hugo_w2
02.12.08, 12:24
Wałęsa miał przypisany pseudonim "Bolek"
W dokumentach, które sporządzałem, Lechowi Wałęsie był przypisany
pseudonim "Bolek" - mówi oficer SB Edward Graczyk.
Graczyk w 1970 r. zwerbował Lecha Wałęsę jako agenta - pisali
Sławomir Cenckiewicz i Piotr Gontarczyk w wydanej przez IPN książce
pt. "SB a Lech Wałęsa". Wałęsa zaprzecza.
W poniedziałek IPN opublikował w internecie protokół przesłuchania
Graczyka z 19 listopada. Zeznawał on wówczas w sprawie fałszowania
przez SB akt mających dowodzić, że Wałęsa był agentem o
pseudonimie "Bolek".
Graczyk powiedział jego pierwsza rozmowa z Wałęsą odbyła się w
siedzibie SB na ul. Okopowej. "W trakcie rozmowy pan Wałęsa
wytłumaczył mi, jak doszło do zdarzenia w komendzie (chodzi o
wdarcie się robotników na komendę milicji w Gdański w grudniu 1970
r. - "NDz"). Ja z kolei mówiłem o sytuacji w stoczni. Mówiłem o
rozruchach. Prosiłem, żeby pan W. próbował zapobiec tym rozruchom" -
zeznał Graczyk. Jego zdaniem "w trakcie rozmowy pan Wałęsa zgodził
się, że pomoże, aby na stoczni zaprowadzić spokój". Świadek
podkreślił, że nie był wtedy formalnie zatrzymany".
Graczyk dodał, że "w późniejszym okresie kilkakrotnie spotykał się z
Lechem Wałęsą", a ze spotkań sporządzał notatki. "Rozmawialiśmy na
temat stoczni. W pewnym momencie miało odbyć się spotkanie
pracowników z różnych zakładów pracy z Gierkiem. Miało to odbyć się
w Warszawie. W zakładach byli wybierani przedstawiciele załóg na to
spotkanie. Pan Wałęsa został wybrany" - mówił esbek.
"W tym miejscu stwierdzam kategorycznie, że w wyniku informacji
przekazywanych przez pana Wałęsę żadna osoba nie została
pokrzywdzona" - zeznał. Dodał, że w Gdańsku pracował "pod egidą
wydziału III" SB i "przekazywał im wszelkie informacje, które
uzyskał od Lecha Wałęsy". "Nie wiem, czy na podstawie tych
dokumentów Wałęsa został zarejestrowany jako tajny współpracownik" -
oświadczył Graczyk.
Były esbek zeznał także: "W czasie spotkań pan Wałęsa otrzymywał ode
mnie pieniądze. Były to pieniądze przeznaczone na zwrot kosztów
poniesionych przez L.W. Na pewno przekazałem mu pieniądze na
pokrycie kosztów wyjazdu do Warszawy na spotkanie z Gierkiem. Fakt
przekazania pieniędzy był dokumentowany moją notatką służbową. Nie
otrzymywałem żadnych pokwitowań od Lecha Wałęsy" - mówił świadek
Gdy Graczykowi okazano kserokopię pokwitowania o przekazaniu
TW "Bolek" kwoty 1500 zł, ten zeznał: "Adnotacja jest pisana przeze
mnie, znajduje się pod nią mój podpis". Dodał zarazem: "Nie potrafię
wytłumaczyć, dlaczego na tej kserokopii znajduje się pokwitowanie
odbioru pieniędzy z podpisem "Bolek". Następne zdanie protokołu
głosi: "W dokumentach, które sporządzałem, L.W. był przypisany
pseudonim 'Bolek'".
Quelle PDN-NY