hugo_w2
03.12.08, 20:57
Narodowe Biuro Badań Gospodarczych (NBER) opublikowało raport
stwierdzający, iż gospodarka amerykańska znajduje się w recesji od
grudnia 2007 r.
Prawie więc rok już - zgodnie z tą opinią - gnębi nas głęboki kryzys
i nie ma nadziei, aby skończył się wcześniej niż za pół roku. Może
nawet potrwać dłużej. Gdyby tak się stało, będzie to jeden z
najdłuższych okresów zapaści ekonomicznej w tym kraju. Następujący
zresztą po jednym z najdłuższych okresów nieustannego rozwoju.
Za wieloletnią prosperity przyjdzie teraz zapłacić
przedłużonym "chudym" okresem ekonomicznej depresji. Cykle
ekonomiczne, o których mówiono nawet, iż zostały przezwyciężone za
pomocą zręcznej manipulacji stopami procentowymi i rządowymi
działaniami napędzającymi wzrost, wracają jako zjawisko towarzyszące
ludzkiej działalności.
NBER nie przyjmuje standardowej definicji recesji (dwa kwartały pod
rząd negatywnego wzrostu), uważając, iż ważniejsze są inne objawy
spowolnienia gospodarczego, jak zwłaszcza ograniczanie produkcji,
redukcje stanowisk pracy, spadek dochodów realnych. Te dane bowiem
dowodzą trafności postawionej diagnozy.
Inni specjaliści kwestionują ustalenia szacownej instytucji,
uważając iż o recesji nie możemy mówić nawet teraz, kiedy zapewne
ostatni kwartał roku będzie się charakteryzował niezwykłym (mimo
świąt) spowolnieniem, albo nawet cofnięciem w rozwoju, bowiem nie
spełni to jeszcze definicji owego pojęcia. W następnym kwartale może
i powinno być lepiej.
Natomiast teraz mamy do czynienia ze zjawiskiem nowych czasów,
swoistego spłaszczenia okresów kryzysowych; nie ma już dramatycznych
zapaści, a co najwyżej miesiące stosunkowo łagodnego zwolnienia
tempa wzrostu, często nawet "wyzerowania" dynamiki.
Za opinią tą stoi przekonanie, iż społeczeństwa zachodnie (zwłaszcza
amerykańskie) potrafią już względnie dobrze kontrolować cykle
gospodarcze. Zachód nauczył się już, jak zasadniczo panować nad
siłami przyrody albo przynajmniej chronić się przed niszczącymi
skutkami ich potęgi. Teraz przyszedł już czas, kiedy kontrola
procesów ekonomicznych znajduje się w naszej mocy. Zachód Europy
(zwłaszcza Niemcy) nie chce ingerować w "naturalny" cykl ekonomiczny
i zdać się na jego żywioł. Amerykanie są przekonani, że nie ma dla
człowieka rzeczy poza jego możliwościami. Wierzą w stechnicyzowany
świat, którym (teoretycznie) można manipulować swobodnie podług
pragnień.
Wszystkie propozycje ratowania gospodarki, jakie dotychczas
oficjalnie przyjęto, łącznie z pakietami antykryzysowymi,
gwarancjami rządowymi dla przedsiębiorstw, gwarancjami rządowymi dla
banków i instytucji finansowych, to właśnie wyraz tego
przeświadczenia o ludzkim panowaniu nad siłami rzekomo poza ich
kontrolą.
Nawet jeśli wiara ta okaże się mylna, to i tak po tych działaniach
zdobędziemy bezcenną lekcję.
Quelle PDN-NY(CK)