faktycznie dawka uderzeniowa - bić się w piersi za cudze winy z ułudną
nadzieją,
że chciwi żydowscy przedsiębiorcy zrezygnują z roszczeń. Moim zdaniem to było
samobójstwo - nie mamy już żadnych argumentów. Nawet Schaper już nie pomoże
- Gross w wydaniu niemieckim "Sąsiadów" bezczelnie potwierdził liczbę 1600 ofiar
i, choć to wbrew faktom, możemy mu skoczyć z rozbiegu obunóż, a czytelnik
niemiecki zakonotuje sobie z ulgą do śmierci tę liczbę.

> Wyjątkowość Jedwabnego widzę
> m.in. właśnie w tym, że nadano mu tak wielką rangę - choćby w książce Grossa.
> NALEŻAŁO "uderzeniowo" zdusić antypolską propagandę o szalejącym
antysemityźmie
> itd. Fakt - można dyskutować o szczegółach - pisałem o tym poprzednio - ale
> ZASADĘ postępowania uważam za słuszną.

Czyli: aby obalić kłamliwą wersję należy ją przyjąć jako prawdziwą???
Kto nadał tej anaukowej szmirze rozgłos? Gazeta Wybiórcza, zwana poszechnie
"Juden Zeitung", "Szechterówką" lub "Żydowską"... Tego typu postępowanie osób
kojarzonych z żydostwem powoduje WZROST, a nie zanik postaw antysemickich,
szczególnie, gdy postępowanie to jest jednowymiarowe - vide Koniuchy. Popatrz,
ilu specjalistów od polskiego antysemityzmu i innych znawców historii spadło
nagle z nieba...

>Ponadto - o wyjątkowości jakiegoś wydarzenia nie zawsze rozstrzyga
jego "masa".
>Przywołałeś na Forum Oradour: przecież gdyby to samo co tam, zdarzyło się w
>Polsce - byłby to "drobny" incydent, jeden z bardzo wielu. TAM - to wydarzenie
>i symbol.

Dobrze tak żabojadom, przynajmniej dowiedzieli się, że wokół trwa jakaś wojna.
Ale nie w tym rzecz. Oradour nie jest we Francji pretekstem do pisania o
tradycyjnym niemieckim antyfrankoizmie, nawet biorąc pod uwagę ową wyjątkowość
tej ohydnej zbrodni.

>Ponadto 2. Jedwabne było - w jakimś sensie - wydarzeniem o "dużej masie":
>zbrodnie szmalcowników były - licząc sumę wydanych przez nich i w wyniku tego
>zamordowanych - znacznie większe, ale "rozproszone". Stąd też znacznie większa
>jego "symboliczność".

Tylko zakładając, że Gross miał rację! Jeżeli sprawstwo nazistów się potwierdzi,
argument ten upadnie. Dlatego właśnie wystąpienie Kwaśniewskiego było
przedwczesne.

>Czy LICZBA ludzi wyznających jakąs ideę świadczy o jej prawdziwości? To, co
>opisujesz, może ewentualnie łagodzić niektóre aspekty sprawy, ale nie zmieniać
>jej ogólnego wydźwięku. Poza tym:
>"poczucie obowiązku" wobec okupanta?? Chęć przypodobania się mu?? U Polaków?!

Oczywiście, że liczba nie ma nic do rzeczy. Mnie chodzi o sprawę formalną: nie
można
stosować kryteriów rasowych czy narodowościowych do opisywania przestępstw
szmalcowników i uogólniać ich na całe społeczeństwo. Gdyby rząd londyński wydał
polecenie likwidacji Żydów i rozkaz ten zostałby spełniony przez AK i ludność
Jedwabnego
- to owszem, wtedy możnaby było pozwolić sobie na takie osądy. O SS-Galizien
pisze
się jako jednostce złożonej z "nacjonalistów" ukraińskich, a nie o Ukraińcach w
ogóle.

>Żądza zysku: przecież nie mordujący byli rabusiami (nic mi w każdym razie o
tym
>nie wiadomo). Ci "tylko" mordowali!

A co robili po zakończeniu zbrodni? Myślisz, że nie skorzystali przy okazji?

>Oj, brzydkich słów zaczynasz używać!

Jakich??? To żadna tajemnica, że wiekszość amerykańskiej prasy jest w rękach
Żydów,
z których większość jest lewicowa. Tak jak w Polsce większość kolorowych
tygodników
ma za właścicieli niemieckie koncerny prasowe.

>Poza tym - trwa np. krytyka OBECNYCH
>działań władz Państwa Izrael (metody walki z Palestyńczykami, po zbrodnie
>wojenne włącznie). I co? Wolno?

Wolno. Ale czy ktoś domaga się od Tel-Avivu kajań?

>I to właśnie jest zbieżne z moją teorią-odczytem intencji Żydów i IPN: nie
>ruszać niczego, co np. nie było przykryte, bo i tam mogły być groby. A
>odkopanie wierzchnich warstw BEZ RUSZANIA ciał zabitych uważam za spełnienie
>formalnej normy nie ekshumowania.

Odwiert równoległy niczego nie odkopuje ani nie narusza.

Pozdrawiam,
luka
    • tyu tyu do Xięcia Luki 14.01.02, 11:43
      Niniejszym kwituję odbiór Twego wątku. Kątem oka stwierdzam, że udział
      procentowy herezji w Twym myśleniu gwałtownie wzrósł, co z serca Ci wybaczam,
      abowiem od chwili niejakiwj skowronki są w nim (związku z Twym pisaniem
      nijakiego nie mające). Z tej samej jednak przyczyny - merytorycznie Ci odpowiem
      i zgniotę Cię nieco później. Determinację Twą jednak dostrzegam i doceniam
      i pozdrawiam
      tyu
      • xiazeluka Re: Xiążę do tyu 14.01.02, 12:21
        tyu napisał(a):

        > Kątem oka stwierdzam, że udział
        > procentowy herezji w Twym myśleniu gwałtownie wzrósł, co z serca Ci wybaczam,
        > abowiem od chwili niejakiwj skowronki są w nim (związku z Twym pisaniem
        > nijakiego nie mające).

        Cóżeś, Mopanku, wypatrzył w epistole mojej wszetecznego? Wypłazować mam
        szlachetność Waszą czy pachołkom rzecz policić?

        > Z tej samej jednak przyczyny - merytorycznie Ci odpowiem
        > i zgniotę Cię nieco później. Determinację Twą jednak dostrzegam i doceniam
        > i pozdrawiam

        Dla Waszeci nadzieja mlekiem i strawą zarazem, bacz jednako, by ułudą i dla
        imaginacji i dla żołądka nie pozostało.

        Polecam Bogu osobę Waszą, coby zlitować się zechciał y mąk piekielnych oszczędził
        Xiążę luka
        • tyu Xiążęciu - tyu 14.01.02, 21:48
          xiazeluka napisał(a):

          > tyu napisał(a):
          >
          > > Kątem oka stwierdzam, że udział
          > > procentowy herezji w Twym myśleniu gwałtownie wzrósł, co z serca Ci wybaczam,
          > > abowiem od chwili niejakiej skowronki są w nim (związku z Twym pisaniem
          > > nijakiego nie mające).
          >
          > Cóżeś, Mopanku, wypatrzył w epistole mojej wszetecznego? Wypłazować mam
          > szlachetność Waszą czy pachołkom rzecz policić?

          Cóż - poczytaj, już jest co. A herbowego płazować mi tu nie będziesz, bo i u mnie
          szabla w dłoni (Nieherbowych też nie, ale to już inna historia.)

          > > Z tej samej jednak przyczyny - merytorycznie Ci odpowiem
          > > i zgniotę Cię nieco później. Determinację Twą jednak dostrzegam i doceniam
          > > i pozdrawiam
          >
          > Dla Waszeci nadzieja mlekiem i strawą zarazem, bacz jednako, by ułudą i dla
          > imaginacji i dla żołądka nie pozostało.
          > Polecam Bogu osobę Waszą, coby zlitować się zechciał y mąk piekielnych oszczędz
          > ił
          > Xiążę luka

          Dzięki, o Xiążę i wzajemnie - tem barziej, że u Ciebie przyczyn mąk owych
          ździebko więcej być mi się zdaje...

          • Gość: luka Re: Xiążęciu - tyu IP: 217.67.196.* 15.01.02, 08:12
            tyu napisał(a):

            > Cóż - poczytaj, już jest co.

            Aliści Waćpanu odjęło fragmentum epistoły u końca; czekam zatem z responsem, aby
            do całości swoją ars rhetorica zastosować.

            > A herbowego płazować mi tu nie będziesz, bo i u mnie
            > szabla w dłoni (Nieherbowych też nie, ale to już inna historia.)

            Wybacz, panie Bracie, żem godności nie rozpoznał. A nieherbowym wypłazowanie
            tylko korzyść przynieść może, exemplum posłom Najjaśniejszej...

            > Dzięki, o Xiążę i wzajemnie - tem barziej, że u Ciebie przyczyn mąk owych
            > ździebko więcej być mi się zdaje...

            Imaginacja Waćpana extraordynaryjna, jeno zgoła persona mylnie wskazana, co na
            karb zarozumialstwa składam...

            Najlepszego, panie Bracie
    • Gość: Galba Wybacz Xiążę! IP: 213.17.161.* 14.01.02, 11:54
      Wybacz Xiążę!
      że zawracam głowę Twemu Majestatowi, który zajętym z pewnością sprawami
      większej wagi jest. Ale z powodu niepohamowanej pychy, ambicji i zachłanności
      na tytuły ośmielam się zapytać: Kto (i za ile) nadaje tytuły arystokratyczne
      Forum?

      W podzięce za odpowiedź z góry całuję czcigodny pierścień z Herbem,

      Galba (Imperator ?)
      • xiazeluka Re: Wybacz Xiążę! 14.01.02, 12:14
        Gość portalu: Galba napisał(a):

        > Wybacz Xiążę!
        > że zawracam głowę Twemu Majestatowi, który zajętym z pewnością sprawami
        > większej wagi jest. Ale z powodu niepohamowanej pychy, ambicji i zachłanności
        > na tytuły ośmielam się zapytać: Kto (i za ile) nadaje tytuły arystokratyczne
        > Forum?

        Wybacz, Waszmość, ale kupczenie herbowym klejnotem jest obce mej osobie ergo na
        pospolite argumentum z mieszka pozytywnego responsu nie miej nadziei.
        Tytułu arystokratycznego nikt również Waści nie nada, jako że parlament nasz z
        chamstwa złożon, a Jego Królewskiej Mości daremnie wypatruję.
        Aczkolwiek zasługi Waszegi nie są dla naszej osoby obojętne y pozostać bez
        nagrody nie mogą, przeto obiecujemy podnieść kwestię ową na obradach Sejmu,
        któren, jak Bóg da, dany in future nam będzie, a z godnych ludzi obrany będzie.

        Xiążę luka
    • tyu tyu - Xięciu luce proba odpowiedzi 14.01.02, 21:43
      xiazeluka napisał(a):

      ) )Myślę, że takie myślenie, to TWÓJ błąd: pomylenie przyczyny i skutku...

      ) tyu, piszę o lipcu 1941 r.! O żadnych "strefach wpływów" wtedy nie mogło być
      ) mowy, ponieważ zachodni głupcy, w tym Churchill (niczego Mu nie ujmując),
      ) sądzili, iż silna III Rzesza może pokonać słabe Sowiety - choc w rzeczywistości
      ) było dokładnie na odwrót (słabo wyposażone wojska niemieckie zaatakowały
      ) uzbrojoną po czerwone od krwi kły najpotężniejszą armię na świecie)...
      ) Racje masz w jednym - po 22 czerwca 1941 r. ranga Polski w oczach Angoli
      ) dramatycznie zmalała.

      Ciepło, ciepło! Poza tym - była ona już i tak dostatecznie niska po
      rozparcelowaniu II RP w 1939 r... Myślę nadal, że to realizm i SKUTECZNOŚĆ, nie
      ambicje zadecydowały o takiej randze umowy.

      ) ...To samo jest z Magistrem - skoro przeprosił, to jawny znak, że mamy coś na
      ) sumieniu, zatem można nas czyścić z kasy ("nawet Polacy przyznali, że są
      ) winni"). To nie jest dobry geszeft...

      To jest czyszczenie ATMOSFERY, do kasy jeszcze bardzo daleko... ale o tym potem.

      ) )Coś w tym jest, ale - uważam - byłoby to słuszne w NASTĘPNYM takim przypadku.
      ) )W PIERWSZYM - niezbędna była "dawka uderzeniowa".
      )
      ) To faktycznie dawka uderzeniowa - bić się w piersi za cudze winy z ułudną
      ) nadzieją,
      ) że chciwi żydowscy przedsiębiorcy zrezygnują z roszczeń. Moim zdaniem to było
      ) samobójstwo - nie mamy już żadnych argumentów. Nawet Schaper już nie pomoże -
      ) Gross w wydaniu niemieckim "Sąsiadów" bezczelnie potwierdził liczbę 1600 ofiar
      ) i, choć to wbrew faktom, możemy mu skoczyć z rozbiegu obunóż, a czytelnik
      ) niemiecki zakonotuje sobie z ulgą do śmierci tę liczbę.

      I tu wychodzi cały Luka. Forsa, szmal... te kategorie. TE KATEGORIE BĘDĄ
      ROZPATRYWANE GDZIE INDZIEJ I PRZEZ KOGOŚ INNEGO. W przyznaniu, że zbrodnia była
      zbrodnią i że brali w niej udział Polacy nie widzę ŻADNEGO związku z przyszłymi
      odszkodowaniami za mienie pożydowskie itp. A liczba podana przez Grossa: czy
      prawdziwa czy drastycznie zawyżona - jak się ma do MILIONÓW Żydów wymordowanych
      przez III Rzeszę?! I to ma być powód do ulgi???!!! I w ogóle - co ma piernik do
      wiatraka?

      ) ) ...można dyskutować o szczegółach - pisałem o tym poprzednio - ale
      ) ) ZASADĘ postępowania uważam za słuszną.
      )
      ) Czyli: aby obalić kłamliwą wersję należy ją przyjąć jako prawdziwą???

      Demagogia. Za kłamliwą uważam tezę o powszechności polskiego antysemityzmu,
      za "antidotum" - radykalne potępienie aktów antysemityzmu przez polskich liderów
      (np. Prezydenta RP)

      ) Kto nadał tej anaukowej szmirze rozgłos? Gazeta Wybiórcza, zwana poszechnie
      ) "Juden Zeitung", "Szechterówką" lub "Żydowską"...

      Powszechnie?? W JAKICH KRĘGACH TY SIĘ OBRACASZ?! Że "Wybiórcza", to słyszałem, a
      nawet pod pewnymi względami przyznaję rację...

      Tego typu postępowanie osób
      ) kojarzonych z żydostwem powoduje WZROST, a nie zanik postaw antysemickich,
      ) szczególnie, gdy postępowanie to jest jednowymiarowe - vide Koniuchy. Popatrz,
      ) ilu specjalistów od polskiego antysemityzmu i innych znawców historii spadło
      ) nagle z nieba...

      Owszem - taki wzrost zaobserwowano wśród mieszkańcow Jedwabnego, którzy nawet
      swego burmistrza wyszczuli... Tylko - czy o takie przykłady Ci chodzi?

      ) )Ponadto o wyjątkowości jakiegoś wydarzenia nie zawsze rozstrzyga jego "masa".
      ) )Przywołałeś na Forum Oradour: przecież gdyby to samo co tam, zdarzyło się w
      ) )Polsce - byłby to "drobny" incydent, jeden z bardzo wielu. TAM - to wydarze
      ) nie i symbol.
      )
      ) Dobrze tak żabojadom, przynajmniej dowiedzieli się, że wokół trwa jakaś wojna.
      ) Ale nie w tym rzecz. Oradour nie jest we Francji pretekstem do pisania o
      ) tradycyjnym niemieckim antyfrankoizmie, nawet biorąc pod uwagę ową wyjątkowość
      ) tej ohydnej zbrodni.

      Bo TAM nie trzeba takich spraw udowadniać. TAM była to PO PROSTU zbrodnia
      wojenna, nie akt nienawiści rasowej, czy narodowościowej. W stosunkach polsko-
      niemiecko-żydowskich takie rozumowanie byłoby zbyt proste.

      ) )Ponadto 2. Jedwabne było - w jakimś sensie - wydarzeniem o "dużej masie":
      ) )zbrodnie szmalcowników były - licząc sumę wydanych przez nich i w wyniku tego
      ) )zamordowanych - znacznie większe, ale "rozproszone". Stąd też znacznie większa
      ) )jego "symboliczność".
      )
      ) Tylko zakładając, że Gross miał rację! Jeżeli sprawstwo nazistów się potwierdzi,
      ) argument ten upadnie. Dlatego właśnie wystąpienie Kwaśniewskiego było
      ) przedwczesne.

      1. Niczego tu nie trzeba zakładać. Wystarczy ta wiedza, którą dysponujemy
      obecnie. Szmalcownicy też przecież nie działali samopas - ich świństwa nie byłyby
      możliwe bez kolaboracji z Niemcami.
      2. Kiedyś już pisałem o tym: jeśliby IPN, lub ktokolwiek inny udowodnił to
      wszystko z takimi szczegółami, jak żądasz - akt ekspiacji byłby psim obowiązkiem.
      Teraz - był aktem dobrej woli, czyli - szczególnie ważnym i cennym. Nie
      przedwczesnym - lecz DOSTATECZNIE wczesnym.

      ) )Czy LICZBA ludzi wyznających jakąs ideę świadczy o jej prawdziwości? To, co
      ) )opisujesz, może ewentualnie łagodzić niektóre aspekty sprawy, ale nie
      ) )zmieniać jej ogólnego wydźwięku. Poza tym:
      ) )"poczucie obowiązku" wobec okupanta?? Chęć przypodobania się mu?? U Polaków?!
      )
      ) Oczywiście, że liczba nie ma nic do rzeczy. Mnie chodzi o sprawę formalną: nie
      ) można stosować kryteriów rasowych czy narodowościowych do opisywania przestępstw
      ) szmalcowników i uogólniać ich na całe społeczeństwo.

      Tu się zgodzę, lecz powtórzę to, co w emailu: to byli Polacy, dlatego - choćby
      celem wykazania, że POZA TYM nie ma się nic wspólnego z nimi - trzeba postawić
      pewne kropki nad "i", choćby miało to elementy udowadniania, że nie jest się
      wielbłądem.

      ) Gdyby rząd londyński wydał polecenie likwidacji Żydów i rozkaz ten zostałby
      ) spełniony przez AK i ludność Jedwabnego - to owszem, wtedy możnaby było
      ) pozwolić sobie na takie osądy.

      WTEDY osąd byłby nierównie surowszy: zbrodnię firmowałoby oficjalne
      przedstawicielstwo Państwa Polskiego, a nie - szumowiny będące wrzodem na ciele
      tego narodu.

      O SS-Galizien pisze się jako jednostce
      ) złożonej z "nacjonalistów" ukraińskich, a nie o Ukraińcach w ogóle.

      To tylko kwestia nazewnictwa. Skąd np. wiadomo, że byli to nacjonaliści? A może
      np. 25%, albo 45% z nich szło tam z chęci zysku? Albo - aby dać upust swym
      sadystycznym upodobaniom? Stosowne dane: liczby, ankiety, sondaże itp itd - gdzie
      są?

      ) )Żądza zysku: przecież nie mordujący byli rabusiami (nic mi w każdym razie o
      ) ) tym nie wiadomo). Ci "tylko" mordowali!
      )
      ) A co robili po zakończeniu zbrodni? Myślisz, że nie skorzystali przy okazji?

      NIC na ten temat nie myślę - nie wiem. Myślę tylko, że mordowali bynajmniej nie
      dlatego, by potem - spóźnieni - zbierać ochłapy po innych złodziejach, którzy
      byli szybsi, bo przybyli wtedy, gdy tamci mordowali.

      ) )Oj, brzydkich słów zaczynasz używać!
      )
      ) Jakich??? To żadna tajemnica, że wiekszość amerykańskiej prasy jest w rękach
      ) Żydów, z których większość jest lewicowa. Tak jak w Polsce większość kolorowych
      ) tygodników ma za właścicieli niemieckie koncerny prasowe.

      Czy używa się w związku z tym jakichś okresleń negatywnie wrtościujących?
      Np. "szwaboprasa"? I TUTAJ jest ta subtelna różnica...

      ) )Poza tym - trwa np. krytyka OBECNYCH
      ) )działań władz Państwa Izrael (metody walki z Palestyńczykami, po zbrodnie
      ) )wojenne włącznie). I co? Wolno?
      )
      ) Wolno. Ale czy ktoś domaga się od Tel-Avivu kajań?

      Tak! A na początek - zmiany metod walki. Czy takie głosy są tępione? Nie forsuj
      po raz tysięczny spiskowej teorii dziejów.

      ) )I to właśnie jest zbieżne z moją teorią-odczytem intencji Żydów i IPN: nie
      ) )ruszać niczego, co np. nie było przykryte, bo i tam mogły być groby. A
      ) )odkopanie wierzchnich warstw BEZ RUSZANIA ciał zabitych uważam za spełnienie
      ) )formalnej normy nie ekshumowania.
      )
      ) Odwiert równoległy niczego nie odkopuje ani nie narusza.

      ...przy założen
      • Gość: Adams Re: tyu - Xięciu luce proba odpowiedzi IP: 213.25.60.* 15.01.02, 08:28
        tyu napisał(a):

        > xiazeluka napisał(a):
        >

        > ROZPATRYWANE GDZIE INDZIEJ I PRZEZ KOGOŚ INNEGO. W przyznaniu, że zbrodnia była
        >
        > zbrodnią i że brali w niej udział Polacy nie widzę ŻADNEGO związku z przyszłymi
        >
        > odszkodowaniami za mienie pożydowskie itp. A liczba podana przez Grossa: czy
        > prawdziwa czy drastycznie zawyżona - jak się ma do MILIONÓW Żydów wymordowanych
        >
        > przez III Rzeszę?

        I o to właśnie chodzi . Pomiędzy "brali udział Polacy ", a " wymordowało ich społeczeństwo polskie
        " jest różnica i to zasadnicza.
        Może Ty nie widzisz związku z przyszłymi odszkodowaniami , ale widzi je np. Norman Finkelsztajn.
        Ja nie mam wiedzy jak jest naprawdę , ale warto się przyjrzeć temu bliżej a nie bezkrytycznie łykac
        zeznania świadków Grossa tym bardziej , że w wielu kwestiach się "pomylił".
        • Gość: tyu tyu - Adamsowi proba odpowiedzi IP: 157.158.68.* 15.01.02, 08:49
          Gość portalu: Adams napisał(a):

          > tyu napisał(a):
          >
          > > ROZPATRYWANE GDZIE INDZIEJ I PRZEZ KOGOŚ INNEGO. W przyznaniu, że zbrodnia
          > > była zbrodnią i że brali w niej udział Polacy nie widzę ŻADNEGO związku z
          > > przyszłymi odszkodowaniami za mienie pożydowskie itp. A liczba podana przez
          > > Grossa: czy prawdziwa czy drastycznie zawyżona - jak się ma do MILIONÓW Żydów
          > > wymordowanych przez III Rzeszę?
          >
          > I o to właśnie chodzi. Pomiędzy "brali udział Polacy", a "wymordowało ich
          > społeczeństwo polskie" jest różnica i to zasadnicza.

          Ależ ja tego wcale nie neguję! I WŁAŚNIE DLATEGO uważam za ważne i słuszne
          potępienie tej zbrodni przez przedstawicieli społeczeństwa polskiego.

          > Może Ty nie widzisz związku z przyszłymi odszkodowaniami, ale widzi je np.
          > Norman Finkelsztajn. Ja nie mam wiedzy jak jest naprawdę, ale warto się
          > przyjrzeć temu bliżej a nie bezkrytycznie łykac zeznania świadków Grossa tym
          > bardziej , że w wielu kwestiach się "pomylił".

          1. Pan F. niech widzi, co chce - nie on, jak sądzę, będzie decydował, czy
          negocjował te sprawy. Czy - przez analogię - uważasz rabina Weissa z NY za
          człowieka na tyle poważnego, by przejmować się jego niegdysiejszym pozwem
          J.Glempa?
          2. Przyjrzeć się bliżej - oczywiście, że tak! A cóż innego robi IPN? Uważam
          jednak, że już obecnie "przyjrzano się" tej sprawie dostatecznie uważnie, by
          pewne wnioski o udziale Polaków (marginesu, nie społeczeństwa, ale Polaków) były
          uzasadnione. Z wszelkimi konsekwencjami.

          • Gość: Adams Re: tyu - Adamsowi proba odpowiedzi IP: 213.25.60.* 15.01.02, 09:47
            Drogi Tyu! Możesz mnie nazwać jak chcesz , ale śmierdzi mi tu na milę urabianiem opinii
            publicznej do konsystencji w której zaakceptuje książkę Grossa jako zródło prawdy o
            wydarzeniach w Jedwabnem. Temu w moim mniemaniu służy podtrzymywanie w kolejnych
            wydaniach liczby zamordowanych ( choć badania wykazały coś odmiennego ) ,podtrzymywanie
            przez Grossa wiarygodności jego świadków ( choć tak nie jest ) . Co do książki pana F. jak
            go
            nazwałeś, to proponuję żebyś spróbował podejść do jej zawartości z tą samą dozą akceptacji
            co w przypadku wynurzeń Grossa a nie dyskredytować ją na starcie.
            • Gość: tyu tyu - Adamsowi II proba odpowiedzi IP: 157.158.68.* 15.01.02, 10:42
              Gość portalu: Adams napisał(a):

              > Drogi Tyu! Możesz mnie nazwać jak chcesz , ale śmierdzi mi tu na milę
              > urabianiem opinii publicznej do konsystencji w której zaakceptuje książkę
              > Grossa jako zródło prawdy o wydarzeniach w Jedwabnem. Temu w moim
              > mniemaniu służy podtrzymywanie w kolejnych wydaniach liczby zamordowanych
              > ( choć badania wykazały coś odmiennego ) , podtrzymywanie przez Grossa
              > wiarygodności jego świadków ( choć tak nie jest ). Co do książki pana F. jak
              > go nazwałeś, to proponuję żebyś spróbował podejść do jej zawartości z tą samą
              > dozą akceptacji co w przypadku wynurzeń Grossa a nie dyskredytować ją na
              starcie.


              Adamsie miły!
              Nie moją jest winą, że Ci śmierdzi i co Ci śmierdzi. W ogóle - wydaje mi się, że
              duża część dyskutantów, w tym Ty, podchodzi bardzo nadwrażliwie do faktów
              i "faktów" przedstawianych przez Grossa. Moim zdaniem - zasługą tej książki jest
              zwrócenie uwagi na dawną, a dotychczas przemilczaną sprawę mordu w Jedwabnem, NIE
              PRZYWIĄZUJĘ NATOMIAST ŻADNEJ WAGI DO PODAWANYCH PRZEZ NIĄ DANYCH, LICZB ITD.
              Owszem - kolejne wydania powinny mieć CO NAJMNIEJ przypisy uwzględniające wyniki
              śledztwa i jeśli tak nie jest, to jest to nie w podrządku, ale - dla mnie ŹRÓDŁEM
              INFORMACJI pozostaną wyniki badań, nie literatura.
              Traktuję ją - podobnie, jak prognozy "Pana F." - sceptycznie: nie dyskredytując
              na starcie, ale też nie przywiązując się do ich wizji świata.

              • Gość: Adams Re: tyu - Adamsowi II proba odpowiedzi IP: 213.25.60.* 15.01.02, 11:45
                Gość portalu: tyu napisał(a):

                >
                > Adamsie miły!
                > Nie moją jest winą, że Ci śmierdzi i co Ci śmierdzi. W ogóle - wydaje mi się, ż
                > e
                > duża część dyskutantów, w tym Ty, podchodzi bardzo nadwrażliwie do faktów
                > i "faktów" przedstawianych przez Grossa. Moim zdaniem - zasługą tej książki jes
                > t
                > zwrócenie uwagi na dawną, a dotychczas przemilczaną sprawę mordu w Jedwabnem, N
                > IE
                > PRZYWIĄZUJĘ NATOMIAST ŻADNEJ WAGI DO PODAWANYCH PRZEZ NIĄ DANYCH, LICZB ITD.
                > Owszem - kolejne wydania powinny mieć CO NAJMNIEJ przypisy uwzględniające wynik
                > i
                > śledztwa i jeśli tak nie jest, to jest to nie w podrządku, ale - dla mnie ŹRÓDŁ
                > EM
                > INFORMACJI pozostaną wyniki badań, nie literatura.
                > Traktuję ją - podobnie, jak prognozy "Pana F." - sceptycznie: nie dyskredytując
                >
                > na starcie, ale też nie przywiązując się do ich wizji świata.
                >
                To że są fakty i "fakty " dyskredytuje tę książkę jako dowód , a Grossa jako historyka , jak sam
                siebie określa. Zasługa tej książki jako zródło poznania prawdy jest żadna. Dużą " zasługą " tej
                książki jest natomiast puszczenie w świat wiadomości , że Polacy przepraszają za spalenie Żydów
                w jedwabieńskiej stodole co swoim wątpliwym ( dla mnie ) autorytetem poparł MNP.
                Co do następnych wydań książki Grossa , miło że masz takie zdanie ale jakoś nie czytałem na
                Forum żebyś się zanadto w prezentowaniu w/w stanowiska udzielał.
                Jeśli rzeczywiście dla Ciebie zródłem informacji są wyniki badań , to na jakiej podstawie
                uważasz , że MNP. dobrze zrobił przepraszając podczas gdy przecież badania jeszcze trwają.
                • tyu tyu - Adamsowi III proba odpowiedzi 15.01.02, 13:50
                  Gość portalu: Adams napisał(a):


                  > To że są fakty i "fakty" dyskredytuje tę książkę jako dowód...

                  ...a ja bynajmniej nie traktuję jej jako dowodu, co jasno wynika z mojego
                  poprzedniego postu. Jej rolę widzę w ZWRÓCENIU UWAGI NA PROBLEM. Nic ponad to.

                  > Zasługa tej książki jako zródło poznania prawdy jest żadna.

                  Konsekwentnie - jak wyżej.

                  > Dużą "zasługą" tej książki jest natomiast puszczenie w świat wiadomości, że
                  > Polacy przepraszają za spalenie Żydów...

                  Wyraźnie mylisz fakty: przecież nie Gross to opisał w książce!

                  > Co do następnych wydań książki Grossa, miło że masz takie zdanie ale jakoś nie
                  > czytałem na Forum żebyś się zanadto w prezentowaniu w/w stanowiska udzielał.

                  Bo nie pisałem. Trudno pisać o wszystkim, zwłaszcza, że istnieje jeszcze "real",
                  prawda?

                  > Jeśli rzeczywiście dla Ciebie zródłem informacji są wyniki badań, to na jakiej
                  > podstawie uważasz, że MNP. dobrze zrobił przepraszając podczas gdy przecież
                  > badania jeszcze trwają.

                  A o tym właśnie pisałem: do Euromira (Wątek do Snajpera, Michnika, Grossa...), do
                  Luki, do innych... Szukajcie, a znajdziecie.

                  Życzę zatem powodzenia w poszukiwaniach.
                  • adams40 Re: tyu - Adamsowi III proba odpowiedzi 15.01.02, 18:43
                    tyu napisał(a):

                    > Gość portalu: Adams napisał(a):
                    >
                    >
                    >
                    > Wyraźnie mylisz fakty: przecież nie Gross to opisał w książce!

                    Ale jego kłamliwa , tendencyjna książka rozdmuchała problem. Przeprosiny poszły w świat. Polacy
                    przeprosili za spalenie Żydów więc są winni.
                    >
                    > > Co do następnych wydań książki Grossa, miło że masz takie zdanie ale jakoś
                    > nie
                    > > czytałem na Forum żebyś się zanadto w prezentowaniu w/w stanowiska udziela
                    > ł.
                    >
                    > Bo nie pisałem. Trudno pisać o wszystkim, zwłaszcza, że istnieje jeszcze "real"
                    > ,
                    > prawda?

                    To nie jest " o wszystkim" . To są opinie które dotyczą problemu wałkowanego od wiosny , a Ty
                    w tej sprawie wypowiadałeś się dość często.
                    >
                    > > Jeśli rzeczywiście dla Ciebie zródłem informacji są wyniki badań, to na ja
                    > kiej
                    > > podstawie uważasz, że MNP. dobrze zrobił przepraszając podczas gdy przecie
                    > ż
                    > > badania jeszcze trwają.
                    >
                    > A o tym właśnie pisałem: do Euromira (Wątek do Snajpera, Michnika, Grossa...),
                    > do
                    > Luki, do innych... Szukajcie, a znajdziecie.
                    > Życzę zatem powodzenia w poszukiwaniach.

                    • tyu Re: tyu - Adamsowi IV proba odpowiedzi 15.01.02, 19:27
                      adams40 napisał(a):

                      > tyu napisał(a):
                      >
                      > > Wyraźnie mylisz fakty: przecież nie Gross to opisał w książce!
                      >
                      > Ale jego kłamliwa, tendencyjna książka rozdmuchała problem. Przeprosiny
                      > poszły w świat. Polacy przeprosili za spalenie Żydów więc są winni.

                      To, że "rozdmuchała", to w jakimś sensie dobrze. W tym sensie dobrze, że
                      przyspieszyło to próbę wyjaśnienia bolesnej, a dotychczas przemilczanej sprawy.

                      > > > nie czytałem na Forum żebyś się zanadto w prezentowaniu w/w stanowiska
                      > > > udzielał.
                      > >
                      > > Bo nie pisałem. Trudno pisać o wszystkim, zwłaszcza, że istnieje jeszcze
                      > > "real", prawda?
                      >
                      > To nie jest "o wszystkim". To są opinie które dotyczą problemu wałkowanego od
                      > wiosny, a Ty w tej sprawie wypowiadałeś się dość często.

