Świąteczna solidarność ...

15.12.08, 01:35

Co dziesiąty Amerykanin otrzymuje dziś pomoc żywnościową od państwa.
W miarę jak kolejne firmy, duże i małe, ogłaszają zwolnienia
grupowe, liczba korzystających ze świadczeń gwałtownie rośnie.

Organizacje zajmujące się najuboższymi biją na alarm - realna
wartość świadczeń spada w związku ze wzrostem cen żywności.

Jako emigranci z Europy, wiemy dobrze, że amerykański rząd niezbyt
hojnie rozporządza zasiłkami społecznymi dla najuboższych, wychodząc
z założenia, że część pomocy dla osób o najniższych lub zerowych
dochodach powinien zapewnić sektor prywatny i pozarządowe
organizacje charytatywne. Najpopularniejszym z rządowych programów
jest Supplemental Nutrition Assistance Program (SNAP), dzięki
któremu najubożsi Amerykanie otrzymują kupony żywnościowe (food
stamps), które mogą zamieniać w sklepach na jedzenie i
najpotrzebniejsze towary codziennego użytku. Statystyczny uczestnik
programu otrzymuje w ten sposób około 100 dolarów miesięcznie.
Według oficjalnych danych rządu federalnego w USA aż 36,2 miliona
ludzi, czyli 11 procent gospodarstw domowych, ma kłopoty z zakupem
wystarczającej ilości żywności. Co trzecia rodzina z tej grupy
rezygnuje z posiłków lub ogranicza porcje.

Z najnowszych rządowych statystyk wynika, że pomoc żywnościową w 300-
milionowym kraju otrzymuje obecnie 31,6 miliona Amerykanów. To
największa liczba w obecnym pokoleniu. Liczbę osób bez pracy -
zarówno tych, którym przysługuje zasiłek, jak i tych, którym się już
skończył - szacuje się w USA na 10,3 mln. W warunkach recesji
Amerykanie mają coraz większe problemy z wyżywieniem swoich rodzin.

Organizacje zajmujące się pomocą dla biednych lobbują w Kongresie za
zwiększeniem dotacji na pomoc żywnościową, aby zapobiec rozszerzaniu
się strefy głodu. W ubiegłym roku ceny żywności zwiększyły się o 7,5
procent, a wysokość świadczeń niewiele się zmieniła. W Nowym Jorku
grupa prywatnych organizacji walczących ze skutkami biedy złożyła w
imieniu swoich podopiecznych pozew, domagając się zwiększenia
dotacji budżetowych na pomoc żywnościową.

Prywatne organizacje, gromadzące produkty dla najuboższych
Amerykanów rozdawane w ramach akcji charytatywnych, potwierdzają, że
zwiększyło się zapotrzebowanie na pomoc żywnościową i że mają
kłopoty z zaspokojeniem bieżących potrzeb. Do skarbonek Armii
Zbawienia wpada mniej pieniędzy niż w ubiegłym roku. Trudno się
dziwić - w czasach recesji większość ludzi myśli o oszczędzaniu i
spłacaniu rachunków, nie o dzieleniu się z potrzebującymi. Tradycja
dobroczynności jest jednak w amerykańskim społeczeństwie głęboko
zakorzeniona. Podobnie jest wśród społeczności polonijnej, której
także nie ominął kryzys. Warto wesprzeć akcje zbierania żywności
organizowane przez polskie parafie i wspierać programy pomocy dla
starszych i potrzebujących w dzielnicach zamieszkanych przez
Polaków. W nadchodzące święta nikt nie powinien pozostać głodny i
samotny.

Quelle PDN-NY(TD)
    • spitt Re: Świąteczna solidarność ... 15.12.08, 02:14

      4-ro osobowa rodzina ktora roczny dochod ponizej $42400 kwalifikuje
      sie na tzw. food stamps , federalny program pomocy zywnosciowej ,...
      ====================================================================
      Co dziesiąty Amerykanin otrzymuje dziś pomoc żywnościową od państwa.
Pełna wersja