qwardian
30.10.08, 15:20
Ja nie jestem biegły w sprawach religii ale tak wydaje mi się, że
początkowo dotyczyła osób, które ginęły w imię religii nawracając
niewiernych jak Święty Wojciech. Potem tyczyła się osób, które przez
natchnienie uczyniły coś dla Boga, dla kościoła.
Potem to się wymknęło spod kontroli. Tutaj cytat:
Jan Paweł II
Podczas swojej posługi przeprowadził 148 beatyfikacji i 51
kanonizacji. Kanonizował 482 świętych, w tym 11 Polaków [dwóch
świętych związanych z Polską]. Beatyfikował 1343 błogosławionych, w
tym prawie 160 Polaków. Na przestrzeni swego pontyfikatu wyniósł do
chwały ołtarzy 1825 osób.
Warto dodać, że od roku 1694 do 1978, w ciągu prawie trzystu lat,
zostało ogłoszonych świętymi tylko 4 Polaków 2. Podobnie, w okresie
trzech stuleci, w latach 1588 do 1978 papieże ogłosili
błogosławionymi 63 Polek i Polaków 3.
Moim zdaniem zdecydowana większość nie zasługiwała na definicje
osoby świętej. Przede wszystkim nie otrzymała łaski kontaktu z
Bogiem, czyli brak natchnienia. Przykładem Maria Teresa z Kalkuty,
sama to stwierdziła... Mamy więc listę ludzi, którzy uczynili coś
dobrego i poświęcili się dla kościoła katolickego. I to jest OK, ale
w procesie zdewaluowano pojęcie Świętego.
Moim zdaniem takie standarty Pius spełnia, przeprowadził kościół
przez zawieruchę wojenną i zachował się po ludzku wobec głównych
ofiar tej wojny, którzy powiedzmy sobie otwarcie, przyjacółmi
kościoła katolickiego nie byli. Decyzja o ukrywaniu Żydów w
klasztorach, to ryzyko narażenia istnienia kościoła, nasuwa się
kolejne pytanie, kto wydał zarządzenie o ukrywaniu ich w Polsce.
Kardynał Hlond... Takie moje rozważania.