                      Powtórzę trochę obszerniej, żebyś tym razem dobrze zrozumiał.
                      O Jedwabnem istotnie wypowiadałem się często, zwłaszcza w okresie "przeprosin".
                      Ale jest też wiele innych ważnych spraw. Na wszystkie nie mam czasu. Fakt, że
                      wypowiadałem się, tym bardziej uznałem za "usprawiedliwienie" zamilknięcia. Jak
                      długo można dyskutować o tym samym? Ale jeśli - jak w tym wypadku - jest okazja,
                      by coś dołożyć - to proszę bardzo, swojego zdania nie wstydzę się.

                      Czy wystarczy Ci tym razem?

                      • adams40 Re: tyu - Adamsowi IV proba odpowiedzi 15.01.02, 19:54
                        tyu napisał(a):

                        > adams40 napisał(a):
                        >
                        > > tyu napisał(a):
                        > >
                        > > > Wyraźnie mylisz fakty: przecież nie Gross to opisał w książce!
                        >
                        > >
                        > > Ale jego kłamliwa, tendencyjna książka rozdmuchała problem. Przeprosiny
                        > > poszły w świat. Polacy przeprosili za spalenie Żydów więc są win
                        > ni.
                        >
                        > To, że "rozdmuchała", to w jakimś sensie dobrze. W tym sensie dobrze, że
                        > przyspieszyło to próbę wyjaśnienia bolesnej, a dotychczas przemilczanej sprawy.
                        >
                        > > > > nie czytałem na Forum żebyś się zanadto w prezentowaniu w/w stan
                        > owiska
                        > > > > udzielał.
                        > > >
                        > > > Bo nie pisałem. Trudno pisać o wszystkim, zwłaszcza, że istnieje jesz
                        > cze
                        > > > "real", prawda?
                        > >
                        > > To nie jest "o wszystkim". To są opinie które dotyczą problemu wałkowanego
                        > od
                        > > wiosny, a Ty w tej sprawie wypowiadałeś się dość często.
                        >
                        > Powtórzę trochę obszerniej, żebyś tym razem dobrze zrozumiał.
                        > O Jedwabnem istotnie wypowiadałem się często, zwłaszcza w okresie "przeprosin".
                        >
                        > Ale jest też wiele innych ważnych spraw. Na wszystkie nie mam czasu. Fakt, że
                        > wypowiadałem się, tym bardziej uznałem za "usprawiedliwienie" zamilknięcia. Jak
                        >
                        > długo można dyskutować o tym samym? Ale jeśli - jak w tym wypadku - jest okazja
                        > ,
                        > by coś dołożyć - to proszę bardzo, swojego zdania nie wstydzę się.
                        >
                        Każdy może błądzić .

                        > Czy wystarczy Ci tym razem?
                        >
                        OK. Wystarczy.
                        Pozdrawiam
                        • tyu tyu - Adamsowi V (ostatnia?) proba odpowiedzi 15.01.02, 19:59
                          adams40 napisał(a):

                          > OK. Wystarczy.
                          > Pozdrawiam

                          To świetnie!
                          Wobec czego ja też pozdrawiam.
          • janusz2_ Przepraszać czy nie przepraszać? 15.01.02, 09:49
            Gość portalu: tyu napisał(a):

            > Gość portalu: Adams napisał(a):
            >
            > > I o to właśnie chodzi. Pomiędzy "brali udział Polacy", a "wymordowało ich
            > > społeczeństwo polskie" jest różnica i to zasadnicza.
            >
            >
            > Ależ ja tego wcale nie neguję! I WŁAŚNIE DLATEGO uważam za ważne i słuszne
            > potępienie tej zbrodni przez przedstawicieli społeczeństwa polskiego.
            >

            Czy uważasz, że "przedstawiciele społeczeństwa polskiego" (a najlepiej Prezydent)
            powinni przepraszać za wszystkie zbrodnie w których "brali udział Polacy"?
      • Gość: tyu Re: tyu - Xięciu luce proba odpowiedzi - c.d. IP: 157.158.68.* 15.01.02, 08:36
        ) Odwiert równoległy niczego nie odkopuje ani nie narusza.

        ...przy założeniu, że nie natrafi na groby. Do wyboru jest więc: profanacja,
        lub bezsens wiercenia.

        Przepraszam i pozdrawiam, uzupełniwszy.

      • Gość: xiazeluka Re: tyu - Xięciu luce proba odpowiedzi IP: 217.67.196.* 15.01.02, 10:33
        tyu napisał(a):

        ) Ciepło, ciepło! Poza tym - była ona już i tak dostatecznie niska po
        ) rozparcelowaniu II RP w 1939 r... Myślę nadal, że to realizm i SKUTECZNOŚĆ, nie
        ) ambicje zadecydowały o takiej randze umowy.

        Brak realizmu i ciągotki dyktatorskie zramolałego Sikorskiego. Tego błędu już nie
        udało się naprawić, a towarzysz Stalin potem robił sobie jaja z generała i innych
        polskich polityków ("Gdzie są polscy oficerowie wzięci do niewoli w 1939 r.?" -
        "Nie wiem, pewnie uciekli do Mandżurii").
        Błąd Magistra również ma takie skutki.

        ) To jest czyszczenie ATMOSFERY, do kasy jeszcze bardzo daleko... ale o tym potem
        ) .

        Wzbudzanie nastrojów antysemickich w Polsce to "czyszczenie" atmosfery? Popatrz,
        jak na tym forum jątrzy zeznaniomann Snajper, filosemicki piewca przepraszania.

        ) I tu wychodzi cały Luka. Forsa, szmal... te kategorie. TE KATEGORIE BĘDĄ
        ) ROZPATRYWANE GDZIE INDZIEJ I PRZEZ KOGOŚ INNEGO. W przyznaniu, że zbrodnia była
        ) zbrodnią i że brali w niej udział Polacy nie widzę ŻADNEGO związku z przyszłymi
        ) odszkodowaniami za mienie pożydowskie itp. A liczba podana przez Grossa: czy
        ) prawdziwa czy drastycznie zawyżona - jak się ma do MILIONÓW Żydów wymordowanych
        ) przez III Rzeszę?! I to ma być powód do ulgi???!!! I w ogóle - co ma piernik do
        ) wiatraka?

        Piernik to Gross i jego szmira, wiatrak to Przedsiębiorstwo Holocaust - istnieje
        tu wyraźne przełożenie. "Sąsiedzi" mieli przygotować grunt do poparcia żydowskich
        roszczeń (niezałatwionych do dziś, a przecież częściowo zasadnych, podobnie jak
        innych obywateli polskich, okradzionych przez nazistów i komunistów) - skruszeni
        Polacy byliby bardziej spolegliwi, vide szwajcarskie banki, niemieckie firmy,
        IBM, koleje francuskie... Ja tam miłośnikiem Finkelsteina nie jestem (to wściekły
        lewak), ale trudno odrzucić jego demaskatorskie ostrzeżenia.
        Kwaśniewski, biorąc bezpodstawnie odpowiedzialność za ten mord, występował w
        imieniu Polski i Polaków, a więc Żydzi mają pretekst, aby domagać się nie
        indywidualnego zaspokojania roszczeń, ale grupowego, pod przewodnictwem
        szczwanych doliniarzy wyspecjalizowanych w obrabianiu frajerów z poczuciem winy.
        Liczba: błędne założenie czynisz. W stosunku do osiągnięć III Rzeszy jest to
        liczba niewielka, ale Gross nie porównywał jej z nazistowskimi rekordami, ale z
        polską niewinnością - i tutaj 1600 brzmi znacznie lepiej (szczególnie na świecie)
        niż 260 czy 15-40 z haniebnego artykułu Cichego. To nie kwestia ulgi (to dla
        Żydów powinna być ulga), ale powód do podważenia jego twierdzeń - udaje
        historyka, a nie potrafi zweryfikować napisu na pomniku!

        ) Demagogia. Za kłamliwą uważam tezę o powszechności polskiego antysemityzmu,
        ) za "antidotum" - radykalne potępienie aktów antysemityzmu przez polskich lideró
        ) w (np. Prezydenta RP)

        Jeżeli rzecz nie jest powszechna, to na cholerę angażować do wypowiadania aktów
        strzelistych naszych, przepraszam za wyrażenie, liderów???
        W dodatku było to mocno jednostronne - Żydzi nie mieli i nie mają ochoty nas
        przepraszać za 1920 r., Koniuchy, UB itd. (skądinąd słusznie - rzygać się chce od
        tego wszechobecnego przepraszania wszystkich za wszystko; niech jankesi
        przeproszą Marsjan za Wellesa) - i dlatego uważam to za przedwczesny błąd Kwacha.

        ) Powszechnie?? W JAKICH KRĘGACH TY SIĘ OBRACASZ?! Że "Wybiórcza", to słyszałem,
        ) a nawet pod pewnymi względami przyznaję rację...

        Nie udawaj, że nigdy takich określeń nie słyszałeś. Są "powszechne" nie tylko w
        słownictwie mojego znajomego kioskarza (to dla odmiany prawdziwy antysemita, w
        dodatku dumny z tego), ale również w sferach biznesowo-edukacyjno-informatyczno-
        medycznych i paru innych, których w tej chwili nie pomnę.
        Twoja pretensja nie polega na tym, iż piszę o Michnikowcach "Żydzi", ale na tym,
        iż według Ciebie jest to określenie pejoratywne, rasisto!

        ) Owszem - taki wzrost zaobserwowano wśród mieszkańcow Jedwabnego, którzy nawet
        ) swego burmistrza wyszczuli... Tylko - czy o takie przykłady Ci chodzi?

        Pojechały do Jedwabnego Arnold i Bikont - i znalazły takich świadków, jakich
        potrzebowały. Pojechali Giertych z Macierewiczem - i bez trudu znaleźli takich,
        którzy twierdzili rzeczy dokładnie odwrotne. Tak to jest, kiedy media przystępują
        do rozpatrywania spraw, w których nie chodzi o ustalenie stanu faktycznego, ale
        rozgłos i mozliwość stosowania wielkich czcionek na pierwszych stronach.
        Co do Twojego przykładu - a i owszem. Obrażono ich najbardziej, to i wkurzają się
        odpowiednio. Ale ich reakcja to skutek, a nie przyczyna.

        ) Bo TAM nie trzeba takich spraw udowadniać. TAM była to PO PROSTU zbrodnia
        ) wojenna, nie akt nienawiści rasowej, czy narodowościowej. W stosunkach polsko-
        ) niemiecko-żydowskich takie rozumowanie byłoby zbyt proste.

        A to dlaczego? Co to za znak równości? Twierdzisz, że to nie były stosunki polsko-
        żydowskie, niemiecko-żydowskie i niemiecko-polskie, tylko pomieszane? Od takiego
        stanowiska już tylko jeden mały kroczek do "polskich obozów koncentracyjnych"...
        Niemcy rozwalali Żydów? Rozwalali. Robili to w Polsce? Robili. Czy to wina
        Polaków? Nie. Koniec problemu "wyjątkowości" i komplikowania rzeczy prostych.

        ) 1. Niczego tu nie trzeba zakładać. Wystarczy ta wiedza, którą dysponujemy
        ) obecnie. Szmalcownicy też przecież nie działali samopas - ich świństwa nie były
        ) by możliwe bez kolaboracji z Niemcami.

        Słucham? Przestępczość kryminalna była podczas wojny poważnym problemem, ze
        względu na bezwzględność bandytów i zanik uczuć wyższych. Polska policja
        granatowa i niemiecka Kripo (Kriminalpolizei) zwalczały głównie tego typu
        przestępczość. O współpracy mowy tu być nie może, gdyż nawet donosy na
        ukrywających się Żydów trudno uznać za kooperację - tym bardziej, że takie
        doniesienie kosztowało życie jednego zadekowanego długonosego i całą polską
        rodzinę, u której siedział w szafie... A Polaków za szmalcowników Magister nie
        przepraszał, ciekawe dlaczego...

        ) 2. Kiedyś już pisałem o tym: jeśliby IPN, lub ktokolwiek inny udowodnił to
        ) wszystko z takimi szczegółami, jak żądasz - akt ekspiacji byłby psim obowiązkie
        ) m.

        Nonsens. Nie jestem odpowiedzialny za Bardonia czy Bolesława Chrobrego, podobnie
        jak i państwo polskie, które wówczas istniało tylko na obczyźnie; za sytuację na
        terenach okupowanych, zgodnie z prawem międzynarodowym, odpowiadała III Rzesza.
        Żydom MOŻNA współczuć, ale przepraszać? Niech Bardoń przeprasza ewentualnie, ale
        w swoim imieniu, a nie moim. Cały tyu, z jego kolektywną naturą...

        ) Teraz - był aktem dobrej woli, czyli - szczególnie ważnym i cennym. Nie
        ) przedwczesnym - lecz DOSTATECZNIE wczesnym.

        Akt dobrej woli trwał przez wieki, kiedy to w Rzeczpospolitej Żydzi europejscy
        znaleźli schronienie i opiekę. Nie domagam się podziękowań, ale, kurwa, odrobiny
        szacunku, a nie ciągłęgo jojczenia o wyssanym z mlekiem matki itd.

        ) Tu się zgodzę, lecz powtórzę to, co w emailu: to byli Polacy, dlatego - choćby
        ) celem wykazania, że POZA TYM nie ma się nic wspólnego z nimi - trzeba postawić
        ) pewne kropki nad "i", choćby miało to elementy udowadniania, że nie jest się
        ) wielbłądem.

        A co mamy z nimi wspólnego poza narodowością i, niektórzy, nazwiskiem??? Masz
        ochotę spalić jakiegoś Żyda w przydrożnej stodole?

        ) WTEDY osąd byłby nierównie surowszy: zbrodnię firmowałoby oficjalne
        ) przedstawicielstwo Państwa Polskiego, a nie - szumowiny będące wrzodem na ciele
        ) tego narodu.

        My mamy swoich gnojków, Niemcy swoich, Angole własnych - ale to nie margines
        świadczy o kulturze tych narodów.

        ) To tylko kwestia nazewnictwa. Skąd np. wiadomo, że byli to nacjonaliści? A może
        ) np. 25%, albo 45% z nich szło tam z chęci zysku? Albo - aby dać upust swym
        ) sadystycznym upodobaniom? Stosowne dane: liczby, ankiety, sondaże itp itd - gdz
        ) ie są?

        Rekrutowali się z UON (Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów) - a więc to nie
        była kwestia nazewnictwa.

        ) Czy używa
        • tyu tyu - Xięciu luce II proba odpowiedzi 15.01.02, 16:58
          Gość portalu: xiazeluka napisał(a):

          ) tyu napisał(a):
          ) ) Myślę nadal, że to realizm i SKUTECZNOŚĆ...

          ) Brak realizmu i ciągotki dyktatorskie zramolałego Sikorskiego...
          ) Błąd Magistra również ma takie skutki.

          1. Ciągotki dyktatorskie przejawiające się w samoograniczaniu?
          2. "Ramol" - ileż miał on lat?!
          Naciągasz fakty.
          A czyn Kwaśniewskiego oceni Historia... dumnie brzmi, prawda?

          ) ) To jest czyszczenie ATMOSFERY, do kasy jeszcze bardzo daleko...
          )
          ) Wzbudzanie nastrojów antysemickich w Polsce to "czyszczenie" atmosfery?...

          Zatem - aby nie wzbudzać "nastrojów" w TAKICH kręgach - siedzieć cicho? Coś mi to
          przypomina politykę niedrażnienia Hitlera...

          ) ) W przyznaniu, że zbrodnia była zbrodnią i że brali w niej udział Polacy nie
          ) ) widzę ŻADNEGO związku z przyszłymi odszkodowaniami za mienie pożydowskie
          ) ) itp. A liczba podana przez Grossa... jak się ma do MILIONÓW Żydów
          ) ) wymordowanych przez III Rzeszę?!... I w ogóle - co ma piernik do wiatraka?
          )
          ) Piernik to Gross i jego szmira, wiatrak to Przedsiębiorstwo Holocaust - istnieje
          ) tu wyraźne przełożenie."Sąsiedzi" mieli przygotować grunt do poparcia żydowskich
          ) roszczeń (niezałatwionych do dziś, a przecież częściowo zasadnych, podobnie jak
          ) innych obywateli polskich, okradzionych przez nazistów i komunistów) - skruszeni
          ) Polacy byliby bardziej spolegliwi...
          ) Kwaśniewski, biorąc bezpodstawnie odpowiedzialność za ten mord, występował w
          ) imieniu Polski i Polaków, a więc Żydzi mają pretekst, aby domagać się nie
          ) indywidualnego zaspokojania roszczeń, ale grupowego...

          Nie było mowy, że to Polska i Polacy JAKO NARÓD byli mordercami, a psychologiczne
          naciski - zakładając prawdziwość Twej teorii - nie mają prawnego znaczenia w
          rozpatrywaniu zasadności roszczeń.

          ) Liczba: błędne założenie czynisz. W stosunku do osiągnięć III Rzeszy jest to
          ) liczba niewielka, ale Gross nie porównywał jej z nazistowskimi rekordami, ale z
          ) polską niewinnością - i tutaj 1600 brzmi znacznie lepiej...

          Może - przy założeniu jak wyżej oraz dodatkowo, że liczba ta nie zostanie
          zweryfikowana. A została.

          ) ) Demagogia. Za kłamliwą uważam tezę o powszechności polskiego antysemityzmu,
          ) ) za "antidotum" - radykalne potępienie aktów antysemityzmu przez polskich lide
          ) ) rów (np. Prezydenta RP)
          )
          ) Jeżeli rzecz nie jest powszechna, to na cholerę angażować do wypowiadania aktów
          ) strzelistych naszych, przepraszam za wyrażenie, liderów???

          Właśnie po to, by to wykazać: że zbrodniarze nie mieli i nie mają poparcia narodu.

          ) W dodatku było to mocno jednostronne - Żydzi nie mieli i nie mają ochoty nas
          ) przepraszać za 1920 r., Koniuchy, UB itd. - i dlatego uważam to za przedwczesny
          ) błąd Kwacha.

          Jeśli to TYLKO kwestia oceny czasu, to nie jest z Tobą tak źle. Choć - powtórzę -
          W TERMINIE wydźwięk byłby ZNACZNIE słabszy, a słowa ubolewania uznane zapewne za
          wymuszone.

          ) Nie udawaj, że nigdy takich określeń nie słyszałeś...

          Nie udaję.

          ) Twoja pretensja nie polega na tym, iż piszę o Michnikowcach "Żydzi", ale na tym
          ) iż według Ciebie jest to określenie pejoratywne, rasisto!

          Znów demagogia. Żyd jest równie neutralnym określeniem, jak Polak.
          Natomiast "żydoprasa" itp wartościuje negatywnie. A rasistę - skąd wziąłeś?
          Potrzeba chwili u Luki? Przecież Żydzi są równie europeidalni, jak Polacy.

          ) ) Owszem - taki wzrost zaobserwowano wśród mieszkańcow Jedwabnego, którzy nawet
          ) ) swego burmistrza wyszczuli... Tylko - czy o takie przykłady Ci chodzi?
          )
          ) Pojechały do Jedwabnego Arnold i Bikont - i znalazły takich świadków, jakich
          ) potrzebowały. Pojechali Giertych z Macierewiczem - i bez trudu znaleźli takich,
          ) którzy twierdzili rzeczy dokładnie odwrotne. Tak to jest, kiedy media przystępu
          ) ją do rozpatrywania spraw, w których nie chodzi o ustalenie stanu faktycznego,
          ) ale rozgłos i mozliwość stosowania wielkich czcionek na pierwszych stronach.
          ) Co do Twojego przykładu - a i owszem. Obrażono ich najbardziej, to i wkurzają
          ) się odpowiednio. Ale ich reakcja to skutek, a nie przyczyna.

          Co do oceny obiektywizmu prasy - niech Ci będzie. Ale co do jedwabian - znów "nie
          drażnić"...?!

          ) ) Bo TAM nie trzeba takich spraw udowadniać. TAM była to PO PROSTU zbrodnia
          ) ) wojenna, nie akt nienawiści rasowej, czy narodowościowej. W stosunkach polsko
          ) ) -niemiecko-żydowskich takie rozumowanie byłoby zbyt proste.

          ) A to dlaczego? Co to za znak równości? Twierdzisz, że to nie były stosunki
          ) polsko-żydowskie, niemiecko-żydowskie i niemiecko-polskie, tylko pomieszane?
          ) Od takiego stanowiska już tylko jeden mały kroczek do "polskich obozów
          koncentracyjnych"...

          Znów: mój skrót myślowy, a Twoja demagogia.

          ) Niemcy rozwalali Żydów? Rozwalali. Robili to w Polsce? Robili. Czy to wina
          ) Polaków? Nie. Koniec problemu "wyjątkowości" i komplikowania rzeczy prostych.

          Mówimy o Jedwabnem, nie o "gdzieś w Polsce"...

          ) ) 1. Niczego tu nie trzeba zakładać. Wystarczy ta wiedza, którą dysponujemy
          ) ) obecnie. Szmalcownicy też przecież nie działali samopas - ich świństwa nie
          ) ) byłyby możliwe bez kolaboracji z Niemcami.
          )
          ) Słucham? Przestępczość kryminalna była podczas wojny poważnym problemem, ze
          ) względu na bezwzględność bandytów i zanik uczuć wyższych. Polska policja
          ) granatowa i niemiecka Kripo (Kriminalpolizei) zwalczały głównie tego typu
          ) przestępczość. O współpracy mowy tu być nie może, gdyż nawet donosy na
          ) ukrywających się Żydów trudno uznać za kooperację

          A za co !!!

          ) - tym bardziej, że takie doniesienie kosztowało życie jednego zadekowanego
          ) długonosego i całą polską rodzinę, u której siedział w szafie... A Polaków za
          ) szmalcowników Magister nie przepraszał, ciekawe dlaczego...

          Pewnie z tych samych powodów, dla których burmistrz Pruszkowa nie przeprasza za
          mafię. To nie była kwestia stosunków między narodowościami.

          ) ) 2. Kiedyś już pisałem o tym: jeśliby IPN, lub ktokolwiek inny udowodnił to
          ) ) wszystko z takimi szczegółami, jak żądasz - akt ekspiacji byłby psim
          ) ) obowiązkiem.
          )
          ) Nonsens. Nie jestem odpowiedzialny za Bardonia czy Bolesława Chrobrego, podobnie
          ) jak i państwo polskie,które wówczas istniało tylko na obczyźnie; za sytuację na
          ) terenach okupowanych, zgodnie z prawem międzynarodowym, odpowiadała III Rzesza.
          ) Żydom MOŻNA współczuć, ale przepraszać? Niech Bardoń przeprasza ewentualnie, ale
          ) w swoim imieniu, a nie moim. Cały tyu, z jego kolektywną naturą...

          Wiadomo, komuch... A słowa UBOLEWANIA należały się w imieniu POLAKÓW, nie RP.

          ) ) Teraz - był aktem dobrej woli, czyli - szczególnie ważnym i cennym. Nie
          ) ) przedwczesnym - lecz DOSTATECZNIE wczesnym.
          )
          ) Akt dobrej woli trwał przez wieki, kiedy to w Rzeczpospolitej Żydzi europejscy
          ) znaleźli schronienie i opiekę. Nie domagam się podziękowań, ale ... odrobiny
          ) szacunku, a nie ciągłego jojczenia o wyssanym z mlekiem matki itd.

          Tak! I dlatego likwidacja WSPÓŁCZESNYCH zadr Żydów dobrze służy właściwej ocenie
          przez nich roli Polski w ich historii.

          ) ) Tu się zgodzę, lecz powtórzę ... to byli Polacy, dlatego - choćby celem
          ) ) wykazania, że POZA TYM nie ma się nic wspólnego z nimi - trzeba postawić
          ) ) pewne kropki nad "i"...

          ) A co mamy z nimi wspólnego poza narodowością i, niektórzy, nazwiskiem??? ...

          NO WŁAŚNIE !!! Więc czemu tego nie powiedzieć głośno.

          ) ) WTEDY osąd byłby nierównie surowszy: zbrodnię firmowałoby oficjalne
          ) ) przedstawicielstwo Państwa Polskiego, a nie - szumowiny będące wrzodem na
          ) ) ciele tego narodu.

          ) My mamy swoich gnojków, Niemcy swoich, Angole własnych - ale to nie margines
          ) świadczy o kulturze tych narodów.

          NO WŁAŚNIE - jak wyżej.

          ) ) To tylko kwestia nazewnictwa. Skąd np. wiadomo, że byli to nacjonaliści? ...

          ) Rekrutowali się z UON (Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów) - a więc to nie
          ) była kwestia nazewnictwa.

          ...a w PZPR byli wyłącznie robotnicy...

          c.d.n.

          • Gość: luka Re: Xiążę luka odpowiada III IP: 217.67.196.* 16.01.02, 11:19
            tyu napisał(a):

            > 1. Ciągotki dyktatorskie przejawiające się w samoograniczaniu?

            W jakim samoograniczaniu? Sikorski sprawował swe rządy bardzo, hm, osobiście,
            lekceważąc zdanie prezydenta i opozycji. Wszędzie chciał być pierwszy, wszystko
            załatwiać bez pośrednictwa swoich ministrów.

            > 2. "Ramol" - ileż miał on lat?!
            > Naciągasz fakty.

            Wiek nie ma nic do rzeczy - zramolenie przejawiało się w braku umiejętności
            chłodnego, obiektywnego spojrzenia na geopolitykę i kwestie militarne. Jego wiara
            w niezwyciężoną Francję kosztowała nas całą brygadę podhalańską, którą zamiast
            ewakuować do Anglii, kazał desantować we Francji, pod prąd uciekającym Angolom i
            żabojadom, choć front zawalił się już kilka dni wcześniej.

            > Zatem - aby nie wzbudzać "nastrojów" w TAKICH kręgach - siedzieć cicho? Coś mi
            > to przypomina politykę niedrażnienia Hitlera...

            W jakich kręgach? Przed Jedwabnem nie zabierałem głosu na tematy żydowskie,
            dopiero ta groszowa prowokacja sprowokowała mnie do dawania, miejscami
            zapalczywego i czasami nieobiektywnego, oporu. Ja też zaliczam się do tych
            piekielnych kręgów, według Ciebie...? Obrażono całe polskie społeczeństwo, za nie
            jakieś tam "kręgi".

            > Nie było mowy, że to Polska i Polacy JAKO NARÓD byli mordercami, a psychologicz
            > ne
            > naciski - zakładając prawdziwość Twej teorii - nie mają prawnego znaczenia w
            > rozpatrywaniu zasadności roszczeń.

            Prawnego może i nie, ale terror psychologiczny sprawę załatwia - popatrz, jak
            wszyscy padają plackiem przed żydowskimi wydrwigroszami...
            A Gross wroga zidentifikował i nazwał:
            "Bo w rzeczy samej, tysiąc sześciuset jedwabieńskich Żydów,[...] zamordowali nie
            żadni hitlerowcy, ani enkawudziści, ani ubecy, tylko "społeczeństwo".
            Tak brzmi ostatnie zdanie "Sąsiadów", książki czytanej i bezkrytycznie
            przyjmowanej na całym świecie.

            > Może - przy założeniu jak wyżej oraz dodatkowo, że liczba ta nie zostanie
            > zweryfikowana. A została.

            Ale Gross nie raczył tych weryfikacji uznać i dalej rozgłasza na świecie, że było
            1600 ofiar...

            > Właśnie po to, by to wykazać: że zbrodniarze nie mieli i nie mają poparcia naro
            > du.

            To dlaczego Magister przy okazji nie przeprosił Polaków za gang pruszkowski?
            Budzi to uzasadnione podejrzenie, że naród popiera przestępczość zorganizowaną.

            > Jeśli to TYLKO kwestia oceny czasu, to nie jest z Tobą tak źle. Choć - powtórzę
            > -
            > W TERMINIE wydźwięk byłby ZNACZNIE słabszy, a słowa ubolewania uznane zapewne z
            > a wymuszone.

            A teraz to niby są nie wymuszone? Śledztwo się zakończyło czy też jednak Magister
            wybiegł przed orkiestrę? Jeżeli IPN ustali, że sprawcami byli Niemcy, to Kwach (i
            Polska) wyjdzie na idiotę...

            > Nie udaję.

            Jaka jest pogoda na szczycie Twojej szklanej góry?

            > Znów demagogia. Żyd jest równie neutralnym określeniem, jak Polak.
            > Natomiast "żydoprasa" itp wartościuje negatywnie. A rasistę - skąd wziąłeś?
            > Potrzeba chwili u Luki? Przecież Żydzi są równie europeidalni, jak Polacy.

            Jeżeli to określenie neutralne, to co Ci się nie podoba w "żydoprasie"? Jak
            kulturalnie dokonać zbitki tych obu wyrazów, lingwisto?
            A traktowanie Żydów jak święte krowy to właśnie rasizm, tylko taki a rebous.

            > Co do oceny obiektywizmu prasy - niech Ci będzie. Ale co do jedwabian - znów "n
            > ie drażnić"...?!

            tyu to morderca. Rozdrażniło Cię to trochę, czy olewasz takie opinie na
            pierwszych stronach gazet?

            > Znów: mój skrót myślowy, a Twoja demagogia.

            Poruszamy się w delikatnej tematyce, a Ty robisz sobie niestosowne skróty
            myślowe.

            > ) Niemcy rozwalali Żydów? Rozwalali. Robili to w Polsce? Robili. Czy to wina
            > ) Polaków? Nie. Koniec problemu "wyjątkowości" i komplikowania rzeczy prostych.
            >
            > Mówimy o Jedwabnem, nie o "gdzieś w Polsce"...

            A skąd wiesz, że w Jedwabnem tego nie robili?

            > A za co !!!

            Zorganizowaną i oficjalną współpracę? Raczej były to drobne gangsterskie układy,
            przy czym jedna ze stron dowolnie dyktowała warunki.

            > Pewnie z tych samych powodów, dla których burmistrz Pruszkowa nie przeprasza za
            > mafię. To nie była kwestia stosunków między narodowościami.

            A dlaczego nie? Czyżbyś był jednak rasistą?

            > Wiadomo, komuch... A słowa UBOLEWANIA należały się w imieniu POLAKÓW, nie RP.

            Dlaczego Polaków? Schaper to Polak? Albo Ślązak Karolak?

            > Tak! I dlatego likwidacja WSPÓŁCZESNYCH zadr Żydów dobrze służy właściwej oceni
            > e przez nich roli Polski w ich historii.

            Wręcz przeciwnie. Zaczernia to tylko obraz historii, psuje opinię Polsce na
            świecie - czy Ty naprawdę uważasz, że zachodni debile i tropikalni długonosi
            odróżnią Jedwabne od przywilejów nadanych Żydom przez Kazimierza Wielkiego?

            > NO WŁAŚNIE !!! Więc czemu tego nie powiedzieć głośno.

            Czyli: jednak uznajesz odpowiedzialność Polaków za uczynki Bolesława Chrobrego.
            Wytycz jednak granicę tej odpowiedzialności: Ziemowit? Piast Kołodziej? A może
            jeszcze wcześniej, bo jesteśmy również Europejczykami, białymi, Ziemianami...

            > ...a w PZPR byli wyłącznie robotnicy...

            Między karierowiczem z PZPR a ognistym nacjonalistą ukraińskim jest różnica
            temperamentu ideologicznego jak między ogniem a lodem.
            • tyu Re: Xiążę luka odpowiada III 16.01.02, 21:41
              Gość portalu: luka napisał(a):

              > ...Sikorski sprawował swe rządy bardzo, hm, osobiście, lekceważąc zdanie
              > prezydenta i opozycji. Wszędzie chciał być pierwszy, wszystko załatwiać
              > bez pośrednictwa swoich ministrów.
              ...
              > Wiek nie ma nic do rzeczy - zramolenie przejawiało się w braku umiejętności
              > chłodnego,obiektywnego spojrzenia na geopolitykę i kwestie militarne.Jego wiara
              > w niezwyciężoną Francję kosztowała nas całą brygadę podhalańską, którą zamiast
              > ewakuować do Anglii, kazał desantować we Francji, pod prąd uciekającym Angolom
              > i żabojadom, choć front zawalił się już kilka dni wcześniej.

              Krótko komentując: zmiażdżyłeś go. Mnie, jako komuchowi, nie wypada protestować.

              > > Zatem - aby nie wzbudzać "nastrojów" w TAKICH kręgach - siedzieć cicho? Cos
              > > mi to przypomina politykę niedrażnienia Hitlera...

              > W jakich kręgach? Przed Jedwabnem nie zabierałem głosu na tematy żydowskie,
              > dopiero ta groszowa prowokacja sprowokowała mnie do dawania, miejscami
              > zapalczywego i czasami nieobiektywnego, oporu. Ja też zaliczam się do tych
              > piekielnych kręgów, według Ciebie...? Obrażono całe polskie społeczeństwo, a
              > nie jakieś tam "kręgi".

              Miałem na myśli margines, tak barwnie niedawno przez Ciebie przedstawiony...
              Czyżbyś i Ty zaliczał się do niego??

              > > Nie było mowy, że to Polska i Polacy JAKO NARÓD byli mordercami, a psycholo
              > > giczne naciski - zakładając prawdziwość Twej teorii - nie mają prawnego
              > > znaczenia w rozpatrywaniu zasadności roszczeń.
              >
              > Prawnego może i nie, ale terror psychologiczny sprawę załatwia - popatrz, jak
              > wszyscy padają plackiem przed żydowskimi wydrwigroszami...

              Patrzę i nie widzę... widać starość, nie radość!

              > A Gross wroga zidentifikował i nazwał:
              > "Bo w rzeczy samej, tysiąc sześciuset jedwabieńskich Żydów[...] zamordowali nie
              > żadni hitlerowcy, ani enkawudziści, ani ubecy, tylko "społeczeństwo".
              > Tak brzmi ostatnie zdanie "Sąsiadów", książki czytanej i bezkrytycznie
              > przyjmowanej na całym świecie.

              Mam nadzieję, że do czasu. IPN działa przecież nadal.

              > > Może - przy założeniu jak wyżej oraz dodatkowo, że liczba ta nie zostanie
              > > zweryfikowana. A została.
              >
              > Ale Gross nie raczył tych weryfikacji uznać i dalej rozgłasza na świecie, że
              > było 1600 ofiar...

              Jak wyżej.

