Jak wygrać z Gołotą? ...

04.11.08, 22:55

Nikt z zawodowego świata boksu nie ma wątpliwości, że najgorszym i
najtrudniejszym rywalem Andrzeja Gołoty jest... Andrzej Gołota.

Wielokrotnie podczas walk z udziałem Polaka słyszałem pod jego
adresem komplementy od ludzi z branży, którzy obserwowali jego
treningi, by później z niedowierzaniem patrzeć, jak Andrzej
wykorzystuje tylko cząstkę tego, co umie, podczas walk. Ostatnio
było z tym lepiej, ale postanowiłem zrobić sondę wśród innych
uczestników gali w Czengdu, zadając im dwa pytania - jeśli Gołota
wychodzi na ring i w stu procentach potwierdza talent i
przygotowanie z treningów, jak z nim wygrać i na kogo stawiają w
potyczce z Rayem Austinem?

Odpowiadali pięciokrotny mistrz świata Marco Antonio Barrera,
podobnie jak Andrzej, mający już za sobą walki o tytuł mistrza
świata w wadze ciężkiej Jameel McCline oraz ostatni rywal Gołoty -
Mike Mollo. Dodaję, że wszystkie uwagi natychmiast przekazałem
trenerowi polskiego boksera Samowi Colonnie. Kto wie, może się
przydadzą?

MARCO ANTONIO BARRERA:

Każdy w zawodowym boksie szanuje Gołotę. Co z tego, że jest trochę
szalony? Taki to sport. Widziałem dwie walki Polaka - chyba drugą
walkę z Riddickiem Bowe oraz ostatnią z Mike'em Mollo. W tej
pierwszej był za bardzo chaotyczny i stracił nerwy, nie zdając sobie
sprawy, że gdyby poczekał jeszcze z rundę, pewnie sędzia sam by
poddał Riddicka Bowe. Nie pamiętam jego błędów z tamtej walki, ale
zauważyłem, że walczy w tempie, do którego można się przyzwyczaić.
Można wychwycić, kiedy robi sobie przerwy, żeby odpocząć i wtedy
można go zaatakować. W walce z Mollo nie miał już takiego lewego
prostego i często po jednym czy drugim ciosie ta ręka opadała, dając
przeciwnikowi szanse na skuteczny prawy sierpowy. A słyszałem, że
taki cios lubi zadawać Austin. Ale wygra Gołota, bo jest po prostu
lepszym bokserem.

JAMEEL MCCLINE:

Najpierw muszę powiedzieć, że Andrzej to zawsze był mój idol. Nie
wiem, ile dziesiątki razy oglądałem jego walki z Bowem czy
Sandersem. Straszny wojownik i dlatego stawiam od razu na niego,
przed upływem 12 rund. Ta walka nie będzie na punkty, bo Andrzej za
mocno bije. Austin przyjmie kilka jego prawych i sam zrezygnuje z
walki. Najbardziej musi jednak uważać na dwie rzeczy - opuszcza
podczas boksowania prawą rękę i można go trafić lewym sierpem oraz
wdaje się w wymiany ciosów. Nie mówię, że go nie ma, ale Andrzej
tego nie potrzebuje. Wieść niosła, że jak się walczy z Gołotą, to
się na punkty prawie nie da wygrać. Trzeba się zacząć bić, wtedy
szanse rosną. Gołota nie powinien się bić z Austinem, bo Roy ma
szybkie ręce i bije seriami. Powinien od razu zaatakować, bo jak
Austin dostanie mocny cios, to nie będzie mu się chciało bić.

MIKE MOLLO:

Oglądałem pięć walk Gołoty, zanim wyszedłem przeciwko niemu na ring
w Madison Square Garden. Trener powiedział mi, żebym patrzył, jak
opuszcza lewą rękę po ciosie i kiedy sędzia rozdziela zawodników.
Andrzej prawie zawsze w takich sytuacjach się rozluźnia, opuszcza
ręce, wolno się cofa i można do niego doskoczyć i zadać jeden cios
lub dwa. Raz mi się udało. Problem w walce z Gołotą to fakt, że on
jest jak ściana. Ray jest wysoki, ale nawet nie w części taki
masywny. W Gołotę się wali z całej siły, a on nawet się milimetr nie
przesunie. To potwór kondycji i siły. Jak ostatnio walczyliśmy,
wyprowadził prawie 600 ciosów, po 50 na rundę. W wadze ciężkiej to
rzecz bez precedensu - to w średniej bardzo dobra przeciętna. Gołota
wygra, bo jest silniejszy i jak się nie da chwycić w pierwszych
rundach, zmiażdży Austina.

Quelle PDN-NY (PG Z CHENGDU)
Pełna wersja