hugo_w2
19.11.08, 08:29
W 2006 r. zapisy studentów na naukę języka innego niż angielski
wzrosły prawie o 13 procent.
To porównanie ze stanem sprzed pięciu lat, albowiem w takim
interwale Modern Language Association publikuje swe okresowe raporty
na temat zainteresowania nowożytnymi językami (łacina i greka są
wyłączone) na wyższych uczelniach w USA.
Od 1998 r. MLA notuje stały wzrost zapisów na języki obce. Jest to
tendencja niedawna i bardzo pozytywna. Amerykanie przez
dziesięciolecia byli społeczeństwem zaściankowym, by tak się
wyrazić. Angielski im wystarczał i u siebie, w domu, i na świecie,
więc nie potrzebowali się uczyć. Dziś angielski stał się jeszcze
bardziej międzynarodowym językiem, ale zmieniła się sytuacja na
świecie i w samych Stanach Zjednoczonych: globalizacja wprowadziła
zainteresowanie innymi kulturami (w tym językami obcymi),
społeczeństwo USA otworzyło się szerzej na obce wpływy, przestało
już być tak ksenofobicznie zamknięte w przekonaniu, że wszystko, co
najlepsze, wypływa z Ameryki.
Nadal na wyższych uczelniach dominują tradycyjne języki, z
hiszpańskim, naturalnie, na czele. W następnej kolejności do
najpopularniejszych należą francuski, niemiecki i włoski, potem
japoński, chiński i rosyjski. Zainteresowanie nimi napędzają
imigranci z danych krajów - polityczna tradycja, jak w przypadku
rosyjskiego, czy kulturowa i gospodarcza potęga (japoński).
Na pełnej liście znajduje się około 200 języków obcych nauczanych na
amerykańskich uczelniach, od wielkich, z bogatą tradycją piśmienną,
po tak małe jak etiopski, na który zapisał się tylko jeden student,
czy kurdyjski - pięć osób.
Wśród tego mnóstwa języków obcych znajduje się i polski - poza
pierwszą dziesiątką najpopularniejszych, ale należący do całkiem
atrakcyjnych. W 2006 r. zapisało się na kursy polskiego 2037
studentów - spośród nich na pewno wielu pochodzenia polskiego. Ale
można się spodziewać, iż znalazła się w tej grupie garstka choćby
zainteresowanych polską kulturą, literaturą, historią z uwagi na
walory naszej spuścizny narodowej.
MLA odnotowuje ogromny skok tego zainteresowania - o prawie tysiąc
więcej studentów zapisało się na polski niż w 2002 r. I na tej
podstawie już jako grupa etniczna możemy coś budować.
Ów wyraźny wzrost na pewno oznacza w pierwszej kolejności większą
liczbę polskich studentów na uczelniach w USA. Tendencję tę należy
wspierać, podtrzymywać. "Nowy Dziennik" między innymi od lat bardzo
intensywnie promuje wśród młodzieży polskiej pęd na studia.
Po drugie, można w tym widzieć szansę na zwiększoną popularyzację
polskiej historii, kultury, literatury. Język polski nauczany jest
wprawdzie na nielicznych jeszcze college'ach i uniwersytetach, ale
widać już, że istnieje szansa na więcej.
Działania emigracji i kraju, wielu osób zaangażowanych w
popularyzacji polskości w USA przynoszą efekty.
Quelle PDN-NY(CK)