abmiros
21.10.08, 22:46
Polacy,po rozbiorach,nie byli przyjazni narodom wschodu. Obecnie
odnosi sie wrazenie graja na wspolnej nucie z Ukraincami, ale to
jest nuta antyrosyjska i nic wiecej. Dlaczego tak sie dzieje?
Dlaczego nie ma sklonnosci do porozumienia i wspolpracy? Wspolnoty
chyba trzeba budowac dlugo, spokojem i cierpliwoscia. Odnosze
wrazenie, ze Polacy chcieliby dominowania, i to od razu.
Antyrosyjskie zabiegi Kaczynskiego w sprawie Gruzji odebralem z
wielkim niepokojem, to robilo wrazenie celowego i zamierzonego
robienia sobie z Rosji wroga.
Na innym forum jola_z_dywit_2006a napisał m.in.:
> 2. Straty polskie w czasie II Wojny Swiatowej.
> Sowiecki (rosyjski) mord w Katyniu ~25 000, plus gulagi, niech
>bedzie razem 50 000 zamordowanych.
>...rzez Wolynska, 200 000,
>mord pilsudczynkow na Warszawie, 250 000 trupow w 1944 r.
> 3. Wychwalanie wyzszosci kultury zachodniej nad dzicza azjatycka
(Rosja)
> To ta lepsza kultura, zachodnia, wymodowala 6 mln z nas a ta
azjatycka dzicz uratowala nas od zaglady. Zrobili to poraz pierwszy
w 1410 r. pod Grunwaldem.
Skomentowalem to nastepujaco: te tutaj argumenty sa szokujace, ale
trudno sie z nimi nie zgodzic, z tym--powinienem dodac-ze w historii
polski, szczegolnie tej najnowszej, nie jestem najlepiej
zorientowany.
Ale wazniejszy byl dla mnie moj drugi komentarz:
jak wszystkie takie sprawy ujmowac bez tej tonacji
rozgoryczenia i pretensji, ktora w ostatecznym rachunku demonstruje
tylko, jacy to my jestesmy madrzy i moralni, a "oni" glupi i
swiniowaci. W sprawach politycznych nasi przywodcy powinni byc zimni
i wyrachowani, a zimne wyrachowanie wskazuje, ze powinnismy co
najmniej nie robic sobie z Rosjan wrogow.