tomek9991
26.10.03, 11:21
Prof. Joanna Rostropowicz, kojarzona z radykalnym skrzydłem mniejszości
niemieckiej, dolała oliwy do ognia, twierdząc, że problem jest źle
postawiony. Jej zdaniem, w 1945 roku mieszkańcy tej ziemi czuli się Niemcami
bądź Ślązakami.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=423&w=8704641
A szef Ruchu Autonomii Śląska Gorzelik dodał :
Były wojewoda katowicki Wojciech Czech przypomniał uchwałę główną Związku
Górnośląskiego z 1990 roku, która podkreślała wielokulturowość Górnego
Śląska, ziemi zamieszkanej przez ludzi uważających się za Polaków, Ślązaków,
Niemców, Morawian i Żydów. Zdaniem Gorzelika, 13 lat po tamtej uchwale
widać, iż idea "afirmacji różnorodności" poniosła fiasko i to między innymi
dlatego RAŚ stara się zaszczepić w ludziach poczucie śląskości.
Wracają czasy gauleitera NSDAP Josefa Wagnera, hitlerowskiego pana życia i
smierci na Górnym Śląsku.
On to powiedział :
""Nawet polsko-niemieckie nazwiska muszą być usunięte. Mniejszości musi się
wpoić, że Polak równa się czyszcicielowi butów; Niemiec - sile i potędze,
największemu zaszczytowi. Nowa młodzież musi się dać raczej zabić, niż by
przez jej usta miało przejść polskie słowo...!"
www.republika.pl/miloszyce/funfteichen1.html