jenisiej
09.11.08, 02:41
Ja Mu nigdy nie zapomnę, że inspirował (śród wielu, podobnych i nie -
na szczęście) pewnego drugorzędnego pisarza, który pierwszorzędnie
portretował Warszawę and/or warszawkę sprzed kilkudziesięciu lat.
"
Andrzej napisał artykuł pod tytułem "Nasi nauczyciele". Znalazło się
tam zdanie: "Józef Stalin w dziedzinie problemów społecznych jest
niewątpliwie największym uczonym i największym organizatorem jakiego
zna świat współczesny. Naród radziecki i wszystkie narody Europy
zawdzięczają Józefowi Stalinowi zwycięstwo w ostatniej wojnie,
rozgromienie hord hitlerowskich, wyzwolenie z niewoli".
Zdanie to wyglądało początkowo zupełnie inaczej, jak i temat a nawet
tytuł artykułu. Tytuł i temat są to, jak wiadomo, elementy
plastyczne: w dziennikarstwie ten wygrywa, kto potrafi przenicować
marynarkę tak, ażeby nikt nie zauważył, że tym razem górna kieszonka
jest po prawej, nieprawidłowej stronie. Kminek powiedział mu kiedyś,
że praca dla gazety przypomina drzwi saloonów na kowbojskich
filmach: można je kopnąć w obie strony. Wymienność czynników
składających się na artykuł, nie powinna natomiast umniejszać wiary
w stabilność pozycji tego, kto zna reguły gry. Nadeszły jednak
czasy, w których wiara ta uległa nadwątleniu.
"
Itd, itp. Nie będę przepisywał 500 stron powieści, sorry.