falafel11 07.12.08, 18:11 Wedlug tradycji zydowskie po siedniu dniach od urodzenia...co swetuja chszecjani po Bozym Naradzeniu...dokladnie siedem czy osiem dni ktos tu z polskich katoli objasni mnie? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
cyniol Re: Czy Jezus Chrystus byl obrzezany? 07.12.08, 18:15 a ty falafel nie masz napletka? Odpowiedz Link Zgłoś
dana33 Re: Czy Jezus Chrystus byl obrzezany? 07.12.08, 18:16 nie odpowiedza ci, falafel, bo wiesz.... to by nie bylo po ich linii... oczywiscie ze byl obrzezany... 25 grudnia byl obrzezany i dokladnie 7 dni pozniej, czyli 31 wieczorem, chrzescijanie swietuja brit mila jehoshuy, nazywajac to (dla zmylenia przeciwnika oczywiscie) sylwestrem.... aaaa, zeby wszystko bylo w komplecie: boze narodzenie to jedyne chrzescijanskie swieto, ktore sie swiecie jak u zydow: zaczyna sie wieczorem..... ale ostatecznie mame miriam i tate joskele nie mieli pojecia, ze synek wybierze sobie taka droge zycia, nie? urodzil sie jako zyd i obrzezany byl jak zyd.... Odpowiedz Link Zgłoś
dana33 Re: Czy Jezus Chrystus byl obrzezany? 07.12.08, 18:17 wiesz falafel, co sobie pomyslalam? jak ta grupka pod wezwaniem zacznie znow o obrzezaniu, a zacznie napewno, bo robia to regularnie 2-3 razy w roku od lat, to mozna im to rzucic.... Odpowiedz Link Zgłoś
falafel11 Re: Czy Jezus Chrystus byl obrzezany? 07.12.08, 18:36 O zmartwych wstaniu to czytalem...do dzis nie rozumiem co chszesianie swetuja dokladnie jak u zydow po urodzeniu dzecka plci menskiej...ktos tu osweci moze ochszczony zostal...mysle Dana ze Sylwester to imie w kolendarzu ...nu katoli polskie wolam was o pomoc ...bo po matce Miriam Zydowce byl Zydem ...ojcem moze byc kazdy nawet na sadzie Duchem Bozym.. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 Re: Czy Jezus Chrystus byl obrzezany? 07.12.08, 22:18 dana33 napisała: > oczywiscie ze byl obrzezany... Tu nie ma watpliwosci. Byl. > 25 grudnia byl obrzezany Wy nic nie wiecie o kutolikach. Joszua urodzil sie na wiosne, przynajmniej ten bedacy zbiorowa postacia literacka. 25 grudnia bylo stare poganskie swieto, ktorego nie potrafili zwalczyc, wiec sie pod nie podczepili "urodzinami". > i dokladnie > 7 dni pozniej, czyli 31 wieczorem, chrzescijanie swietuja brit mila > jehoshuy, nazywajac to (dla zmylenia przeciwnika oczywiscie) > sylwestrem.... Sylwester zaczeto swietowac ze 3 wieki przed zmiana poczatku roku z Id Marcowych. To przekracza mozliwosci umyslkowe rabego. > chrzescijanskie swieto, ktore sie swiecie jak u zydow: zaczyna sie > wieczorem..... Masz problem bo to polski obyczaj. Stara sslowianska uczta w okresie postu. Majstersztyk obludy. > synek wybierze sobie taka droge zycia Nie byl to w tamtych czasach jedyny Essenczyk. Jednak kariera. > urodzil sie jako zyd i obrzezany byl jak zyd.... Nazista jakis, uznal gojow za ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
belgijska ByL. Jedzn ze Swietych Napletkow znajduje sie 07.12.08, 18:19 w miescie Calata. Mozesz sprawdzic. Odpowiedz Link Zgłoś
cyniol Re: ByL. Jedzn ze Swietych Napletkow znajduje sie 07.12.08, 18:21 a falafela nieszczescie spotkalo Ofiarą nadgorliwych chirurgów padł pewien Amerykanin. Serwis "The Consumerist" ujawnia, że w trakcie rutynowej operacji, w trakcie której lekarze mieli usunąć mężczyźnie napletek, ci poszli za ciosem i pozbawili go całego członka. niewiarygodne.pl/kat,1017181,title,Nadgorliwi-lekarze-ucieli-mu-czlonka,wid,10398443,wiadomosc.html?ticaid=6719b Odpowiedz Link Zgłoś
