hugo_w2
27.10.08, 07:42
Polski Związek Piłki Nożnej będzie w tym tygodniu wybierał nowe
władze. Sytuacja związku, bronionego przez międzynarodowe federacje
futbolowe, spędza sen z powiek nie tylko rządowi, ale także kibicom.
W końcu "kopana" jest od zawsze polskim sportem narodowym. Widać to
także w Stanach, gdzie na transmisje meczów "biało-czerwonych" w
Nowym Jorku i Chicago przychodzi do polonijnych klubów tysiące
fanów.
Kilka miesięcy temu byliśmy świadkami "nalotów" Centralnego Biura
Antykorupcyjnego na kluby. Wiele drużyn zdegradowano o jedną lub
nawet dwie klasy rozgrywkowe, a osoby, które z bliska miały okazję
zapoznać się ze szczegółami prowadzonych dochodzeń, uważają, że
liczba ukaranych jest zdecydowanie za mała. Wciąż trwają zatrzymania
przez prokuraturę piłkarzy, działaczy i trenerów, w tym członków
zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej. O tym, jak głęboko sięga
proces zepsucia, może świadczyć przedstawienie zarzutów byłemu
selekcjonerowi polskiej reprezentacji. Wejście skarbówki do PZPN
jest jeszcze jednym kamyczkiem do ogródka środowiska, które do
niedawna czuło się zupełnie bezkarnie.
Ze zdecydowanej postawy FIFA i UEFA, broniących do upadłego
niezależności PZPN od władz państwowych, wynika, że polska piłka,
która pomimo afery korupcyjnej i wybryków chuliganów na stadionach,
pozostaje ulubionym i najpopularniejszym sportem uprawianym i
oglądanym nad Wisłą, będzie musiała uzdrowić się przede wszystkim
sama. Wymagać to będzie poważnej rewolucji, bo skala procederów
korupcyjnych jest ogromna. Trudno dłużej udawać, że problem nie
dotyczy samego związku. Jeśli działacze wiedzieli o korupcji, to są
współuczestnikami przestępstwa, gdyby zaś nie wiedzieli, to oznacza,
że niewłaściwie wykonywali swoje obowiązki. Tak czy inaczej, powinni
oni ponieść odpowiedzialność za dopuszczenie do sytuacji, w której
kluby mogły sobie pozwolić na swobodne prowadzenie procederu
kupowania meczów.
Udowodnienie przekazania lub przyjęcia konkretnej korzyści za
ustalenie wyniku meczu jeszcze przed pierwszym gwizdkiem powinno
skutkować dożywotnim wykluczaniem piłkarzy i działaczy oraz arbitrów
ze świata sportu. Główna rola w procesie reform musi jednak przypaść
PZPN, ponieważ każdy scenariusz uzdrawiania piłki od zewnątrz może
doprowadzić do wykluczenia polskiej federacji z rozgrywek
firmowanych przez FIFA oraz UEFA, z utratą prawa do organizacji Euro
2012 włącznie. Władze międzynarodowe nie żartują, o czym może
świadczyć zawieszenie przez FIFA władz federacji Kuwejtu i wysp
Samoa, z powodu prób rządowych ingerencji w krajowe związki. Już za
kilka dni PZPN będzie wybierał nowe władze. Pytanie tylko, czy
wśród "ocalałych" działaczy znajdzie się wystarczająco wielu
uczciwych ludzi, aby podjąć rzeczywistą, a nie pozorną walkę z
korupcją.
Quelle PDN-NY(TD)