DeLillo o życiu w Nowym Jorku

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.03, 18:56
" Nowy Jork przypomina jakąś stolicę Trzeciego Świata (...)

(...) Nowy Jork to świat ludzi zestresowanych, stale w pogotowiu (...)

N.Y. to miaste jedyne w swoim rodzaju . Przerażające (...)

Kontakt wzrokowy stał się bardzo ryzykowny . Idąc ulica nie patrzcie nikomu
w oczy , bo nigdy nie wiadomo , jak to będzie przyjęte (...) "

źródło : "l'Express" , 11.O9.2003
    • watto Re: DeLillo o życiu w Nowym Jorku 23.10.03, 21:48
      Amerykanie mają podobne gusta jak ludzie z Trzeciego Świata.
      Uważają, że tym lepsze miasto im bardziej zaludnione i
      wiecej ma ruchu ulicznego. Oni naprawdę sie tym chwalą.

      • de_oakville Re: DeLillo o życiu w Nowym Jorku 24.10.03, 13:07
        Ktos kiedys powiedzial, ze Ameryka nalezy do Pierwszego Swiata, wiekszosc krajow Afryki,
        Ameryki Poludniowej i Azji to kraje Trzeciego Swiata, natomiast kraje Europy stanowia
        Swiat Drugi. I nie sa to slowa "na wiatr". Poniewaz pod wieloma wzgledami Amerykanie sa
        na przeciwleglym biegunie w stosunku do "Trzeciego Swiata". I nie chodzi tu wcale o
        wielkosc, bogactwo itp. Amerykanie to w wiekszosci przypadkow ludzie bez kompleksow,
        otwarci na argumenty, przyjazni w stosunku do obcych. Mieszkaja w przytlaczajacej wiekszosci
        we wlasnych domach na przedmiesciach polozonych wsrod drzew lub blisko lasu. NYC uwielbiaja
        natomiest rezyserzy filmowi i procentowo nieliczni fani tego miasta, dla ktorych nie ma
        innego i lepszego miejsca na swiecie. Sporo ludzi nie mieszkajacych w NYC lubi przyjechac
        od czasu do czasu i przejsc sie ulicami Manhattanu. Chociaz nie jest to byc moze miasto
        najladniejsze i najbardziej estetyczne (takie jak np. Stuttgart, Monachium lub Singapur), to
        jest ono szalenie ciekawe i imponujace (nawet bez WTC). W urokliwej Europie, ktora pod
        wzgledem stosunkow miedzyludzkich jest blizej Kaukazu niz Ameryki, istnieja ciagle stare
        uprzedzenia i stereotypy onosnie roznych nacji, ciagle przykeja sie komus "etykiete"
        jeszce zanim sie go dobrze pozna.
    • Gość: lesio Re: DeLillo o życiu w Nowym Jorku IP: 207.157.122.* 24.10.03, 01:09
      p. DeLillo ma oczywiscie prawo do swojej opinii...
      NY wg mnie jest doskonalym miejscem dle kogos, kto ma 20 lat, np. dla
      studenta. Dla starszych jest chyba za ruchliwy (nie tylko w sensie ruchu
      ulicznego), chociaz mnostwo ludzi to lubi. Nowy Jork jest wszystkim, czym
      chcesz, zeby byl, i co nie napiszesz - bedzie prawda. Irytujace sa definitywne
      stwierdzenia (np., ze NYC jest PRZERAZAJACY): to pawda, moze byc dla kogos -
      tam, ale dla mnie nie jest.
    • cs137 Re: DeLillo o życiu w Nowym Jorku 24.10.03, 01:52
      Drogi Panie V.C.,

      Kwestia techniczna: pisząc o Nowym Yorku zawsze dobrze jest pisac "miasto Nowy
      York", New York City, bo Nowy York to tez stan. To, co Pan pisze, nie odnosi
      sienp. do Parku Adirondac (obszar ok. 1/4 Polski, tak na oko
    • Gość: felusiak Re: DeLillo o życiu w Nowym Jorku IP: *.nyc.rr.com 24.10.03, 22:00
      Na mily Bog, to ja mieszkajac w Nowym Jorku nic o tym nie
      wiedzialem. Wychodze jutro na miasto zeby sie przekonac
      na wlasne oczy jak mnie to przerazi.
Pełna wersja