belgijska Re: ByL. *Jeden ze Swietych Napletkow znajduje sie 07.12.08, 18:26 w Miescie Calcata. (Przepraszam, klawiatura szwankuje) Gdybys byl troche grzeczniejszy i nie nazywal mnie *katolem*, moze i pare rzeczy wyjasnilabym ci Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Do obórki zawitali trzej królowie :O)) 07.12.08, 19:34 Pierszy, z racji swego wzrostu, nie zmieścił się w odrzwiach, i wyrżnął czołem w belkę. "Jezus" - wrzasnął (zgodnie z obyczajem). Na co Maria do Józefa (z wyrzutem w głosie): " O!, to jest ładne imię, a ty nic tylko Moryc i Moryc ...", ))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
dana33 Re: Do obórki zawitali trzej królowie :O)) 07.12.08, 20:00 jezuuuuu benek!!!!! tos mnie teraz zaskoczyl!!!! marysia umiala po polsku???? ja cie mowie... te zydy to zdolne do jezykow obcych... Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Do obórki zawitali trzej królowie :O)) 07.12.08, 20:10 dana33 napisała: > jezuuuuu benek!!!!! tos mnie teraz zaskoczyl!!!! marysia umiala po > polsku???? > ja cie mowie... te zydy to zdolne do jezykow obcych... == Jako matka Boga obowiazkowo musiala znac wszystkie jezyki (wlacznie z tymi u butow Dawno temu niejaki Polisham do spolki z Jacek(cos tam) udowadnial tutaj, ze Jezus nie byl Zydem poniewaz jako Bogu nie mozna mu przypisac narodowosci. Nie rozumiem wiec dlaczego ciagniesz go na wasza strone, skoro ponadnarodowy byl Jezus )) A tak na marginesie Maria byla polska goralka spod Murzasichla. Odpowiedz Link Zgłoś
dana33 Re: Do obórki zawitali trzej królowie :O)) 07.12.08, 22:36 nu, ty zobacz benek..... najpierw byla goralka, a potem to ona sie podniosla do rangki krolowej polskiej.... wiec to prawda, ze jak sie chce, to mozna wszystko osiagnac, nie? ja go przeciagam, bo ja sie z polishamem nie zgadzam po prostu... moze on byl pozniej, po tym jak sie wiary ojcow wyparl, ponadnarodowy, ale my tutaj o jego pierwszych dniach zycia, benek.. my tu o tym, co sie tobie nie podoba.... a wtedy to on mial 7 dni i byl calkiem synciem swojej mame i swojego tate... ja ciebie to objasniuje z cala pewnoscia... Odpowiedz Link Zgłoś
g-48 Re:farbowana zydowko 07.12.08, 22:52 Jak ci peruka nie pasuje a Rostschild ci nowej nie kupi to wejdz do cienia bo pleciesz piate przez dziesiate. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Do obórki zawitali trzej królowie :O)) 07.12.08, 23:49 dana33 napisała: > nu, ty zobacz benek..... najpierw byla goralka, a potem to ona sie > podniosla do rangki krolowej polskiej.... > wiec to prawda, ze jak sie chce, to mozna wszystko osiagnac, nie? > > ja go przeciagam, bo ja sie z polishamem nie zgadzam po prostu... > moze on byl pozniej, po tym jak sie wiary ojcow wyparl, > ponadnarodowy, ale my tutaj o jego pierwszych dniach zycia, benek.. > my tu o tym, co sie tobie nie podoba.... a wtedy to on mial 7 dni > i byl calkiem synciem swojej mame i swojego tate... ja ciebie to > objasniuje z cala pewnoscia... == Co do jego tate to legenda mowi co innego, Dana. Mianowicie,ze do ojcostwa nikt nie chcial sie przyznac. Co dosc typowe jest bez wzgledu na kraj i narod. Chlopy takie po prostu sa )) Mam tu dla Ciebie link do bardzo madrego tekstu, ktory czarno na bialym wyjasnia autentycznosc naszego bohatera. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=314505&s=0 Swoja droga... podniose go chyba. Wszak swiateczny to watek, jak by nie bylo. )) Odpowiedz Link Zgłoś