              > > Właśnie po to, by to wykazać: że zbrodniarze nie mieli i nie mają poparcia
              > > narodu.
              >
              > To dlaczego Magister przy okazji nie przeprosił Polaków za gang pruszkowski?
              > Budzi to uzasadnione podejrzenie, że naród popiera przestępczość zorganizowaną.

              Ten żart już był i było wyjaśnienie. Oj, skleroza nie boli...

              > > Jeśli to TYLKO kwestia oceny czasu,to nie jest z Tobą tak źle.Choć - powtórzę
              > > W TERMINIE wydźwięk byłby ZNACZNIE słabszy, a słowa ubolewania uznane zapewne
              > > za wymuszone.
              >
              > A teraz to niby są nie wymuszone? Śledztwo się zakończyło czy też jednak Magist
              > er
              > wybiegł przed orkiestrę? Jeżeli IPN ustali, że sprawcami byli Niemcy, to Kwach
              > (i Polska) wyjdzie na idiotę...

              A Ty WTEDY DOPIERO będziesz miał powody do jeremiad. Ale nie ustali! JUŻ USTALIŁ,
              ze tak nie było.

              > > Nie udaję.
              >
              > Jaka jest pogoda na szczycie Twojej szklanej góry?

              Dziękuję, choć wolałbym wieżę z kości słoniowej...

              > > Znów demagogia. Żyd jest równie neutralnym określeniem, jak Polak.
              > > Natomiast "żydoprasa" itp wartościuje negatywnie. A rasistę - skąd wziąłeś?
              > > Potrzeba chwili u Luki? Przecież Żydzi są równie europeidalni, jak Polacy.
              >
              > Jeżeli to określenie neutralne, to co Ci się nie podoba w "żydoprasie"? Jak
              > kulturalnie dokonać zbitki tych obu wyrazów, lingwisto?
              > A traktowanie Żydów jak święte krowy to właśnie rasizm, tylko taki a rebous.

              1. KTO CI KAŻE zbitki takowej dokonywać? Dobrze wiesz, że SAMA TAKA ZBITKA już
              nastraja negatywnie, jako kalka nowomowy a la ZSRR.
              2. Gdzie te święte krowy widzisz?! Papieżowi co papieskie, cesarzowi... a Żydowi
              co żydowskie. I tyle. Za dużo?

              > > Co do oceny obiektywizmu prasy - niech Ci będzie. Ale co do jedwabian -
              > > znów "nie drażnić"...?!
              >
              > tyu to morderca. Rozdrażniło Cię to trochę, czy olewasz takie opinie na
              > pierwszych stronach gazet?

              Znaj proporcją mocium panie. Zdenerwowanie a świnienie, to niejaka różnica.

              > > Znów: mój skrót myślowy, a Twoja demagogia.
              >
              > Poruszamy się w delikatnej tematyce, a Ty robisz sobie niestosowne skróty
              > myślowe.

              Sądziłem, że nadążysz...

              > > ) Niemcy rozwalali Żydów? Rozwalali. Robili to w Polsce? Robili. Czy to wina
              > > ) Polaków? Nie. Koniec problemu "wyjątkowości" i komplikowania rzeczy pros
              > tych.
              > >
              > > Mówimy o Jedwabnem, nie o "gdzieś w Polsce"...
              >
              > A skąd wiesz, że w Jedwabnem tego nie robili?

              Nie WTEDY.

              > > A za co !!!
              >
              > Zorganizowaną i oficjalną współpracę? Raczej były to drobne gangsterskie układy
              > przy czym jedna ze stron dowolnie dyktowała warunki.

              A ojciec chrzestny mial na imie Adolf... Daleko idąca analogia...

              > > Pewnie z tych samych powodów, dla których burmistrz Pruszkowa nie przeprasza
              > > za mafię. To nie była kwestia stosunków między narodowościami.
              >
              > A dlaczego nie? Czyżbyś był jednak rasistą?

              Znów mieszasz: narodowość a rasa (odmiana), to chyba różnica.

              > > Wiadomo, komuch... A słowa UBOLEWANIA należały się w imieniu POLAKÓW, nie RP.
              >
              > Dlaczego Polaków? Schaper to Polak? Albo Ślązak Karolak?

              Ślązak - nie Polak... oj Luka!
              Poza tym - czepiasz sie DWÓCH wygodnych dla Ciebie nazwisk. A reszta? Sami nie
              byli.

              > > Tak! I dlatego likwidacja WSPÓŁCZESNYCH zadr Żydów dobrze służy właściwej
              > > ocenie przez nich roli Polski w ich historii.
              >
              > Wręcz przeciwnie. Zaczernia to tylko obraz historii, psuje opinię Polsce na
              > świecie - czy Ty naprawdę uważasz, że zachodni debile i tropikalni długonosi
              > odróżnią Jedwabne od przywilejów nadanych Żydom przez Kazimierza Wielkiego?

              Jak się nie da merytorycznie, to moze podnieść temperaturę? Twój styl. A
              merytorycznie: uważam, że NAJPIERW nalezy rozwiazać sprawy wspólczesne, potem
              wrócić do historii.

              > > NO WŁAŚNIE !!! Więc czemu tego nie powiedzieć głośno.
              >
              > Czyli: jednak uznajesz odpowiedzialność Polaków za uczynki Bolesława Chrobrego.
              > Wytycz jednak granicę tej odpowiedzialności: Ziemowit? Piast Kołodziej? A może
              > jeszcze wcześniej, bo jesteśmy również Europejczykami, białymi, Ziemianami...

              Itd itp...

              > > ...a w PZPR byli wyłącznie robotnicy...
              >
              > Między karierowiczem z PZPR a ognistym nacjonalistą ukraińskim jest różnica
              > temperamentu ideologicznego jak między ogniem a lodem.

              Twoja opinia.
              Co dalej?

              • Gość: luka Re: Xiążę luka odpowiada III IP: 217.67.196.* 17.01.02, 08:41
                tyu napisał(a):

                > Miałem na myśli margines, tak barwnie niedawno przez Ciebie przedstawiony...
                > Czyżbyś i Ty zaliczał się do niego??

                Z marginesem się nie dyskutuje, margines się pałuje.

                > Patrzę i nie widzę... widać starość, nie radość!

                Szwajcaria. Niemcy. Francja. IBM. Polska.
                Semantycznie: "ty antysemito!" - "Ale ja nie..." - BUM! Koniec kariery, morda w
                kubeł. Płacić, płacić!

                > Mam nadzieję, że do czasu. IPN działa przecież nadal.

                Łudzisz się, że ktoś wyda "białą księgę" IPN-u na zachodzie i że osiągnie ona
                nakład większy od "Sąsiadów"?

                > Ten żart już był i było wyjaśnienie. Oj, skleroza nie boli...

                Zaczynam się powtarzać? Cholera, gdzie moje proszki? Zaraz, jakie proszki? A w
                ogóle to co ja mam na myśli? I kim pan jest, panie tyu? Sądząc po nazwisku -
                pewnie Wietnamczyk. I jak dobrze pisze po polsku...

                > A Ty WTEDY DOPIERO będziesz miał powody do jeremiad. Ale nie ustali! JUŻ USTALI
                > Ł, ze tak nie było.

                Wtedy bym zamknął mordę na kłódkę i starał się spowić wyczyn Magistra zasłoną
                milczenia, podobnie jak kłopoty z grawitacją w Charkowie. Ten łobuz reprezentuje
                Polskę.
                Przepraszam, co ustaliło???

                > 1. KTO CI KAŻE zbitki takowej dokonywać? Dobrze wiesz, że SAMA TAKA ZBITKA już
                > nastraja negatywnie, jako kalka nowomowy a la ZSRR.

                Nikt mi nie każe, etatysto. Endek też Cię nastraja negatywnie? Poza tym - to, co
                w Sowietach było normą, w innych krajach może być np. felietonowym zwrotem,
                cennym z racji swej wartości i siły wyrazu.
                Ale zapomniałeś chyba odpowiedzieć na pytanie...?

                > 2. Gdzie te święte krowy widzisz?! Papieżowi co papieskie, cesarzowi... a Żydow
                > i co żydowskie. I tyle. Za dużo?

                W sam raz. Jak jeszcze Żydzi tak podejdą do problemu to będziemy żyć długo i
                szczęśliwie.

                > Znaj proporcją mocium panie. Zdenerwowanie a świnienie, to niejaka różnica.

                Tu ta różnica uległa plugawemu spłaszczeniu. Z odpowiedzi wnoszę, że się nie mylę.

                > Sądziłem, że nadążysz...

                No dobrze, punkt dla Ciebie.

                > Nie WTEDY.

                Skąd to wiesz?

                > A ojciec chrzestny mial na imie Adolf... Daleko idąca analogia...

                W rzeczy samej. Z innym capo di tutti capi rozkręcili w 1939 r. cały ten
                interes...

                > Znów mieszasz: narodowość a rasa (odmiana), to chyba różnica.

                Jaką narodowość mieli polscy żydzi?

                > Ślązak - nie Polak... oj Luka!

                A Polak? Działa tam u was na Chanysowie (Hanysowie?) Stowarzyszenie Osób
                Narodowości Śląskiej czy jakoś tak. A i związki z RP na przestrzeni wieków nie są
                zbyt ścisłe.

                > Poza tym - czepiasz sie DWÓCH wygodnych dla Ciebie nazwisk. A reszta? Sami nie
                > byli.

                Podważam w ten sposób zasadność oskarżeń WSZYSTKICH Polaków.

                > Jak się nie da merytorycznie, to moze podnieść temperaturę? Twój styl. A
                > merytorycznie: uważam, że NAJPIERW nalezy rozwiazać sprawy wspólczesne, potem
                > wrócić do historii.

                Te sprawy współczesne mają korzenie w historii. Jakbyś się czuł, gdyby Twój gość,
                którego przyjąłeś, nakarmiłeś i napoiłeś, po wyjściu z Twojego domu zaczął
                głosić, żeś drań, bo żarcie było niesmaczne?

                > Itd itp...

                O granicę czasową odpowiedzialności pytam poważnie.

                > Twoja opinia.

                O ile mi wiadomo, szeregowi pezetpeerowcy nie organizowali się w dywizje, by
                mordować całe wsie.

                > Co dalej?

                - Czekamy. Może on popełni jakiś błąd.
                - Na przykład jaki?

                Z jakiego to filmu?
                • tyu Xiążęciu luce odpowiadam 17.01.02, 10:34
                  Gość portalu: luka napisał(a):

                  > Z marginesem się nie dyskutuje, margines się pałuje.

                  Nie na temat, ale i tak się nie zgadzam. Czemu? Zdefiniuj mi tego, kto ma prawo
                  definiować kto jest marginesem i czy ma w tym momencie pałę w ręku...

                  > > Patrzę i nie widzę... widać starość, nie radość!
                  >
                  > Szwajcaria. Niemcy. Francja. IBM. Polska.

                  A TAK NAPRAWDĘ - te 3 pierwsze nie miały nic do ukrycia? Np. lokat bankowych
                  pomordowanych Żydów, którymi przez ponad pół wieku obracały?

                  > > Mam nadzieję, że do czasu. IPN działa przecież nadal.
                  >
                  > Łudzisz się, że ktoś wyda "białą księgę" IPN-u na zachodzie i że osiągnie ona
                  > nakład większy od "Sąsiadów"?

                  WIERZĘ, że będzie ona wydana w Polsce i że będzie ważnym argumentem w rozmowach.

                  > > Ten żart już był i było wyjaśnienie. Oj, skleroza nie boli...
                  >
                  > Zaczynam się powtarzać? Cholera, gdzie moje proszki? Zaraz, jakie proszki? A
                  w
                  > ogóle to co ja mam na myśli? I kim pan jest, panie tyu? Sądząc po nazwisku -
                  > pewnie Wietnamczyk. I jak dobrze pisze po polsku...

                  To chyba być pierwsza punkt dla mi?

                  > > A Ty WTEDY DOPIERO będziesz miał powody do jeremiad. Ale nie ustali! JUŻ
                  > > USTALIŁ, ze tak nie było.
                  >
                  > Wtedy bym zamknął mordę na kłódkę i starał się spowić wyczyn Magistra zasłoną
                  > milczenia, podobnie jak kłopoty z grawitacją w Charkowie.Ten łobuz
                  reprezentuje
                  > Polskę.

                  To czemu teraz wrzeszczysz? TO mleko JUŻ się rozlało... przynajmniej wg Twojej
                  interpretacji.

                  > Przepraszam, co ustaliło???

                  Dotychczasowe badania, jak sądzę, mimo, że nie zakończone.

                  > > 1. KTO CI KAŻE zbitki takowej dokonywać? Dobrze wiesz, że SAMA TAKA ZBITKA
                  > > już nastraja negatywnie, jako kalka nowomowy a la ZSRR.
                  >
                  > Nikt mi nie każe, etatysto. Endek też Cię nastraja negatywnie? Poza tym - to,
                  > co w Sowietach było normą, w innych krajach może być np. felietonowym
                  zwrotem,
                  > cennym z racji swej wartości i siły wyrazu.

                  Takie właśnie "cenne" felietonowe zwroty często wypaczają sens wypowiedzi.
                  Zwłaszcza, gdy piszący CHCE tego wypaczenia.

                  > Ale zapomniałeś chyba odpowiedzieć na pytanie...?

                  Chodzi Ci może o pytanie, co widzę złego w żydoprasie? Nazwę. A priori
                  negatywnie wartościującą. Tak, jak widziałbym ją w "szwaboprasie"

                  > > 2. Gdzie te święte krowy widzisz?! Papieżowi co papieskie, cesarzowi... a
                  > > Żydowi co żydowskie. I tyle. Za dużo?
                  >
                  > W sam raz. Jak jeszcze Żydzi tak podejdą do problemu to będziemy żyć długo i
                  > szczęśliwie.

                  ...co daj Panie Boże, amen. Poczekajmy, zobaczymy.

                  > > Znaj proporcją mocium panie. Zdenerwowanie a świnienie, to niejaka różnica.
                  >
                  > Tu ta różnica uległa plugawemu spłaszczeniu. Z odpowiedzi wnoszę, że się nie
                  > mylę.

                  Zależy, co masz na myśli. Jeśli to, że można czuć się marnie, gdy - nie
                  zrobiwszy nic złego - obrywa się za sąsiadów, czy wujów, to masz rację. Ale -
                  znaj proporcją...

                  > > Sądziłem, że nadążysz...
                  >
                  > No dobrze, punkt dla Ciebie.

                  Dziś już drugi, jak mniemam. Dzięki - cenię go wysoko.

                  > > Nie WTEDY.
                  >
                  > Skąd to wiesz?

                  Ta sama odpowiedź, co parę pytań wyżej. Dotychczasowe oświadczenia IPN itp...

                  > > A ojciec chrzestny mial na imie Adolf... Daleko idąca analogia...
                  >
                  > W rzeczy samej. Z innym capo di tutti capi rozkręcili w 1939 r. cały ten
                  > interes...

                  Czyżby zmilczany trzeci punkt?!

                  > > Znów mieszasz: narodowość a rasa (odmiana), to chyba różnica.
                  >
                  > Jaką narodowość mieli polscy żydzi?

                  Żydowską z definicji, jak sądzę. Ale należeli do tej samej białej odmiany
                  człowieka. (Nie gorszej i nie lepszej od żółtej, czy czarnej. Wiem, że jeśli
                  tego nie napiszę, to znów będziesz miał pretekst, by szafować
                  określeniem "rasista" i odwracać uwagę od tematu.) Dlatego Twoja uwaga jest
                  pomyleniem pojęć.

                  > > Ślązak - nie Polak... oj Luka!
                  >
                  > A Polak? Działa tam u was na Chanysowie (Hanysowie?) Stowarzyszenie Osób
                  > Narodowości Śląskiej czy jakoś tak. A i związki z RP na przestrzeni wieków nie
                  > są zbyt ścisłe.

                  1. Czy paru fantastów (zważ, jak bardzo politycznie poprawny jestem w tej
                  chwili: żadnych określeń negatywnie wartościujących!) sprawia, że ta narodowość
                  zaistnieje? Był notabene niedawno "europejski" wyrok w tej sprawie - negatywny
                  dla "narodowców" oczywiscie.
                  2. Czy Polak z Ameryki w trzecim pokoleniu jest jeszcze Polakiem? A czy Niemiec
                  z Hanoweru jest mniej lub bardziej Niemcem od Niemca z Bawarii? Przecież przez
                  wieki były to różne państwa.

                  > > Poza tym - czepiasz sie DWÓCH wygodnych dla Ciebie nazwisk. A reszta? Sami
                  > > nie byli.
                  >
                  > Podważam w ten sposób zasadność oskarżeń WSZYSTKICH Polaków.

                  A KTÓŻ OSKARŻAŁ WSZYSTKICH!!! Były konkretne osoby w konkretnej liczbie
                  większej od dwóch.

                  > > Jak się nie da merytorycznie, to moze podnieść temperaturę? Twój styl. A
                  > > merytorycznie: uważam, że NAJPIERW nalezy rozwiazać sprawy wspólczesne,
                  > > potem wrócić do historii.
                  >
                  > Te sprawy współczesne mają korzenie w historii.Jakbyś się czuł, gdyby Twój
                  gość
                  > którego przyjąłeś, nakarmiłeś i napoiłeś, po wyjściu z Twojego domu zaczął
                  > głosić, żeś drań, bo żarcie było niesmaczne?

                  Zacząłbym od tego, że wyjaśniłbym mu, że drań, który go pobił na klatce
                  schodowej nie był moim synem... Potem okazałoby się, że jedzenie było całkiem,
                  całkiem, a gościna miła.

                  > O granicę czasową odpowiedzialności pytam poważnie.

                  Myślę, że NIE MA takiej granicy. Albo - nieco konkretniej: jest nią ludzka
                  pamięć i tkwiące w niej zadry. Czy np. traktujemy przeciętnego Szweda jak
                  potomka rozbójnika morskiego - mordercy Polaków? Albo - napastnika spod Jasnej
                  Góry? Te zadry już nie istnieją i nie istnieje problem.

                  > O ile mi wiadomo, szeregowi pezetpeerowcy nie organizowali się w dywizje, by
                  > mordować całe wsie.

                  Dzięki, że Ty to mówisz! Gdyby jeszcze niejaki nostromo o tym wiedział...
                  A przynależność do OUN też nie wykluczała motywów działania innych, niż
                  nacjonalizm, co nie musi znaczyć, że szczytnych.

                  > > Co dalej?
                  >
                  > - Czekamy. Może on popełni jakiś błąd.
                  > - Na przykład jaki?
                  >
                  > Z jakiego to filmu?

                  No właśnie - z jakiego? Choć coś gdzieś kiedyś jakby...
                  Załóżmy, że w tym momencie jest 3:1.

                  • Gość: luka Re: Xiążęciu luce odpowiadam IP: 217.67.196.* 17.01.02, 11:22
                    tyu napisał(a):

                    > Nie na temat, ale i tak się nie zgadzam. Czemu? Zdefiniuj mi tego, kto ma prawo
                    > definiować kto jest marginesem i czy ma w tym momencie pałę w ręku...

                    Margines: antyglobaliści demolujacy centrum miasta albo szmalcownicy mordujący
                    współobywateli.
                    Definiujący: policja albo policja granatowa czy AK.

                    > > Szwajcaria. Niemcy. Francja. IBM. Polska.
                    >
                    > A TAK NAPRAWDĘ - te 3 pierwsze nie miały nic do ukrycia? Np. lokat bankowych
                    > pomordowanych Żydów, którymi przez ponad pół wieku obracały?

                    Co do ukrycia? Pozostały konta? Pozostały? Pozostały. Obrobili je zachłanni
                    bankierzy? Nie. Nie sprawdzili do kogo należą i nie szukali
                    właścicieli/spadkobierców? To i dobrze - poważnie traktują tajemnicę bankową. Jak
                    ktoś chce, to niech dochodzi swoich praw własnościowych, ale po co ględzić
                    o "ukrywaniu"? A że "obracali" przez pół wieku - każdy bank obraca walorami,
                    które składają w nim klienci. To jakaś zbrodnia?
                    A propos Francji - nie chodziło mi o tamtejsze banki, ale koleje, które icki
                    oskarżyły o współudzial w wiadomo czym i zażądały "odszkodowań". Jest to niczym
                    nie skrywany skok na kasę francuskich podatników i tyle.

                    > WIERZĘ, że będzie ona wydana w Polsce i że będzie ważnym argumentem w rozmowach
                    > .

                    Jak na ateistę, to nieźle.

                    > To chyba być pierwsza punkt dla mi?

                    Jaki punkt? Dla kogo? Z kim ja gadam? I co tu chodzi? Nie pamiętam...

                    > To czemu teraz wrzeszczysz? TO mleko JUŻ się rozlało... przynajmniej wg Twojej
                    > interpretacji.

                    Jeszcze nie, według naszych zgodnych(?) interpretacji - śledztwo trwa.
                    Napisałem: "jeśli ... wyjdzie na idiotę".

                    > Dotychczasowe badania, jak sądzę, mimo, że nie zakończone.

                    Brak ustaleń nie jest podstawą do formułowania przesądzających wniosków. I prawdę
                    mówiąc, jeżeli np. nie znajdą mocnych (bo słabe są) dowodów obecności Schapera w
                    jedwabnem, to w sentencji powinien być zwrot: "Na podstawie dotychczasowych
                    ustaleń nie można wykluczyć obecności w miasteczku jakiegoś komanda SS, jednak
                    brak jest rozstrzygających dowodów potwierdzających ten fakt." Osobiście mimo
                    wszystko wątpię, czy ipeenowcy zdecydują się na jednoznaczne wskazanie Polaków
                    jako jedynych sprawców. Sądzę, że będzie to "biała księga" w stylu tej a propos
                    Oleksego/Olina: każdy znajdzie coś dla siebie.

                    > Takie właśnie "cenne" felietonowe zwroty często wypaczają sens wypowiedzi.
                    > Zwłaszcza, gdy piszący CHCE tego wypaczenia.

                    Czy zwrot "żydokomuna" jest dla Ciebie wystarczająco jasny?

                    > Chodzi Ci może o pytanie, co widzę złego w żydoprasie? Nazwę. A priori
                    > negatywnie wartościującą. Tak, jak widziałbym ją w "szwaboprasie"

                    Nie o to się pytałem, kolego z sąsiedniego łóżka w klinice dla alchajmerowców.
                    Powtórzę: jak dokonać kulturalnie tej zbitki, aby Twój wydelikacony zmysł słuchu
                    nie poniósł uszczerbku od negatywnie wartościującej kakofonii.

                    > Zależy, co masz na myśli. Jeśli to, że można czuć się marnie, gdy - nie
                    > zrobiwszy nic złego - obrywa się za sąsiadów, czy wujów, to masz rację. Ale -
                    > znaj proporcją...

                    Co Ty mi tu z tą proporcją - aptekarz jesteś czy co? Z resztą się zgadzam.

                    > Czyżby zmilczany trzeci punkt?!

                    Nie. Brak podstaw formalnych. (patrz wątek, w którym Galba naskarżył na jakiegoś
                    drania).

                    > Żydowską z definicji, jak sądzę. Ale należeli do tej samej białej odmiany
                    > człowieka. (Nie gorszej i nie lepszej od żółtej, czy czarnej. Wiem, że jeśli
                    > tego nie napiszę, to znów będziesz miał pretekst, by szafować
                    > określeniem "rasista" i odwracać uwagę od tematu.) Dlatego Twoja uwaga jest
                    > pomyleniem pojęć.

                    Kwestionuję jedynie Twoje ras... pardon, Twoje szufladkowanie bliźnich podług
                    ra... ojej, znowu, specyficznych cech przynależnych każdej ra... cholera, jak to
                    inaczej określić, nieistotnych w świetle prawa. Takie podejście jest ra...
                    nieadekwatne do stosunków legislacyjno-porządkowych, które możesz różnie oceniać,
                    a Twoje zdanie jest równie dobre jak moje odmienne, przy czym oba te zdania nie
                    powinny sprawiać dyskomfortu nikomu, kto je czyta.
                    Uff, czy ten politpoprawny bełkot Cię satysfakcjonuje?

                    > 1. Czy paru fantastów (zważ, jak bardzo politycznie poprawny jestem w tej
                    > chwili: żadnych określeń negatywnie wartościujących!) sprawia, że ta narodowość
                    > zaistnieje? Był notabene niedawno "europejski" wyrok w tej sprawie - negatywny
                    > dla "narodowców" oczywiscie.

                    Oczywiście. Niczego innego się nie spodziewałem.

                    > 2. Czy Polak z Ameryki w trzecim pokoleniu jest jeszcze Polakiem? A czy Niemiec
                    > z Hanoweru jest mniej lub bardziej Niemcem od Niemca z Bawarii? Przecież przez
                    > wieki były to różne państwa.

                    No właśnie - jak więc jak określić Karolaka, Ślązaka z niemieckimi korzeniami,
                    podczas wojny Reichsdeutscha?

                    > Zacząłbym od tego, że wyjaśniłbym mu, że drań, który go pobił na klatce
                    > schodowej nie był moim synem... Potem okazałoby się, że jedzenie było całkiem,
                    > całkiem, a gościna miła.

                    Kurde, tyu, jaka szkoda, że nie jesteś Żydem...

                    > Myślę, że NIE MA takiej granicy. Albo - nieco konkretniej: jest nią ludzka
                    > pamięć i tkwiące w niej zadry. Czy np. traktujemy przeciętnego Szweda jak
                    > potomka rozbójnika morskiego - mordercy Polaków? Albo - napastnika spod Jasnej
                    > Góry? Te zadry już nie istnieją i nie istnieje problem.

                    Podyskutuj sobie z Ukraińcami lub Litwinami - ich "zadry" sięgają czasów
                    Chmielnickiego i Jagiełły. Dla wielu osób Niemcy to zaraza, jak, nie szukając
                    daleko, Żydzi dla antysemitów. Bez umocowania czasowego, po prostu mają to
                    zakonotowane gdzieś głęboko. A przepraszanie za krucjaty - czy to aby jest
                    normalne?

                    > Dzięki, że Ty to mówisz! Gdyby jeszcze niejaki nostromo o tym wiedział...
                    > A przynależność do OUN też nie wykluczała motywów działania innych, niż
                    > nacjonalizm, co nie musi znaczyć, że szczytnych.

                    Docelowo działania organizacji nacjonalistów ukraińskich miały doprowadzić do
                    powstania samostijnej Ukrainy. Motywacja jest więc oczywista i decydująca.

                    > No właśnie - z jakiego? Choć coś gdzieś kiedyś jakby...

                    Monthy Python i Święty Graal.

                    > Załóżmy, że w tym momencie jest 3:1.

                    Niedoczekanie! U mnie na tablicy wynik brzmi 1:2, choć nie oddaje on prawidłowo
                    sytuacji na boisku - mam dużą przewagę w polu (posiadanie piłki 63%:37% dla
                    mnie), ale dwa katastrofalne zagapienia obrońców kosztowały mnie po Twoich
                    kontratakach utratę dwóch goli. Przyznasz chyba jednak, że moja bramka może
                    kandydować do konkursu "Gol tygodnia" na Eurosporcie?
                    • tyu Xiążęciu luce odpowiadam II 17.01.02, 12:59
                      Gość portalu: luka napisał(a):

                      ) tyu napisał(a):
                      )
                      ) ) Nie na temat,ale i tak się nie zgadzam.Czemu? Zdefiniuj mi tego, kto ma prawo
                      ) ) definiować kto jest marginesem i czy ma w tym momencie pałę w ręku...
                      )
                      ) Margines: antyglobaliści demolujacy centrum miasta albo szmalcownicy mordujący
                      ) współobywateli.
                      ) Definiujący: policja albo policja granatowa czy AK.

                      No to jestesmy w domu... totalisto.

                      ) ) ) Szwajcaria. Niemcy. Francja. IBM. Polska.
                      ) )
                      ) ) A TAK NAPRAWDĘ - te 3 pierwsze nie miały nic do ukrycia? Np. lokat bankowych
                      ) ) pomordowanych Żydów, którymi przez ponad pół wieku obracały?
                      )
                      ) Co do ukrycia? Pozostały konta? Pozostały? Pozostały. Obrobili je zachłanni
                      ) bankierzy? Nie. Nie sprawdzili do kogo należą i nie szukali
                      ) właścicieli/spadkobierców? To i dobrze - poważnie traktują tajemnicę bankową.
                      ) Jak ktoś chce, to niech dochodzi swoich praw własnościowych, ale po co ględzić
                      ) o "ukrywaniu"? A że "obracali" przez pół wieku - każdy bank obraca walorami,
                      ) które składają w nim klienci. To jakaś zbrodnia?
                      ) A propos Francji - nie chodziło mi o tamtejsze banki, ale koleje, które icki
                      ) oskarżyły o współudzial w wiadomo czym i zażądały "odszkodowań". Jest to niczym
                      ) nie skrywany skok na kasę francuskich podatników i tyle.

                      Banki - zgoda, ale - w obie strony. Miały oddać, co nie ich - i tyle.
                      Koleje - to moze być ciekawy precedens! Tak, jak wczoraj usłyszałem w radio, że
                      sąd szwedzki skazał gminę na zapłacenie odszkodowania uczennicy za umniejszenie
                      jej szans rozwoju zawodowego, bo nie skończyła szkoły, bo uciekała z lekcji, bo
                      koledzy ją szykanowali. Tytułem uzupełnienia: nie była Żydówką.

                      ) ) WIERZĘ, że będzie ona wydana w Polsce i że będzie ważnym argumentem w
                      ) ) rozmowach.
                      )
                      ) Jak na ateistę, to nieźle.

                      Czyli - ten problem mamy załatwiony.

                      ) ) To chyba być pierwsza punkt dla mi?
                      )
                      ) Jaki punkt? Dla kogo? Z kim ja gadam? I co tu chodzi? Nie pamiętam...

                      No tak - typowe dla prawaka...

                      ) ) To czemu teraz wrzeszczysz? TO mleko JUŻ się rozlało... przynajmniej wg
                      ) ) Twojej interpretacji.
                      )
                      ) Jeszcze nie, według naszych zgodnych(?) interpretacji - śledztwo trwa.
                      ) Napisałem: "jeśli ... wyjdzie na idiotę".

                      Czyli - kolejny problem załatwiony...

                      ) ) Dotychczasowe badania, jak sądzę, mimo, że nie zakończone.
                      )
                      ) Brak ustaleń nie jest podstawą do formułowania przesądzających wniosków.I prawdę
                      ) mówiąc, jeżeli np. nie znajdą mocnych (bo słabe są) dowodów obecności Schapera
                      ) w jedwabnem, to w sentencji powinien być zwrot: "Na podstawie dotychczasowych
                      ) ustaleń nie można wykluczyć obecności w miasteczku jakiegoś komanda SS, jednak
                      ) brak jest rozstrzygających dowodów potwierdzających ten fakt." Osobiście mimo
                      ) wszystko wątpię, czy ipeenowcy zdecydują się na jednoznaczne wskazanie Polaków
                      ) jako jedynych sprawców. Sądzę, że będzie to "biała księga" w stylu tej a propos
                      ) Oleksego/Olina: każdy znajdzie coś dla siebie.

                      Być może, ale lepsze to, niż nic i "woda w usta".

                      ) ) Takie właśnie "cenne" felietonowe zwroty często wypaczają sens wypowiedzi.
                      ) ) Zwłaszcza, gdy piszący CHCE tego wypaczenia.
                      )
                      ) Czy zwrot "żydokomuna" jest dla Ciebie wystarczająco jasny?

                      Świetny przykład! Na to, jak wskutek takiej zbitki powstaje celowe wypaczenie.

                      ) ) Chodzi Ci może o pytanie, co widzę złego w żydoprasie? Nazwę. A priori
                      ) ) negatywnie wartościującą. Tak, jak widziałbym ją w "szwaboprasie"
                      )
                      ) Nie o to się pytałem, kolego z sąsiedniego łóżka w klinice dla alchajmerowców.
                      ) Powtórzę: jak dokonać kulturalnie tej zbitki,aby Twój wydelikacony zmysł słuchu
                      ) nie poniósł uszczerbku od negatywnie wartościującej kakofonii.

                      Odpowiedź, kolego z prawego łóżka, JUŻ BYŁA: zakwestionowałem sens takich zbitek.
                      Kolejny dowód, że mam rację podałeś ("żydokomuna").

                      ) ) Zależy, co masz na myśli. Jeśli to, że można czuć się marnie, gdy - nie
                      ) ) zrobiwszy nic złego - obrywa się za sąsiadów, czy wujów, to masz rację. Ale -
                      ) ) znaj proporcją...
                      )
                      ) Co Ty mi tu z tą proporcją - aptekarz jesteś czy co? Z resztą się zgadzam.

                      Czyli - KOLEJNY problem załatwiony...

                      ) ) Czyżby zmilczany trzeci punkt?!
                      )
                      ) Nie. Brak podstaw formalnych. (patrz wątek,w którym Galba naskarżył na jakiegoś
                      ) drania).

                      Taki z Ciebie formalista? Zapamiętamy...

                      ) ) Żydowską z definicji, jak sądzę. Ale należeli do tej samej białej odmiany
                      ) ) człowieka. (Nie gorszej i nie lepszej od żółtej, czy czarnej. Wiem, że jeśli
                      ) ) tego nie napiszę, to znów będziesz miał pretekst, by szafować
                      ) ) określeniem "rasista" i odwracać uwagę od tematu.) Dlatego Twoja uwaga jest
                      ) ) pomyleniem pojęć.
                      )
                      ) Kwestionuję jedynie Twoje ras... pardon, Twoje szufladkowanie bliźnich podług
                      ) ra... ojej, znowu, specyficznych cech przynależnych każdej ra... cholera, jak to
                      ) inaczej określić, nieistotnych w świetle prawa. Takie podejście jest ra...
                      ) nieadekwatne do stosunków legislacyjno-porządkowych,które możesz różnie oceniać
                      ) a Twoje zdanie jest równie dobre jak moje odmienne, przy czym oba te zdania nie
                      ) powinny sprawiać dyskomfortu nikomu, kto je czyta.
                      ) Uff, czy ten politpoprawny bełkot Cię satysfakcjonuje?

