hugo_w2
12.11.08, 10:09
Spór o Rosję ponownie podzielił Europę, natomiast Stany Zjednoczone
trzymają się od tego sporu z daleka.
Francja podtrzymała, przy mocnym poparciu Niemiec, wolę wznowienia
negocjacji z Rosją o nowym partnerstwie i współpracy, mimo
początkowego sprzeciwu Polski i Litwy. Za kontynuacją rozmów
opowiedziała się Komisja Europejska.
Stanowisko Francji i Komisji poparła większość delegacji 27 państw.
Uważają one, że prowadząc dialog z Rosją, UE ma szansę wpływać na
jej politykę. Natomiast Polska i Litwa, z poparciem Wielkiej
Brytanii i Szwecji, uważały, iż Unia Europejska straci wiarygodność,
jeśli wznowi rokowania, gdyż Rosja "sobie na to nie zasłużyła". Co
oznacza - nie wycofała się z uznania niepodległości
separatystycznych regionów Gruzji, Abchazji Południowej i Osetii,
ani nie zmniejszyła swej obecności wojskowej w tych regionach do
poziomu sprzed wybuchu konfliktu 7 sierpnia.
Ostatecznie rząd premiera Tuska ustąpił i wyraził zgodę na
wznowienie rozmów z Moskwą, mimo sprzeciwu prezydenta RP. I tak
polskie władze ponownie się podzieliły, podobnie jak społeczeństwo
polskie, z którego część opowiada się za "twardym" kursem wobec
Rosji, inni - za "dogadywaniem się".
Obie strony mają swoje silne racje, ale w tym przypadku stanowisko
rządu wydaje się słuszne. Polska nie może wbrew większości krajów
Unii stać na przeszkodzie negocjacji z Moskwą, których istotnym
celem są porozumienia handlowe; Europa bez rosyjskich surowców i
rosyjskiego rynku zbytu nie może nawet marzyć o wyjściu z
nadciągającej recesji. Zaś długofalowym celem jest stworzenie
poprawnych stosunków z Rosją. Nie da się jej ani usunąć z mapy, ani
odgrodzić murem, ani w inny sposób zmarginalizować. Trzeba więc
rozmawiać, układać się, znaleźć wzajemny "modus vivendi".
Rosja ma swoje cele do osiągnięcia - w pierwszej kolejności -
opanować rynek surowcowy, by stać się niemal monopolistą na dostawy
paliw i innych materiałów. A w następnej - oderwać USA od Europy
Zachodniej, co akurat byłoby po myśli Francji i Niemiec, gdyby nie
świadomość własnej słabości w obliczu takiej samotnej konfrontacji z
Rosją oraz innymi zagrożeniami.
Technicznie rzecz biorąc, negocjacje z Rosją nigdy nie zostały
przerwane, toteż należy je kontynuować na poziomie, jaki obie strony
uznają za dopuszczalny. Na pewno to nie złagodzi agresywnych
poczynań Moskwy (choćby tylko symbolicznych, jak zapowiedź
ulokowania rakiet bliskiego zasięgu w okolicach Kaliningradu), ale
pozwoli na utrzymanie wzajemnych związków na przyzwoitym,
dyplomatycznym poziomie.
Wspólnota europejska jest skłonna do zgody i partnerskich stosunków.
To druga strona wciąż marzy o mocarstwowej pozycji siły. W
najbliższej przyszłości nie ma na to szans, więc Unia (i Polska jako
kraj członkowski) winna dążyć do realizacji własnych celów w
stosunkach z Rosją.
Quelle PDN-NY(CK)