monopol
17.10.03, 17:22
Telefon do RM: - Od trzech miesiecy slucham wylacznie Radia Maryja.
Wyrzucilem telewizor na smietnik, a w radiu urwalem galke, tak aby nikt z
rodziny nie mógl zmienic stacji i teraz jest tylko wasze radio u mnie w domu.
I jestem naprawde wolnym czlowiekiem.
Sluchacz: - Polaków to powinno sie rozrózniac po nazwiskach. Np. Plotka,
Kakol, Krawiec, Hebel... od razu widac, ze to prawdziwi Polacy z dziada
pradziada...
o. Jacek: - Tak, ma pan racje... Tylko z tym Heblem to ja bym dyskutowal...
Ekspert RM: - Muzyka techno w takim samym, a moze nawet wiekszym stopniu co
narkotyki, uzaleznia. Wywoluje bowiem w organizmie podobne reakcje chemiczne.
Prowadzi tez do rozwiazlosci seksualnej.
o. Rydzyk: - Kazdy liberal jest durniem, a kazdy duren - liberalem.
Sluchaczka: - Pól emerytury bede oddawac dla mojego ukochanego Radia Maryja.
o. Jerzy: - To pieknie. A ile ma pani tej emerytury?
o. Rydzyk w Rozmowach Niedokonczonych:
- Podchodzi do mnie taka mala dziewczynka... no moze miala z dziesiec lat i
opowiada, ze na poczatku wakacji przyszli do niej do domu koledzy i kolezanki
i zaproponowali: zalozymy bande. I zalozyli... podwórkowe kólko rózancowe.
Takie wspaniale dziecko...
telefon do RM: - Od kilku lat postanowilam walczyc z tymi wstretnymi
wulgaryzmami w jezyku polskim. Na przyklad ide przez park i slysze, jak
mlodzi ludzie - tacy po trzynascie, czternascie lat - co drugie slowo tylko
kurwa i kurwa. No to podchodze do nich i mówie: "Ja wam, gówniarze jedni,
zaraz nogi z dupy powyrywam". I wie ksiadz, ze to skutkuje...
o. Rydzyk: - Jest takie przyslowie: "Jedno jablko zjedz dziennie, a lekarz
bedzie z daleka od ciebie". Zydzi to jablko zamienili na czosnek i teraz
wszyscy porzadni ludzie sa z daleka od nich.
Sluchaczka: - Skad sie w Polsce bierze ten antysemityzm? Ja jestem wlasnie
takiego pochodzenia...
o. Jacek: - Wspólczujemy pani wszyscy...
transmisja mszy z udzialem ojca Rydzyka:
- Ile tu dzieci kolo mnie! A tu taka mala dziewczynka... Ile masz lat? No co,
nie umiesz mówic? Ile masz lat? Nie powiesz ksiedzu? No, ile masz lat? Glupie
jakies to dziecko, czy co?
Sluchacz: - Jedziemy wlasnie z pielgrzymka rowerowa dookola Polski, a na
koniec do Czestochowy i co piec kilometrów stajemy i odmawiamy rózaniec.
o. Rydzyk: - To pieknie, tylko czy w ten sposób dojedziecie do Czestochowy w
tym roku?
Sluchacz: - Postanowilem w nastepnych wyborach glosowac na Platforme
Obywatelska.
o. Rydzyk: - No to pan cierpi na schizofrenie. Trzeba sie przebadac, a ja
pana na razie wylaczam.
o. Rydzyk w Rozmowach Niedokonczonych:
- Ludzie pokazuja palcami, jakim ja samochodem jezdze. Ze mercedesem klasy S.
A niby czym mam jezdzic? Na krowie mam jezdzic? Glupoty takie gadaja... moge
na krowie, ale gdzie ja bym te krowe trzymal w Radiu Maryja?
Sluchaczka: - Ja juz z nerwów to nie moge sluchac tych glupot, które wy
wygadujecie. Gdybym miala jakas spluwe, to bym wam wszystkim w leb wypalila.
o. Rydzyk: - No i widzicie panstwo to komunistyczne milosierdzie, które
czasem do nas telefonuje, te esbeckie metody "w leb bym wam wypalila". Ech...
sam czasem zaluje, ze nie mam - jak to ta pani powiedziala? - ze nie mam
spluwy! Trzeba siac...