                      Jakby to kiedyś powiedział klasyk: stałeś nad przepaścią, ale zrobiłeś ogromny
                      krok naprzód!

                      ) ) 1. Czy paru fantastów (zważ, jak bardzo politycznie poprawny jestem w tej
                      ) ) chwili: żadnych określeń negatywnie wartościujących!) sprawia, że ta naro
                      ) ) dowość zaistnieje? Był notabene niedawno "europejski" wyrok w tej sprawie
                      ) ) - negatywny dla "narodowców" oczywiscie.
                      )
                      ) Oczywiście. Niczego innego się nie spodziewałem.

                      A zatem - Twój argument z poprzedniego postu padł.

                      ) ) 2. Czy Polak z Ameryki w trzecim pokoleniu jest jeszcze Polakiem? A czy
                      ) ) Niemiec z Hanoweru jest mniej lub bardziej Niemcem od Niemca z Bawarii?
                      ) ) Przecież przez wieki były to różne państwa.
                      )
                      ) No właśnie - jak więc jak określić Karolaka, Ślązaka z niemieckimi korzeniami,
                      ) podczas wojny Reichsdeutscha?

                      Teraz Ty wykręcasz się. Co z resztą sprawców?

                      ) ) Zacząłbym od tego, że wyjaśniłbym mu, że drań, który go pobił na klatce
                      ) ) schodowej nie był moim synem... Potem okazałoby się, że jedzenie było
                      ) ) całkiem, całkiem, a gościna miła.
                      )
                      ) Kurde, tyu, jaka szkoda, że nie jesteś Żydem...

                      Czyżby to było zaproszenie?

                      ) ) Myślę, że NIE MA takiej granicy. Albo - nieco konkretniej: jest nią ludzka
                      ) ) pamięć i tkwiące w niej zadry. Czy np. traktujemy przeciętnego Szweda jak
                      ) ) potomka rozbójnika morskiego - mordercy Polaków? Albo - napastnika spod
                      ) ) Jasnej Góry? Te zadry już nie istnieją i nie istnieje problem.
                      )
                      ) Podyskutuj sobie z Ukraińcami lub Litwinami - ich "zadry" sięgają czasów
                      ) Chmielnickiego i Jagiełły. Dla wielu osób Niemcy to zaraza, jak, nie szukając
                      ) daleko, Żydzi dla antysemitów. Bez umocowania czasowego, po prostu mają to
                      ) zakonotowane gdzieś głęboko. A przepraszanie za krucjaty - czy to aby jest
                      ) normalne?

                      WSZELKIE zadry tego typu są nienormalne, ale nienormalne też jest dopuszczanie do
                      ich utrzymywania się. Coś (co - doradź, jeśli masz lepszy pomysł) trzeba robić,
                      choćby przyznać rację, że "polskie pany" wbijając Kozaków na pal byli
                      niesprawiedliwi.

                      ) ) Dzięki, że Ty to mówisz! Gdyby jeszcze niejaki nostromo o tym wiedział...
                      ) ) A przynależność do OUN też nie wykluczała motywów działania innych, niż
                      ) ) nacjonalizm, co nie musi znaczyć, że szczytnych.
                      )
                      ) Docelowo działania organizacji nacjonalistów ukraińskich miały doprowadzić do
                      ) powstania samostijnej Ukrainy. Motywacja jest więc oczywista i decydująca.

                      Motywacja ORGANIZACJI jako całości. Motywacje jednostek wchodzących w jej skład
                      mogły być bardzo różne.

                      ) ) No właśnie - z jakiego? Choć coś gdzieś kiedyś jakby...
                      )
                      ) Monthy Python i Święty Graal.

                      Aha!

                      ) ) Załóżmy, że w tym momencie jest 3:1.
                      )
                      ) Niedoczekanie! U mnie na tablicy wynik brzmi 1:2, choć nie oddaje on prawidłowo
                      ) sytuacji na boisku - mam dużą przewa
                      • Gość: luka Re: Xiążęciu luce odpowiadam II IP: 217.67.196.* 17.01.02, 13:57
                        tyu napisał(a):

                        > No to jestesmy w domu... totalisto.

                        Ha, ha, wiedziałem... Zapomniałeś o obowiązującym prawie.

                        > Banki - zgoda, ale - w obie strony. Miały oddać, co nie ich - i tyle.

                        Pewnie. Ale dlaczego musieli jeszcze bulić odszkodowania? Za to, że przechowali
                        żydowski szmal i nie zniszczyli dokumentów?

                        > Koleje - to moze być ciekawy precedens! Tak, jak wczoraj usłyszałem w radio, że
                        > sąd szwedzki skazał gminę na zapłacenie odszkodowania uczennicy za umniejszenie
                        > jej szans rozwoju zawodowego, bo nie skończyła szkoły, bo uciekała z lekcji, bo
                        > koledzy ją szykanowali. Tytułem uzupełnienia: nie była Żydówką.

                        O, w mordę... Mam nadzieję, że traktujesz to jak przykład aberracji, a nie
                        drogowskaz...

                        > No tak - typowe dla prawaka...

                        No, no, tylko bez dyskryminowania chorych na Alzheimera. Może ja jestem lewakiem,
                        ale o tym zapomniałem?

                        > Być może, ale lepsze to, niż nic i "woda w usta".

                        A czy ja milczałem jak grób?

                        > Świetny przykład! Na to, jak wskutek takiej zbitki powstaje celowe wypaczenie.
                        > Odpowiedź, kolego z prawego łóżka, JUŻ BYŁA: zakwestionowałem sens takich zbite
                        > k.
                        > Kolejny dowód, że mam rację podałeś ("żydokomuna").

                        1. Kwestionowanie to dla mnie dowód usiłowania wykręcenia się od odpowiedzi.
                        2. Akurat "żydokomuna" jest zwrotem doskonale opisującym przedwojenną KPP i jej
                        regionalne emanacje oraz przybudówki młodzieżowe - w niektórych rejonach
                        zażydzenie tych organizacji dochodziło do 100%!

                        > Jakby to kiedyś powiedział klasyk: stałeś nad przepaścią, ale zrobiłeś ogromny
                        > krok naprzód!

                        Dlatego nigdy nie poddam się PP! Zostanę na swojej krawędzi urwiska.

                        > A zatem - Twój argument z poprzedniego postu padł.

                        A to dobre - uważasz, że jakieś tam instytucje sądopodobne przesądzają o czyjejś
                        narodowości? Tak jak jakieś podejrzane trybunały mogą decydować o losie
                        przekupczonego przez rodaków tow. Milosevicza?
                        Napisałem "oczywiście", gdyż werdykt można było przewidzieć z góry.

                        > Teraz Ty wykręcasz się. Co z resztą sprawców?

                        Nic podobnego. Określiłem i ich i swój stosunek do nich, zresztą idący dalej od
                        Twojego - ja bym ich powiesił, Ty zachowałbyś im ich nędzny żywot.

                        > Czyżby to było zaproszenie?

                        Wpadaj, kiedy chcesz, tylko nie pisz potem książki pt. "Gościna. Historia zagłady
                        tyuowej trzeźwości".

                        > WSZELKIE zadry tego typu są nienormalne, ale nienormalne też jest dopuszczanie
                        > do
                        > ich utrzymywania się. Coś (co - doradź, jeśli masz lepszy pomysł) trzeba robić,
                        > choćby przyznać rację, że "polskie pany" wbijając Kozaków na pal byli
                        > niesprawiedliwi.

                        Proszę bardzo, przyznaję. Jesteś zadowolony czy będziesz domagał się jeszcze
                        przeprosin i gotówkowego zadośćuczynienia?
                        A jak załatwić te "zadry", które uwierają głównie fanatyków po obu stronach? Za
                        przykładem biskupów z 1970 r.: Wybaczamy i prosimy o wybaczenie. I KONIEC!
                        Szczegóły niech sobie wyjaśniają historycy obu stron i ortodokści przy piwie lub
                        na ubitej ziemi.

                        > Motywacja ORGANIZACJI jako całości. Motywacje jednostek wchodzących w jej skład
                        > mogły być bardzo różne.

                        Teraz to Ty rozszczepiasz włos na szesnaścioro...

                        > Aha!

                        Przy okazji - a tekst "domagam się, k..., odrobiny szacunku" nie wydał Ci się
                        znajomy?

                        Dalej ucięło...?
                        • tyu Re: Xiążęciu luce odpowiadam III 17.01.02, 22:15
                          Gość portalu: luka napisał(a):

                          > ...Zapomniałeś o obowiązującym prawie.

                          Prawo prawem, a sprawiedliwość ma być po naszej stronie. Czy słyszałeś o
                          rozdziale władzy ustawodawczej od wykonawczej? Pałowanie jest WYKONAWCZE.

                          > Ale dlaczego musieli jeszcze bulić odszkodowania? Za to, że przechowali
                          > żydowski szmal i nie zniszczyli dokumentów?

                          Paser też "tylko" przechowuje...

                          > Mam nadzieję, że traktujesz to jak przykład aberracji, a nie drogowskaz...

                          Jako przykład, jak daleko można dojść w żądaniu odszkodowań. Ale wyjdź z szoku:
                          sąd drugiej instancji uchylił ten wyrok.

                          > No,no,tylko bez dyskryminowania chorych na Alzheimera. Może ja jestem lewakiem,
                          > ale o tym zapomniałem?

                          BARDZO DOKŁADNIE zapomniałeś...

                          > A czy ja milczałem jak grób?

                          Pociesz się, że nie tylko Ty.

                          > 1. Kwestionowanie to dla mnie dowód usiłowania wykręcenia się od odpowiedzi.

                          To jak odpowiedziałbyś, nie kwestionując sensu pytania, na pytanie: chcesz w
                          mordę, czy w d...?

                          > 2. Akurat "żydokomuna" jest zwrotem doskonale opisującym przedwojenną KPP i jej
                          > regionalne emanacje oraz przybudówki młodzieżowe - w niektórych rejonach
                          > zażydzenie tych organizacji dochodziło do 100%!

                          A w innych np."zaukraińszczenie" i co z tego? Czy KPZU to była "kacapokomuna"?
                          Sam widzisz, że tworzenie takich zbitek ma określony cel: dyskredytację.

                          > Dlatego nigdy nie poddam się PP! Zostanę na swojej krawędzi urwiska.

                          Ja jako fan PP uznaję Twe prawo do tego.

                          > > uważasz, że jakieś tam instytucje sądopodobne przesądzają o czyjejś
                          narodowości?

                          One tylko stwierdziły fakt. Kilku (kilkuset?) fantastów, to jeszcze nie naród.

                          > > Teraz Ty wykręcasz się. Co z resztą sprawców?
                          >
                          > Nic podobnego. Określiłem i ich i swój stosunek do nich, zresztą idący dalej od
                          > Twojego - ja bym ich powiesił, Ty zachowałbyś im ich nędzny żywot.

                          Oj, Luka! Skleroza, czy... Chodzi o ICH NARODOWOŚĆ!

                          > > Czyżby to było zaproszenie?
                          >
                          > Wpadaj,kiedy chcesz,tylko nie pisz potem książki pt."Gościna. Historia zagłady
                          > tyuowej trzeźwości".

                          Obawiam się, że za mało masz tego na zagładę, ale dziękuję...

                          > > WSZELKIE zadry tego typu są nienormalne,ale nienormalne też jest dopuszczanie
                          > > do ich utrzymywania się. Coś ... trzeba robić, choćby przyznać rację,
                          > > że "polskie pany" wbijając Kozaków na pal byli niesprawiedliwi.
                          >
                          > Proszę bardzo, przyznaję. Jesteś zadowolony czy będziesz domagał się jeszcze
                          > przeprosin i gotówkowego zadośćuczynienia?

                          To WŁAŚNIE BYŁY przeprosiny, wystarczy.

                          > A jak załatwić te "zadry", które uwierają głównie fanatyków po obu stronach? Za
                          > przykładem biskupów z 1970 r.: Wybaczamy i prosimy o wybaczenie. I KONIEC!
                          > Szczegóły niech sobie wyjaśniają historycy obu stron i ortodokści przy piwie
                          > lub na ubitej ziemi.

                          Popieram.

                          > > Motywacja ORGANIZACJI jako całości. Motywacje jednostek wchodzących w jej
                          > > skład mogły być bardzo różne.
                          >
                          > Teraz to Ty rozszczepiasz włos na szesnaścioro...

                          Rozumiem, punkt dla mnie.

                          > Przy okazji - a tekst "domagam się, k..., odrobiny szacunku" nie wydał Ci się
                          > znajomy?

                          Hm... jakby to określił Borsuk, cytując Pana Sułka?

                          > Dalej ucięło...?

                          Sorry - c.d. w ...II'
                          • Gość: luka Re: Xiążęciu luce odpowiadam III IP: 217.67.196.* 18.01.02, 09:38
                            tyu napisał(a):

                            > Prawo prawem, a sprawiedliwość ma być po naszej stronie. Czy słyszałeś o
                            > rozdziale władzy ustawodawczej od wykonawczej? Pałowanie jest WYKONAWCZE.

                            Ale nie dla rozrywki, tylko na podstawie obowiązujących przepisów.

                            > Paser też "tylko" przechowuje...

                            Ale skupuje fanty w złej woli.

                            > Jako przykład, jak daleko można dojść w żądaniu odszkodowań. Ale wyjdź z szoku:
                            > sąd drugiej instancji uchylił ten wyrok.

                            Uff!

                            > BARDZO DOKŁADNIE zapomniałeś...

                            Dzięki za komplement!

                            > To jak odpowiedziałbyś, nie kwestionując sensu pytania, na pytanie: chcesz w
                            > mordę, czy w d...?

                            Naciągasz analogię. Zarzuciłeś mi coś - odparłem, że inaczej nie umiem -
                            poprosiłem o Twoją kulturalną definicję - czekam na Twój ruch. Czekam, czekam,
                            czekam...

                            > A w innych np."zaukraińszczenie" i co z tego? Czy KPZU to była "kacapokomuna"?
                            > Sam widzisz, że tworzenie takich zbitek ma określony cel: dyskredytację.

                            Wyobraź sobie, że na początku nikt nie traktował tego epitetu w kategoriach
                            dyskredytacyjnych. Żydzi byli bardzo aktywni w ruchu socjalistycznym i jego
                            skrajnych emanacjach (bolszewicy, naziści), np. Komitet Białostocki z 1920 r.
                            miał w swym składzie 4 lub 5 Żydów na 11 członków. Podobnie traktował bolszewików
                            towarzysz Hitler w "Mein Kampf".

                            > One tylko stwierdziły fakt. Kilku (kilkuset?) fantastów, to jeszcze nie naród.

                            O, a od ilu osób należy liczyć naród?

                            > Oj, Luka! Skleroza, czy... Chodzi o ICH NARODOWOŚĆ!

                            A, oto. Oprócz polskich mętów był tam więc np. pół-Niemiec Karolak,
                            nieprzypadkowo burmistrz z nazistowskiego nadania. Zadowolony?

                            > Obawiam się, że za mało masz tego na zagładę, ale dziękuję...

                            No, nie wiem. Kiedyś przepiłem trzech ruskich tankistów...

                            > To WŁAŚNIE BYŁY przeprosiny, wystarczy.

                            No popatrz jak prosto i szybko nam poszło. Czy rząd tow. Millera nie powinien
                            rozważyć Twojej kandydatury na stanowisko ministra SZ?

                            > Rozumiem, punkt dla mnie.

                            Za pisanie banałów nie dostaniesz punktu, ale żółtą kartkę.

                            > Hm... jakby to określił Borsuk, cytując Pana Sułka?

                            Malkovich do Eastwooda w "Na linii ognia".
                            • tyu Re: Xiążęciu luce odpowiadam IV 22.01.02, 12:21
                              Melduję posłusznie, że to znowu ja. Na wszelki wypadek nie pytam, kto pierwszy to
                              powiedział.


                              Gość portalu: luka napisał(a):

                              > tyu napisał(a):
                              >
                              > > Pałowanie jest WYKONAWCZE.
                              >
                              > Ale nie dla rozrywki, tylko na podstawie obowiązujących przepisów.

                              I o to chodzi, i o to chodzi! Chyba wreszcie dogadaliśmy się.

                              > > Paser też "tylko" przechowuje...
                              >
                              > Ale skupuje fanty w złej woli.

                              To jak nazwać tego, co PRZECHOWUJE w złej woli? Pewna analogia: pożyczyłem
                              dziesiątkom ludzi książki. Nie pamiętam komu co, ale ONI pamiętają i - nie
                              zwracają.
                              >
                              > > To jak odpowiedziałbyś, nie kwestionując sensu pytania, na pytanie: chcesz
                              > > w mordę, czy w d...?
                              >
                              > Naciągasz analogię. Zarzuciłeś mi coś - odparłem, że inaczej nie umiem -
                              > poprosiłem o Twoją kulturalną definicję - czekam na Twój ruch. Czekam, czekam,
                              > czekam...

                              Nie naciągam. Cały czas chcę Ci tylko wykazać, że SĄ kwestie, gdzie nie można po
                              prostu dać odpowiedzi, tylko zakwestionować kwestię, jako źle postawioną.
                              Nadążyłeś?

                              > > A w innych np."zaukraińszczenie" i co z tego? Czy KPZU to była
                              > > "kacapokomuna"? Sam widzisz, że tworzenie takich zbitek ma określony cel:
                              > > dyskredytację.
                              >
                              > Wyobraź sobie, że na początku nikt nie traktował tego epitetu w kategoriach
                              > dyskredytacyjnych. Żydzi byli bardzo aktywni w ruchu socjalistycznym i jego
                              > skrajnych emanacjach (bolszewicy, naziści), np. Komitet Białostocki z 1920 r.
                              > miał w swym składzie 4 lub 5 Żydów na 11 członków. Podobnie traktował bolsze
                              > wików towarzysz Hitler w "Mein Kampf".

                              Nawet jeśli tak było, to TERAZ negatywny kontekst tego określenia jest oczywisty.

                              > > One tylko stwierdziły fakt. Kilku (kilkuset?) fantastów, to jeszcze nie na
                              > ród.
                              >
                              > O, a od ilu osób należy liczyć naród?

                              Od JEDNEJ (pytanie kontrolne: kiedy umarła ostatnia Dalmatynka?) Pod warunkiem,
                              że ów naród ma własny: język, kulturę, historię... a nie jest wymyślony ze środy
                              na piątek przez jakiegoś frustrata z ambicjami (nota bene pół-Ślązaka, pół-Polaka
                              z Polski centralnej).

                              > > Oj, Luka! Skleroza, czy... Chodzi o ICH NARODOWOŚĆ!
                              >
                              > A, oto. Oprócz polskich mętów był tam więc np. pół-Niemiec Karolak,
                              > nieprzypadkowo burmistrz z nazistowskiego nadania. Zadowolony?

                              Tak, przynajmniej z odpowiedzi nie kwestionującej obecności polskich mętów. JA
                              TEŻ nie kwestionuję, że były to męty.

                              > > Obawiam się, że za mało masz tego na zagładę, ale dziękuję...
                              >
                              > No, nie wiem. Kiedyś przepiłem trzech ruskich tankistów...

                              Gospodi pomiłuj! Nu, ja uże pogib...

                              > > To WŁAŚNIE BYŁY przeprosiny, wystarczy.
                              >
                              > No popatrz jak prosto i szybko nam poszło. Czy rząd tow. Millera nie powinien
                              > rozważyć Twojej kandydatury na stanowisko ministra SZ?

                              Zarekomenduj, zastanowię się.

                              > > Rozumiem, punkt dla mnie.
                              >
                              > Za pisanie banałów nie dostaniesz punktu, ale żółtą kartkę.

                              I tak dobrze, że nie proponujesz mi żółtych papierów...

                              > > Hm... jakby to określił Borsuk, cytując Pana Sułka?
                              >
                              > Malkovich do Eastwooda w "Na linii ognia".

                              I bardzo dobrze - pozdrawiam!
                              • Gość: luka Re: Xiążęciu luce odpowiadam IV IP: 217.67.196.* 22.01.02, 12:38
                                tyu napisał(a):

                                > To jak nazwać tego, co PRZECHOWUJE w złej woli? Pewna analogia: pożyczyłem
                                > dziesiątkom ludzi książki. Nie pamiętam komu co, ale ONI pamiętają i - nie
                                > zwracają.

                                Nie pożyczaj książek złodziejom. Ale w tym przypadku przestępstwo nie zachodzi,
                                jedynie naruszenie zasad dobrego wychowania. Najpierw chyba upomnisz się o zwrot,
                                zamiast wzywać policję?

                                > Nie naciągam. Cały czas chcę Ci tylko wykazać, że SĄ kwestie, gdzie nie można p
                                > o
                                > prostu dać odpowiedzi, tylko zakwestionować kwestię, jako źle postawioną.
                                > Nadążyłeś?

                                Uniki, uniki, uniki, komuninteligencie...

                                > Nawet jeśli tak było, to TERAZ negatywny kontekst tego określenia jest oczywist
                                > y.

                                Czyli co, nie powinienem używać tej zbitki przy omawianiu sytuacji z lat 20.
                                zeszłego wieku?

                                > Od JEDNEJ (pytanie kontrolne: kiedy umarła ostatnia Dalmatynka?) Pod warunkiem,
                                > że ów naród ma własny: język, kulturę, historię... a nie jest wymyślony ze środ
                                > y
                                > na piątek przez jakiegoś frustrata z ambicjami (nota bene pół-Ślązaka, pół-Pola
                                > ka z Polski centralnej).

                                Frustrat frustratem, a te kilkaset innych osób? Nie powiesz mi, że tam na
                                Chanysowie mówicie po polsku, że jesteście związani kulturowo i historycznie z RP
                                bardziej niż z Austrią czy Niemcami.

                                > Gospodi pomiłuj! Nu, ja uże pogib...

                                Tylko dlatego, żeby upilnować swój portfel...

                                > Zarekomenduj, zastanowię się.

                                Halo, SS-Sturmbannfuehrer Thober? Ich chcieć sprechen, że Kamerade tyu ist gut! W
                                sam raz na stanowisko ministra SZ! Lepszy od Ribben..., och, pardon,
                                Cimoschevitcha - to pewne.

                                > I tak dobrze, że nie proponujesz mi żółtych papierów...

                                Ja nie z tych, to rozrywka lewicowców.

                                Pif-paf!
                                • tyu Xiążęciu luce odpowiadam V 22.01.02, 14:32
                                  Gość portalu: luka napisał(a):

                                  > tyu napisał(a):
                                  >
                                  > > To jak nazwać tego, co PRZECHOWUJE w złej woli? Pewna analogia: pożyczyłem
                                  > > dziesiątkom ludzi książki. Nie pamiętam komu co, ale ONI pamiętają i - nie
                                  > > zwracają.
                                  >
                                  > Nie pożyczaj książek złodziejom. Ale w tym przypadku przestępstwo nie zachodzi,
                                  > jedynie naruszenie zasad dobrego wychowania. Najpierw chyba upomnisz się o
                                  > zwrot, zamiast wzywać policję?

                                  Rzecz w tym, że nie wiem DO KOGO O CO mam się zwrócić. A "książkobiorcy" milczą.
                                  Podobnie - banki szwajcarskie. Siedziały jak mysz pod miotłą i udawały, że nic
                                  nie widzą, nic nie słyszą... przez kilkadziesiąt lat.

                                  > > Nie naciągam. Cały czas chcę Ci tylko wykazać, że SĄ kwestie, gdzie nie można
                                  > > po prostu dać odpowiedzi, tylko zakwestionować kwestię, jako źle postawioną.
                                  > > Nadążyłeś?
                                  >
                                  > Uniki, uniki, uniki, komuninteligencie...

                                  Prowokacje, prowokacje ultraprawpseudointelektualne...

                                  > > Nawet jeśli tak było, to TERAZ negatywny kontekst tego określenia jest
                                  > > ywisty.
                                  >
                                  > Czyli co, nie powinienem używać tej zbitki przy omawianiu sytuacji z lat 20.
                                  > zeszłego wieku?

                                  Wyłącznie cytując ewentualne dokumenty z tamtych lat.

                                  > > Od JEDNEJ (pytanie kontrolne: kiedy umarła ostatnia Dalmatynka?) Pod
                                  > > warunkiem, że ów naród ma własny: język, kulturę, historię... a nie jest
                                  > > wymyślony ze środy na piątek przez jakiegoś frustrata z ambicjami (nota
                                  > > bene pół-Ślązaka, pół-Polaka z Polski centralnej).
                                  >
                                  > Frustrat frustratem, a te kilkaset innych osób?

                                  ...które do tego czasu nie wiedziały, że są narodowości śląskiej...

                                  > Nie powiesz mi, że tam na Chanysowie mówicie po polsku, że jesteście związani
                                  > kulturowo i historycznie z RP bardziej niż z Austrią czy Niemcami.

                                  Krótki tekst, a tyle błędów!
                                  1. Chanysów - kolejna politycznie niepoprawna, ujemnie wartościująca nazwa?
                                  Jeśli tak - HANYS (od: Hans) pisze się przez samo "H".
                                  2. Austria - historyk nie musi znać map historycznych? Austriackie wpływy i
                                  sentymenty, to Galicja (granica w Jaworznie), nie Śląsk.
                                  3. Większość mieszkańców Górnego Śląska (że już nie wspomnę o Dolnym) nie jest
                                  rodowitymi Ślązakami, a ci też nie mają - przeważnie - niewolniczego stosunku do
                                  Reichu... Ja, som i takie, co godajom po swojymu - a czy na Powiślu mówi się
                                  językiem literackim?

                                  > > Gospodi pomiłuj! Nu, ja uże pogib...
                                  >
                                  > Tylko dlatego, żeby upilnować swój portfel...

                                  Aluzju poniał, ale to TY zapraszałeś...

                                  > > Zarekomenduj, zastanowię się.
                                  >
                                  > Halo, SS-Sturmbannfuehrer Thober? Ich chcieć sprechen, że Kamerade tyu ist gut!
                                  > W sam raz na stanowisko ministra SZ! Lepszy od Ribben..., och, pardon,
                                  > Cimoschevitcha - to pewne.

                                  Sugerujesz, że nasza droga w świetlaną przyszłość prowadzi przez Berlin, a nie
                                  przez Waszyngton?

                                  > > I tak dobrze, że nie proponujesz mi żółtych papierów...
                                  >
                                  > Ja nie z tych, to rozrywka lewicowców.
                                  >
                                  > Pif-paf!

                                  ...a to była rozrywka prawicowców. Na szczęście chybiłeś.

                                  • Gość: luka Re: Xiążęciu luce odpowiadam V IP: 217.67.196.* 22.01.02, 14:52
                                    tyu napisał(a):

                                    > Rzecz w tym, że nie wiem DO KOGO O CO mam się zwrócić. A "książkobiorcy" milczą
                                    > .
                                    > Podobnie - banki szwajcarskie. Siedziały jak mysz pod miotłą i udawały, że nic
                                    > nie widzą, nic nie słyszą... przez kilkadziesiąt lat.

                                    Przykro mi, ale to już Twoja wina. Nikt za Ciebie nie będzie pilnował Twojego
                                    księgozbioru. Portfel też kładziesz byle gdzie?

                                    > Prowokacje, prowokacje ultraprawpseudointelektualne...

                                    No widzisz, jak chcesz, to umiesz. Czekam z rosnącą nadzieją na ten zamówiony
                                    neologizm...

                                    > Wyłącznie cytując ewentualne dokumenty z tamtych lat.

                                    Dziękuję za łaskawą zgodę, ale i tak zrobię po swojemu. A Ty jesteś przeczulony.

                                    > ...które do tego czasu nie wiedziały, że są narodowości śląskiej...

                                    Nieistotne. Adoptowane dzieci również często nie znają prawdy o swoich rodzicach.

                                    > 1. Chanysów - kolejna politycznie niepoprawna, ujemnie wartościująca nazwa?
                                    > Jeśli tak - HANYS (od: Hans) pisze się przez samo "H".

                                    No, nareszcie. Pytałem się już raz o to, ale zbyłeś mnie wyniosłym milczeniem.
                                    A jako kibic LEGII NASZEJ UKOCHANEJ używam właściwych słów, charakteryzujących
                                    wasze chałowe kluby.

                                    > 2. Austria - historyk nie musi znać map historycznych? Austriackie wpływy i
                                    > sentymenty, to Galicja (granica w Jaworznie), nie Śląsk.

                                    Wpływy nie znają map!

                                    > 3. Większość mieszkańców Górnego Śląska (że już nie wspomnę o Dolnym) nie jest
                                    > rodowitymi Ślązakami, a ci też nie mają - przeważnie - niewolniczego stosunku d
                                    > o
                                    > Reichu... Ja, som i takie, co godajom po swojymu - a czy na Powiślu mówi się
                                    > językiem literackim?

                                    No ni, kurna blaszka, ale my som cwaniaki, a nie takie pół-hitlerowskie lebiegi
                                    buraczane. Kolumnę Zygi czeciego korzystnie opylem, reflektujesz, panie
                                    szanowny...?

                                    > Aluzju poniał, ale to TY zapraszałeś...

                                    Nie bój się nic, gość dom Bóg dom.

                                    > Sugerujesz, że nasza droga w świetlaną przyszłość prowadzi przez Berlin, a nie
                                    > przez Waszyngton?

                                    Nie, ale jak patrzę na Tobera, to mam przed oczami stuprocentowego Aryjczyka w
                                    gestapowskim mundurze. Cudownie byłoby mu do twarzy w uniformie tej służby!

                                    > ...a to była rozrywka prawicowców. Na szczęście chybiłeś.

                                    Rozrywka prawdziwych mężczyzn. Nie lubisz sobie postrzelać?

                                    • tyu Re: Xiążęciu luce odpowiadam VI 22.01.02, 16:09
                                      Gość portalu: luka napisał(a):

                                      > tyu napisał(a):
                                      >
                                      > > Rzecz w tym, że nie wiem DO KOGO O CO mam się zwrócić. A "książkobiorcy"
                                      > > milczą. Podobnie - banki szwajcarskie. Siedziały jak mysz pod miotłą i
                                      > > udawały, że nic nie widzą, nic nie słyszą... przez kilkadziesiąt lat.
                                      >
                                      > Przykro mi, ale to już Twoja wina. Nikt za Ciebie nie będzie pilnował Twojego
                                      > księgozbioru. Portfel też kładziesz byle gdzie?

                                      I tu analogia się kończy. "Właściciel księgozbioru" został zamordowany w obozie,
                                      a jego spadkobierca nie miał spisu inwentarza.

                                      > > Prowokacje, prowokacje ultraprawpseudointelektualne...
                                      >
                                      > No widzisz, jak chcesz, to umiesz. Czekam z rosnącą nadzieją na ten zamówiony
                                      > neologizm...

                                      Czekaj, czekaj...

                                      > > Wyłącznie cytując ewentualne dokumenty z tamtych lat.
                                      >
                                      > Dziękuję za łaskawą zgodę, ale i tak zrobię po swojemu. A Ty jesteś przeczulony.

                                      A co, nie wolno?!

                                      > > ...które do tego czasu nie wiedziały, że są narodowości śląskiej...
                                      >
                                      > Nieistotne. Adoptowane dzieci również często nie znają prawdy o swoich
                                      > rodzicach.

                                      Ale ICH narodowość istniała wcześniej. Nie wymyślili jej sobie.

                                      > > 1. Chanysów - kolejna politycznie niepoprawna, ujemnie wartościująca nazwa?
                                      > > Jeśli tak - HANYS (od: Hans) pisze się przez samo "H".
                                      >
                                      > No, nareszcie. Pytałem się już raz o to, ale zbyłeś mnie wyniosłym milczeniem.
                                      > A jako kibic LEGII NASZEJ UKOCHANEJ używam właściwych słów, charakteryzujących
                                      > wasze chałowe kluby.

                                      Nie moja broszka. Ja byłem kiedyś kibicem Zagłębia Sosnowiec... Chyba nie
                                      powiesz, że to Śląsk?!

                                      > > 2. Austria - historyk nie musi znać map historycznych? Austriackie wpływy
                                      > > i sentymenty, to Galicja (granica w Jaworznie), nie Śląsk.
                                      >
                                      > Wpływy nie znają map!

                                      Niektórzy historycy też...

                                      > > 3. Większość mieszkańców Górnego Śląska (że już nie wspomnę o Dolnym) nie
                                      > > jest rodowitymi Ślązakami, a ci też nie mają - przeważnie - niewolniczego
                                      > > stosunku do Reichu... Ja, som i takie, co godajom po swojymu - a czy na
                                      > > Powiślu mówi się językiem literackim?
                                      >
                                      > No ni, kurna blaszka, ale my som cwaniaki, a nie takie pół-hitlerowskie lebiegi
                                      > buraczane. Kolumnę Zygi czeciego korzystnie opylem, reflektujesz, panie
                                      > szanowny...?

                                      Opylaliście przez dziesiątki lat, futrując stolycę kosztem "prowincji". M.in.
                                      dlatego Ślązacy teraz czują się tak wyrolowani, że niektórzy aż naród chcą
                                      zakładać.

                                      > > Aluzju poniał, ale to TY zapraszałeś...
                                      >
                                      > Nie bój się nic, gość dom Bóg dom.

                                      Zważywszy, że mówi to agnostyk do ateisty... pomyślę.

                                      > > Sugerujesz, że nasza droga w świetlaną przyszłość prowadzi przez Berlin, a
                                      > > nie przez Waszyngton?
                                      >
                                      > Nie, ale jak patrzę na Tobera, to mam przed oczami stuprocentowego Aryjczyka w
                                      > gestapowskim mundurze. Cudownie byłoby mu do twarzy w uniformie tej służby!

                                      ...Piskorskemu i Tuskowi też byłoby nieźle... a i znakomity pubicysta
                                      Michalkiewicz...

                                      > > ...a to była rozrywka prawicowców. Na szczęście chybiłeś.
                                      >
                                      > Rozrywka prawdziwych mężczyzn. Nie lubisz sobie postrzelać?

