perla
30.10.08, 11:08
co my tu nie mamy! Wrednych Polaków, których przed rozszarpaniem
Żydów powstrzymywali niemieccy żandarmi w gettcie.
Z agentami gestapo ten pan nie miał nic wspólnego. A to, że niby
paradował po gettcie w czapce żydowskiego policjanta to pomówienie
jest. Pisał w oficjalnej niemieckiej gadzinówce pod pseudonimem bo
bał się muzyków gettowych. Jego rola w Judenracie ograniczała się
tylko do pisania na maszynie. A z wykonania rozkazu deportacji 6
tys. Żydów pamięta tylko, że zza okna dochodziły dźwięki walca
Straussa. Potem ukrywał się w piwnicy u Polaków, ale źle mu tam
było, gorzej niż w gettcie. Do dziś odbija mu się smak surowej
marchewki. Pewnie, po wyżerce w Judenracie, surowa marchewka u
Polaków...
Z 5 lat pracy na wysokich stołkach w UB, pamięta, że nic nie robił,
a tylko chodził na koncerty i do teatru. No i ten strach gdy na
stałe opuszczał Polskę jadąc do Niemiec. Czy pociąg ruszy, czy aby
niewyciągną go na granicy? No i oczywiście nic o donosach na innych
nie pamięta właśnie.
wyborcza.pl/1,75480,5849827,Polacy_nie_zasluguja_na_poezje_Tuwima.html