Przyszłość podług dzisiejszych nastrojów ...

24.11.08, 07:47

Informacje gospodarcze zajmują już od tygodni czołówki doniesień z
kraju i ze świata.

Obecnie są to najważniejsze i najbardziej oczekiwane nowiny.
Niestety, są one wciąż depresyjne. Doniesienia o spowolnieniu tempa
gospodarki, o masowych zwolnieniach z pracy, o kłopotach kolejnych
gigantów przemysłu i bankowości, o pogłębiającej się recesji coraz
to innych krajów wypchnęły z czołówek mediów doniesienia sensacyjne
w innych warunkach.

Przygotowany dla Baracka Obamy raport National Intelligence Council
(NIC) wzbudził mniejsze zainteresowanie niż przygotowywane przez
przyszłego prezydenta radykalne środki mające na celu wyciągnięcie
gospodarki z zapaści oraz ratowanie zagrożonych miejsc pracy i
tworzenie nowych.

Dokument NIC także nie jest wesołą lekturą. Na podstawie obecnie
rejestrowanych zjawisk przedstawia przyszłemu prezydentowi
najbardziej prawdopodobne tendencje rozwoju sytuacji międzynarodowej
do 2025 r. Prognoza ta może stanowić podstawę polityki zagranicznej
przyszłej administracji.

W największym skrócie - autorzy przewidują zmniejszającą się rolę
Stanów Zjednoczonych i powstawanie wielobiegunowego świata wraz z
rośnięciem w siłę państw, takich jak Chiny czy Indie; być może Rosji
uda się utrzymać obecny, "imperialny" kurs. Zapewne w niedalekiej
przyszłości nastąpi wzrost potęgi Iranu, Indonezji czy Turcji.
Będzie to świat znacznie niebezpieczniejszy od obecnego
(jednobiegunowego) czy nawet dwubiegunowego czasów zimnej wojny.
Zagrożenie konfliktem na międzynarodową skalę będzie znacznie
większe, tym bardziej że możemy spodziewać się walki o podstawowe
zasoby naturalne, przede wszystkim wodę, i obszary do życia dla
szybko powiększających się najludniejszych państw.

Pesymistyczny raport jest rezultatem czasów recesji, kiedy
przyszłość jawi się w ponurych barwach. Nie wolno naturalnie
lekceważyć oceny specjalistów, ale należy pamiętać, że w globalnej
sytuacji pierwszy z najprawdopodobniejszych wielkich konfliktów
będzie między Rosją a Chinami. Nie musi to być konflikt krwawy, ale
jego rezultat - w dalszej perspektywie - jest oczywisty: Rosja musi
przegrać.

Dwa światowe giganty - Chiny i Indie - walczyć będą o dominację w
Azji i USA już teraz stoją po stronie Delhi w tej rywalizacji, aby
stworzyć przeciwwagę dla rosnącej potęgi chińskiej. Ta zresztą już
wkrótce musi dojść do granic rozwoju bez istotnych reform
politycznych. Szansa na wewnętrzny poważny konflikt w państwach
niedemokratycznych jest bardzo wysoka. A on zatrzyma ich agresywne
zapędy.

A co najważniejsze, raport ów nie uwzględnia ogromnej innowacyjności
i elastyczności Zachodu (a przede wszystkim USA) w sytuacjach
kryzysowych.

Quelle PDN-NY(CK)
Pełna wersja