                                      Owszem, ale nie DO prawdziwych mężczyzn...
                                      • Gość: luka Re: Xiążęciu luce odpowiadam VI IP: 217.67.196.* 22.01.02, 16:29
                                        tyu napisał(a):

                                        > I tu analogia się kończy. "Właściciel księgozbioru" został zamordowany w obozie
                                        > , a jego spadkobierca nie miał spisu inwentarza.

                                        Trudno - przepadło.

                                        > A co, nie wolno?!

                                        Wolno. Zauważ, że ja Ci nie układam słownika...

                                        > Ale ICH narodowość istniała wcześniej. Nie wymyślili jej sobie.

                                        Może była tłumiona przez komunistów?

                                        > Niektórzy historycy też...

                                        Śląsk był w orbicie zainteresowań Czech i Austrii, a kolonizowany przez osadników
                                        niemieckich. Jesteś pewien, że nie pochodzisz od jakiegoś średniowiecznego
                                        prehitlerowca?

                                        > Opylaliście przez dziesiątki lat, futrując stolycę kosztem "prowincji". M.in.
                                        > dlatego Ślązacy teraz czują się tak wyrolowani, że niektórzy aż naród chcą
                                        > zakładać.

                                        To niech sobie zakładają. Właśnie o to mi chodzi: jakie są argumenty przeciwko?

                                        > Zważywszy, że mówi to agnostyk do ateisty... pomyślę.

                                        No wiesz?!

                                        > ...Piskorskemu i Tuskowi też byłoby nieźle... a i znakomity pubicysta
                                        > Michalkiewicz...

                                        Piskorski lepiej się by prezentował jako alfons - ta trudna do określenia lepkość
                                        i ulizanie, fałsz w oczach... A Tuskowi mundur Gestapo na pewno by nie pasował -
                                        przecież on ma wiecznie minę rozkojarzonego prowincjonalnego naukowca;
                                        Michalkiewiczowi również - zbyt jowialny i grzeczny, przypomina raczej zmęczonego
                                        życiem sanitariusza.

                                        > Owszem, ale nie DO prawdziwych mężczyzn...

                                        Chyba, że podczas pojedynku.
                                        • tyu Re: Xiążęciu luce odpowiadam VI 23.01.02, 20:47
                                          Gość portalu: luka napisał(a):

                                          > tyu napisał(a):
                                          >
                                          > > I tu analogia się kończy. "Właściciel księgozbioru" został zamordowany w
                                          > > obozie, a jego spadkobierca nie miał spisu inwentarza.
                                          >
                                          > Trudno - przepadło.

                                          ...szwajcarskim bankierom TEŻ tak się wydawało.

                                          > > A co, nie wolno?!
                                          >
                                          > Wolno. Zauważ, że ja Ci nie układam słownika...

                                          Robisz się tolerancyjny?!

                                          > > Ale ICH narodowość istniała wcześniej. Nie wymyślili jej sobie.
                                          >
                                          > Może była tłumiona przez komunistów?

                                          ...oraz Żydów, masonów i cyklistów, którzy czerpali z tego energię do mieszania
                                          mas powietrza nad Antarktydą.

                                          > > Niektórzy historycy też...
                                          >
                                          > Śląsk był w orbicie zainteresowań Czech i Austrii, a kolonizowany przez
                                          > osadników niemieckich. Jesteś pewien, że nie pochodzisz od jakiegoś
                                          > średniowiecznego prehitlerowca?

                                          Nie odwracaj uwagi od Austrii. AUSTRIA, pomijając Śląsk Cieszyński, skończyła się
                                          tu w 1742 r. - dobrze piszę?

                                          > > Opylaliście przez dziesiątki lat, futrując stolycę kosztem "prowincji". M.in.
                                          > > dlatego Ślązacy teraz czują się tak wyrolowani, że niektórzy aż naród chcą
                                          > > zakładać.
                                          >
                                          > To niech sobie zakładają. Właśnie o to mi chodzi: jakie są argumenty przeciwko?

                                          Praktycznie żadne, dopóki będzie to surrealizm.

                                          > > Zważywszy, że mówi to agnostyk do ateisty... pomyślę.
                                          >
                                          > No wiesz?!

                                          Czyżbyś TY był przeciwko myśleniu??!!

                                          > > ...Piskorskemu i Tuskowi też byłoby nieźle... a i znakomity pubicysta
                                          > > Michalkiewicz...
                                          >
                                          > Piskorski lepiej się by prezentował jako alfons - ta trudna do określenia lepko
                                          > ść
                                          > i ulizanie, fałsz w oczach... A Tuskowi mundur Gestapo na pewno by nie pasował
                                          > - przecież on ma wiecznie minę rozkojarzonego prowincjonalnego naukowca;
                                          > Michalkiewiczowi również - zbyt jowialny i grzeczny, przypomina raczej zmęczone
                                          > go życiem sanitariusza.

                                          Tak odmalowałeś ludzi PRAWICY, ze nic już nie dodam...

                                          > > Owszem, ale nie DO prawdziwych mężczyzn...
                                          >
                                          > Chyba, że podczas pojedynku.

                                          No to: pif-paf!
                                          I traktuj to jako komplement...
                                          • Gość: luka Re: Xiążęciu luce odpowiadam VI IP: 217.67.196.* 24.01.02, 10:30
                                            tyu napisał(a):

                                            > ...szwajcarskim bankierom TEŻ tak się wydawało.

                                            A co, dobrali się do tych kont? Żydzi raczej winni im są wdzięczność za
                                            pedanterię.

                                            > Robisz się tolerancyjny?!

                                            Ja JESTEM tolerancyjny. Toleruję na przykład lewicowców i pedałów, chociaż po
                                            równi się nimi brzydzę.

                                            > ...oraz Żydów, masonów i cyklistów, którzy czerpali z tego energię do mieszania
                                            > mas powietrza nad Antarktydą.

                                            O, właśnie, bardzo możliwe.

                                            > Nie odwracaj uwagi od Austrii. AUSTRIA, pomijając Śląsk Cieszyński, skończyła s
                                            > ię tu w 1742 r. - dobrze piszę?

                                            A przedtem?

                                            > Praktycznie żadne, dopóki będzie to surrealizm.

                                            No to dlaczego im się tego zabrania, skoro ich to rajcuje?
                                            Jakąś panienkę, która przytwierdziła fallusa do krzyża nazywa się "artystką", to
                                            dlaczego tych nacjonalistów-nuworyszy nie nazywać tak jak chcą?

                                            > Czyżbyś TY był przeciwko myśleniu??!!

                                            Raczej przeciwko brakowi manier - wydziwiasz publicznie nad złożoną w dobrej
                                            wierze propozycją.

                                            > Tak odmalowałeś ludzi PRAWICY, ze nic już nie dodam...

                                            Piskorskiego znam osobiście z czasów NZS-u - i od tego właśnie czasu go nie
                                            cierpię.
                                            Ocena ludzi po wyglądzie to zadanie dla karykaturzysty - zatem nijak się to ma do
                                            oceny ich jako polityków. Dlatego mogę sobie bez żenady w ten sposób folgować,
                                            nie zwracając uwagi na barwy klubowe.

                                            > No to: pif-paf!
                                            > I traktuj to jako komplement...

                                            Pudło!
                                            Teraz ja: pif-paf! Też pudło.
                                            I traktuj to jako komplement...
                                            • tyu Re: Xiążęciu luce odpowiadam VIII 24.01.02, 20:22
                                              Gość portalu: luka napisał(a):

                                              > tyu napisał(a):
                                              >
                                              > > ...szwajcarskim bankierom TEŻ tak się wydawało.
                                              >
                                              > A co, dobrali się do tych kont? Żydzi raczej winni im są wdzięczność za
                                              > pedanterię.

                                              ...która mogła trwać - z korzyścią WYŁĄCZNIE dla obracających tymi pieniędzmi
                                              i "udających Greka" - jeszcze dłuuugo...

                                              > > Robisz się tolerancyjny?!
                                              >
                                              > Ja JESTEM tolerancyjny. Toleruję na przykład lewicowców i pedałów, chociaż po
                                              > równi się nimi brzydzę.

                                              Serdeczne dzięki!

                                              > > ...oraz Żydów, masonów i cyklistów, którzy czerpali z tego energię do mie
                                              > > szania mas powietrza nad Antarktydą.
                                              >
                                              > O, właśnie, bardzo możliwe.
                                              >
                                              > > Nie odwracaj uwagi od Austrii. AUSTRIA, pomijając Śląsk Cieszyński, skoń
                                              > > czyła się tu w 1742 r. - dobrze piszę?
                                              >
                                              > A przedtem?

                                              Przedtem było dużo innych rzeczy - po wspólnotę pierwotną - co TRWAŁEGO z nich
                                              zostało?

                                              > > Praktycznie żadne, dopóki będzie to surrealizm.
                                              >
                                              > No to dlaczego im się tego zabrania, skoro ich to rajcuje?
                                              > Jakąś panienkę, która przytwierdziła fallusa do krzyża nazywa się "artystką",
                                              > to dlaczego tych nacjonalistów-nuworyszy nie nazywać tak jak chcą?

                                              Można, DOPÓKI BĘDZIE TO SURREALIZM, a nie nadużywanie w wyborach parlamentarnych.

                                              > > Czyżbyś TY był przeciwko myśleniu??!!
                                              >
                                              > Raczej przeciwko brakowi manier - wydziwiasz publicznie nad złożoną w dobrej
                                              > wierze propozycją.

                                              Zatem - pozostając przy ateistyczno-agnostycznej konwencji: da Bóg, że kiedyś się
                                              spotkamy...

                                              > > Tak odmalowałeś ludzi PRAWICY, ze nic już nie dodam...
                                              >
                                              > Piskorskiego znam osobiście z czasów NZS-u - i od tego właśnie czasu go nie
                                              > cierpię.
                                              > Ocena ludzi po wyglądzie to zadanie dla karykaturzysty - zatem nijak się to ma
                                              > do
                                              > oceny ich jako polityków. Dlatego mogę sobie bez żenady w ten sposób folgować,
                                              > nie zwracając uwagi na barwy klubowe.

                                              Przyjmuję do wiadomości.

                                              > > No to: pif-paf!
                                              > > I traktuj to jako komplement...
                                              >
                                              > Pudło!
                                              > Teraz ja: pif-paf! Też pudło.
                                              > I traktuj to jako komplement...

                                              Co traktować? Że pif-paf, czy że pudło?

                                              P.S. W X tomie zadam Ci pewne pytanie...
                                              • Gość: luka Re: Xiążęciu luce odpowiadam VIII IP: 217.67.196.* 25.01.02, 10:28
                                                tyu napisał(a):

                                                > ...która mogła trwać - z korzyścią WYŁĄCZNIE dla obracających tymi pieniędzmi
                                                > i "udających Greka" - jeszcze dłuuugo...

                                                Owszem. Dlatego lepiej udaj się osobiście do zapominalskich z monitem o zwrot
                                                książek.

                                                > Przedtem było dużo innych rzeczy - po wspólnotę pierwotną - co TRWAŁEGO z nich
                                                > zostało?

                                                Pytam o okres sprzed wojen śląskich, od, powiedzmy, tego sabotażysty Rogatki.

                                                > Można, DOPÓKI BĘDZIE TO SURREALIZM, a nie nadużywanie w wyborach parlamentarnyc
                                                > h.

                                                No i doszliśmy w miejsce, które chciałem osiągnąć. Nie sądzisz, że należy znieść
                                                zapis o obligatoryjnej obecności w sejmie przedstawicieli mniejszości germańskie?
                                                Jest to przecież sprzeczne z konstytucją i zdrowym rozsądkiem. Co prawda TK
                                                orzekał już w tej sprawie, ale szczerze mówiąc sentencja jest kazuistyką na
                                                poziomie zeznaniomanna Snajpera albo Biurokratomesjasza doku.

                                                > Co traktować? Że pif-paf, czy że pudło?

                                                Pudło!

                                                > P.S. W X tomie zadam Ci pewne pytanie...

                                                Nie wiem. Nie słyszałem. Nie znam. To nie moje. Nie było mnie wtedy w kraju. Nie
                                                pamietam.
                                                • tyu Re: Xiążęciu luce odpowiadam IX 25.01.02, 19:08
                                                  Gość portalu: luka napisał(a):

                                                  > tyu napisał(a):
                                                  >
                                                  > >...która mogła trwać - z korzyścią WYŁĄCZNIE dla obracających tymi pieniędzmi
                                                  > > i "udających Greka" - jeszcze dłuuugo...
                                                  >
                                                  > Owszem. Dlatego lepiej udaj się osobiście do zapominalskich z monitem o zwrot
                                                  > książek.

                                                  Tak też zrobili spadkobiercy pomordowanych. Zwrócili się o zwrot portfeli.

                                                  > > Przedtem było dużo innych rzeczy - po wspólnotę pierwotną - co TRWAŁEGO z
                                                  > > nich zostało?
                                                  >
                                                  > Pytam o okres sprzed wojen śląskich, od, powiedzmy, tego sabotażysty Rogatki.

                                                  Nie szkodzi, odpowiedź i tak będzie ta sama: nic (chyba, że wskażesz coś, o czym
                                                  nie wiem). Można ewentualnie liczyć rozpoczęcie osadnictwa niemieckiego na
                                                  Śląsku, ale ono szło od zachodu, nie z Austrii.

                                                  > > Można, DOPÓKI BĘDZIE TO SURREALIZM, a nie nadużywanie w wyborach parlamentar
                                                  > > nych.
                                                  >
                                                  > No i doszliśmy w miejsce, które chciałem osiągnąć. Nie sądzisz,że należy znieść
                                                  > zapis o obligatoryjnej obecności w sejmie przedstawicieli mniejszości germański
                                                  > e?
                                                  > Jest to przecież sprzeczne z konstytucją i zdrowym rozsądkiem. Co prawda TK
                                                  > orzekał już w tej sprawie, ale szczerze mówiąc sentencja jest kazuistyką na
                                                  > poziomie zeznaniomanna Snajpera albo Biurokratomesjasza doku.

                                                  Myślę, że działaniem bardziej konsekwentnym (choć kontrowersyjnym ze względu na
                                                  sprawność pracy Sejmu) byłoby zniesienie progu 5%. Mimo wszystko to tu zaczyna
                                                  się sztuczny podział, z którego kurtuazyjnie wyłączono mniejszości (praktycznie:
                                                  jedną mniejszość) narodowe. PRAWIE ten sam skutek daje zmniejszenie okręgów
                                                  wyborczych.

                                                  > > Co traktować? Że pif-paf, czy że pudło?
                                                  >
                                                  > Pudło!

                                                  W takim razie to nie komplement, tylko indolencja.

                                                  > > P.S. W X tomie zadam Ci pewne pytanie...
                                                  >
                                                  > Nie wiem. Nie słyszałem. Nie znam. To nie moje. Nie było mnie wtedy w kraju.
                                                  > Nie pamietam.

                                                  Uspokój się! Śledczy jeszcze nie przyszedł.
                                                  • Gość: luka Re: Xiążęciu luce odpowiadam IX IP: 217.67.196.* 28.01.02, 09:17
                                                    tyu napisał(a):

                                                    > Tak też zrobili spadkobiercy pomordowanych. Zwrócili się o zwrot portfeli.

                                                    Dyskusja zatoczyła koło. Teraz ja napiszę "ale dlaczego dostali jeszcze za to
                                                    odszkodowania?"...

                                                    > Myślę, że działaniem bardziej konsekwentnym (choć kontrowersyjnym ze względu na
                                                    > sprawność pracy Sejmu) byłoby zniesienie progu 5%. Mimo wszystko to tu zaczyna
                                                    > się sztuczny podział, z którego kurtuazyjnie wyłączono mniejszości (praktycznie
                                                    > :
                                                    > jedną mniejszość) narodowe. PRAWIE ten sam skutek daje zmniejszenie okręgów
                                                    > wyborczych.

                                                    No proszę, a tu dla odmiany pełny konsensus!

                                                    > W takim razie to nie komplement, tylko indolencja.

                                                    Znowu pudło!

                                                    > Uspokój się! Śledczy jeszcze nie przyszedł.

                                                    To tylko tak dla wprawy.
                                                  • tyu Xiążęciu luce odpowiadam X 30.01.02, 14:47
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > tyu napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Tak też zrobili spadkobiercy pomordowanych. Zwrócili się o zwrot portfeli.
                                                    >
                                                    > Dyskusja zatoczyła koło. Teraz ja napiszę "ale dlaczego dostali jeszcze za to
                                                    > odszkodowania?"...

                                                    Może właśnie dlatego, że tak długo czekali? To milczenie banków nie było jednak w
                                                    porządku...

                                                    > > Myślę, że działaniem bardziej konsekwentnym (choć kontrowersyjnym ze względu
                                                    > > na sprawność pracy Sejmu) byłoby zniesienie progu 5%. Mimo wszystko to tu
                                                    > > zaczyna się sztuczny podział, z którego kurtuazyjnie wyłączono mniejszości
                                                    > > (praktycznie: jedną mniejszość) narodowe. PRAWIE ten sam skutek daje
                                                    > > zmniejszenie okręgów wyborczych.
                                                    >
                                                    > No proszę, a tu dla odmiany pełny konsensus!

                                                    Hurra, hurrrrraaaa!!!

                                                    > > W takim razie to nie komplement, tylko indolencja.
                                                    >
                                                    > Znowu pudło!

                                                    TWOJE, rozumiem?

                                                    > > Uspokój się! Śledczy jeszcze nie przyszedł.
                                                    >
                                                    > To tylko tak dla wprawy.

                                                    No... chyba że tak.
                                                  • Gość: luka Re: Xiążęciu luce odpowiadam X IP: 217.67.196.* 30.01.02, 14:59
                                                    tyu napisał(a):

                                                    > Może właśnie dlatego, że tak długo czekali? To milczenie banków nie było jednak
                                                    > w porządku...

                                                    W 1998 roku WJC i adwokaci żydo-amerykańscy wydusili od Szwajcarów 1,25 mld
                                                    dolarów, tymczasem do dziś żadna z ofiar nie otrzymała z tej kwoty ani centa.
                                                    Kasa poszła do kieszeni autorów tej hucpy.
                                                  • tyu Re: Xiążęciu luce odpowiadam XI 31.01.02, 13:42
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > tyu napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Może właśnie dlatego, że tak długo czekali? To milczenie banków nie było
                                                    > > jednak w porządku...
                                                    >
                                                    > W 1998 roku WJC i adwokaci żydo-amerykańscy wydusili od Szwajcarów 1,25 mld
                                                    > dolarów, tymczasem do dziś żadna z ofiar nie otrzymała z tej kwoty ani centa.
                                                    > Kasa poszła do kieszeni autorów tej hucpy.

                                                    Jeśli oczekujesz na moment, bym Ci przyznał rację, co pozwoli Ci wyjść z całej
                                                    sytuacji w jakiej-takiej glorii, to może teraz właśnie jest dobry moment.
                                                    Z zastrzeżeniem, że - tradycyjnie - używasz swej dziwacznej nowomowy ("adwokaci
                                                    żydo-amerykańscy"), zamiast języka nieco bardziej ludzkiego...
                                                    Przez delikatność nie pytam o pozostałe sprawy: przez Ciebie przemilczane, czyli
                                                    przeze mnie wygrane...
                                                  • Gość: luka Re: Xiążęciu luce odpowiadam XI IP: 217.67.196.* 31.01.02, 15:36
                                                    tyu napisał(a):

                                                    > Jeśli oczekujesz na moment, bym Ci przyznał rację, co pozwoli Ci wyjść z całej
                                                    > sytuacji w jakiej-takiej glorii, to może teraz właśnie jest dobry moment.

                                                    Sytuacja jest taka - poszedłem po Twoje książki do osób je przetrzymujących i
                                                    wydobyłem je od nich wraz z odszkodowaniem. Ty zaś zobaczyłeś figę. Problemem nie
                                                    jest odejście na czy z tarczą, ale czynnik zewnętrzny, pominięty przez nas w
                                                    rozważaniach.

                                                    > Z zastrzeżeniem, że - tradycyjnie - używasz swej dziwacznej nowomowy ("adwokaci
                                                    > żydo-amerykańscy"), zamiast języka nieco bardziej ludzkiego...

                                                    Doskonała okazja, aby spytać się, jak mam kulturalnie określić zażydzenie
                                                    amerykańskiej palestry zaangażowanej w przedsiębiorstwo holocaust.

                                                    > Przez delikatność nie pytam o pozostałe sprawy: przez Ciebie przemilczane, czyl
                                                    > i przeze mnie wygrane...

                                                    Oho, nieomylny to znak, iż tyu usiłuje zakończyć dyskusję i poparadować trochę w
                                                    wieńcu laurowym.
                                                  • Gość: tyu Re: Xiążęciu luce odpowiadam XI IP: 157.158.68.* 31.01.02, 18:46
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > tyu napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Jeśli oczekujesz na moment,bym Ci przyznał rację,co pozwoli Ci wyjść z całej
                                                    > > sytuacji w jakiej-takiej glorii, to może teraz właśnie jest dobry moment.
                                                    >
                                                    > Sytuacja jest taka - poszedłem po Twoje książki do osób je przetrzymujących i
                                                    > wydobyłem je od nich wraz z odszkodowaniem. Ty zaś zobaczyłeś figę. Problemem
                                                    > nie jest odejście na czy z tarczą, ale czynnik zewnętrzny, pominięty przez nas
                                                    > w rozważaniach.

                                                    Toż przecież przyznałem Ci rację właśnie w tej sprawie!

                                                    > > Z zastrzeżeniem, że - tradycyjnie - używasz swej dziwacznej nowomowy ("adwo
                                                    > > kaci żydo-amerykańscy"), zamiast języka nieco bardziej ludzkiego...
                                                    >
                                                    > Doskonała okazja, aby spytać się, jak mam kulturalnie określić zażydzenie
                                                    > amerykańskiej palestry zaangażowanej w przedsiębiorstwo holocaust.

                                                    A jak Ty określiłbyś zapolaczenie amerykańskiej sfery robotników budowlanych?

                                                    > > Przez delikatność nie pytam o pozostałe sprawy: przez Ciebie przemilczane,
                                                    > > czyli przeze mnie wygrane...
                                                    >
                                                    > Oho, nieomylny to znak, iż tyu usiłuje zakończyć dyskusję i poparadować trochę
                                                    > w wieńcu laurowym.

                                                    ...który od dawna mi się należy.
                                                  • Gość: luka Re: Xiążęciu luce odpowiadam XI IP: 217.67.196.* 01.02.02, 08:59
                                                    Gość portalu: tyu napisał(a):

                                                    > Toż przecież przyznałem Ci rację właśnie w tej sprawie!

                                                    Tak, ale z własnej głupoty zapomniałem dodać to, co napisałem ostatnio o WJC.

                                                    > A jak Ty określiłbyś zapolaczenie amerykańskiej sfery robotników budowlanych?

                                                    Ciekawe, że cały czas wijesz się jak piskorz w tej kwestii...
                                                    "Zapolaczenie" - dobre!

                                                    > ...który od dawna mi się należy.

                                                    Uważaj, Cezarze, idy marcowe się zbliżają...
                                                  • tyu Re: Xiążęciu luce odpowiadam XIIa 01.02.02, 11:49
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > Gość portalu: tyu napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Toż przecież przyznałem Ci rację właśnie w tej sprawie!
                                                    >
                                                    > Tak, ale z własnej głupoty zapomniałem dodać to, co napisałem ostatnio o WJC.

                                                    Samokrytyka złożona, sprawa załatwiona...

                                                    > > A jak Ty określiłbyś zapolaczenie amerykańskiej sfery robotników budowlanych?
                                                    >
                                                    > Ciekawe, że cały czas wijesz się jak piskorz w tej kwestii...
                                                    > "Zapolaczenie" - dobre!

                                                    Nie wiję - sprowadzam do absurdu, a to zupełnie co innego!

                                                    > > ...który od dawna mi się należy.
                                                    >
                                                    > Uważaj, Cezarze, idy marcowe się zbliżają...

                                                    Czyżbyś, zamiast "pif-paf", szykował coś innego?
                                                  • Gość: luka Re: Xiążęciu luce odpowiadam XIIa IP: 217.67.196.* 01.02.02, 11:56
                                                    tyu napisał(a):

                                                    > Nie wiję - sprowadzam do absurdu, a to zupełnie co innego!

                                                    To "zapoleczenie" nie jest wcale takie absurdalne.

                                                    > Czyżbyś, zamiast "pif-paf", szykował coś innego?

                                                    Słucham ostanio namiętnie "Tańca z szablami" oraz czytuję komiks pt. "Kordzik".
                                                  • tyu Re: Xiążęciu luce odpowiadam XIV 01.02.02, 12:30
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > tyu napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Nie wiję - sprowadzam do absurdu, a to zupełnie co innego!
                                                    >
                                                    > To "zapolaczenie" nie jest wcale takie absurdalne.

                                                    Obawiam się, że to fakt.

                                                    > > Czyżbyś, zamiast "pif-paf", szykował coś innego?
                                                    >
                                                    > Słucham ostanio namiętnie "Tańca z szablami" oraz czytuję komiks pt. "Kordzik".

                                                    ...i tak dobrze, że nie "Szczerbca".
                    • tyu Re: Xiążęciu luce odpowiadam II ' 17.01.02, 21:43
                      ...tak to jest, gdy się walczy metodami przeciwnika i zwalcza tasiemce
                      tasiemcami. Kontynuując:


                      Gość portalu: luka napisał(a):

                      > > Załóżmy, że w tym momencie jest 3:1.
                      >
                      > Niedoczekanie! U mnie na tablicy wynik brzmi 1:2, choć nie oddaje on prawidłowo
                      > sytuacji na boisku - mam dużą przewagę w polu (posiadanie piłki 63%:37% dla
                      > mnie), ale dwa katastrofalne zagapienia obrońców kosztowały mnie po Twoich
                      > kontratakach utratę dwóch goli. Przyznasz chyba jednak, że moja bramka może
                      > kandydować do konkursu "Gol tygodnia" na Eurosporcie?


                      Kandyduj, gdzie chcesz, choćby na Miss(ter?) Universum. Ja osobiście wolę moje
                      DWA punkty (udław się tym trzecim), niż Twój jeden - niechby nawet przecudnej
                      urody, ale nie na temat...
                      A przewagę w POLU mam JA! Czyim to koalicjantem jest PSL?!
                      • Gość: luka Re: Xiążęciu luce odpowiadam II ' IP: 217.67.196.* 18.01.02, 09:42
                        tyu napisał(a):

                        > Kandyduj, gdzie chcesz, choćby na Miss(ter?) Universum. Ja osobiście wolę moje
                        > DWA punkty (udław się tym trzecim), niż Twój jeden - niechby nawet przecudnej
                        > urody, ale nie na temat...

                        Zazdrościsz, i tyle.

                        > A przewagę w POLU mam JA! Czyim to koalicjantem jest PSL?!

                        A widziałeś na Forum jakiegoś PSL-manna?
      • Gość: luka Re: tyu - Xięciu luce proba odpowiedzi cd IP: 217.67.196.* 15.01.02, 10:44
        tyu napisał(a):

        > Czy używa się w związku z tym jakichś okresleń negatywnie wrtościujących?
        > Np. "szwaboprasa"? I TUTAJ jest ta subtelna różnica...

        To było rubaszne, a nie negatywnie wartościujące określenie. Do "żabojadów" się
        nie przyczepiłeś, stronniczy filosemito.

        > Tak! A na początek - zmiany metod walki. Czy takie głosy są tępione? Nie forsuj
        > po raz tysięczny spiskowej teorii dziejów.

        Nie wierzysz w spiski? Popełniasz błąd...
        A między apelami o zmianę metod walki a narodowym przepraszaniem jest spora
        różnica.

        > ...przy założeniu, że nie natrafi na groby. Do wyboru jest więc: profanacja,
        > lub bezsens wiercenia.

        czasami zaskakujesz mnie swoją tępotą. A jak odnaleźli te mogiły, dziabali na
        oślep po polach zaostrzonymi metalowymi prętami?

        Pozdrawiam itd.
        • Gość: # Re: tyu - Xięciu luce proba odpowiedzi cd IP: *.wroclaw.tpnet.pl 15.01.02, 12:19


          Za prace TYTANA jak HERKULES
          w filosemickiej stajni antypolskiej

          w konfrontowaniu oszcerstw jawnych, saczonych
          lub powtarzanych przez ofiary syndromu - zastapienia wiedza prasowa
          - obiektywnej, naukowej wiedzy historycznej-

          LUCE - najwyzszy szacunek, najglebszy podziw,
          najszlachetniejsza wdziecznosc
          i zwykle kolezenskie jak rodakowi

          - D Z I E K U J E !!! -

          Nie ma juz luki - dzieki LUCE - w ktora moglaby sie wsaczyc

          kropla mleka matki Polki w smaku serwowanym
          przez najwyzszych dostojnikow, szefow Knesetow,
          rabinow amerykanskich i innych szubrawcow tak pzrychylnie
          goszczonych przez nieprzedstawicieli tego goscinnego
          dla k a z d e g o kraju, ktory za ratunek narodow,
          - odsiecz Wiednia obrone bezbronnej Europy przed pozoga turecka,
          Cud nad Wisla - obrone zreoltowanej Europy przed pozoga bolszewicka,
          - otrzumaj jedynie OSZCZERSTWO SWIATA POSTEPU ZLA.

          Im bardziej ciche i zgniecione morale i prawda
          tym wieksza pewnosc, ze zbierze w sile przerazajaca.

          Bo ZLO jak posucha poteguje pragnienie PRAWDY.

          • Gość: luka Re: tyu - Xięciu luce proba odpowiedzi cd IP: 217.67.196.* 15.01.02, 13:08
            Gość portalu: # napisał(a):

            > Za prace TYTANA jak HERKULES
            > w filosemickiej stajni antypolskiej[...]

            Hasz, i co ja mam odpowiedzieć, mądrze i skromnie...?

            Dziękuję za te słowa, mój współkombatancie z najdłuższego z frontów, ale na taką
            laurkę doprawdy nie zasłużyłem...
            • Gość: # Xięciu Luce IP: *.wroclaw.tpnet.pl 15.01.02, 13:19
              A wczoraj na karb maligny
              widziadla grafittowe w TD (dolnoslaskiej)
              sie majaczyly.


              A dzis sie okazalo, ze mary kosc-tnicy
              za Polki katoliczki w jedwabno-grossowych
              lachmanach nie na prochy trupow polskich sie rzucily

              ale.... trupia czszka klapiac strasznie zawodza nad dziatwa polska
              -
            • Gość: EUROMIR MEDAL DLA XIECIA LUKI IP: *.cm-upc.chello.se 15.01.02, 14:43
              Xiążę,
              zasłużyłeś sobie nie tylko na laurkę, ale i na medal od sobie współczesnych, gdyż w wątku tym logicznie
              i lapidarnie - jak nikt - opisujesz istotę nieproporcjonalnego do skali wojennych wydarzeń mechanizmu
              nagłośnienia - przez grupę Michnika i zarządu Przedsiębiorstwa Holocaust - mordu w Jedwabnem.
              Być może, nie tylko - sposobem tym - ratujesz Polskę przed horrendalną próbą wyłudzenia nienależnych
              odszkodowań, ale przede wszystkim, bronisz Jej dobrego imienia.

              Za co ukłony i podziękowania :

              Euromir
              • Gość: luka Re: do Euromira IP: 217.67.196.* 15.01.02, 15:12
                Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

                > Xiążę,
                >
                >
                > zasłużyłeś sobie nie tylko na laurkę, ale i na medal od sobie współczesnych,[..]

                Dziękuję. A powodem pojawienia się tego wątku jesteś Ty właśnie, Euromirze...
        • tyu Re: tyu - Xięciu luce II proba odpowiedzi cd 15.01.02, 17:10
          Gość portalu: luka napisał(a):

          > tyu napisał(a):
          >
          > > Czy używa się w związku z tym jakichś okresleń negatywnie wartościujących?
          > > Np. "szwaboprasa"? I TUTAJ jest ta subtelna różnica...
          >
          > To było rubaszne, a nie negatywnie wartościujące określenie. Do "żabojadów" się
          > nie przyczepiłeś, stronniczy filosemito.

          Bo "żabojad" jest NAPRAWDĘ żartobliwie rubaszne, nie wartościujące, rubaszny
          demagogu.

          > > Tak! A na początek - zmiany metod walki. Czy takie głosy są tępione? Nie
          > > forsuj po raz tysięczny spiskowej teorii dziejów.
          >
          > Nie wierzysz w spiski? Popełniasz błąd...

          Nie wierzę w spiski będące JEDYNYM mechanizmem historii.

          > A między apelami o zmianę metod walki a narodowym przepraszaniem jest spora
          > różnica.

          Tak - bo najpierw trzeba przestać popełniać zbrodnie wojenne, a potem dopiero
          przeprosić za nie. Wolałbyś odwrotnie?

          > > ...przy założeniu, że nie natrafi na groby. Do wyboru jest więc: profanacja,
          > > lub bezsens wiercenia.
          >
          > czasami zaskakujesz mnie swoją tępotą. A jak odnaleźli te mogiły, dziabali na
          > oślep po polach zaostrzonymi metalowymi prętami?

          Ale JAKIEŚ kryteria wspólnie ustalone spełniali... miejsce TYCH mogił było, jak
          sądzę, dość dobrze określone, nie było działań na oślep, był namiot i wszystko,
          co trzeba...

          > Pozdrawiam itd.

          I ja, etc.
          • Gość: luka Re: Xiążę odpowiada cd IP: 217.67.196.* 16.01.02, 11:25
            tyu napisał(a):

            > Bo "żabojad" jest NAPRAWDĘ żartobliwie rubaszne, nie wartościujące, rubaszny
            > demagogu.

            Filosemicki rasista bez poczucia humoru!

            > Tak - bo najpierw trzeba przestać popełniać zbrodnie wojenne, a potem dopiero
            > przeprosić za nie. Wolałbyś odwrotnie?

            Jakie "przeprosić"? Zbrodnie się osądza i wymierza kary.

            > Ale JAKIEŚ kryteria wspólnie ustalone spełniali... miejsce TYCH mogił było, jak
            > sądzę, dość dobrze określone, nie było działań na oślep, był namiot i wszystko,
            > co trzeba...

