cepekolodziej
10.10.08, 07:26
niejaka Defonseca, przyznała, że nie odbyła 5000 km wędrówki, że nie
żyła wśród wilków, że nie zabiła w samoobronie niemieckiego
żołnierza. Przyznała również, że w ogóle nie jest Żydówką.
Mimo zastrzeżeń historyków ksiązka Defonseki miała b. dobre recenzje,
przełożono ją, jako autentyczne świadectwo z czasów Holokaustu, na
wiele języków, na jej podstawie robiono film.
No i nic.
www.haaretz.com/hasen/spages/1015376.html
www.haaretz.com/hasen/spages/1027918.html
[Swego czasu moje krytyczne uwagi o książce pewna paniusia uznała za
krypto-anty, łagodnie rzecz nazywając. Sugerowała między wierszami,
że zaprzeczając autentyczności ksiązki, zaprzeczam Holokaustowi.]