Gość: doku
IP: *.chello.pl
31.10.03, 22:15
Skoro Pamawa nie był w stanie sformułować polemiki, to znaczy, że
prawdopodobnie trafiłem w sedno. Oto co daje utrata wiary religijnej.
> Ale zaraz sobie chytrze pomyslalem - a co z tego bede mial. No bo przeciez
> logika podpowiada, ze jak cos zmieniac to raczej na lepsze. Zyje juz pare
> lat na tym swiecie i choc do idealu mi przecie wiele brakuje, ale jakos
> staram sie zyc w miare przyzwoicie i krzywdy bliznim niepotrzebnej nie
> czynic. Traktowac ludzi z zalozenia zyczliwie, a w szczegolnosci slabszych
> od siebie i nie okazywac pogardy i nienawisci dla inaczej myslacych.
> Przyznaje z pokora, zem tylko czlowiek slaby wiec raz mi to wychodzi
> lepiej raz gorzej, ale ... staram sie.
Otóż to. Będąc ateistą, nie muszę się starać, gdyż takie zachowania i uczucia
są naturalne i spontaniczne. Będąc ateistą, żyję przyzwoicie i krzywdy innym
nie czynię, ponieważ lubię taki styl życie. Współczuję skrzywdzonym i czuję
się winny, gdy przypadkiem zrobię coś złego. Nie lubię czuć się winny, nie
lubię też walczyć ze swoim współczuciem, dlatego chętnie ulegam temu
naturalnemu popędowi, aby pomagać potrzebującym. Nie muszę się starać. Nie
muszę słuchać pouczeń księdza, który naucza szacunku i miłości, a sam kieruje
się nienawiścią i pogardą.
Poza tym nie udaję, żem niezdolny do pogardy i nienawiści. Dzięki temu
potrafię spojrzeć w głąb siebie, bez obawy, że zaskoczy mnie widok bestii
czających się na dnie, gotowych uwolnić się, gdybym tylko przestał się
starać. Patrzę w głąb siebie śmiało i znajduję tam bujne piękno moich
pierwotnych, zwierzęcych instynktów. To wewnętrzne piękno to chyba
najcenniejszy skarb ateisty, zupełnie niedostępny dla osoby religijnej, która
całe życie stara się powstrzymywać i poskramiać czające się w głębi potwory,
dlatego nie może zajrzeć tak głęboko jak ateista. A tam w głębinach możemy
ujrzeń fundament, na których zbudowana jest nasza psychika. Ten fundament, to
popęd do bezinteresownego pomagania innym, który jest adaptacją małpy homo
sapiens do życia w społeczeństwie.