stormy_weather
01.12.08, 19:19
na znak żałoby opuszczono w sobotę do połowu masztów bandery
wojenne na okrętach oraz flagi przed dowództwami Marynarki
Wojennej w całym kraju ...
W ten sposób marynarze oddali hołd swojemu wieloletniemu dowódcy ,
admirałowi Romualdowi Wadze , który zmarł w sobotę w wieku 72 lat.
Szefował Marynarką Wojenną siedem lat. Od grudnia 1989 do lutego
1996 , kiedy to odszedł na emeryturę.
Był studentem Wydziału Pokładowego Oficerskiej Szkoły Mar Woj’u.
Wiele lat służył w Brygadzie Kutrów Torpedowych w Gdyni (tak mi
bliskiej , bo znam je , (kutry/ od stępki po wyrzutnie , lepiej
niż mój fortepian .. ) dobry życiorys ..objął min. funkcję dowódcy
8 Flotylli Obrony Wybrzeża w Świnoujściu.. pamiętam wspólne
ćwiczenia w symulowanym ataku zachodnich armii z Danii .. wtedy
rozkodowywałem skutki ataku atomowego w rejonie wybrzeża...
W scenar ćwiczeń były tez nocne loty na helikopach – ale o tym
grippen wie lepiej)...
Za zasługi w międzynarodowej współpracy i utrzymania światowego
pokoju odznaczony został medalem Legion of Merit – drugim w randze
najwyższych odznaczeń USA , przyznawanych podczas pokoju.
Ponieważ jestem sceptykiem w ocenie oficerów PRL-skich ,
konsultowałem moją opinię z siostrą komandorem MarWoj w
Marinestützpunkt O ..., oraz byłym oficerem z d’ctwa Mar Woj. …
Salut ! admirale !