hugo_w2
02.10.08, 08:27
W okresie napięcia między Zachodem a Rosją z próbą naprawy stosunków
i misją pojednania występują Niemcy.
Wielka delegacja tego państwa, która udaje się do Petersburga, ma
służyć podtrzymaniu dialogu z Rosją w okresie napięć związanych z
sierpniowym konfliktem na Kaukazie. Będzie to druga wizyta
niemieckiej kanclerz w Rosji od wybuchu wojny w Gruzji. W połowie
sierpnia na spotkaniu z prezydentem Dmitrijem Miedwiediewem w Soczi
Merkel otwarcie skrytykowała rosyjską operację na Kaukazie.
Dialog z Rosją jest konieczny i należy odejść od konfrontacyjnego
stylu politycznego, zainicjowanego przez samą Moskwę, która wpierw
rozpoczęła agresję na Gruzję, a następnie za pomocą pogróżek i
agresywnych poczynań politycznych pragnęła zastraszyć świat i zmusić
go do uznania jej racji.
Zachód wprawdzie nieśmiało, ale jednak względnie wspólnym frontem
wystąpił w sierpniu przeciwko Rosji, a kanclerz Merkel należała do
najsurowszych i najważniejszych krytyków Kremla. Teraz więc też i do
niej należy podtrzymanie stosunków. Zarazem nie może w żaden sposób
dać władzom na Kremlu do zrozumienia, iż Zachód przejdzie do
porządku dziennego nad interwencją w Gruzji i poparciem dla
separatystycznych regionów.
Byłoby to równoznaczne z akceptacją polityki faktów dokonanych. Jest
ona nie do przyjęcia nie tylko jako zasada ogólna, ale i w obecnej
sytuacji niezmiernie niebezpieczna, kiedy istnieją obawy, iż Moskwa
zechce wykorzystać "gruziński scenariusz" do ataku na Ukrainę.
Nicholas Sarkozy, prezydent Francji, państwa, które przewodzi
obecnie Unii Europejskiej, nie zdziałał wiele w rozmowach z Rosją,
która w Europie liczy się tylko z Niemcami - swym największym
partnerem handlowym i - mimo wielu zwrotów - tradycyjnie
najważniejszym sojusznikiem politycznym. I to właśnie może być
źródłem poważnego niepokoju, także i w Polsce. Rosjanie i Niemcy
zawsze chcieli się ze sobą dogadać, zawsze na drodze do lepszych
stosunków leżała Polska, zawsze oba państwa miały ambicje
dominowania nad "swoimi" połówkami kontynentu. Surowce rosyjskie i
przemysł niemiecki to potęga, która miała rzucić Europę na kolana.
W obecnie trudnych czasach biznes niemiecki wręcz żąda od pani
Merkel poprawnych stosunków z Moskwą - mimo wszystko. Gazociąg
Północny (a wolę jego budowy, wbrew licznym zastrzeżeniom,
potwierdzają politycy w Petersburgu), jest tylko symbolem tych
stosunków - ponad innymi państwami i gdy trzeba - nawet na przekór
nim.
Tylko Niemcy mogą prowadzić skuteczne rozmowy z Rosją, ale jest to
akurat państwo, które najmniej się do tego nadaje ze względu na
historię wzajemnych stosunków i z uwagi na interesy, które, w
jakiejś dramatycznej, a łatwo wyobrażalnej sytuacji, ustawią je
przeciwko całemu kontynentowi.
Quelle PDN-NY(CK)