qwardian
01.12.08, 23:22
... przeprosić Annę Walentynowicz, schylić głowę i odejść. Wybrałeś
źle, "no wise", pycha cię zgubiła, chciałeś więcej niż los ci
wyznaczył, a ten był ci przychylny do dziś....
wiadomosci.onet.pl/1872672,11,1,1,item.html
"Podobijam ich, mam nadzieję, że wszystkie paszkwile spłoną"
- Co mnie obchodzi, że ktoś przypisał mi, że jestem agentem?
Przecież nikt mnie o to nie pytał! Nie podpisałem żadnej deklaracji
współpracy – oświadczył Lech Wałęsa w TVN 24. Były prezydent
skomentował w ten sposób doniesienia w sprawie przypisania mu przez
bezpiekę pseudonimu "Bolek". - Sławomir Cenckiewicz kłamie jak
wściekły pies, on dobrze wiedział, ze Graczyk żyje. A on chciał
grać, pisząc paszkwile. Mam nadzieję, że wszystkie paszkwile będą
spalone – oświadczył Wałęsa. Zdaniem byłego
prezydenta, "usmiercenie" Graczyka "kładzie" wszystkie teorie na
temat jego rzekomej współpracy z SB.
- To nie ja wziąłem pieniądze, lecz Edward Graczyk. A spotkanie z
nim było w Gdańsku, a nie Warszawie. Graczyk to starszy człowiek i
musiał coś pomylić – stwierdził Wałęsa, mówiąc o sumie 1500 złotych,
którą jakoby miałby przyjąć od agenta SB.
Graczyk miał, według Wałęsy, oświadczyć, że pieniądze to zwrot
kosztów podróży. – Ale to pomyłka, nic takiego nie było – stwierdził
były prezydent. Jak zwrócił uwagę Wałęsa, protokół z przesłuchania
Graczyk zawiera adnotację, że Wałęsa nigdy nie przyjął pieniędzy od
SB. - Nie widziałem Graczyka od lat 70, a wcześniej miało to jedynie
charakter incydentalny – dodał.
- Jakiś "Bolek" może był, ale może zajmował się konserwacją
podsłuchów, które mi zakładano – ocenił Wałęsa. "Bolek" to podsłuch
założony przez Wyszkowskiego. To był cały zbiór materiałów na mój
temat – dodał.
Zdaniem Wałęsy sprawą książki Cenckiewicza powinna zająć się
prokuratura.
- Walczyłem, zwyciężyłem, pokonałem bezpiekę i komunizm, nie brałem
żadnych pieniędzy, ani nie donosiłem - stwierdził kategorycznie
Wałęsa. - Ostatecznie ich wszystkich podobijam - dodał.