            Dlatego, że najpierw dokonano specjalistycznych poszukiwań, a dopiero po
            określeniu miejsc pochówków zaczęto kopać i ustawiać namioty. A więc: położenie
            mogiły było znane i odwiert równoległy niczego nie mógł naruszyć.

            Itd.
            • tyu Xiążęciu odpowiadam 16.01.02, 12:20
              Gość portalu: luka napisał(a):

              > tyu napisał(a):
              >
              > > Bo "żabojad" jest NAPRAWDĘ żartobliwie rubaszne, nie wartościujące, rubaszny
              > > demagogu.
              >
              > Filosemicki rasista bez poczucia humoru!

              Raczej: prohumanoidalny antyrasista z ogromnym, lecz dla ponuraków trudno
              widocznym poczuciem humoru...

              > > Tak - bo najpierw trzeba przestać popełniać zbrodnie wojenne, a potem dopiero
              > > przeprosić za nie. Wolałbyś odwrotnie?
              >
              > Jakie "przeprosić"? Zbrodnie się osądza i wymierza kary.

              TEŻ. Problem z gatunku: czy myć szyję, czy uszy.

              > > Ale JAKIEŚ kryteria wspólnie ustalone spełniali... miejsce TYCH mogił było,
              > > jak sądzę, dość dobrze określone, nie było działań na oślep, był namiot i
              > > wszystko, co trzeba...
              >
              > Dlatego, że najpierw dokonano specjalistycznych poszukiwań, a dopiero po
              > określeniu miejsc pochówków zaczęto kopać i ustawiać namioty. A więc: położenie
              > mogiły było znane i odwiert równoległy niczego nie mógł naruszyć.

              Co zatem mógł dać? Ale załóżmy, że mógł - może w tym wypadku jakieś kryteria
              formalno-prawno-religijne były nie do spełnienia? Nie wiem i wolę sobie nie
              wyobrażać, bo jeszcze zabrnę za daleko. Ponownie - wskazana wypowiedź autorytetu
              od tych spraw.

              > Itd.

              Itp.
              • Gość: luka Re: Xiążęciu odpowiadam IP: 217.67.196.* 16.01.02, 12:32
                tyu napisał(a):

                > Raczej: prohumanoidalny antyrasista z ogromnym, lecz dla ponuraków trudno
                > widocznym poczuciem humoru...

                A co powiesz na: makaroniarza, italiańca, szwaba, hitlerowca, germana, huna,
                angola, dżemojada, ruska, iwana, moskala, pepika, knedla, wikinga, portugalca,
                jugola, albańca, japońca, żółtka, meksa, indianina (z Indii), wietnamca,
                chińczaka, czeczeńca, arabusa, żydka, żydłaka, icka, długonosego, jankesa,
                amerykańca, bambusa, czarnucha, negra, białasa?

                > TEŻ. Problem z gatunku: czy myć szyję, czy uszy.

                Jeśli przestępcę się osądzi i zapakuje do pudła, to jego przeprosiny mam gdzieś.

                > Nie wiem i wolę sobie nie wyobrażać, bo jeszcze zabrnę za daleko.

                Skoro nie wiesz - to kończymy.

                Pozdrowionka, uszanowanie, pa pa, spadaj na szczaw, na razie, do zobaczenia,
                trzym się, ciao, wypad, trzym się ściany skoroś pijany, si ju lejter aligejter
                • tyu Xiążęciu o semantyce 16.01.02, 14:36
                  Gość portalu: luka napisał(a):

                  > A co powiesz na: makaroniarza, italiańca, szwaba, hitlerowca, germana, huna,
                  > angola, dżemojada, ruska, iwana, moskala, pepika, knedla, wikinga, portugalca,
                  > jugola, albańca, japońca, żółtka, meksa, indianina (z Indii), wietnamca,
                  > chińczaka, czeczeńca, arabusa, żydka, żydłaka, icka, długonosego, jankesa,
                  > amerykańca, bambusa, czarnucha, negra, białasa?

                  O rany! Pytanie w stylu Maksia...

                  Odpowiedź zbiorcza: to zależy. Co prawda znaczna większość w/w epitetów to
                  określenia wartościujące ujemnie, ale np.:

                  makaroniarz vel italianiec, rusek, pepik, angol, jankes itp - u chłopaka z Woly
                  (Powiśla itp) są neutralne (innych określeń w swym języku OJCZYSTYM nie ma),
                  moskal - historyczne, myszką trącące,
                  białas - teoria,
                  wiking - kto wie? Zależnie od okoliczności może być nawet służalcze,
                  hitlerowiec - oskarżycielskie, wydźwięk też zależny od okoliczności,
                  dżemojad, knedlik - bliskie neutralnego, dość zabawne.

                  Wartościowanie ujemne występuje niekiedy z różną intensywnością, np.:
                  żydłak - silnie ujemne,
                  żydek, icek, długonosy - wydźwięk ujemny maleje - chyba właśnie w tej kolejności.
                  Natomiast: negr, czarnuch, bambus, (asfalt... itd itp) - intensywność pogardy
                  zawartą w tych określeniach uważam za zbliżoną (może jedynie "bamus" zawiera
                  element humoru - jak dla kogo zresztą).

                  Co następne? Weryfikacja teorii względności, czy przesłanki istnienia Atlantydy?

                  Si lejter, oldboj!
                  • Gość: luka Re: Xiążęciu o semantyce IP: 217.67.196.* 16.01.02, 15:40
                    tyu napisał(a):

                    > O rany! Pytanie w stylu Maksia...

                    Wypraszam sobie! Patrz "Ścigany" z Fordem...

                    > makaroniarz vel italianiec, rusek, pepik, angol, jankes itp - u chłopaka z Woly
                    > (Powiśla itp) są neutralne (innych określeń w swym języku OJCZYSTYM nie ma),

                    Jak to kurna ja ni mam? umię kurturalnie a nawet fiskulturarnie nawijkom napierać
                    w zombek czesany chanysie i słuchy by ciebie zwiendneły gdybym miał ochotem
                    ojczystom wolskom polszczyznom jajogowy cienki bolku!

                    > białas - teoria,

                    Teoria czego, czarnego rasizmu?

                    > Wartościowanie ujemne występuje niekiedy z różną intensywnością, np.:
                    > Natomiast: negr, czarnuch, bambus, (asfalt... itd itp) - intensywność pogardy
                    > zawartą w tych określeniach uważam za zbliżoną (może jedynie "bamus" zawiera
                    > element humoru - jak dla kogo zresztą).

                    To jak określić Negrów nazywających się nawzajem "czarnuchami"?

                    > Co następne? Weryfikacja teorii względności, czy przesłanki istnienia Atlantydy
                    > ?

                    Może rzekome globalne ocieplenie?
                    • Gość: # Re: Xiążęciu o semantyce IP: *.wroclaw.tpnet.pl 16.01.02, 15:53
                      Gość portalu: luka napisał(a):

                      > Może rzekome globalne ocieplenie?

                      Jo Wom pieronskie POLOKI dom sie wrozac
                      w nosze sprawy !!!!

                      Wy pieronowe podciepy !
                      Do szmot Wo nakopia choczem Zaglymbiok
                      co po slazku fanzole.

                      To sie Wom w zyci zrobia ociyplynie klimatu
                      forumowego !
                      • tyu Osłupiały tyu do Hasza 16.01.02, 21:13
                        Gość portalu: # napisał(a):

                        > Jo Wom pieronskie POLOKI dom sie wrozac
                        > w nosze sprawy !!!!
                        >
                        > Wy pieronowe podciepy !
                        > Do szmot Wo nakopia choczem Zaglymbiok
                        > co po slazku fanzole.
                        >
                        > To sie Wom w zyci zrobia ociyplynie klimatu
                        > forumowego !


                        Chopeczku, farona kandego!
                        Kajś Ty sie rodził - na Ślunsku, czy w Altrajchu? Bo żech blank łogłupł łod
                        Twojygo godanio.
                        Pyrsk!

                    • tyu Xiążęciu o semantyce, Tom II 16.01.02, 21:09
                      Gość portalu: luka napisał(a):

                      > tyu napisał(a):
                      >
                      > > O rany! Pytanie w stylu Maksia...
                      >
                      > Wypraszam sobie! Patrz "Ścigany" z Fordem...
                      >
                      > > makaroniarz vel italianiec, rusek, pepik, angol, jankes itp - u chłopaka z
                      > > Woly (Powiśla itp) są neutralne (innych określeń w swym języku OJCZYSTYM
                      > > nia ma,
                      >
                      > Jak to kurna ja ni mam? umię kurturalnie a nawet fiskulturarnie nawijkom napier
                      > ać w zombek czesany chanysie i słuchy by ciebie zwiendneły gdybym miał ochotem
                      > ojczystom wolskom polszczyznom jajogowy cienki bolku!

                      ...no właśnie. Czyli - jak już mówiłem...

                      > > białas - teoria,
                      >
                      > Teoria czego, czarnego rasizmu?

                      Na przykład.

                      > > Wartościowanie ujemne występuje niekiedy z różną intensywnością, np.:
                      > > Natomiast: negr, czarnuch, bambus, (asfalt... itd itp) - intensywność pogardy
                      > > zawartą w tych określeniach uważam za zbliżoną (może jedynie "bamus" zawiera
                      > > element humoru - jak dla kogo zresztą).
                      >
                      > To jak określić Negrów nazywających się nawzajem "czarnuchami"?

                      Może: "negatywnie zaszufladkowani surrealistyczni dowcipnisie"?

                      > > Co następne? Weryfikacja teorii względności, czy przesłanki istnienia Atlan
                      > > tydy?
                      >
                      > Może rzekome globalne ocieplenie?

                      A może kwestia "czy aby na pewno rzekome"?
                      • Gość: luka Re: Xiążęciu o semantyce, Tom II IP: 217.67.196.* 17.01.02, 08:16
                        tyu napisał(a):

                        > Może: "negatywnie zaszufladkowani surrealistyczni dowcipnisie"?

                        Oj, uważaj z tym Negatywem!

                        > A może kwestia "czy aby na pewno rzekome"?

                        A co, są jakieś dowody? Ostatnio w prasie można było przeczytać (GW nie
                        wyłączając) artykuły, które ową rzekomość podkreślały.
                        • tyu Xiążęciu o semantyce, Tom III 17.01.02, 09:00
                          Gość portalu: luka napisał(a):

                          > tyu napisał(a):
                          >
                          > > Może: "negatywnie zaszufladkowani surrealistyczni dowcipnisie"?
                          >
                          > Oj, uważaj z tym Negatywem!

                          Fakt! Aluzju poniał. Ale to kolejny dowód na konieczność przestrzegania
                          politpoprawności. Gdyby tak wszystkim wszystko się kojarzyło...

                          > > A może kwestia "czy aby na pewno rzekome"?
                          >
                          > A co, są jakieś dowody? Ostatnio w prasie można było przeczytać (GW nie
                          > wyłączając) artykuły, które ową rzekomość podkreślały.

                          Czyli jednak - dyskusja o rzekomości...
                          • Gość: luka Re: Xiążęciu o semantyce, Tom III IP: 217.67.196.* 17.01.02, 10:08
                            tyu napisał(a):

                            > Fakt! Aluzju poniał. Ale to kolejny dowód na konieczność przestrzegania
                            > politpoprawności. Gdyby tak wszystkim wszystko się kojarzyło...

                            Jeżeli nikomu nic się nie będzie kojarzyło, a będziemy używać kilkunastu
                            topornych zaklęć, to znajdziemy się w świecie robotów, cyborgów i automatów w
                            towarzystwie krzysia52, który żyje w nim już od dawna.

                            > Czyli jednak - dyskusja o rzekomości...

                            No to jazda.
                            Ostatnio publikatory doniosły o oziębianiu sie klimatu na biegunach oraz na
                            półkuli północnej; kończy się okres kilkuletniej aktywności Słońca, które było
                            odpowiedzialne za zwiekszona emisję ciepła docierającego do Ziemi; ponadto jestem
                            od miesiąca przemarznięty.
                            Może być na początek?
                            • tyu Xiążęciu o semantyce, Tom IV 17.01.02, 12:25
                              Gość portalu: luka napisał(a):

                              > tyu napisał(a):
                              >
                              > > Fakt! Aluzju poniał. Ale to kolejny dowód na konieczność przestrzegania
                              > > politpoprawności. Gdyby tak wszystkim wszystko się kojarzyło...
                              >
                              > Jeżeli nikomu nic się nie będzie kojarzyło, a będziemy używać kilkunastu
                              > topornych zaklęć, to znajdziemy się w świecie robotów, cyborgów i automatów w
                              > towarzystwie krzysia52, który żyje w nim już od dawna.

                              Zapomniałeś o mnie - a czym jest np. zygota? Ale - rozumiem, że to było tylko
                              takie toporne zaklęcie...

                              > > Czyli jednak - dyskusja o rzekomości...
                              >
                              > No to jazda.
                              > Ostatnio publikatory doniosły o oziębianiu sie klimatu na biegunach oraz na
                              > półkuli północnej; kończy się okres kilkuletniej aktywności Słońca, które było
                              > odpowiedzialne za zwiekszona emisję ciepła docierającego do Ziemi; ponadto
                              > jestem od miesiąca przemarznięty.
                              > Może być na początek?

                              Może! Tylko - co ma wzrost lub spadek aktywności Słońca (cykl ok. 11-letni) z -
                              na przykład - problemem efektu cieplarnianego, że już nie wspomnę o problemie
                              śmierci cieplnej Wszechświata?
                              MNIE przemarznięcie nie dotyczy - nauczyłem się pracować przy +15 stopniach. Ot -
                              cyborg...
                              Ale - w sumie - widzę, że zaczynasz myśleć w kategoriach nauk matematyczno-
                              przyrodniczych, świetnie! Nie zrażaj się i myśl dalej.

                              • Gość: luka Re: Xiążęciu o semantyce, Tom IV IP: 217.67.196.* 17.01.02, 12:45
                                tyu napisał(a):

                                > Może! Tylko - co ma wzrost lub spadek aktywności Słońca (cykl ok. 11-letni) z -
                                > na przykład - problemem efektu cieplarnianego, że już nie wspomnę o problemie
                                > śmierci cieplnej Wszechświata?

                                Jak to co? Z kosmosu napływa zwiększona ilość ciepła (wybacz słownictwo, ale nie
                                jestem w tym dobry), temperatura na Ziemi się podnosi. Wzrost temperatury
                                koreluje się z cyklami słonecznej aktywności.
                                A Wszechświat - po pierwsze to nie na temat, po drugie to miliony lat.

                                > Ale - w sumie - widzę, że zaczynasz myśleć w kategoriach nauk matematyczno-
                                > przyrodniczych, świetnie! Nie zrażaj się i myśl dalej.

                                Czyżby moja myśl wyprzedziła w tej chwili Twoją?

                                • tyu Xiążęciu o semantyce, Tom V 17.01.02, 21:48
                                  Gość portalu: luka napisał(a):

                                  > Z kosmosu napływa zwiększona ilość ciepła (wybacz słownictwo, ale nie
                                  > jestem w tym dobry), temperatura na Ziemi się podnosi. Wzrost temperatury
                                  > koreluje się z cyklami słonecznej aktywności.
                                  > A Wszechświat - po pierwsze to nie na temat, po drugie to miliony lat.

                                  A efekt cieplarniany, to co najmniej setki lat. Nijak się ma do cykli
                                  słonecznych. poza tym - wzmożona aktywność Słońca przejawia się głównie w
                                  wysyłaniu cząstek i takich rodzajów promieniowania, które nie grzeją.

                                  > > Ale - w sumie - widzę, że zaczynasz myśleć w kategoriach nauk matematyczno
                                  > > - przyrodniczych, świetnie! Nie zrażaj się i myśl dalej.
                                  >
                                  > Czyżby moja myśl wyprzedziła w tej chwili Twoją?

                                  Może... Zapomniałeś tylko o tym, by była nie tylko szybka, ale i LOGICZNA...
                                  • Gość: luka Re: Xiążęciu o semantyce, Tom V IP: 217.67.196.* 18.01.02, 09:19
                                    tyu napisał(a):

                                    > A efekt cieplarniany, to co najmniej setki lat. Nijak się ma do cykli
                                    > słonecznych.

                                    A skąd to wiesz? Systematyczne badania wahań temperatury na całym świecie
                                    prowadzone są dopiero od 70 lat, zaś kilkaset lat temu na zamarzniętym Bałtyku
                                    budowano karczmy dla podróżnych jadących do/z Szwecji. O powstanie
                                    rzekomego "efektu cieplarnianego" oskarża się działalność człowieka - więc
                                    powiedz mi, jak te karczmy mogły podnieść światową temperaturę? Czy człowiek aż
                                    tak wpływa na środowisko, że ów efekt rozpoczął się za Ludwika XIV?
                                    Eksplozja wulkanu Krakatau w 1883 r. wyniosła do atmosfery więcej zamieczyszczeń,
                                    niż dokonał tego człowiek w ciągu całej swojej historii - i jakoś wówczas tego EC
                                    nikt nie zaobserwował. A nie jest to jedyny wulkan czynny w czasach nowożotnych.
                                    Krótko pisząc - wpływ człowieka na środowisko jest przesadzony.

                                    > poza tym - wzmożona aktywność Słońca przejawia się głównie w
                                    > wysyłaniu cząstek i takich rodzajów promieniowania, które nie grzeją.

                                    Okresowej aktywności Słońca towarzyszy wydzielanie zwiekszonej ilości ciepła.
                                    Kwestionujesz wpływ tego procesu na temperaturę na Ziemi?

                                    Przy okazji, coś specjalnie dla Ciebie - bodajże w zeszłym tygodniu "Trybuna
                                    Ludu" zamieściła artykuł, w którym jakiś naukowiec dowodził związku gęstości
                                    zadrzewienia ze wzrostem temperatury na Ziemi.
                                    • tyu Xiążęciu o semantyce, Tom VI 22.01.02, 12:41
                                      Gość portalu: luka napisał(a):

                                      > tyu napisał(a):
                                      >
                                      > > A efekt cieplarniany, to co najmniej setki lat. Nijak się ma do cykli
                                      > > słonecznych.
                                      >
                                      > A skąd to wiesz? Systematyczne badania wahań temperatury na całym świecie
                                      > prowadzone są dopiero od 70 lat, zaś kilkaset lat temu na zamarzniętym Bałtyku
                                      > budowano karczmy dla podróżnych jadących do/z Szwecji. O powstanie
                                      > rzekomego "efektu cieplarnianego" oskarża się działalność człowieka - więc
                                      > powiedz mi, jak te karczmy mogły podnieść światową temperaturę? Czy człowiek aż
                                      > tak wpływa na środowisko, że ów efekt rozpoczął się za Ludwika XIV?
                                      > Eksplozja wulkanu Krakatau w 1883 r.wyniosła do atmosfery więcej zamieczyszczeń,
                                      > niż dokonał tego człowiek w ciągu całej swojej historii i jakoś wówczas tego EC
                                      > nikt nie zaobserwował. A nie jest to jedyny wulkan czynny w czasach nowożytnych.
                                      > Krótko pisząc - wpływ człowieka na środowisko jest przesadzony.

                                      Może i przesadzony, ale istnieje. Dlatego np. koncepcje zrównoważonego rozwoju
                                      mają sens. Poza tym - klimat środkowej Europy kilkaset lat temu był klimatem w
                                      zasadzie kontynentalnym - czyli charakteryzującym się CIEPŁYMI latami i ostrymi
                                      zimami. Fakt ostrzejszych niegdyś zim - i to tylko na ograniczonym obszarze
                                      Ziemi - nie dowodzi zatem, że klimat CAŁEJ ZIEMI się ociepla. Nie dowodzi też
                                      oczywiście, że się NIE ociepla. Czemu WTEDY kontynentalny, a teraz nie? Może by
                                      coś - historyku - o historii zmian przebiegu prądów oceanicznych?

                                      > > poza tym - wzmożona aktywność Słońca przejawia się głównie w
                                      > > wysyłaniu cząstek i takich rodzajów promieniowania, które nie grzeją.
                                      >
                                      > Okresowej aktywności Słońca towarzyszy wydzielanie zwiekszonej ilości ciepła.
                                      > Kwestionujesz wpływ tego procesu na temperaturę na Ziemi?

                                      CHWILOWEGO (w skali kosmicznej, czyli w tym wypadku w okresie rzędu paru lat) -
                                      nie. Ale jest to zjawisko pozostające w zgodności z cyklem słonecznym, czyli ok.
                                      11-letnim. Długofalowa tendencja pozostaje bez zmian, co jest sprawdzalne -
                                      nawet, jeśli systematyczne badania trwają tylko lat 70.

                                      > Przy okazji, coś specjalnie dla Ciebie - bodajże w zeszłym tygodniu "Trybuna
                                      > Ludu" zamieściła artykuł, w którym jakiś naukowiec dowodził związku gęstości
                                      > zadrzewienia ze wzrostem temperatury na Ziemi.

                                      Nie nabierzesz mnie! "Trybuna Ludu" nie istnieje od 12 lat!
                                      A koncepcja tego naukowca może mieć sens. Np. współczynnik albedo itp rzeczy...
                                      • Gość: luka Re: Xiążęciu o semantyce, Tom VI IP: 217.67.196.* 22.01.02, 12:55
                                        tyu napisał(a):

                                        > Może by
                                        > coś - historyku - o historii zmian przebiegu prądów oceanicznych?

                                        Popatrz, tyu, do kogo się zwracasz - do historyka, a nie pani Chmurki z
                                        telewizji. Oznacza to, iż intuicyjnie dobrze kombinujesz: aby przesądzać o
                                        ociepleniu/oziębieniu w skali globalnej, należy przyjrzeć się zmianom
                                        klimatycznym na przestrzeni wieków, a nie 20 ostatnich lat. Pamiętasz histerię
                                        pt. "błąd roku 2000"?

                                        > Długofalowa tendencja pozostaje bez zmian, co jest sprawdzalne -
                                        > nawet, jeśli systematyczne badania trwają tylko lat 70.

                                        Długotrwałe tendencje w skali globu to setki i tysiące lat, a nie 70.
                                        Trywializując: raz jest zimniej, a raz cieplej.

                                        > Nie nabierzesz mnie! "Trybuna Ludu" nie istnieje od 12 lat!
                                        > A koncepcja tego naukowca może mieć sens. Np. współczynnik albedo itp rzeczy...

                                        Tak samo jak "towarzysze"?
                                        Koncepcja koncepcją (może Brazylijczycy go opłacili?), ale jest to dowód na to,
                                        że nie należy przesądzać i tonem nie znoszącym sprzeciwu ględzić o globalnym
                                        ociepleniu, jeżeli nie ma się pełnych danych z całego globu, zbieranych przez
                                        lata. Nawiasem pisząc - to samo dotyczy tzw. dziury ozonowej.
                                        • tyu Xiążęciu o semantyce, Tom VII 22.01.02, 14:12
                                          Gość portalu: luka napisał(a):

                                          > tyu napisał(a):
                                          >
                                          > > Może by coś - historyku - o historii zmian przebiegu prądów oceanicznych?
                                          >
                                          > Popatrz, tyu, do kogo się zwracasz - do historyka, a nie pani Chmurki z
                                          > telewizji. Oznacza to, iż intuicyjnie dobrze kombinujesz: aby przesądzać o
                                          > ociepleniu/oziębieniu w skali globalnej, należy przyjrzeć się zmianom
                                          > klimatycznym na przestrzeni wieków, a nie 20 ostatnich lat. Pamiętasz histerię
                                          > pt. "błąd roku 2000"?

                                          Ale ktoś na tym błędzie musiał nieźle zarobić - i to chyba było to, nie błąd
                                          NAUKI.

                                          > > Długofalowa tendencja pozostaje bez zmian, co jest sprawdzalne -
                                          > > nawet, jeśli systematyczne badania trwają tylko lat 70.
                                          >
                                          > Długotrwałe tendencje w skali globu to setki i tysiące lat, a nie 70.
                                          > Trywializując: raz jest zimniej, a raz cieplej.

                                          Dokładnie tak. Ale nawet w ciągu tych 70 lat mażna było obserwować kilka cykli
                                          wahań wokół jakiejś średniej. Czyli - cykl słoneczny nie przesądza o trwałych
                                          zmianach klimatu.

                                          > > Nie nabierzesz mnie! "Trybuna Ludu" nie istnieje od 12 lat!
                                          > > A koncepcja tego naukowca może mieć sens. Np.współczynnik albedo itp rzeczy...
                                          >
                                          > Tak samo jak "towarzysze"?

                                          Kiedyś tow. Rakowski wspominał, jak tow. Willi Brandt tytułował go towarzyszem.
                                          Tytuł ten w Polsce "wyszedł z mody", ale - jeśli ktoś to lubi - może używać.

                                          > Koncepcja koncepcją (może Brazylijczycy go opłacili?), ale jest to dowód na to,
                                          > że nie należy przesądzać i tonem nie znoszącym sprzeciwu ględzić o globalnym
                                          > ociepleniu, jeżeli nie ma się pełnych danych z całego globu, zbieranych przez
                                          > lata. Nawiasem pisząc - to samo dotyczy tzw. dziury ozonowej.

                                          Masz rację, z wyjątkiem dziury ozonowej, która jest mierzalna i - podobno - nadal
                                          się powiększa. Na szczęście - na razie taka trwała dziura występuje tylko nad
                                          Antarktydą.
                                          • Gość: luka Re: Xiążęciu o semantyce, Tom VII IP: 217.67.196.* 22.01.02, 15:04
                                            tyu napisał(a):

                                            > Ale ktoś na tym błędzie musiał nieźle zarobić - i to chyba było to, nie błąd
                                            > NAUKI.

                                            Pewnie! Ależ kasowało się jeleni... żyła złota.
                                            A naukowcy zostali zakrzyczeni przez gryzipiórków i polityków, szastających
                                            pieniędzmi na "zabezpieczanie" oraz liczących, ile to jeszcze procent systemów w
                                            kraju nie zostało sprawdzonych. Grobowe milczenie o tym błędzie po Nowym Roku,
                                            maskowane sporadycznie przebąkiwaniem o "zasługach" prasy (że niby dzięki nim
                                            wszyscy sie zabezpieczyli, jak przed AIDS co najmniej, i dlatego nie było żadnej
                                            katastrofy), dowodzi słuszności podejrzenia, że była to grubymi nićmi szyta
                                            hucpa. To samo jest z globalnym ociepleniem.

                                            > Dokładnie tak. Ale nawet w ciągu tych 70 lat mażna było obserwować kilka cykli
                                            > wahań wokół jakiejś średniej. Czyli - cykl słoneczny nie przesądza o trwałych
                                            > zmianach klimatu.

                                            Ach, nie miałem niczego takiego zamiaru sugerować! Stwierdziłem tylko, że
                                            ostatnie kilka lat aktywności Słońca mogło mieć wpływ na obserwowany wzrost
                                            temperatury.

                                            > Kiedyś tow. Rakowski wspominał, jak tow. Willi Brandt tytułował go towarzyszem.

                                            A i tak dla Envera Hodży obaj byli wstrętnymi reakcjonistami.

                                            > Tytuł ten w Polsce "wyszedł z mody", ale - jeśli ktoś to lubi - może używać.

                                            Millerowcy zacierają ślady...

                                            > Masz rację, z wyjątkiem dziury ozonowej, która jest mierzalna i - podobno - nad
                                            > al
                                            > się powiększa. Na szczęście - na razie taka trwała dziura występuje tylko nad
                                            > Antarktydą.

                                            Nie zaprzeczałem istnieniu dziury ozonowej, tylko sugerowałem, iż to kolejna
                                            sensacja dla pismaków i szarlatanów, których laboratoria wyszarpują pieniądze z
                                            budżetu na swoje pseudobadania.
                                            Dziura, owszem, jest, ale zmienia notorycznie swoją wielkość oraz położenie - raz
                                            jest ogromna nad Antarktydą, innym znacznie mniejsza nad Oceanem Indyjskim.
                                            A chodzi mi o to, iż nie wierzę, by powstała w wyniku działalności człowieka - bo
                                            w takim wypadku powinna się znaleźć nad industralną Północą, nieprawdaż?
                                            • tyu Re: Xiążęciu o semantyce, Tom VIII 22.01.02, 15:52
                                              Gość portalu: luka napisał(a):

                                              > tyu napisał(a):
                                              >
                                              > > Ale ktoś na tym błędzie musiał nieźle zarobić - i to chyba było to, nie błąd
                                              > > NAUKI.
                                              >
                                              > Pewnie! Ależ kasowało się jeleni... żyła złota.
                                              > A naukowcy zostali zakrzyczeni przez gryzipiórków i polityków, szastających
                                              > pieniędzmi na "zabezpieczanie" oraz liczących,ile to jeszcze procent systemów w
                                              > kraju nie zostało sprawdzonych. Grobowe milczenie o tym błędzie po Nowym Roku,
                                              > maskowane sporadycznie przebąkiwaniem o "zasługach" prasy (że niby dzięki nim
                                              > wszyscy sie zabezpieczyli,jak przed AIDS co najmniej, i dlatego nie było żadnej
                                              > katastrofy), dowodzi słuszności podejrzenia, że była to grubymi nićmi szyta
                                              > hucpa. To samo jest z globalnym ociepleniem.

                                              Pierwszy punkt wspólny. Z zastrzeżeniem, że z globalnym ociepleniem tak być NIE
                                              MUSI. Przynajmniej w tym sensie, że skala tego ocieplenia - jak na razie - nie
                                              powinna wzbudzać emocji, a tylko pobudzać do NAUKOWYCH rozważań.

                                              > > Dokładnie tak. Ale nawet w ciągu tych 70 lat mażna było obserwować kilka
                                              > > cykli wahań wokół jakiejś średniej. Czyli - cykl słoneczny nie przesądza o
                                              > > trwałych zmianach klimatu.
                                              >
                                              > Ach, nie miałem niczego takiego zamiaru sugerować! Stwierdziłem tylko, że
                                              > ostatnie kilka lat aktywności Słońca mogło mieć wpływ na obserwowany wzrost
                                              > temperatury.

                                              Drugi punkt wspólny - oczywistość.

                                              > > Kiedyś tow. Rakowski wspominał, jak tow. Willi Brandt tytułował go towarzy
                                              > szem.
                                              >
                                              > A i tak dla Envera Hodży obaj byli wstrętnymi reakcjonistami.

                                              Trzeci punkt wspólny!

                                              > > Tytuł ten w Polsce "wyszedł z mody", ale - jeśli ktoś to lubi - może używać.
                                              >
                                              > Millerowcy zacierają ślady...

                                              Tak miło mi się liczy te punkty, że ten fragment zmilczę...

                                              > > Masz rację, z wyjątkiem dziury ozonowej, która jest mierzalna i - podobno
                                              > > - nadal się powiększa. Na szczęście - na razie taka trwała dziura występuje
                                              > > tylko nad Antarktydą.
                                              >
                                              > Nie zaprzeczałem istnieniu dziury ozonowej, tylko sugerowałem, iż to kolejna
                                              > sensacja dla pismaków i szarlatanów, których laboratoria wyszarpują pieniądze
                                              > z budżetu na swoje pseudobadania.
                                              > Dziura, owszem, jest, ale zmienia notorycznie swoją wielkość oraz położenie -
                                              > raz jest ogromna nad Antarktydą, innym znacznie mniejsza nad Oceanem Indyjskim.
                                              > A chodzi mi o to, iż nie wierzę, by powstała w wyniku działalności człowieka -
                                              > bo w takim wypadku powinna się znaleźć nad industralną Północą, nieprawdaż?

                                              Tutaj sprawa może być głębsza, niż czyjaś szarlataneria. Takich dziur jest CO
                                              NAJMNIEJ kilka, z tym, że poza tą antarktyczną, pozostałe są znacznie mniejsze
                                              i "sezonowe". Praktycznie NA PEWNO powstała w wyniku działalności człowieka:
                                              straszliwym niszczycielem ozonu są freony, stosowane do niedawna w lodówkach,
                                              sprayach... Ich wypływ był w ostatnich dziesięcioleciach szybszy, niż możliwość
                                              regeneracji warstwy ozonowej w wyniku działania Słońca. Fakt, że ta największa
                                              dziura występuje nad Antarktydą, przypisałbym raczej mechanizmowi ruchu górnych
                                              warstw atmosfery: na północy "mieszanie" się tych warstw jest prawdopodobnie
                                              intensywniejsze, stąd lepsze "klajstrowanie" dziury powietrzem z innych,
                                              odległych rejonów.
                                              • Gość: luka Re: Xiążęciu o semantyce, Tom VIII IP: 217.67.196.* 22.01.02, 16:18
                                                tyu napisał(a):

                                                > Tutaj sprawa może być głębsza, niż czyjaś szarlataneria. Takich dziur jest CO
                                                > NAJMNIEJ kilka, z tym, że poza tą antarktyczną, pozostałe są znacznie mniejsze
                                                > i "sezonowe". Praktycznie NA PEWNO powstała w wyniku działalności człowieka:
                                                > straszliwym niszczycielem ozonu są freony, stosowane do niedawna w lodówkach,
                                                > sprayach... Ich wypływ był w ostatnich dziesięcioleciach szybszy, niż możliwość
                                                > regeneracji warstwy ozonowej w wyniku działania Słońca. Fakt, że ta największa
                                                > dziura występuje nad Antarktydą, przypisałbym raczej mechanizmowi ruchu górnych
                                                > warstw atmosfery: na północy "mieszanie" się tych warstw jest prawdopodobnie
                                                > intensywniejsze, stąd lepsze "klajstrowanie" dziury powietrzem z innych,
                                                > odległych rejonów.

