Po Nagrodach Nobla ...

15.10.08, 10:12

Ostatnią, szóstą Nagrodę Nobla - z dziedziny ekonomii - otrzymał
Paul Krugman z Uniwersytetu Princeton.

Profesor ekonomii i stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie
Princeton, specjalista w dziedzinie handlu międzynarodowego, a także
publicysta (m.in. "New York Timesa"), został uhonorowany za "analizę
wzorów handlowych i lokalizacji działalności gospodarczej" - jak
podano w uzasadnieniu.

W tym roku najwyższe wyróżnienie w nauce (i literaturze) otrzymało
czworo Japończyków (w tym jeden pracujący na amerykańskiej uczelni),
trzech Francuzów i trzech naukowców z USA oraz jeden Fin.

Trwa wciąż dominacja cywilizacji zachodniej, jeśli mierzyć jej
wyższość takim kryterium, łatwym do skrytykowania. Jednak nauka i
technologia to od wieków specjalności Zachodu. To one wydźwignęły
cywilizacyjnie tę część globu, one umożliwiły bezprecedensowy rozwój
przemysłu, urbanizację, postęp w medycynie, bogactwo społeczeństw i
stworzenie ludziom lepszych warunków życia w demokratycznych
warunkach.

Amerykanie ubolewają, że w Europie lekceważą ich literaturę, ale za
to dominują w naukach praktycznych.

Stanowi to dowód "nie wprost" na skuteczność amerykańskiego systemu.
Przemysł potrzebuje najlepszych fachowców, zaś wyższe uczelnie USA
kształcą takich właśnie specjalistów. Narzekania na fatalny stan
wykształcenia w tym kraju bledną wobec rynkowych zasad: ludzie
generalnie wiedzą, co dobre, wiedzą też, czego chcą, toteż rynek
skutecznie selekcjonuje towar oferowany (a w kapitalizmie wszystko
jest towarem).

Proste rynkowe zasady mówią, na jakie uczelnie najwięcej osób stara
się dostać. Przodują uczelnie amerykańskie, które wygrywają w
rywalizacji z całym światem. Ściągają one najlepszych uczonych, ci
zdobywają najwięcej Nagród Nobla i innych prestiżowych wyróżnień
międzynarodowych, ich prace są najczęściej cytowane w publikacjach
na całym świecie, wreszcie najlepsi uczniowie pragną studiować w
USA.

Sprawa jest ważna, gdyż w dzisiejszych realiach od poziomu wyższego
wykształcenia zależy jakość życia społeczeństwa, jego zamożność,
zdolność do konkurowania z innymi krajami. Korelacja jest oczywista,
choć nie bezpośrednia.

Polski poziom wyższych uczelni bardzo daleko odbiega nawet od
przyzwoitych standardów międzynarodowych. Reforma tego systemu jest
pilnie potrzebna. Również i tutaj trzeba dopuścić mechanizm rynkowy,
który będzie działał przeciwko polskiemu marazmowi, okopanym
interesom i starym przyzwyczajeniom. Tylko w ten sposób można
podnieść poziom i skuteczność nauczania, wyeliminować uczelnie
słabe, dopuścić lepszych, energiczniejszych, bardziej twórczych
uczonych do głosu. Uczelnie polegające na rządowych dotacjach,
funkcjonujące na podstawie skostniałego systemu zgoła feudalnych
zależności, dawno przestały być konkurencyjne.

Quelle PDN-NY(CK)
Pełna wersja