cyniol Re: Czy Jezus Chrystus byl obrzezany? 07.12.08, 19:45 To jednak prawda jest. Od samego poczatku chrzescijanstwo jest dla Zydow najwiekszym, najbardziej znienawidzonym wrogiem. Prowadza nieustepliwa walke z Kosciolem Katolickim. Inicjuja powstawanie najrozniejszych sekt pseudo-chrzescijanskich w celu oslabienia Kosciola. Oczerniaja ksiezy, wysmiewaja zasady wiary (Urban, Olga Lipinska). Rozbijaja od srodka srodowiska katolickie ("Znak", "Wiez", "Tygodnik Powszechny"), lansujac wersje "katolicyzmu otwartego" (Turnau, ks. Musial, ks. Czajkowski, bp. Pieronek). Wyciagaja na swiatlo dzienne jednostkowe przyklady zdemoralizowanych ksiezy i robia z nich afere na caly swiat. Obwiniaja chrzescijanstwo za holokaust. Zakonspirowani Zydzi w sutannach wmawiaja w katolikow poczucie winy wobec Zydow. Odpowiedz Link Zgłoś
g-48 Re: Czy Jezus Chrystus byl obrzezany? 07.12.08, 20:45 Potem Bóg rzekł do Abrahama: «Ty zaś, a po tobie twoje potomstwo przez wszystkie pokolenia, zachowujcie przymierze ze Mną. 10 Przymierze, które będziecie zachowywali między Mną a wami, czyli twoim przyszłym potomstwem, polega na tym: wszyscy wasi mężczyźni mają być obrzezani; 11 będziecie obrzezywali ciało napletka na znak przymierza waszego ze Mną. 12 Z pokolenia w pokolenie każde wasze dziecko płci męskiej, gdy będzie miało osiem dni, ma być obrzezane - sługa urodzony w waszym domu lub nabyty za pieniądze - każdy obcy, który nie jest potomkiem twoim - 13 ma być obrzezany; obrzezany ma być sługa urodzony w domu twoim lub nabyty za pieniądze. Przymierze moje, przymierze obrzezania, będzie przymierzem na zawsze. 14 Nieobrzezany, czyli mężczyzna, któremu nie obrzezano ciała jego napletka, taki człowiek niechaj będzie usunięty ze społeczności twojej; zerwał on bowiem przymierze ze Mną». Wyscie dopiero zostali obrzezani po dojsciu do koryta w I´srael a wiec to sie nie liczy. 16 Dokonajcie więc obrzezania3 waszego serca, nie bądźcie nadal [ludem] o twardym karku, 17 albowiem Pan, Bóg wasz, jest Bogiem nad bogami4 i Panem nad panami, Bogiem wielkim, potężnym i straszliwym, który nie ma względu na osoby i nie przyjmuje podarków4. Ksiega powtorzonego prawa. Wasze serca zostaly jednak w Polsce jak to widac tu na forum. 15 Biada temu, co zmusza bliźniego do picia, pucharem swego jadu go upaja8, by się przyglądać jego nagości. 16 Nasyciłeś się hańbą, nie chwałą, upij się sam i pokaż swe nieobrzezanie; bo ciebie dosięgnie kielich [podany] przez prawicę Pańską, a wstyd pokryje całą twoją sławę. 17 Spadnie na ciebie krzywda Libanu, rzeź zwierząt napełni cię strachem: z powodu rozlewu krwi ludzkiej i gwałtów dokonanych w kraju przeciwko miastu i jego mieszkańcom9. Przestroga dla obrzezanych. Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant Re: Czy Jezus Chrystus byl obrzezany? 07.12.08, 22:57 1 stycznia to data magiczna. Zaczyna się Nowy Rok i karnawał. Wszystkim jakoś lżej na sercu, choć głowa schlebia grawitacji. Dzień ten jednak, prócz świeżości nowego rozdziału, niesie ze sobą jeszcze inny posmak. Ortodoksyjni katolicy, kac, nie kac, obowiązkowo muszą stawić się na mszy. Czci się dziś bowiem "Święto Bożej Rodzicielki Maryi". Jeszcze pół wieku temu nie istniało. Zastępowała je inna okazja: "Święto Obrzezania i Nadania Imienia Jezus". W swych kalendarzach mają je chrześcijanie, Anglikanie - dziś pod nazwą "Święta Imienia Jezus" oraz obrządki wschodnie - w XX i XXI wieku świętujące 14 stycznia. Mistyczna fizjologia Mimo swej powszechnej łatwowierności, ludzie niczego tak nie lubią, jak sobie dobrze pomacać. Kościół katolicki od zawsze profesjonalnie czuły na wszelkie zachcianki, mody i zwyczaje swoich potencjalnych wyznawców, niemal tradycyjnie skłonny jest (zawsze w imię tolerancji lub innych świętych idei oczywiście), wychodzić im na przeciw. Nie inaczej ma się sprawa relikwii, czyli świętych kończyn, kości, błogosławionych płynów ustrojowych i innych bibelotów, jak sprzęty domowe, czy co tam państwu na ołtarzach jeszcze z kieszeni wypadło. Po dziś dzień Watykan nie bardzo wie, jak sobie radzić ze zjawiskiem namaszczonych mistyką resztek swojej marketingowej spuścizny. Zazwyczaj temat ten dyplomatycznie pomija milczeniem. Wiadomo, najważniejsze są cuda, cuda i "jeszcze raz pieniądze". Mnożąc cuda Prawdziwa eksplozja wszelkiego rodzaju świętych odpadków przypadła na okres średniowiecza. To wtedy pojawiają się szczęśliwie "odnalezione" szczeble drabiny jakubowej, fragmenty ramy okiennej, w której archanioł Gabriel zwiastował Marii Pannie, części stołu i obrusu z ostatniej wieczerzy, czy (o zgrozo!) palec Ducha Świętego, wystawiany w pewnym franciszkańskim klasztorze. Relikwie wcale nie muszą być małe. Do dosyć pokaźnych okazów należą schody w bazylice św. Jana w Lateranie (te po których stąpał Jezus, idąc na spotkanie z Piłatem!?), bądź święty domek, w którym onegdaj mieszkała Matka Boska, a który to czterej anieli w 1295 roku przenieśli z Nazaretu do bazyliki Santuario della Santa Casa w Loreto (schody może przenieśli inni, ale w podobny sposób - cudem, czyli ledwo, ledwo). Największym powodzeniem zawsze cieszyło się oczywiście wszystko to, co pozostawił po sobie Zbawiciel, czyli pieluchy, sianko z betlejemskiej stajenki, jego pot, czy krople krwi. Odnotowuje się niezliczone ilości odłamków krzyża, a do posiadania gwoździ, którymi przybito do niego Mesjasza przyznaje się wciąż ponad 30 kościołów. Ciernie z korony ma w swych zbiorach po dziś dzień około 150 placówek, co starczyło by na co najmniej trzy takie korony. Katedra Notre Damme w każdy Wielki Piątek wystawia na pokaz koronę bez jednego ciernia. Takich ewenementów jest, rzecz jasna, o wiele więcej. Zaliczyć do nich trzeba takie niedorzeczności, jak anielskie pióra i mleko Matki Boskiej. Leży wśród nich także prawdziwy klejnot zarówno teologii, jak i pospolitego zabobonu. Zaginiony i odnaleziony, wielokrotnie rozmnażany, ale potem znowu gdzieś zapodziany święty napletek Jezusa Chrystusa. Cenny element Powszechnie znanym jest fakt, że każdy rodowity żyd wkrótce po narodzinach dobrowolnie, czyli przymusowo, zawrzeć musi przymierze z Bogiem i dostąpić sakramentu obrzezania. Taka jest tradycja, prawo, kultura, itd. Nie ominęło to więc także naszego sympatycznego Zbawiciela. Ósmego dnia, jak mówią jedni, w świątyni lub, jak inni - w grocie, człowiek imieniem Szymon, sprawnym miejmy nadzieję ruchem, pozbawił go napletka (w tradycji ortodoksyjnych żydów do dziś obrzezania dokonuje się paznokciem i wysysa krew z rany) i sprowadził na świat późniejszy problem. Wciąż trwają dysputy nad tym, czy Jezus rzeczywiście fizycznie wstąpił w niebiosa, bo skoro wyruszył tam niekompletny, to czy dotarł tam w pełni? Inną sprawą jest pytanie, czy jeśli jesteśmy stworzeni na podobieństwo Boga, to czy On jest obrzezany, czy nie. Jeśli nie, to po co to całe obrzezanie