katolik.nie.z.wyboru 27.10.03, 22:05 czyli co nas od wieków i lat boli? I czego lub kogo to wina? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
katolik.nie.z.wyboru Czyzby znów brak dystansu do siebie? 27.10.03, 22:50 Z przymruzeniem oka chyba mozemy na siebie spojzec? Odpowiedz Link Zgłoś
katolik.nie.z.wyboru Dobra zaczne od siebie: 27.10.03, 23:47 1. Brak umiejetnosci debatowania z oponentem czyt. skaczenie sobie do gardla np. polska scena polityczna 2. Wieczne granie na uczuciach poczawszy od religijnych po narodowo-romantyczne czyt. wieczne zycie przeszloscia. W to tez zaliczam ciagle naduzywanie symboli narodowych, religijnych. Nasze tzw. dziewictwo narodowe jest bardziej obciazeniem niz powodem do dumy. 3. Brak dystansu do siebie tzn. np. ciezko nam zaakceptowac dowcipy pietnujace nasze przywary, jesli takie sa oczywiscie, wypowiadane przez obcokrajowca. To na poczatek Odpowiedz Link Zgłoś
d_nutka Re: Dobra zaczne od siebie: 28.10.03, 07:36 katolik.nie.z.wyboru napisał: > 1. Brak umiejetnosci debatowania z oponentem czyt. skaczenie sobie do gardla > np. polska scena polityczna > 2. Wieczne granie na uczuciach poczawszy od religijnych po narodowo- romantyczne > > czyt. wieczne zycie przeszloscia. W to tez zaliczam ciagle naduzywanie symboli > narodowych, religijnych. Nasze tzw. dziewictwo narodowe jest bardziej > obciazeniem niz powodem do dumy. > 3. Brak dystansu do siebie tzn. np. ciezko nam zaakceptowac dowcipy pietnujace > > nasze przywary, jesli takie sa oczywiscie, wypowiadane przez obcokrajowca. > > To na poczatek ciekawy temat, zwłaszcza że podjął go katolik.nie.z.wyboru. a może dlatego, że nie.z.wyboru? mnie ciekawi co myśli Katolik z wyboru jak na klęczkach bije się w piersi i mówi "moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina" d_ Odpowiedz Link Zgłoś
katolik.nie.z.wyboru Re: Dobra zaczne od siebie: 29.10.03, 21:24 > > ciekawy temat, zwłaszcza że podjął go katolik.nie.z.wyboru. > a może dlatego, że nie.z.wyboru? > mnie ciekawi co myśli Katolik z wyboru jak na klęczkach bije się w piersi i > mówi "moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina" > d_ Nick mój jest spowodowany brakiem mozliwosci wyboru, kiedy bylem chrzczony. Oczywiscie stwierdzenie tego faktu nazywajac sie tak, nie odznacza jakiegos rozgoryczenia lub pasywnej postawy wobec tego faktu. Nawet jesli sie nie lubi KK, nie utozsamia sie z tym wyznaniem, jestesmy i tak napietnowani (na dobre i zle) bagazem kulturowym, w którym KK odgrywa bardzo wielka role. Wiele jest rzeczy "swietych", nietykalnych, które czasami sa bardziej obciazeniem i przeszkoda dla naszego trzezwego spojzenia na nas samych. Jesli chodzi o tzw. katolików z wyboru, to tez jestem ciekaw ich przemyslen. Ciezko o tym mówic, wiem sam. Widac tez po ilosci postów pzdr kk Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Najwieksze kompleksy polskie w pigulce. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.03, 23:51 A moze w lustro zbiorowego portretu? Gdzie nasza wina? Autor: Gość: Graz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl Data: 27.10.2003 14:44 + odpowiedz na list My kochamy zwalac na innych nasze niepowodzenia. Zyd, Rusek, Niemiec sa winni naszego pijanstwa, naszej niecheci do uczenia sie, naszej niefrasobliwosci i lenistwu. Naszemu braku odpowiedzialnosci za Panstwo i naszemu wybujalemu inwidualizmowi i egocentryzmowi. Winni sa braku naszej solidarnosci. Tylko w skrajnym zagrozeniu potrafimy byc wielcy. A zycie sklada sie z codziennosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zyczliwy Ja mam kompleks jak cholera IP: *.bredband.comhem.se 29.10.03, 22:33 Mam tak okrutny kompleks nizszosci, ze normalnie nie dam rady. Jestem blondynem, mam niebieskie oczy, nosze okulary, jestem w miare wysoki, brzuch mi caly czas rosnie, panis tylko czasami... Malo? Jestem polakiem, mieszkam za granica, nie mam wasa, nie jestem zydem, katolikiem chyba tez nie, choc kto to wie (?), jestem kobieta (do tego homosexualna, bo faceci sa obrzydliwi), mam depresje, no i, co chyba najgorsze, lubie sie czasami nachlac do nieprzytomnosci. Aaaaaa... nic nie jest moja wina! To wszystko ich wina! Wasza! Twoja! Gnoje! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doku Mieliśmy największy w Europie odsetek szlachty IP: *.chello.pl 29.10.03, 22:50 Niemal każdy cham mógł zostać szlachcicem. Granica między szlachtą a chamstwem była niwidoczna. Szlachta w tak licznej masie zbyt często stykała się na co dzień z chamami. Chamy zbyt często spoufalały się za szlachtą, zbyt często kosztowały życia na szlachecka modłę, zbyt często zazdrościły i marzyły. W takich warunkach rodziło się nasladownictwo i kompleksy. W innych krajach ludzie znali i akceptowali swoje miejsce, bo czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. Ludzie naturalnie żyli swoim życiem i nie udawali takich, jakimi nie byli. Typowy zakompleksiony Polak wstydzi się, że nie posługuje się sprawnie nożem i widelcem, że mówi potocznym językiem. Czerwieni się, gdy niechący mlaśnie podczas jedzenia. Zakompleksiony Polak wstydzi się chamskiego nazwiska, wstydzi się ojca - prostaka .. i w ogóle ciagle martwi się, co sobie inni o nim pomyślą, jeśli się jakoś wygłupi Odpowiedz Link Zgłoś