xiazeluka
15.12.08, 14:21
Co się przelewa? Pozerskopodoba piana przez brzegi akwapucharu.
Szukanie odpowiedzi na pytanie "Ile można ględzić bez sensu" w
przypadku Pozerskiego i jego fraucymeru jest strata czasu, ci
paranoicy dowodzą codziennie i conocnie - że można, poza granicę
przeciętnej wyobraźni. Najwyraźniej kieruje nimi jakiś przymus
zapaskudzania swoimi kleksami każdego wątku, tu i na paru innych
forach.
Uzasadnienia także nie ma co dociekać, wszak logiki paranoików nie
da się ogarnąć, mozna co najwyżej liczyć na ich ograniczone rezerwy
przetwórcze, może w końcu ów klawiaturotok im się znudzi. Swoją
drogą mogliby gruchać gdzieś na uboczu albo ostatecznie igraniczać
komunikację do wstemplowywania w posty uśmieszków, jako że poza
rżeniem i tak nic tam więcej nie ma.
Skąd te narzekania? Przejrzałem wątek, w którym Jurek usiłował,
posługując się zrozumiałym dla wszystkich tu oobecnych językiem
polskim, porozumieć się z tymi istotami z innyj planety: Pozerskim,
paniusią z Belgii i jakimiś tam jeszcze zdefektowanymi automatami do
wydawania kawy. Nie szło mu to najlepiej. Powiedzmy sobie otwarcie:
w ogóle mu się nie powiodło. Postawny sprawę jeszcze wyraźniej:
nikomu normalnemu się nie uda.
Dowodem jest zarzut kooperacji z Perłą, na zasadzie: Jurek ma na
imię Jurek, Perła ma na imię Jurek = razem nie chodzą do kina (czy
jakos tak), zarzut nie dokonania czynu, który to czyn ufoludki
potępiają (czy jakoś tak) i tak dalej. Sensu w tym za grosz
(przynajmniej od strony logiki formalnej), hałasu co niemiara. A w
tle szczęk nożyczek.
No dobrze, tylko: co oni z tego mają???