w imię Pana? Tak, czy inaczej obciętą końcóweczkę Mesjasza zachowano. Jedna z wersji mówi, że Maria (matka Chrystusa) przezornie nosiła ją przy sobie przez całe życie, by później jej syn mógł pojawić się przed Ojcem w fizycznej i duchowej pełni. Inna, że przed śmiercią przekazała ją apostołom. Jeszcze inna zaś, że akuszerka schowała ją w alabastrowym słoju ze słodkimi wonnościami i przekazała swojemu synowi, handlarzowi pachnidłami, by nigdy go nie sprzedawał. Widocznie kupiec jednak nie posłuchał mamy, bo jak mówi legenda, słój ów znalazł się później w rękach Marii Magdaleny, która przekazała go dalej, a reszta to już historia. Im więcej, tym lepiej? Liczba miejsc, które szczyciły się posiadaniem świętego napletka sięgnęła, według niektórych wyliczeń, nawet czternastu. Były wśród nich takie miasta jak: Metz, Nancy, Brugge, Bolonia, czy nawet Paryż. W swoim czasie cześć tej relikwii podawano w sześciu miejscach jednocześnie, w Charroux, Veaux, Antwerpii, Hildesheim, Coulombs i rzecz jasna w Rzymie. W jednym czasie mniej więcej (XII w.), pojawia się kilka takich eksponatów. Do Antwerpii przywozi go z Palestyny jeden z kleryków, a Charroux we Francji otrzymuje go rzekomo w darze od aniołów, bądź jak głosi inna wersja wydarzeń, w prezencie od Bizantyjskiej cesarzowej Ireny. Napletek belgijski był bardziej wiarygodny bowiem raz po raz spektakularnie krwawił. Nie powstrzymało to jednak sporu, który wybuchł wokół sprawy autentyczności relikwii. Prób jego zażegnania podejmowali się papież Innocenty III (XII w.) oraz św. Brygida ze Szwecji (XIV w.). Głowa kościoła najpierw przychylała się do teorii o możliwej prawdziwości przedstawianego mu dowodu, by później (zaczęło się robić nieprzyjemnie) uciąć sprawę stwierdzeniem, że Jezus wstępując w niebiosa poszedł tam całym sobą, nie zapominając oczywiście o przedmiocie sporu. Dziwnie więc w tym świetle wyglądają późniejsze objawienia św. Brygidy, która wskazała, palcem mistycznego rzeczoznawcy, na autentyczność egzemplarza znajdującego się wówczas w Rzymie (nota bene tego samego, którego wcześniej upodobał sobie papież). Może należy dać wiarę jezuicie- A. Salmeron'owi, który w roku 1602 twierdził, że Bóg w cudowny sposób rozmnożył napletek Chrystusa. A może biskupowi Argeli Rocca wierzącemu, że pod wpływem boskiej mocy można go zobaczyć w wielu miejscach na raz. Kto wie? Do dziś Kościół nie zaprzeczył niczemu. W pędzie ku świętości Zdarzali się także dewoci. Taka na przykład święta Katarzyna ze Sieny, śniła o Chrystusie tak poważnie, że wstąpiła z nim w mistyczny związek małżeński, który przypieczętować miała ślubna obrączka, wykonana wiadomo z czego. Inna gorliwa siostra w wierze, żyjąca na przełomie XVII i XVIII w., wiedeńska zakonnica Agnes Blannbekin miała objawienie zgoła innego typu. Jak opisuje jej przeżycie pewien benedyktyn: "zawsze na święto obrzezania serdecznie i z głębi serca opłakiwała utratę krwi, na którą zgodził się Chrystus, już tak wcześnie i u progu dzieciństwa". I pewnego razu, podczas takiej uroczystości, kiedy zastanawiała się, gdzie też podziewać się może napletek Pana, poczuła na języku słodkość i coś jakby w rodzaju skórki. Połknęła ją więc, ona pojawiła się jednak raz jeszcze, więc znowu ją połknęła, a ona znowu się pojawiła, więc ją znowu połknęła, a ona znowu... I tak podobno około setki razy, konsumując tym samym całkiem pokaźny święty posiłek. Sporna relikwia W 1983 roku mieszkańcy