absztyfikant
29.10.08, 12:02
Jej ojciec Henryk Ryszewski był przed wojną dziennikarzem, pracował
w endeckiej "Gazecie Warszawskiej" i potem jako sprawozdawca
parlamentarny w "Dzienniku Bydgoskim". We wspomnieniach
napisał: "Dopiero samo życie uświadomiło mi, jak bardzo byłem chory
i okaleczały duchowo. Wojna i jej przeraźliwe okrucieństwa zrodzone
na gruncie hitleryzmu i światowego faszyzmu podsyciły we mnie ogień
miłości bliźniego, który obalił wszystkie bariery szowinizmu,
zwyrodniałego nacjonalizmu, wszystkie przesądy rasowe i kastowe...
Na drodze do Damaszku przemiany doznał św. Paweł, na drodze z getta
warszawskiego do Nowego Zjazdu w Warszawie ja, zatwardziały
antysemita, stałem się ich obrońcą...".
wyborcza.pl/1,76842,5811429,Zofia_Brusikiewicz__No__tloczno_bylo.html