Sluchacz: - Ja juz piec godzin do was dzwonie i dopiero teraz sie
dodzwonilem. Chcialbym zaprotestowac przeciwko temu, ze wy tak bez przerwy na
tych Zydów nadajecie...
o. Rydzyk: - No to niech pan sobie nastepne piec godzin jeszcze do nas
podzwoni.
o. Rydzyk w Rozmowach Niedokonczonych:
- W Koszalinie podszedl do mnie taki jeden i prosi o piecdziesiat groszy, a
ja musialem nos zatykac i uciekac... taki byl niemyty. Dlaczego oni sie nie
myja? Kochani, trzeba sie myc i siac, siac, siac... bo tylko jak bedziemy
siac, to zgasimy plomien nienawisci.
Sluchaczka: - Ja mieszkam w Zarach i poszlam zobaczyc ten Przystanek tego
Owsiaka. To jest, prosze ojca, diabelstwo... mówie ojcu: diabelstwo. Tam piwo
leje sie strumieniami i wszyscy ze wszystkimi sie... no nie wiem, jak to
powiedziec, zeby ojca nie obrazic... no, pieprza sie.
o. Jacek: - No, teraz to dopiero pani obrazila i mnie, i Pana Boga. Trzeba
bylo powiedziec: uprawiaja deprawacje.
fragmenty bezposredniej relacji z Przystanku Woodstock: Jest nas tu na
Przystanku Jezus bardzo duzo... bardzo duzo katolickiej, pieknej, wspanialej
mlodziezy. Rozgladam sie i widze cos okolo piecset osób. A dookola tlum... ze
dwiescie tysiecy mlodych ludzi w rekach szatana.
Widzialem dziewczyny, nagie dziewczyny z kartkami: "Oddam sie za piec
zlotych". Mój Boze... Jak one siebie cenia... za piec zlotych... To jest
chyba jakas gorsza kategoria ludzi.
Tu sa tysiace smutnej, bardzo smutnej mlodziezy. I oni wszyscy sie smieja.
Ekspert RM: - Milosc do Boga mozna wyrazac w rozmaity sposób. Na przyklad
mozna postanowic sobie: dzis nie nazre sie czekolady jak swinia.
Sluchaczka: - Ja sie tego nie wstydze. Mam siedemdziesiat lat i wszystkim
mówie, ze jestem dzieckiem Radia Maryja i ojca Rydzyka.
o. Jacek: - No, wie pani... To ostatnie stwierdzenie moze byc ryzykowne...
o. Jerzy: - Ekonomia to jest cos takiego: mam w domu odkurzacz i musze sie
zastanowic, czy odkurzac codziennie, czy tez sprzedac ten odkurzacz i za te
pieniadze wynajac sobie firme, która bedzie mi odkurzala.
Sluchacz: - Wie ksiadz co? Ja myslalem, ze my rozmawiamy powaznie, a ksiadz
tu jakies brednie opowiada. A ten odkurzacz to niech sobie ksiadz w dupe
wsadzi. Szczesc Boze!
rozmowa na antenie RM:
- Prosze powiedziec sluchaczom, dlaczego zdecydowal sie pan kandydowac w
przyszlych wyborach do Sejmu.
- Bo Polska jest sprzedawana i tylko Radio Maryja o tym glosno mówi. Jak bede
poslem, to w kazdym urzedzie, na ulicach i nawet w restauracjach beda wisiec
glosniki nadajace tylko audycje ojca dyrektora. Bo jak Polacy nie maja
zadnych wartosci, to niech chociaz maja wartosci chrzescijanskie.
Sluchaczka: - Maz sprzedal doslownie wszystko z domu na wódke. Ale jak chcial
juz sprzedac radio, na którym slucham Radia Maryja, to sie zdenerwowalam.
o. dyrektor: - Pani Agnieszka? Jak milo... Prosimy o pani swiadectwo...
Sluchaczka: - Trzeba siac, siac, siac, siac, siac... Siac...
o. dyrektor: - Zamurowalo pania z tym sianiem, czy co?
ojciec dyrektor w pogadance: - Pojawily sie billboardy reklamujace
miesiecznik... tak zwany dla mezczyzn. A na nich byla naga kobieta. Wyuzdana,
wstretna, brzydka. Ide i widze tych wszystkich mlodych mezczyzn, którym na
jej widok slina z gab cieknie. Szatan, mówie wam, szatan.
Sluchaczka: - Tadeusz? Dzien dobry. To ja - Maria...
o. Rydzyk: - Dlaczego mi pani mówi po imieniu? Ja nie znam zadnej Marii... To
znaczy jedna znam... ale ona by raczej do mnie nie zadzwonila...