miasteczka Calcata, nieopodal Rzymu, przygotowywali się właśnie do corocznej procesji z okazji Święta Obrzezania, kiedy dotarła do nich druzgocąca wiadomość: "skradziono święty napletek". Ojciec Dario Magnoni ogłosił, że relikwia, ostatni wciąż współcześnie wystawiany publicznie egzemplarz, zniknęła z jego skrzynki na buty, dokąd przeniósł ją pod groźbą ekskomuniki jeszcze w latach 50-tych. Drugi Sobór Watykański wykreślił wtedy z kościelnego kalendarza święto napletka i ogłosił 1 stycznia "Świętem Bożej Rodzicielki Maryi". Już w roku 1900 pod wpływem sensacj Odpowiedz Link Zgłoś
g-48 Re: no no podwiazko Dany 07.12.08, 23:09 Widzisz tylko sloneczko jak Dana wchodzi za drzwi z serduszkiem ale musze przyznac ze jestes "swietnym" "Badaczem Pisma"/wczesna nazwa "Swiadkow Jechowy" tylko cos ci sie pokickalo z kalendarzem gregoriajanskim i julianskim juz nie mowiac o kalendarzu twojej wiary zydowskim W kalendarzu żydowskim rachuba lat zaczyna się od dnia stworzenia świata, które wg ustaleń żydowskich autorytetów religijnych nastąpiło w 3761 r. p.n.e., stąd np. w roku 2008 kalendarza gregoriańskiego rozpoczyna się żydowski rok 5769. Ktory to rok mamy na swiecie wedlug narodu wypranego?! Odpowiedz Link Zgłoś
melord wystarczy,ze ty falafel jestes obrzezany 07.12.08, 23:17 zawsze mozesz to zrobic po raz drugi... jesli nie bedzie co lub uznasz,ze jedno okaleczenie wystarczy zawsze mozesz sobie zalozyc sznurek na swoj glupi leb...nie bedziesz sie wiecej sam meczyl i innych tez Odpowiedz Link Zgłoś
g-48 Re:melord 07.12.08, 23:21 Twoj watek o Herbronie juz znikl bo byl za bolesny. Odpowiedz Link Zgłoś
melord Re:melord 07.12.08, 23:25 g-48 napisał: > Twoj watek o Herbronie juz znikl bo byl za bolesny. zauwazylem...beton forumowy wyklikal Odpowiedz Link Zgłoś
dana33 Re: wystarczy,ze ty falafel jestes obrzezany 07.12.08, 23:22 falafel to napewno zrobi, bambus... ty to masz przeciez zawsze swietne pomysly.... tylko ze on nie wie, jak to z tym sznurem, wiec najpierw mu zademonstruj, git? jak zobaczy, jak to sie robi, jak zobaczy, w jaki sposob przestanie innych meczyc, to napewno to zrobi. ale ty zademonstruj najpierw wlasnie... Odpowiedz Link Zgłoś
g-48 Re: farbowana zydowko 07.12.08, 23:28 falafel to napewno zrobi, bambus... ty to masz przeciez zawsze > swietne pomysly.... tylko ze on nie wie, jak to z tym sznurem, wiec > najpierw mu zademonstruj, git? jak zobaczy, jak to sie robi, jak > zobaczy, w jaki sposob przestanie innych meczyc, to napewno to zrobi. > ale ty zademonstruj najpierw wlasnie... W styczniu bede w I´sraelu to po jego zwazeniu zrobie to fachowo.Nie jak jak dziady zrobili z bratem Huseina. Odpowiedz Link Zgłoś
melord Re: wystarczy,ze ty falafel jestes obrzezany 07.12.08, 23:31 spokojna twoja tlusta glowa(pod peruka) ...da sobie rade w ostatecznosci sama mozesz zalozyc mu ten sznurek jak siostra bratu.. tacy jak on to nawet w morzu martwym na dno pojda Odpowiedz Link Zgłoś
dana33 Re: wystarczy,ze ty falafel jestes obrzezany 07.12.08, 23:38 moze i pojda.... ale ty tam, na tym dnie, juz od dawna... Odpowiedz Link Zgłoś
g-48 Re:farbowana zydowko 07.12.08, 23:40 moze i pojda.... ale ty tam, na tym dnie, juz od dawna... No pewnie kierowniczka rynsztokow musi to wiedziec! Odpowiedz Link Zgłoś
melord Re: wystarczy,ze ty falafel jestes obrzezany 07.12.08, 23:46 nie moge pojsc na dno ,umiem plywac... kto zreszta prawil by ci komplementy...darling Odpowiedz Link Zgłoś