Polska chata z kraja? ....

10.10.08, 18:10

Kryzys bankowy na razie omija Europę Środkowo-Wschodnią, w tym
Polskę. Zauważają to nawet amerykańskie media, w tym "New York
Times", próbując dociec przyczyn tego zjawiska.

Wszystko wskazuje na to, że ten region Starego Kontynentu zbiera
teraz dywidendę za stosunkowo restrykcyjne mechanizmy regulacji
sektora bankowego, słabo rozwinięty rynek instrumentów pochodnych, a
przede wszystkim - brak inwestycji na rynku ryzykownych pożyczek
hipotecznych (subprime). Nawet jeśli jakieś zagraniczne banki, które
są obecne w Polsce, jak UniCredit, przeżywają kłopoty, to na razie
nie znajduje to przełożenia na sytuację w kraju. Banki w Polsce
osiągają bardzo wysokie zyski, ponieważ skoncentrowały się przede
wszystkim na działalności kredytowej, stosując restrykcyjne
standardy udzielania pożyczek. Poza tym nie udzielały kredytów
subprime. "To zdumiewające, w jak małym stopniu kryzys dotknął
właśnie ten region" - mówi w "NYT" Eric Bergloef z EBOiR. Podobne
diagnozy stawiają także inni ekonomiści. Kraje Europy Środkowo-
Wschodniej, w tym Polska, są też chwalone za to, że wpuszczając na
swoje rynki zachodnie banki, wzmocniły także mechanizmy regulacyjne.
Według "New York Timesa" młode rynki giełdowe w tym regionie są
wciąż stosunkowo słabo powiązane ze światowym systemem finansowym,
co dość nieoczekiwanie okazało się nie wadą, a czynnikiem
pozytywnym.

Zwraca się jednak uwagę także na spadek wydatków konsumenckich w
wielu nowych krajach UE - Czechach, Polsce, Słowacji, Słowenii, a
przede wszystkim w Estonii. Choć zdaniem ekonomistów zjawisko to nie
jest bezpośrednio powiązane z przetaczającym się przez resztę
kontynentu kryzysem finansowym, to bez wątpienia kłopoty, jakie
przeżywa dziś reszta Europy oraz Stany Zjednoczone, pogłębią jeszcze
te procesy. To prawda - obecne oznaki zwolnienia w Europie Środkowo-
Wschodniej są przede wszystkim wynikiem restrykcyjnej polityki
monetarnej i wysokich stóp procentowych, inflacji oraz wysiłków
zmierzających do ograniczenia deficytów budżetowych. Dodatkowo - jak
w przypadku Polski - aprecjacja rodzimej waluty wpływała ostatnio
negatywnie na opłacalność eksportu. Teraz sytuacja będzie jeszcze
trudniejsza, bo głównym odbiorcą polskich towarów są przeżywające
kryzys kraje UE.

Nowe kraje Unii Europejskiej nie leżą na Księżycu. W dzisiejszym
świecie w żadnym systemie gospodarczym (może poza Koreą Północną)
nie można przytoczyć przysłowia "moja chata z kraja" i udawać, że
nic się nie dzieje. Dlatego też poważnie należy traktować ostatnie
obniżki prognoz wzrostu gospodarczego dla krajów regionu przez
najpoważniejsze instytucje finansowe. Choć Polska stosunkowo lekko
przechodzi obecny bezprecedensowy kryzys, także nad Wisłą potrzebna
jest debata i wspólne poszukiwanie rozwiązań dla złagodzenia jego
skutków.

Quelle PDN-NY(TD)
Pełna wersja