                                                Już myślałem, że wszystkie punkty uzgodniliśmy i zapanuje nuda, na szczęście
                                                ostał się jeden.
                                                Freon: nie jestem tytanem chemii, ale o ile mi wiadomo, freon jest cięższy od
                                                powietrza - więc skąd te nagle właciwości lotne?
                                                Działalność człowieka: to tylko niepotwierdzone poszlaki.
                                                Umiejscowienie dziury: inteligentne te masy powietrza! Akurat zawracają w tym
                                                samym miejscu... Jakoś nie przekonuje mnie teoria o cyrkulacji freonu na południe.
                                                • tyu Re: Xiążęciu o semantyce, Tom IX 23.01.02, 20:36
                                                  Gość portalu: luka napisał(a):

                                                  > Już myślałem, że wszystkie punkty uzgodniliśmy i zapanuje nuda, na szczęście
                                                  > ostał się jeden.
                                                  > Freon: nie jestem tytanem chemii, ale o ile mi wiadomo, freon jest cięższy od
                                                  > powietrza - więc skąd te nagle właciwości lotne?
                                                  > Działalność człowieka: to tylko niepotwierdzone poszlaki.
                                                  > Umiejscowienie dziury: inteligentne te masy powietrza! Akurat zawracają w tym
                                                  > samym miejscu... Jakoś nie przekonuje mnie teoria o cyrkulacji freonu na połudn
                                                  > ie.

                                                  Nie jestem AŻ TAKIM specjalistą, ale...
                                                  1. Zasady mieszania się gazów są o wiele bardziej skomplikowane. Nie tylko
                                                  gęstość wpływa na ich rozprzestrzenianie (na przykład ozon: znacznie cięższy od
                                                  powietrza - powinien szybko opadać), lecz również dyfuzja, mieszanie mas
                                                  powietrza...
                                                  2. Działalność człowieka: ten "proces poszlakowy" człowiek przegrywa. Tak jakoś
                                                  jest, że praktycznie Z ROKU NA ROK te dziury rosły - i to akurat w korelacji z
                                                  produkcją freonów i innych "ozonożerców"...
                                                  3. A o złośliwości rzeczy martwych słyszałeś? (Druga koncepcja: w tym powietrzu
                                                  mieszają, jak wszędzie zresztą, Żydzi, masoni i cykliści...) Tu zresztą ta
                                                  złośliwość, to DOBROTLIWOŚĆ! Gdyby na Antarktydzie mieszkało tylu ludzi, co nad
                                                  terenami uprzemysłowionymi... i - co najgorsze - Luka miałby wtedy żelazny dowód,
                                                  że się myli.

                                                  • Gość: luka Re: Xiążęciu o semantyce, Tom IX IP: 217.67.196.* 24.01.02, 10:36
                                                    tyu napisał(a):

                                                    > Nie jestem AŻ TAKIM specjalistą, ale...

                                                    No, coraz lepiej, dwóch dyletantów się dobrało... To Ty nie jesteś fizykiem?

                                                    > 1. Zasady mieszania się gazów są o wiele bardziej skomplikowane. Nie tylko
                                                    > gęstość wpływa na ich rozprzestrzenianie (na przykład ozon: znacznie cięższy od
                                                    > powietrza - powinien szybko opadać), lecz również dyfuzja, mieszanie mas
                                                    > powietrza...

                                                    No właśnie, skomplikowane to i uzależnione od wielu czynników, a dziuroozonowcy
                                                    wrzeszczą, że to freon z mojej lodówki bezpośrednio ulatnia się prostą drogą do
                                                    ozonosfery...

                                                    > 2. Działalność człowieka: ten "proces poszlakowy" człowiek przegrywa. Tak jakoś
                                                    > jest, że praktycznie Z ROKU NA ROK te dziury rosły - i to akurat w korelacji z
                                                    > produkcją freonów i innych "ozonożerców"...

                                                    A właśnie, że nie - dziura nad Antarktydą zmienia swoją wielkość w OBIE strony.

                                                    > 3. A o złośliwości rzeczy martwych słyszałeś? (Druga koncepcja: w tym powietrzu
                                                    > mieszają, jak wszędzie zresztą, Żydzi, masoni i cykliści...) Tu zresztą ta
                                                    > złośliwość, to DOBROTLIWOŚĆ! Gdyby na Antarktydzie mieszkało tylu ludzi, co nad
                                                    > terenami uprzemysłowionymi... i - co najgorsze - Luka miałby wtedy żelazny dowó
                                                    > d, że się myli.

                                                    Lewak dowodzący istnienia wirujących stolików i opowiadający bajki o Żelaznym
                                                    Wilku - za dużo ozonu zainhalowałeś?
                                                  • tyu Re: Xiążęciu o semantyce, Tom X 24.01.02, 20:31
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > tyu napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Nie jestem AŻ TAKIM specjalistą, ale...
                                                    >
                                                    > No, coraz lepiej, dwóch dyletantów się dobrało... To Ty nie jesteś fizykiem?

                                                    Piszę wyraźnie AŻ TAKIM...

                                                    > > 1. Zasady mieszania się gazów są o wiele bardziej skomplikowane. Nie tylko
                                                    > > gęstość wpływa na ich rozprzestrzenianie (na przykład ozon: znacznie cięższy
                                                    > > od powietrza - powinien szybko opadać), lecz również dyfuzja, mieszanie mas
                                                    > > powietrza...
                                                    >
                                                    > No właśnie, skomplikowane to i uzależnione od wielu czynników, a dziuroozonowcy
                                                    > wrzeszczą, że to freon z mojej lodówki bezpośrednio ulatnia się prostą drogą do
                                                    > ozonosfery...

                                                    Nie AŻ taką prostą, ale skutek jest właśnie taki.

                                                    > > 2. Działalność człowieka: ten "proces poszlakowy" człowiek przegrywa. Tak
                                                    > > jakoś jest, że praktycznie Z ROKU NA ROK te dziury rosły - i to akurat w
                                                    > > korelacji z produkcją freonów i innych "ozonożerców"...
                                                    >
                                                    > A właśnie, że nie - dziura nad Antarktydą zmienia swoją wielkość w OBIE strony.

                                                    Co jest związane z czynnikiem pogodowym i porą roku... ale nawet w
                                                    najkorzystniejszych warunkach nie znika już całkowicie.

                                                    > > 3. A o złośliwości rzeczy martwych słyszałeś? (Druga koncepcja: w tym powiet
                                                    > > rzu mieszają, jak wszędzie zresztą, Żydzi, masoni i cykliści...) Tu zresztą
                                                    > > ta złośliwość, to DOBROTLIWOŚĆ! Gdyby na Antarktydzie mieszkało tylu ludzi,
                                                    > > co nad terenami uprzemysłowionymi... i - co najgorsze - Luka miałby wtedy
                                                    > żelazny dowód, że się myli.
                                                    >
                                                    > Lewak dowodzący istnienia wirujących stolików i opowiadający bajki o Żelaznym
                                                    > Wilku - za dużo ozonu zainhalowałeś?

                                                    No dobrze, zatem - to wszystko, co Ci napisałem, to była taka przenośnia, żebyś
                                                    lepiej zrozumiał, ale chyba trochę przesadziłem. Życie, jak wiadomo, jest formą
                                                    istnienia białka...
                                                    Już lepiej?




                                                    A teraz - pytanie:




                                                    Uwaga...




                                                    O CZYM MY WŁAŚCIWIE DYSKUTUJEMY ???


                                                  • Gość: luka Re: Xiążęciu o semantyce, Tom X IP: 217.67.196.* 25.01.02, 10:35
                                                    tyu napisał(a):

                                                    > Piszę wyraźnie AŻ TAKIM...

                                                    Świetnie. A więc...

                                                    > Nie AŻ taką prostą, ale skutek jest właśnie taki.

                                                    ...jako bardziej kompetentny spróbuj mnie oswiecić, dlaczego cięższy od powietrza
                                                    freon ulatnia się w wyższe warstwy atmosfery (powyżej 25 km) i dopiero tam
                                                    rozbija na ozonoszkodliwe czynniki? Jak to się dzieje, że gazy te mkną z północy
                                                    na południe, skoro ruch mas powietrza jest równoleżnikowy?

                                                    > Co jest związane z czynnikiem pogodowym i porą roku... ale nawet w
                                                    > najkorzystniejszych warunkach nie znika już całkowicie.

                                                    "Już"? A kiedy się pojawiło i jak to stwierdzono?

                                                    > No dobrze, zatem - to wszystko, co Ci napisałem, to była taka przenośnia, żebyś
                                                    > lepiej zrozumiał, ale chyba trochę przesadziłem. Życie, jak wiadomo, jest formą
                                                    > istnienia białka...
                                                    > Już lepiej?

                                                    Gorzej. Pytanie otwierające było na poważnie.

                                                    > A teraz - pytanie:
                                                    > Uwaga...
                                                    > O CZYM MY WŁAŚCIWIE DYSKUTUJEMY ???

                                                    W tym wątku? Odpowiedzi udzieliłem post wcześniej, całkowicie w ciemno - ale
                                                    sądzę, że mogę podtrzymać wypowiedź.
                                                  • tyu Re: Xiążęciu o semantyce, Tom XI 25.01.02, 19:29
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > ...jako bardziej kompetentny spróbuj mnie oswiecić, dlaczego cięższy od powiet
                                                    > rza freon ulatnia się w wyższe warstwy atmosfery (powyżej 25 km) i dopiero tam
                                                    > rozbija na ozonoszkodliwe czynniki? Jak to się dzieje,że gazy te mkną z północy
                                                    > na południe, skoro ruch mas powietrza jest równoleżnikowy?

                                                    Nie rozbija - ON jest. Jak - pisałem: dyfuzja i ruch mas powietrza. Nawet, jeśli
                                                    znaczna jego większość zostanie przy powierzchni Ziemi - to, co dostanie się do
                                                    jonosfery wystarczy, by zniszczenia były większe, niż możliwość naturalnego
                                                    odtworzenia zniszczonych cząsteczek. Tak samo, jak ZNIKOMA zawartość ozonu (1
                                                    cząsteczka ozonu na około 50 000 "normalnych" cząsteczek tlenu przy niezwykle
                                                    niskim ciśnieniu na wysokości kilkudziesięciu km) wystarczy do pochłaniania
                                                    promieniowania nadfioletowego na tyle, by to, co dochodzi do Ziemi było
                                                    praktycznie nieszkodliwe dla życia.
                                                    A jak mkną? Nie znam szczegółów, ale to, co opisujesz dotyczy raczej zjawisk
                                                    bliższych powierzchni Ziemi. Poza tym - tak się dziwnie składa, że na biegunie
                                                    południowym wieje wyłącznie wiatr z północy - niezależnie od tego, skąd wieje...

                                                    > > Co jest związane z czynnikiem pogodowym i porą roku... ale nawet w
                                                    > > najkorzystniejszych warunkach nie znika już całkowicie.

                                                    > "Już"? A kiedy się pojawiło i jak to stwierdzono?

                                                    Stwierdzono, jak sądzę, mierząc stężenie ozonu w jonosferze, np. przez próbniki
                                                    wynoszone w balonach, rakietach meteorologicznych itp. Można potem stwierdzić
                                                    gdzie to stężenie jest wystarczające, by pochłaniać promieniowanie nadfioletowe,
                                                    a gdzie nie. Kiedy stało się w pewnych miejscach zbyt małe - nie wiem, JA byłem
                                                    wtedy jeszcze mały. No - może średni. Ale takie badania robi się od dawna.

                                                    > > No dobrze, zatem - to wszystko, co Ci napisałem, to była taka przenośnia,
                                                    > > żebyś lepiej zrozumiał, ale chyba trochę przesadziłem. Życie, jak wiadomo,
                                                    > > jest formą istnienia białka...
                                                    > > Już lepiej?
                                                    >
                                                    > Gorzej. Pytanie otwierające było na poważnie.

                                                    NO TO NIE JEST. Szczegóły zna Andrzej - są interesujące, choć wciąż nie w pełni
                                                    przekonujące, przynajmniej dla mnie.

                                                    > > A teraz - pytanie:
                                                    > > Uwaga...
                                                    > > O CZYM MY WŁAŚCIWIE DYSKUTUJEMY ???
                                                    >
                                                    > W tym wątku? Odpowiedzi udzieliłem post wcześniej, całkowicie w ciemno - ale
                                                    > sądzę, że mogę podtrzymać wypowiedź.

                                                    A ja swoją. Tym bardziej, że śledczego wciąż nie ma...
                                                    Ale... gdzie jest u licha ten magnetofon!

                                                  • Gość: luka Re: Xiążęciu o semantyce, Tom XI IP: 217.67.196.* 28.01.02, 09:28
                                                    tyu napisał(a):

                                                    > Nie rozbija - ON jest. Jak - pisałem: dyfuzja

                                                    To mądre słowo zamyka mi usta.

                                                    > A jak mkną? Nie znam szczegółów, ale to, co opisujesz dotyczy raczej zjawisk
                                                    > bliższych powierzchni Ziemi. Poza tym - tak się dziwnie składa, że na biegunie
                                                    > południowym wieje wyłącznie wiatr z północy - niezależnie od tego, skąd wieje..
                                                    > .

                                                    Sugerujesz, że ten wiatr przekracza równik?

                                                    > Stwierdzono, jak sądzę, mierząc stężenie ozonu w jonosferze, np. przez próbniki
                                                    > wynoszone w balonach, rakietach meteorologicznych itp. Można potem stwierdzić
                                                    > gdzie to stężenie jest wystarczające, by pochłaniać promieniowanie nadfioletowe
                                                    > ,
                                                    > a gdzie nie. Kiedy stało się w pewnych miejscach zbyt małe - nie wiem, JA byłem
                                                    > wtedy jeszcze mały. No - może średni. Ale takie badania robi się od dawna.

                                                    Jesteś trochę za żwawy jak na 70-latka.
                                                    Onegdaj oglądałem w TV program o dziurze ozonowej - wymowa tej propagandówy była
                                                    następująca: UBYWA GO, UBYWA, KONIEC ŚWIATA ZBLIŻA SIĘ WIELKIMI KROKAMI!!!! ZA 10
                                                    LAT NIC NIE ZOSTANIE Z OZONOSFERY!!!!
                                                    Film był bodaj z 1987 r...

                                                    > A ja swoją. Tym bardziej, że śledczego wciąż nie ma...
                                                    > Ale... gdzie jest u licha ten magnetofon!

                                                    No, nie wiem, ale z kontaktu elektrycznego w ścianie dochodzą dziwne szmery...

                                                  • tyu Re: Xiążęciu o semantyce, Tom XII 30.01.02, 14:55
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > tyu napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Nie rozbija - ON jest. Jak - pisałem: dyfuzja
                                                    >
                                                    > To mądre słowo zamyka mi usta.

                                                    To nauka dla mnie, jak z Tobą dyskutować...

                                                    > > A jak mkną? Nie znam szczegółów, ale to, co opisujesz dotyczy raczej zjawisk
                                                    > > bliższych powierzchni Ziemi.Poza tym - tak się dziwnie składa, że na biegunie
                                                    > > południowym wieje wyłącznie wiatr z północy - niezależnie od tego,skąd wieje.
                                                    >
                                                    > Sugerujesz, że ten wiatr przekracza równik?

                                                    Nic nie sugeruję - spójrz na globus (jeśli masz) od strony bieguna i uruchom
                                                    wyobraźnię...

                                                    > > Stwierdzono, jak sądzę, mierząc stężenie ozonu w jonosferze, np. przez
                                                    > > próbniki wynoszone w balonach, rakietach meteorologicznych itp. Można potem
                                                    > > stwierdzić gdzie to stężenie jest wystarczające, by pochłaniać promieniowanie
                                                    > > nadfioletowe, a gdzie nie. Kiedy stało się w pewnych miejscach zbyt małe -
                                                    > > nie wiem, JA byłem wtedy jeszcze mały. No - może średni. Ale takie badania
                                                    > > robi się od dawna.
                                                    >
                                                    > Jesteś trochę za żwawy jak na 70-latka.

                                                    I słusznie! Ostatecznie TO NIE JA robię te badania od 70, czy więcej lat...

                                                    > Onegdaj oglądałem w TV program o dziurze ozonowej - wymowa tej propagandówy
                                                    > była następująca: UBYWA GO, UBYWA, KONIEC ŚWIATA ZBLIŻA SIĘ WIELKIMI
                                                    > KROKAMI!!!! ZA 10 LAT NIC NIE ZOSTANIE Z OZONOSFERY!!!!
                                                    > Film był bodaj z 1987 r...

                                                    Może to była "licentia poetica"? A może - JEDNAK - w istotnym stopniu pomogły
                                                    restrykcje w stosowaniu freonów? Fakt, że ja tego nie oglądałem, więc tylko
                                                    przypuszczam.
                                                    Za "licencją" przemawiałoby to, że COŚ zostałoby ZAWSZE, tylko zbyt mało, by być
                                                    skuteczną zaporą.

                                                    > > A ja swoją. Tym bardziej, że śledczego wciąż nie ma...
                                                    > > Ale... gdzie jest u licha ten magnetofon!
                                                    >
                                                    > No, nie wiem, ale z kontaktu elektrycznego w ścianie dochodzą dziwne szmery...

                                                    Dziwne - to nie ja! Mój schowałem zupełnie gdzie indziej...
                                                  • Gość: luka Re: Xiążęciu o semantyce, Tom XII IP: 217.67.196.* 30.01.02, 15:09
                                                    tyu napisał(a):

                                                    > To nauka dla mnie, jak z Tobą dyskutować...

                                                    O, w mordę, odkryłem karty.

                                                    > Nic nie sugeruję - spójrz na globus (jeśli masz) od strony bieguna i uruchom
                                                    > wyobraźnię...

                                                    Ruch jest wirowy, równoleżnikowy, a nie południkowy. Freon czy inne świństwa
                                                    emitowany jest na całej niemal półkuli północnej, ale koncentruje się tylko w
                                                    jednym miejscu po przeciwnej stronie Ziemi. Jakoś nie mogę w to specjalnie
                                                    uwierzyć.

                                                    > Może to była "licentia poetica"? A może - JEDNAK - w istotnym stopniu pomogły
                                                    > restrykcje w stosowaniu freonów? Fakt, że ja tego nie oglądałem, więc tylko
                                                    > przypuszczam.
                                                    > Za "licencją" przemawiałoby to, że COŚ zostałoby ZAWSZE, tylko zbyt mało, by by
                                                    > ć skuteczną zaporą.

                                                    Nie, było to walenie cepem prosto w pysk. "COŚ" to zbyt subtelna rzecz jak na
                                                    sianie propagandy. Restrykcje - no cóż, to możnaby sprawdzić. W filmie padła
                                                    liczba 1 mln ton (chyba na całym świecie) freonu emitowanego przez sprzęt AGD -
                                                    ciekawe, ile idzie tego obecnie?

                                                    > Dziwne - to nie ja! Mój schowałem zupełnie gdzie indziej...

                                                    Do diabła - mamy towarzystwo!
                                                    Zatem na wszelki wypadek pożegnam się politpoprawnie:
                                                    Mój drogi osobniku melaninowo zubożony, życzę Ci, abyś będąc rozszerzony w
                                                    czwartym wymiarze cieszył się zdrowiem podczas bezpiecznego opalania się w
                                                    promieniach zozonowanego Słońca. Pozdrawia Cię motywacyjnie zubożona osoba z
                                                    testosteronowym przedawkowaniem.
                                                  • tyu Re: Xiążęciu o semantyce, Tom XIIa 31.01.02, 13:53
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > tyu napisał(a):
                                                    >
                                                    > > To nauka dla mnie, jak z Tobą dyskutować...
                                                    >
                                                    > O, w mordę, odkryłem karty.

                                                    Trudno, przepadło.

                                                    > > Nic nie sugeruję - spójrz na globus (jeśli masz) od strony bieguna i uruchom
                                                    > > wyobraźnię...
                                                    >
                                                    > Ruch jest wirowy, równoleżnikowy, a nie południkowy. Freon czy inne świństwa
                                                    > emitowany jest na całej niemal półkuli północnej, ale koncentruje się tylko w
                                                    > jednym miejscu po przeciwnej stronie Ziemi. Jakoś nie mogę w to specjalnie
                                                    > uwierzyć.

                                                    Obawiam się, że mylisz wiatry monsunowe z polarnymi. Poza tym: nie chodzi o
                                                    koncentrację W JEDNYM MIEJSCU. Dziury (czyli obszary jonosfery zawierające ilości
                                                    ozonu obniżone na tyle, że przestają stanowić skuteczną zaporę przeciw promieniom
                                                    UV) powstają w wielu punktach Ziemi. Ta nad Antarktydą różni się tylko wielkością
                                                    i trwałością.

                                                    > > Może to była "licentia poetica"? A może - JEDNAK - w istotnym stopniu pomogły
                                                    > > restrykcje w stosowaniu freonów? Fakt, że ja tego nie oglądałem, więc tylko
                                                    > > przypuszczam.
                                                    > > Za "licencją" przemawiałoby to, że COŚ zostałoby ZAWSZE, tylko zbyt mało, by
                                                    > > być skuteczną zaporą.
                                                    >
                                                    > Nie, było to walenie cepem prosto w pysk. "COŚ" to zbyt subtelna rzecz jak na
                                                    > sianie propagandy. Restrykcje - no cóż, to możnaby sprawdzić. W filmie padła
                                                    > liczba 1 mln ton (chyba na całym świecie) freonu emitowanego przez sprzęt AGD -
                                                    > ciekawe, ile idzie tego obecnie?

                                                    Dla mnie też ciekawe - byłby to niezły sprawdzian skuteczności tego rodzaju
                                                    działań.

                                                    > > Dziwne - to nie ja! Mój schowałem zupełnie gdzie indziej...
                                                    >
                                                    > Do diabła - mamy towarzystwo!
                                                    > Zatem na wszelki wypadek pożegnam się politpoprawnie:
                                                    > Mój drogi osobniku melaninowo zubożony, życzę Ci, abyś będąc rozszerzony w
                                                    > czwartym wymiarze cieszył się zdrowiem podczas bezpiecznego opalania się w
                                                    > promieniach zozonowanego Słońca. Pozdrawia Cię motywacyjnie zubożona osoba z
                                                    > testosteronowym przedawkowaniem.


                                                    Było mi niezwykle miło poznać Szanownego Pana - Osobę o tak subtelnym poczuciu
                                                    humoru, błyskotliwej inteligencji i męskości niewątpliwej, a zarazem - tak
                                                    ujmująco skromną...
                                                    (Czy w tym gniazdku jeszcze szumi?)
                                                  • Gość: luka Re: Xiążęciu o semantyce, Tom XIIa IP: 217.67.196.* 31.01.02, 15:39
                                                    tyu napisał(a):

                                                    > Obawiam się, że mylisz wiatry monsunowe z polarnymi. Poza tym: nie chodzi o
                                                    > koncentrację W JEDNYM MIEJSCU. Dziury (czyli obszary jonosfery zawierające iloś
                                                    > ci
                                                    > ozonu obniżone na tyle, że przestają stanowić skuteczną zaporę przeciw promieni
                                                    > om
                                                    > UV) powstają w wielu punktach Ziemi. Ta nad Antarktydą różni się tylko wielkośc
                                                    > ią i trwałością.

                                                    Nie widziałem w Polsce żadnych monsunów. Twoje wyjaśnienia nie przekonują mnie.

                                                    > Było mi niezwykle miło poznać Szanownego Pana - Osobę o tak subtelnym poczuciu
                                                    > humoru, błyskotliwej inteligencji i męskości niewątpliwej, a zarazem - tak
                                                    > ujmująco skromną...
                                                    > (Czy w tym gniazdku jeszcze szumi?)

                                                    Przestało, ale chyba ktoś stoi za drzwiami...
                                                  • Gość: tyu Re: Xiążęciu o semantyce, Tom XIIa IP: 157.158.68.* 31.01.02, 18:42
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > tyu napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Obawiam się, że mylisz wiatry monsunowe z polarnymi. Poza tym: nie chodzi o
                                                    > > koncentrację W JEDNYM MIEJSCU. Dziury (czyli obszary jonosfery zawierające
                                                    > > ilości ozonu obniżone na tyle, że przestają stanowić skuteczną zaporę przeciw
                                                    > > promieniom UV) powstają w wielu punktach Ziemi. Ta nad Antarktydą różni się
                                                    > > tylko wielkością i trwałością.
                                                    >
                                                    > Nie widziałem w Polsce żadnych monsunów. Twoje wyjaśnienia nie przekonują mnie.

                                                    Pytanie pomocnicze: czy Polska, Twoim zdaniem, leży w strefie monsunowej?
                                                    Odpowiedź "tak" wiele mi wyjaśni...


                                                    > > (Czy w tym gniazdku jeszcze szumi?)
                                                    >
                                                    > Przestało, ale chyba ktoś stoi za drzwiami...

                                                    To pewnie tylko roznosiciel monsunów...
                                                  • Gość: luka Re: Xiążęciu o semantyce, Tom XIIa IP: 217.67.196.* 01.02.02, 09:03
                                                    Gość portalu: tyu napisał(a):

                                                    > Pytanie pomocnicze: czy Polska, Twoim zdaniem, leży w strefie monsunowej?
                                                    > Odpowiedź "tak" wiele mi wyjaśni...

                                                    Nie. Co oznacza, że niczego już nie rozumiesz.

                                                    > To pewnie tylko roznosiciel monsunów...

                                                    Wiejących z półkuli północnej na Antarktydę? To bierzmy, gdyż nigdzie indziej
                                                    tego nie znajdziemy.
                                                  • tyu Xiążęciu o semantyce, Tom XV, a co! 01.02.02, 11:53
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > Gość portalu: tyu napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Pytanie pomocnicze: czy Polska, Twoim zdaniem, leży w strefie monsunowej?
                                                    > > Odpowiedź "tak" wiele mi wyjaśni...
                                                    >
                                                    > Nie. Co oznacza, że niczego już nie rozumiesz.

                                                    Jakie tłumaczenie, takie rozumienie...

                                                    > > To pewnie tylko roznosiciel monsunów...
                                                    >
                                                    > Wiejących z półkuli północnej na Antarktydę? To bierzmy, gdyż nigdzie indziej
                                                    > tego nie znajdziemy.

                                                    Masz rację - zwłaszcza, że ICH kierunek wiania jest - wg Ciebie - południkowy.
                                                    To istne białe kruki, coś jak znaczek pocztowy z wadą...
                                                  • Gość: luka Re: Xiążęciu o semantyce, Tom XV, a co! IP: 217.67.196.* 01.02.02, 11:58
                                                    tyu napisał(a):

                                                    > Masz rację - zwłaszcza, że ICH kierunek wiania jest - wg Ciebie - południkowy.
                                                    > To istne białe kruki, coś jak znaczek pocztowy z wadą...

                                                    Południkowe, a raczej południowe, są oceany, w rejonie których wieją. Zatem
                                                    bierzmy tym bardziej, Polska nad oceanem brzmi tak pięknie!
                                                  • tyu Re: Xiążęciu o semantyce, Tom XVI... 01.02.02, 12:35
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > tyu napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Masz rację - zwłaszcza, że ICH kierunek wiania jest - wg Ciebie - południkowy.
                                                    > > To istne białe kruki, coś jak znaczek pocztowy z wadą...
                                                    >
                                                    > Południkowe, a raczej południowe, są oceany, w rejonie których wieją. Zatem
                                                    > bierzmy tym bardziej, Polska nad oceanem brzmi tak pięknie!

                                                    A "od oceanu do oceanu" - to dopiero!
                                                    Czyżby "i tym optymistycznym akcentem..." ?

                                                    Lojalnie uprzedzam, że realizacja w/w jest możliwa, przy założeniu, że Rosja
                                                    RÓWNIEŻ zostanie przyjęta do UE...
    • Gość: Piort Re: luka do tyu IP: 192.168.1.* 15.01.02, 13:46
      Cała ta dyskusja toczy się w oparciu o przekonania, a nie o fakty. Anysemityzm
      w Polsce jest (choć Żydów brak) i był, a prawdopodobnie i będzie. Wystarczy
      przypomnieć sobie rok 1968 gdy zwolnione ze smyczy psy weszyły w życiorysach i
      kąsały kogo tylko się dało. Ilu ludzi wykupiło za grosze mienie przesiedlenców,
      zajęło ich mieszkania, ilu marcowych docentów objęło stanowiska po wygryzioych
      "syjonistach". Pogrom Kielecki był jakoby z inspiracji UB, może, ale kto tam
      kamieniował Żydów? Przedwojenny antysemityzm był niewątpliwy, są tego pisane
      ślady(nie kupuj u Żyda),pogromy, getta ławkowe i t.p. stąd radosne witanie
      przez Żydów Armii Czerwonej i późniejsze tego konsekwencje takie jak w
      Jedwabnem. W czasie wojny do Oświęcimia trafiali ludzie nieprzestrzegający
      ówczesnego prawa, nieraz za głupstwa(dura lex sed lex), ale i nasz rodzimy
      Gomółka też wprowadził podobne prawo. W Bieszczadach był(conajmniej jeden)
      ośrodek dla "pasożytów" - ludzi którzy nie mieli legalnego zatrudnienia i
      popełnili nawet drobne przestępstwo, jak koniki kinowe czy cinkciarze. Okupanci
      niemieccy urządzali obławy na Polaków, którzy nie mieli legalnego zatrudnienia,
      gdyż uważali, poniekąd słusznie, że jeżeli nie pracują dla Rzeszy, to przeciwko
      niej. Trzeba pamiętać że w Niemczech i krajach okupowanych nie było bezrobocia,
      wręcz odczuwano brak rąk do pracy. Ludzi tych osadzano w obozach
      koncentracyjnych nie po to żeby ich uśmiercić, bo wtedy oszczędni Niemcy nie
      dawali by im jeść ani pić, ale aby pracowali dla Rzeszy, dla zwycięstwa. Obsada
      niemiecka w obozach nie była wystarczająco liczna by wymordować tylu ludzi, to
      robili sami więźniowie, a mechnizm był prosty. Starszym izby, czy bloku był
      jeden z więźniow, kapo. Więźniowie wychodzili rano do pracy i wtedy ich liczono
      oraz przygotowywano dla takiej liczby posilek. Jeżeli ktoś umarł i nie wrócił
      na obiad, to jego racją i mieniem dysponował kapo. Wielu więźnów pracowało na
      potrzeby własne obozu, m. in. w komorach gazowych zbudowanych dla dezynsekcji
      odzieży. Jeżeli udało się kogoś wepchnąć do takiej komory, to znowu był obiad i
      jego rzeczy do dyspozycji. Krematoria służyły, jak w dużej części Europy, do
      palenia zwłok, ale też nie można wykluczyć że udawało się wsadzić tam kogoś
      jeszcze żywego. Tylko co z tym wspólnego mieli Niemcy? To, że racje żywnościowe
      były na granicy biologicznej egzystencji? A ludność cywilna Niemiec też była
      niedożywiona pod koniec wojny, gdy wszysko szło na front. To co się działo w
      Oświęcimiu było w głównej mierze robotą samych więźniów. Pracowałem z
      człowiekiem, który jako mlody chłopak był w Oświęcimiu i który mi opowiadał te
      historie, jako dziecko słuchałem wspomnień ludzi którzy wlaśnie zostali
      wyzwoleni z obozów i moja wiedza na ten temat odbiega poważnie od aktualnie
      obowiązujących naukowych ustaleń. Czemu nikt nie zajmie się porównaniem
      warunków w obozach jenieckich i koncentracyjnych i nie wyciągnie wniosków?
      • Gość: bm Re: luka do tyu IP: 212.160.128.* 15.01.02, 13:59
        Gość portalu: Piort napisał(a):

        > Cała ta dyskusja toczy się w oparciu o przekonania, a nie o fakty. Anysemityzm
        > w Polsce jest (choć Żydów brak) i był, a prawdopodobnie i będzie. Wystarczy
        > przypomnieć sobie rok 1968 gdy zwolnione ze smyczy psy weszyły w życiorysach i
        > kąsały kogo tylko się dało. Ilu ludzi wykupiło za grosze mienie przesiedlenców,
        >
        > zajęło ich mieszkania, ilu marcowych docentów objęło stanowiska po wygryzioych
        > "syjonistach". Pogrom Kielecki był jakoby z inspiracji UB, może, ale kto tam
        > kamieniował Żydów? Przedwojenny antysemityzm był niewątpliwy, są tego pisane
        > ślady(nie kupuj u Żyda),pogromy, getta ławkowe i t.p. stąd radosne witanie
        > przez Żydów Armii Czerwonej i późniejsze tego konsekwencje takie jak w
        > Jedwabnem. W czasie wojny do Oświęcimia trafiali ludzie nieprzestrzegający
        > ówczesnego prawa, nieraz za głupstwa(dura lex sed lex), ale i nasz rodzimy
        > Gomółka też wprowadził podobne prawo. W Bieszczadach był(conajmniej jeden)
        > ośrodek dla "pasożytów" - ludzi którzy nie mieli legalnego zatrudnienia i
        > popełnili nawet drobne przestępstwo, jak koniki kinowe czy cinkciarze. Okupanci
        >
        > niemieccy urządzali obławy na Polaków, którzy nie mieli legalnego zatrudnienia,
        >
        > gdyż uważali, poniekąd słusznie, że jeżeli nie pracują dla Rzeszy, to przeciwko
        >
        > niej. Trzeba pamiętać że w Niemczech i krajach okupowanych nie było bezrobocia,
        >
        > wręcz odczuwano brak rąk do pracy. Ludzi tych osadzano w obozach
        > koncentracyjnych nie po to żeby ich uśmiercić, bo wtedy oszczędni Niemcy nie
        > dawali by im jeść ani pić, ale aby pracowali dla Rzeszy, dla zwycięstwa. Obsada
        >
        > niemiecka w obozach nie była wystarczająco liczna by wymordować tylu ludzi, to
        > robili sami więźniowie, a mechnizm był prosty. Starszym izby, czy bloku był
        > jeden z więźniow, kapo. Więźniowie wychodzili rano do pracy i wtedy ich liczono
        >
        > oraz przygotowywano dla takiej liczby posilek. Jeżeli ktoś umarł i nie wrócił
        > na obiad, to jego racją i mieniem dysponował kapo. Wielu więźnów pracowało na
        > potrzeby własne obozu, m. in. w komorach gazowych zbudowanych dla dezynsekcji
        > odzieży. Jeżeli udało się kogoś wepchnąć do takiej komory, to znowu był obiad i
        >
        > jego rzeczy do dyspozycji. Krematoria służyły, jak w dużej części Europy, do
        > palenia zwłok, ale też nie można wykluczyć że udawało się wsadzić tam kogoś
        > jeszcze żywego. Tylko co z tym wspólnego mieli Niemcy? To, że racje żywnościowe
        >
        > były na granicy biologicznej egzystencji? A ludność cywilna Niemiec też była
        > niedożywiona pod koniec wojny, gdy wszysko szło na front. To co się działo w
        > Oświęcimiu było w głównej mierze robotą samych więźniów. Pracowałem z
        > człowiekiem, który jako mlody chłopak był w Oświęcimiu i który mi opowiadał te
        > historie, jako dziecko słuchałem wspomnień ludzi którzy wlaśnie zostali
        > wyzwoleni z obozów i moja wiedza na ten temat odbiega poważnie od aktualnie
        > obowiązujących naukowych ustaleń. Czemu nikt nie zajmie się porównaniem
        > warunków w obozach jenieckich i koncentracyjnych i nie wyciągnie wniosków?

        czyli co?Udało sią wepchnąć do komór dezynsekcyjnych ok. 1 miliona ludzi?
        Bredzisz chłopie.
      • Gość: Galba No i ...? IP: 213.17.161.* 15.01.02, 14:04
        1968 – psy nie zostały spuszczone ze smyczy, to właściciele piesków (aparat
        PZPR) zaczęli kąsać (swoją drogą dziś z podobną werwą kąsają ciemnogród).

