hugo_w2
26.10.08, 01:10
Polski złoty jest już od lat elementem światowego systemu walutowego
ze wszystkimi tego konsekwencjami. Konsekwencje nagłego osłabienia
polskiej waluty odczuwamy po obu stronach Atlantyku.
…Koniunktura na rynkach finansowych jest nieprzewidywalna
szczególnie w czasach kryzysu, ale wydaje się, że na razie będziemy
się musieli pogodzić z kursem dolara powyżej progu trzech złotych.
Słabość polskiej waluty wynika z kilku nakładających się na siebie
czynników. Po pierwsze, cały świat obawia się bardziej o recesję w
Europie niż w USA. Inwestorzy liczą, że gospodarka w USA jest
bardziej elastyczna niż europejska i szybciej poradzi sobie z
recesją. Dodatkowo rynek wierzy, że Europejski Bank Centralny oraz
Bank Anglii obniżą wkrótce drastycznie stopy procentowe, aby
podtrzymać krótkoterminowo wzrost gospodarczy. Argumentem za taką
tezą jest duża różnica stóp pomiędzy Europą a USA. To dlatego
relacja dolara do euro zmieniła się z 1,60 do 1,25. Amerykańską
walutę wzmacniają zapowiedzi nowego planu pomocy dla konsumentów
sygnowanego przez prezesa Rezerwy Federalnej Bena Bernanke.
Po drugie, polska waluta traci wraz ze zwiększeniem się awersji do
ryzyka dla rynków wschodzących. Wydarzenia w Argentynie, problemy
Ukrainy czy Węgier uderzają także w złotówkę. Po spekulacyjnym
napływie kapitału, który zwiększał popyt na złotówkę i wyśrubował
jej kurs do 2 zł za dolara, mamy dziś do czynienia z trendem
odwrotnym. Od złotówki się ucieka w stronę waluty, którą jeszcze do
niedawna polskie media triumfalnie skazywały na śmierć.
Z silniejszego dolara mogą cieszyć się Polacy mieszkający w USA.
Pieniądze wysyłane rodzinom w Polsce będą miały większą wartość.
Tańsze staną się także podróże do kraju. Tanieć powinny też towary
sprowadzane znad Wisły do polonijnych sklepów. Ale każdy kij ma dwa
końce i słaby złoty oznacza również kłopoty, także dla Polonii, a
przynajmniej tej jej części, która czerpała zyski ze
słabości "zielonego".
Wraz z silnym dolarem wzrastają nad Wisłą ceny samochodów
importowanych z USA. Podobnie ma się sprawa ze sprzętem
elektronicznym.
Jeśli koszty zakupu importowanych towarów staną się porównywalne z
cenami w Polsce, kryzys dotknie wszystkich, którzy zajmują się
eksportem towarów ze Stanów Zjednoczonych. Do USA rzadziej
przyjeżdżać też będą Polacy w celach czysto turystycznych czy
zakupowych. Może to być ciosem dla agencji turystycznych, które
przestawiły się z polonijnego na polskiego klienta. Do słabego
złotego, podobnie jak wcześniej do słabego dolara, trzeba się więc
będzie przystosować.
Quelle PDN-NY(TD)