był sobowtórem Ricarda.. 100 procent ..

30.11.08, 01:28
Albo takie zdarzenie , świeże z ostatniej podróży do heimatlandu …
idę krokiem sprężystym , marszowym w Kaufhalle i ..!... stanąłem
jak wryty ..
Tak to on ! zatrzymałem passanta i ..sorry ! Ricardo ?! Mensch ,
wir haben uns lange voneinanderen nicht gesehen und
gehört ..diable , co z tobą ??? no mów...
Sympatycznie uśmiechający się helmut , spoglądał na mnie i rzekł –
to pomyłka...
Zawiedziony przeprosiłem , on też się wzruszył , bom opowiedział mu
o mojej przyjazni z Rico ..był sobowtórem Ricarda.. 100 procent ..
Wysoki przystojny w okularach , tak jak wtedy ..miał żonę lekarkę
potem prokuratorkę i w końcu osiadł w Berlinie..
Wiele spraw mi załatwił.. wspaniały kolega .. ja mu też ..to
zależało od przydzielonej strefy odpowiedzialności ..
Chyba pracował w innym wydziale .. albo byliśmy w tych sprawach
wobec siebie bardzo hermetyczni .. ech to były służby ..jak dzisiaj
słyszę „przecieki” to rzygać mi się chce.. idę ...
pl.youtube.com/watch?v=9L9_8vwx2w8

Pełna wersja