        Pogrom Kielecki inspirowany był nawet nie tyle przez UB co przez NKWD,
        większość kamienujących mówiła po rosyjsku.

        Getto ławkowe nigdy nie było usankcjonowane prawnie, wręcz przeciwnie –
        Państwo je ostro zwalczało (nieładnie uogólniać jednostkowych wypadków).

        Czekam na obiecane wnioski.

        Galba
        • Gość: Piort Wnioski IP: 192.168.1.* 16.01.02, 11:44
          Ludzie ludziom ten los zgotowali, tylko że tam więźniowie więźniom. Nie chcę
          wybielać Niemców, bo to w ich obozie działy się takie rzeczy, ale współcześnie
          mamy podobne zjawiska, może na mniejszą skalę. Fala w wojsku, mimo
          przeciwdziałań ze strony dowództwa, polega na gnębieniu słabszych i odstających
          od masy żołnierzy. Przypadki samobójstw, ucieczek, okaleczeń i morderstw można
          czasem znaleźć w gazetach, a trzeba wiedzieć że wojsko dość mocno strzeże swych
          tajemnic. To się nie dzieje z inicjatywy przełożonych, to robią poborowi
          żołnierze poborowm żołnierzom. Gdyby nie to, że co rano przychodzi kadra, to
          takie zdarzenia byłyby częstsze i bardziej dramatyczne. Stosunki w więzieniach
          sa gorsze, czyta się czasami o znęcaniu się wzajemnym więźnów przy cichej
          aprobacie służby więziennej, ale tylko najdrastyczniesze przypadki wydostają
          się na światło dzienne. Tam strażnicy są panami życia i mogą każdego pozbawić
          życia pod byle pretekstem, a sadystyczne znęcanie się jest codziennością. O
          liczbie ludzi zmarłych w więzieniu podczas odbywania wyroku nigdzie nie
          znajdziesz informacji, a służba więzienna stoi ponad prawem - nie może być
          nawet zatrzymana przez policję. W niemieckich obozach jenieckich panował
          wojskowy porządek, hierachia i n.p. okradanie kuchni było niemożliwe, tym
          bardziej zamordowanie jeńca przez innego jeńca.
          Wniosek jest prosty: ludzie pozbawieni kontroli ujawniają swoje najniższe
          instynkty i popełniają czyny, o które nikt by ich wcześniej nie posądził.
      • Gość: luka Re: luka do p. Piorta IP: 217.67.196.* 15.01.02, 14:28
        Gość portalu: Piort napisał(a):

        > Cała ta dyskusja toczy się w oparciu o przekonania, a nie o fakty.

        Drogi Panie, sam Pan powołuje się na cudze relacje typu "jeden gość powiedział
        mi, że...".

        > Anysemityzm
        > w Polsce jest (choć Żydów brak) i był, a prawdopodobnie i będzie. Wystarczy
        > przypomnieć sobie rok 1968 gdy zwolnione ze smyczy psy weszyły w życiorysach i
        > kąsały kogo tylko się dało.

        Walka frakcyjna wenątrz komunistycznego gangu to dowód "polskiego antysemityzmu"?
        Pisałem już - nie ma co żałować tych, którzy wtedy opuścili PRL: por. Michnik-
        Szwedowicz, Woleńska...

        >Ilu ludzi wykupiło za grosze mienie przesiedlenców, zajęło ich mieszkania,

        Od kogo kupowali, od antysemitów czy komunistów?

        > ilu marcowych docentów objęło stanowiska po wygryzioych "syjonistach".

        Ich też nie ma co żałować - wyjechali np. szef ŻIH Mark, tropiciel antysemityzmu
        wśród Polaków, profesor bez formalnych uprawnień do tego tytułu, albo inny,
        Włodzimierz Brus, specjalista od marksistowskiej ekonomii...

        > Pogrom Kielecki był jakoby z inspiracji UB, może, ale kto tam
        > kamieniował Żydów?

        Inspiratorzy nieważni, tylko bezpośredni sprawcy? To za co sądzono dostojników
        III Rzeszy w Norymberdze?

        > Przedwojenny antysemityzm był niewątpliwy, są tego pisane
        > ślady(nie kupuj u Żyda),

        A dzisiaj słyszę tu i ówdzie hasła "nie kupujcie w supermarketach, tylko polskich
        warzywniakach" - to też przejaw antygermanizmu, antybrytyjskości czy
        antyfrancuzkości?

        > pogromy,

        Codzienność II RP, tak?

        > getta ławkowe i t.p.

        Ale do szkół i uczelni nikt im nie zabraniał chodzić.

        > stąd radosne witanie
        > przez Żydów Armii Czerwonej i późniejsze tego konsekwencje takie jak w
        > Jedwabnem.

        Jak im było w Polsce źle - to dlaczego nie wyemigrowali do USA czy do Palestyny?
        Czarną-czarną wersję historii Pan tu tworzysz.

        > W czasie wojny do Oświęcimia trafiali ludzie nieprzestrzegający
        > ówczesnego prawa, nieraz za głupstwa(dura lex sed lex), ale i nasz rodzimy
        > Gomółka też wprowadził podobne prawo.

        To usprawiedliwienie obozów czy Gomułki?

        > Trzeba pamiętać że w Niemczech i krajach okupowanych nie było bezrobocia,
        > wręcz odczuwano brak rąk do pracy.

        Jak to w socjalizmie.

        > Tylko co z tym wspólnego mieli Niemcy? To, że racje żywnościowe
        > były na granicy biologicznej egzystencji?

        Byli odpowiedzialni za taki stan rzeczy - to oni wszczęli wraz z Sowietami II
        wojnę światową. Przyczyna ustalona?

        > A ludność cywilna Niemiec też była
        > niedożywiona pod koniec wojny, gdy wszysko szło na front.

        Biedacy...! Trzeba było nie głosować na tow. Hitlera.

        • Gość: # Piotr falszem sie zywisz... IP: *.wroclaw.tpnet.pl 15.01.02, 14:43


          Jeszcze jeden kretacz historii
          Piotr w sej antypolskiej zajadlosci pisze:

          - "Cała ta dyskusja toczy się w oparciu o przekonania, a nie o fakty.

          Anysemityzm w Polsce jest (choć Żydów brak) i był, a prawdopodobnie i będzie.
          Wystarczy

          przypomnieć sobie rok 1968 gdy zwolnione ze smyczy psy weszyły w życiorysach i
          kąsały kogo tylko się dało. Ilu ludzi wykupiło za grosze mienie przesiedlenców,
          zajęło ich mieszkania, ilu marcowych docentów objęło stanowiska po wygryzioych
          "syjonistach". Pogrom Kielecki był jakoby z inspiracji UB, może, ale kto tam
          kamieniował Żydów? "

          I popieprzylo sie chlopu zupelnie -

          Sa gminy zydowskie, pan prezydent, syn bratanka Berm,ana marszalkiem,
          Cimoszewicz "kocha inaczej" powodzian i rolnikow

          a ten swoje ! Raz z Zydami a raz bez Zydow.
          Raz prowokacja zyudowska a raz nie.
          byle antysemityzm.
          Opamietaj sie chlopie.
          A nie to pryjedz na pogromy jakie sprowokujesz sam.
          A na razie do szkolki - bos glupi i bezczelny.
          • Gość: # Re: Piotr falszem sie zywisz... IP: *.wroclaw.tpnet.pl 15.01.02, 14:48
            I czy kazdy juz widzi, ze to DRUGA fala
            naporu na Polske po Jedwabnem
            inspirowana lobby nowojorskim.

            Obejrzyjcie sobie wystawe o antysemityzmie Polakow
            w YadVashem w Ny
            to zrozumiecie tego becwala Piotra i jego polskich
            z cicha pekl naraz -
            kameryli zausznukowych.
            Nie na mroz. O nie ...
            A przewchwalal sie takio jeden z Ameryki
            , z eWy Polaczki nie wiecie co Wam szykujemy...

            Wiemy, wiemy... Ty nie wiesz czym sie to konczy !!!
        • Gość: Piort Re: Piort do Luki IP: 192.168.1.* 17.01.02, 09:16
          Gość portalu: luka napisał(a):

          > Drogi Panie, sam Pan powołuje się na cudze relacje typu "jeden gość powiedział
          > mi, że...".

          Ja powołuję się na relacje z pierwszej ręki, im więcej lat minęło od wojny tym
          bardziej budziły grozę opowieści o obozach. Za czasów Gomółki chyba najbujniej
          kwitł ZBOWiD i opowieści o obozach tworzone przez osoby, które nigdy w nich nie
          były.

          > Walka frakcyjna wenątrz komunistycznego gangu to dowód "polskiego antysemityzmu
          > Pisałem już - nie ma co żałować tych, którzy wtedy opuścili PRL: por. Michnik-
          > Szwedowicz, Woleńska...

          Ale ta walka nie była toczona ze złymi ludźmi, tylko z osobami pochodzenia
          żydowskiego. Miałem koleżankę, nazwiskiem jej ojca, przedwojennego dziennikarza,
          jest nazwana ulica w Warszawie. Ukończyła polonistykę na UW i uczyła w średniej
          szkole. Spotkałem ją w 1968 zapłakaną, gdy żegnała się z przyjacółmi. Powiedziała
          (niemal cytat): Uczyłam polskie dzieci polskiego w polskiej szkole, a teraz mi
          mówią won parszywy Żydzie. Wyjechała do Meksyku i słuch po niej zaginął. Jej też
          nie trzeba żałować? A ilu jej podobnych?

          > Od kogo kupowali, od antysemitów czy komunistów?

          Od ludzi, którzy po wojnie chcieli zaznać wreszcie spokoju, a tu znowu musieli
          uciekać.

          > Ich też nie ma co żałować - wyjechali np. szef ŻIH Mark, tropiciel antysemityzm
          > wśród Polaków, profesor bez formalnych uprawnień do tego tytułu, albo inny,
          > Włodzimierz Brus, specjalista od marksistowskiej ekonomii...

          Ale ich usunięcie jakoś nie spowodowało skoku na wyższy poziom polskiej nauki, a
          o ekonomii przekonalismy się po 10-ciu latach.

          > Inspiratorzy nieważni, tylko bezpośredni sprawcy? To za co sądzono dostojników
          > III Rzeszy w Norymberdze?

          Gdyby nie było wykonawców, to inspiracja nie na wiele by się zdała. W Norymberdze
          odbył się podobny sąd co nad małżeństwem Causescu.

          > A dzisiaj słyszę tu i ówdzie hasła "nie kupujcie w supermarketach, tylko polski
          > ch warzywniakach" - to też przejaw antygermanizmu, antybrytyjskości czy
          > antyfrancuzkości?

          To są nawoływania tych, którzy chcą drożej sprzedac Ci ten sam, lub gorszy, towar
          i są skazane na niepowodzenie, bo mimo inspiracji sam umiesz liczyć swoje
          pieniadze.

          > Ale do szkół i uczelni nikt im nie zabraniał chodzić.

          Ciekawe czy ty byś chciał siedziec na ławce "dla Polaków" i spotykać się z
          ostracyzmem.

          > Jak im było w Polsce źle - to dlaczego nie wyemigrowali do USA czy do Palestyny

          Jak wiesz jedni emigrowali, inni nie. Byli tacy, którzy chcieli się
          naturalizować, ale czujni obrońcy czystości rasy wykrywali te próby i
          napiętnowali. Słyszałeś o Frankistach? Czy Twoim zdaniem nie byli to ludzie nie
          godni zostać Polakami?

          > To usprawiedliwienie obozów czy Gomułki?

          Nie, to jest wyjaśnienie mechanizmu działania totalitaryzmu.

          > Byli odpowiedzialni za taki stan rzeczy - to oni wszczęli wraz z Sowietami II
          > wojnę światową. Przyczyna ustalona?

          Czy Ty jesteś odpowiedzialny za napaść Polski na Czechosłowację i zduszenie
          praskiej wiosny? Bo ja, jako Polak się tego wstydzę i odczuwam niesmak.

          > Biedacy...! Trzeba było nie głosować na tow. Hitlera.

          Nie wiem z jakiego jesteś pokolenia, ale chyba wiesz, że we wszelkich wyborach od
          1948 do 1981 PZPR dostawała zawsze nie mniej niż 98% głosów. Chyba tamte realia
          znasz tylko z relacji i teraz wygłaszasz ex cathedra surowe sądy.

          Zaletą i siłą młodości jest bezkompromisowość, która przynosi najlepsze rezultaty
          przy dążeniu naprzód, przy budowie czegoś nowego, a w ocenianiu przeszłości nie
          na wiele się zdaje. Życzę Ci dystansu do historii. Piort.
          • Gość: luka Re: luki do p. Piorta IP: 217.67.196.* 17.01.02, 09:46
            Gość portalu: Piort napisał(a):

            > Ale ta walka nie była toczona ze złymi ludźmi, tylko z osobami pochodzenia
            > żydowskiego. Miałem koleżankę, nazwiskiem jej ojca, przedwojennego dziennikarza
            > ,
            > jest nazwana ulica w Warszawie. Ukończyła polonistykę na UW i uczyła w średniej
            > szkole. Spotkałem ją w 1968 zapłakaną, gdy żegnała się z przyjacółmi. Powiedzia
            > ła
            > (niemal cytat): Uczyłam polskie dzieci polskiego w polskiej szkole, a teraz mi
            > mówią won parszywy Żydzie. Wyjechała do Meksyku i słuch po niej zaginął. Jej te
            > ż nie trzeba żałować? A ilu jej podobnych?

            Frakcja moczarowska walcząc z żydowską doprowadziła do wygnania również i takich
            osób, które powyżej Pan opisuje. Obarczanie Polaków winą za wyczyny komuchów jest
            co najmniej nie na miejscu.

            > Od ludzi, którzy po wojnie chcieli zaznać wreszcie spokoju, a tu znowu musieli
            > uciekać.

            I znowu: kto ich wyganiał? Polacy? Czy komunistyczne władze wsparte sowieckimi
            bagnetami? Moją rodzinę okradziono w latach pięćdziesiątych nie tylko z mienia,
            ale i z nazwiska - gdyż było nieprawomyślne. Ale zrobili to komuniści, a nie
            Polacy.

            > Ale ich usunięcie jakoś nie spowodowało skoku na wyższy poziom polskiej nauki,
            > a o ekonomii przekonalismy się po 10-ciu latach.

            Historii i ekonomii? A jak miał się ten skok odbyć, skoro nadal rozprawy o
            Mieszku I okraszone były cytatami z klasyków?

            > Gdyby nie było wykonawców, to inspiracja nie na wiele by się zdała. W Norymberd
            > ze odbył się podobny sąd co nad małżeństwem Causescu.

            Proszę Pana, przecież nie o tu chodzi. Zaczęło się od krzywdzących ocen
            mieszkańców Jedwabnego, pamięta Pan?

            > Ciekawe czy ty byś chciał siedziec na ławce "dla Polaków" i spotykać się z
            > ostracyzmem.

            Ale krzywda im się nie działa. Zresztą, wcale nie dziwi mnie (choć nie pochwalam
            tego) taki stosunek do dzieci żydokomuny.

            > Jak wiesz jedni emigrowali, inni nie. Byli tacy, którzy chcieli się
            > naturalizować, ale czujni obrońcy czystości rasy wykrywali te próby i
            > napiętnowali. Słyszałeś o Frankistach? Czy Twoim zdaniem nie byli to ludzie nie
            > godni zostać Polakami?

            Ale nie mordowali.
            Byli godni, skoro przyjęto wielu ich przedstawicieli do rodów szlacheckich. Ale
            co to ma do rzeczy?

            > Czy Ty jesteś odpowiedzialny za napaść Polski na Czechosłowację i zduszenie
            > praskiej wiosny? Bo ja, jako Polak się tego wstydzę i odczuwam niesmak.

            A ja sie nie wstydzę, ponieważ:
            1. Nie było mnie jeszcze na świecie
            2. Polacy nie odpowiadają za politykę Kremla.

            Reasumując: można co najwyżej ubolewać i odczuwać niesmak, ale wstydzenie się za
            cudze winy to przewrażliwiony ekshibicjonizm etyczny.

            > Nie wiem z jakiego jesteś pokolenia, ale chyba wiesz, że we wszelkich wyborach
            > od
            > 1948 do 1981 PZPR dostawała zawsze nie mniej niż 98% głosów. Chyba tamte realia
            > znasz tylko z relacji i teraz wygłaszasz ex cathedra surowe sądy.

            A co to ma do rzeczy odnośnie towarzysza Hitlera? PRL była państwem
            niesuwerennych, gdzie notorycznie komuniści fałszowali wyniki wyborów, natomiast
            Republika Weimarska była państwem, tfu, demokratycznym. Hitler doszedł do władzy
            legalnie, wolą ponad 10 mln Niemców. Niech więc mają pretensje do siebie.

            Pozdrawiam Pana,
            luka
            • Gość: # Luki do p. Piorta= syzyfowa praca IP: *.wroclaw.tpnet.pl 17.01.02, 10:07
              Moczar byl takim Polakiem, ze jak sam mawial:

              - "Stolica nasza jest Moskwa, a granica bedzie Atlantyk".

              Dla starego Piotra 1968 i rozbicie komunistyczna koalicja wojsk z dowodcami
              nadanymi z Moskwy w podbitych panstwach - to hanba Polakow.

              I wszystko inne cokolwiek robil okupant bolszewik w Polsce.

              Takie przerzucanie winy jak w Jedwabno z Niemcow na Polakow.

              PERFIDIA komunisty, ubeka, bezpieczniaka lub tajniaka sbeckiego
              jak widac nie zna pojecia przyzwoitosc !!!!!!!

              Taka logika moze rownie dobrze obwiniac w Ameryce Indian
              za uczynki Corteza. New Age = New Logic.

              Polacy w 1968 wypedzili mu kolezanke - zapytaj kim byli,
              i dowiesz sie, ze to dzisiejsi pzryjaciele, znow sie pogodzili
              po przeprosinach w polskie piersi w ekspiacji Jedwabno
              - nagle wynalezione z cicha pekl.

              Poklocili sie w 1968 o lupy polskie a teraz sie pzrepraszaja
              by zgodnie oblupic reszte. Jak caly czas w samorzadach
              UW PO i SLD -tworza sojusze na dole u gory sa w opozycji.

              A nuz sie mlode pokolenie da nabrac na klamstwa o 1968.
              Bezczelnosc tym wieksza, ze zyl w tamtych czasach i na pewno niezle.
              Dzis tez odwala propagande jak wtedy.
              • bykk Re: do Piort-a 17.01.02, 13:03
                Piort,może Luka jest młody,ale jak widzę historię zna jednak lepiej niż Ty!
                Historia jak wiesz,jest jedna,tylko ludzie przedstawiający ją w różnym stopniu
                chcą ją zafałszować!
                Ja doskonale pamiętam realia 68'roku! Nie pleć bzdur!Do kogo masz pretensję,
                że koleżankę wyrzucili?
                To są właśnie ci sami ludzie,co w dzisiejszym czasie są przy "korycie"!
                To są w większości ich spadkobiercy!
                Kto Twoim zdaniem tego dokonywał? AWS,LPR,a może Samoobrona?
                Pamiętasz może co na ten temat pisywał nijaki Urban?Kim był?W której gazecie
                pisywał,zanim został niedo-rzecznikiem rządu czerwieńców?
                Jak odwoływał swoje "bruderszafty"?Pamiętasz?
                pozdrawiam Cię,mimo



                • Gość: # Re: do Piort-a IP: *.wroclaw.tpnet.pl 17.01.02, 13:26

                  Nie mozna zwyklym rozumem pojac
                  przyzcyn bezczelnemu pzrklamywaniu zdarzen
                  gdy zyja aktywnie ludzie swiadkowie tamtych zdarzen.

                  Chec zwalenia win komunistow na wszystkich, w tym zwyklych Polakow,
                  przeciwnikow systemu zniewalania ludzkich umyslow,
                  jest porazajaca. Czy liczy sie na mlodych -
                  jesli Luka moze sie dowiedziec to i kazdy kto zechce.

                  Premierem byl do 1970 roku jeszcze dwa lata po wydarzeniach marcowych
                  Zyd Cyrankiewicz agent niemiecki w Auschwitz i agent komunistyczny.

                  Jak mozna by sobie wyobrazic wyrzucanie Zydow pod jego rzadami
                  przez zwyklych obywateli.

                  Pamietam staruszke -emerytke przynisla nam na strajk okupacyjny
                  8 kotletow z ziemniakami, RUCH Zyka papierosow i gazet,
                  Mamyt pierwsze pieczywo, tlumy popieraly nasze strajki,
                  tajne delegacje robotnikow zebrane znaczne sumy skladek
                  zakladow, gdzie "antysemici" tacy jak Kwasniewski czy Oleksy, Miller
                  i Urban czy Balcerowicz kandydat, zapisujacy sie WTEDY do PZPR,
                  gdy wszyscy porzadni byli pzrzeciw, organizowali manifestacje
                  dzialaczy PZPR i ZMS z haslem "Syjonisci do Syjonu"
                  i cieli kable na palki na studentow.

                  Mysmy narazali sie pod ich paly i paly ZOMO z haslem
                  "prasa klamie" a klamal Urban i Kwasniewski "syjonisci do syjonu",
                  "wichrzciele" i doprowadzono do dengregolady uczelni
                  ustanawiajac "marcowych docentow" kierown. Zakladow
                  wchlaniajacych katedry zprofesorami pod swa komunistyczna opieke.

                  I stad mamy tajich naukowcow politykow jak blyskawiczny
                  prof, rektor Tadeusz Porebski - siedzacy wtedy abok Jaruzelskiego
                  na trybunach.

                  Prosze poczekajcie chociaz 60 lat. Bo teraz to nie klamstwo -
                  to wredna bezczelnosc !!!!!!!
            • Gość: Piort Piort do Luki IP: 192.168.1.* 17.01.02, 14:11
              Dość istotnie różnimy się w odczuciach. Ja bardziej krytycznie oceniam
              postępowanie osób mi blskich, rodziny, przyjaciół i krewnych niż osób obcych.
              Gdyby ktoś z mojej rodziny popełnił czyn niegodny, niehonorowy, np. oszukał czy
              okradł kogoś, to miałbym poczucie winy, gdyż uczyniła to osoba z którą jestem
              związany więzami krwi czy przyjaźni. To że obcy ludzie, moi rodacy, się
              wzajemnie okradają i oszukują przyjmuję do wiadomości, martwi mnie to, ale nie
              czuję sie odpowiedzialny w najmniejszym stopniu. Gdy moi rodacy okradają
              obcokrajowców, to jest mi wstyd, gdyż jestem Polakiem i moi Rodacy popełnili
              czyn nieetyczny. Co do braku poczucia odpowiedzialności za czasy komunizmu, to
              uprzytomnij sobie, że w PZPR było (maksymalnie) 2 miliony członków, akceptowały
              to conajmniej ich rodziny - dodatkowe 4 do 5 milionów, co stanowiło dużą część
              narodu. Nie byłbym - tak jak Ty - pewien, że jako Polak mogę się odciąć od
              rzeczy, które się działy w Polsce pomiedzy 1947 a 1981 rokiem, choć ani ja, ani
              nikt z mojej rodziny nie należał do żadnej partii. Łatwo powiedzieć że to
              komuniści - nie my, ale w takim razie powinieneś przyjąć tłumaczenie Niemców -
              to naziści - nie my. Przecież byli wśród Niemców przyzwoici ludzie, którzy ze
              zgrozą przyjmowali do wiadomości zbrodnie popełniane przez ich rodaków,jak
              zapewne Twoi Rodzice przyjeli agresję Wojka Polskiego na Czechosłowację. Gdyby
              protestowali jawnie, to przypuszczam że szanse Twojego przyjścia na świat
              bardzo by zmalały. O stosunku do innych nacji, to moja ś.p.Babcia mawiała:
              Człowieka najłatwiej poznać po traktowaniu służby i Żydów. Wsród prawdziwej
              arystokracji bardzo zwracano uwagę na odnoszenie się do ludu. Czytałem
              wspomnienia ks. Sapiechy, w których opisuje jak to dostał od ojca pasem po
              tyłku za niegrzeczne zwrócenie się do pokojówki, chłopki, i jak musiał tę
              pokojówkę publicznie przeprosić i pocałować w rękę. Chodził do szkoły i
              przyjaźnił się z Żydami, opisuje przyjaźnie z Żydami, które przetrwały
              wszystkie burze historii i bardzo pozytywnie się o nich wyraża. Niepodoba mi
              się dzielenie ludzi według narodowości czy rasy. Byłem kiedyś na party, które
              Belgowie urządzili dla polskiej ekipy i przygotowali duży zapas piwa, na który
              większość sie rzuciła, piła i brała na zapas. Ja nie piłem, bo nie jestem
              amatorem piwa. Podszedł do mnie Belg i zagadał po francusku, gdy odpowiedziałam
              po angielsku, że jestem Polakiem i nie znam francuskiego, wyraził zdziwienie że
              Polak i nie pije. Potem mnie bardzo przepraszał, ale w Belgii motłoch tak
              właśnie widzi Polaków, co nie znaczy,ze wszyscy Polacy są pijakami. Z autopsji
              wiem, że Niemcy piją więcej niż Polacy, ale vox populi - vox dei. Podobnie w
              Polsce - motłoch ma taki obraz Żyda, jaki sobie wytworzył - niezależnie od
              rzeczywistości. Inną, gorszą sprawą jest czujność rasowa. Część pokolenia
              Żydów, które żyło w Polsce od czasów Konrada Mazowieckiego chciało się
              zaasymilować, czuli się prawdziwymi patriotami i postępowali w sposób
              przynoszący im chlubę i uznanie otoczenia. Niestety zawsze znajdą się ludzie,
              którzy sączą jad niezgody i wtedy ci Żydzi zwracali się napowrót ku swoim
              ziomkom, powstawał antagonizm i oczywiście ci byli starceni dla Polski.
              Co do socjalizmu i demokracji, to uważam że te ideologie są w stanie zniszczyć
              każde społeczeństwo. Motłoch nie ma rozumu i nie ma pamięci, przyjmie dowolne
              hasła za swoje i bedzie głosował na każdego manipulanta, który będzie się
              ładnie prezentował i mówił to co chcą usłyszeć. Hitler miał w początkowym
              okresie swojej władzy rzeczywiste sukcesy społeczne i gospodarcze, więc nie
              możesz się dziwić, że zdobył takie poparcie, ale nie obwiniaj za zbrodnie
              wojenne wszystkich Niemców. A tak z ciekawości: czy wiesz że na Świętym Krzyżu
              był jeszcze w latach 50-tych napis "ludożerstwo wzbronione". Może dojdziesz kto
              i kiedy go zrobił?
          • Gość: borsuk czytam i oczom nie wierze IP: *.dip.t-dialin.net 17.01.02, 13:06
            A czytam co nastepuje:

            Piort
            <Cała ta dyskusja toczy się w oparciu o przekonania, a nie o fakty.

            Zarowno luka jak i tyu przytoczyli cala mase faktow. A dyskusja zawsze polega
            na interpretacji faktow

            <Anysemityzm w Polsce jest (choć Żydów brak) i był, a prawdopodobnie i będzie.

            O.K. Bedzie. Do ostatniego antysemity. Bo nawet jak Zydow zabraknie, to
            antysemici pozostana.
            Ale to nie zmienia faktu, powszechnosci tego zjawiska na calym swiecie.
            Nie da sie go wyrabac siekiera, jak probuja niektorzy dzialacze zydowscy.
            Jest to proces dlugofalowy, moze sie dokonac jedynie od wewnatrz, a wszelkie
            proby pietnowania narodow przynosza jedynie skutek odwrotny.

            Casus Jedwabne jest tego najlepszym dowodem.
            Ciosy zadawane na oslep wywolaly trzy postawowe typy reakcji.

            1. Pokore - myli sie, ale my nie bez winy, wiec przeprosmy. (tyu i na
            poczatku ja)
            2. Zaklopotanie - myli sie, oskarza bezpodstawnie, prowokuje niekontrolowane
            reakcje, szkodzi . (luka i teraz ja)
            3. Obrone - klamie, bezczelnie oskarza nasz wspanialy narod. Chodzi o szmal.
            (wiemy kto).

            Ze wymienilem tylko tyu i luke, jako przyklady postaw, lezy w tytule calego
            watku.
            Kazdy moze sie po dowolna z nich podpisac, lub wymieszac skladniki w sposob
            dowolny.

            Ale superkuriozum czytam dalej:

            <Obsada niemiecka w obozach nie była wystarczająco liczna by wymordować tylu
            <ludzi, to robili sami więźniowie, a mechnizm był prosty. Starszym izby, czy
            <bloku był jeden z więźniow, kapo. Więźniowie wychodzili rano do pracy i wtedy
            <ich liczono oraz przygotowywano dla takiej liczby posilek. Jeżeli ktoś umarł i
            <nie wrócił na obiad, to jego racją i mieniem dysponował kapo. Wielu więźnów
            <pracowało na potrzeby własne obozu, m. in. w komorach gazowych zbudowanych dla
            <dezynsekcji odzieży. Jeżeli udało się kogoś wepchnąć do takiej komory, to
            <znowu był obiad i jego rzeczy do dyspozycji.
            <Krematoria służyły, jak w dużej części Europy, do palenia zwłok, ale też nie
            <można wykluczyć że udawało się wsadzić tam kogoś jeszcze żywego.
            <Tylko co z tym wspólnego mieli Niemcy?

            Odpowiadam – nic. Niemcy jako narod kulturalny (Kulturtraeger) przyszli do
            Polski na wyrazne zaproszenie mordowanych przez wspolwiezniow w obozach Zydow.
            Korzystajac ze swojej przewagi miltarnej przejeli polskie obozy koncentracyjne
            i zaczeli wprowadzac porzadek , opieke medyczna –cryingdr. Mengele) i pelna
            liberalizacje stosunkow miedzyludzkich.

            W drugi poscie Piort idzie jeszcze dalej i przeciwstawia haniebne stosunki
            panujace w polskich wiezieniach i wojsku dobroczynnym skutkom panowania
            niemieckiego.:

            < W niemieckich obozach jenieckich panował wojskowy porządek, hierachia i n.p.
            <okradanie kuchni było <niemożliwe, tym bardziej zamordowanie jeńca przez
            <innego jeńca. (chyba ze to byl kapo. przyp. borsuk)

            Z tego wszystkiego dla Piorta:

            < Wniosek jest prosty: ludzie pozbawieni kontroli ujawniają swoje najniższe
            < instynkty i popełniają czyny, o które nikt by ich wcześniej nie posądził.

            Jezeli to prawda, to Piort musi byc calkowicie pozbawiony kontroli.
            Popelnil czyn, o ktory bym go nigdy wczesniej nie posadzil.
            Zdjac z Niemcow odpowiedzialnosc za obozy koncentracyjne to jest mocna rzecz.
            Taki numer sie jeszcze nikomu nikomu nie udal.
            Masz przyszlosc chlopie.

            Nawet ja, reakcjonista przyznaje racje Marksowi, kiedy mowi,ze
            "byt okresla swiadomosc".
            Podle warunki wyzwalaja podlosc w ludziach. Tu zgoda.
            Z kontrola to nie ma nic wspolnego.
            • Gość: # Re: czytam i oczom nie wierze IP: *.wroclaw.tpnet.pl 17.01.02, 13:53
              Dzieki Borsuk!

              Nie zauwazylem ze Piotr pisze:

              "<Krematoria służyły, jak w dużej części Europy, do palenia zwłok, ale też nie
              <można wykluczyć że udawało się wsadzić tam kogoś jeszcze żywego.
              <Tylko co z tym wspólnego mieli Niemcy? "


              ....i potraktowalem go powaznie.

              Oczywiscie nie wspomniales przez delikatnosc , ze wg Twego podzialu naleze
              3 grupy.
              Oczywiscie - obliguje mnie do tego moj nick
              Napisz # bez Sziftu wyjdzie 3.

              • Gość: borsuk Re: czytam i oczom nie wierze IP: *.dip.t-dialin.net 17.01.02, 14:00
                ciiiicho, wiem. smile))
                • tyu Re: czytam i oczom nie wierze....... 17.01.02, 21:52
                  Gość portalu: borsuk napisał(a):

                  > ciiiicho, wiem. smile))


                  CIIIIIIIIIIIIIIIIICHOOOOOOOOOOOOOOOO !!!!!!!!!!!!!!!!!!
                  Bo się rozniesie.
                  wink)))))
                  • Gość: # Re: czytam i oczom nie wierze....... IP: *.wroclaw.tpnet.pl 22.01.02, 14:40
                    Borsuk specjalnie tak wyliczal bym zastal w 3-ej !
                    Jakby wyliczal z prirytetem polskim wyszedlbym na 1 - a!!!

                    Ale tez bym sie bal:

                    "STRACH BYC POLAKIEM"
                    -
Inne wątki na temat:
Pełna wersja