d_nutka
03.11.03, 21:40
dedykuję moim forumowym przyjacielom
Tyu, Limakowi i cs137
i wybaczcie mi to co napisałam
Mój przyjaciel Tyu napisał w odpowiedzi na moje posty, że „przyjaciele nie
mają narodowości”, a było to napisane w kontekście tego, że nie mam powodów
uważać, ze jakiekolwiek użycie przez moich przyjaciół określenia o mnie –
Żydówka-nie ma pejoratywnego określenia. O tym wiem i bez wyjaśnień. Wiem, że
dla przyjaciół nie ma „to znaczenia”. Ale niesłusznie.
Gdybym np była blondynką , albo miała zeza, albo miała garba, albo wszystkie
te cechy fizykalne mojego ciała naraz, to „udawali by”, że ja tych cech
fizycznych wizualnie widocznych nie posiadam? Czy raczej AKCEPTOWALI by mnie
razem z moja fizycznością?
Gdyby byli moimi przyjaciółmi Akceptowali by mnie taką jaką jestem i
fizycznie.
Dlaczego więc o moich korzeniach pochodzeniowych powiedzieć „one nie mają
znaczenia”.
To znaczy ich nie ma, to znaczy, one mnie nie kształtowały, to znaczy....one
nie mają wpływu.
Na co nie mają wpływu?
Czyż piękna kobieta wzbudzająca zachwyt nie „buduje” swojego wizerunku także
na tym jakie wzbudza odczucia u innych swoim wyglądem?
Dlaczego więc „zaprzecza się” istnieniu drugiej strony tego wizerunku, czyli
budowania opinii na negatywnych ocenach i skojarzeniach.
Czy z powodu tych negatywnych ocen i skojarzeń istniejących w danej
społeczności przyjaciel powinien „udawać”, że problemu nie ma?
Czy działanie przyjaciela powinno ograniczyć się tylko do zapewnień, że dla
niego „problem” nie istnieje?
A co z problemem przyjaciela?
Jego problem jego sprawa?
Czy to jest jeszcze przyjaźń?
A może to ja się mylę?
cs137 dzielnie walczył tu o swoich żydowskich przyjaciół.
tak dzielnie aż padł
a może by nie padł, gdyby inni moi przyjaciele go wsparli?
d_nutka
ps
w realu mam więcej szczęścia
może dlatego, że procenty pro i anty rozkładają się inaczej-korzystniej dla
mnie
a tu Gini, siedem i inni buszują sobie bezkarnie i cieszą się radością
przyjemnych pogawędek z moimi przyjaciółmi mnie skazując na samotne bytowanie
forumowe
mój wróg w tym momencie powie lub pomyśli: to niech spada sobie stąd itd
a ja chciałam sobie poeksperymentować ze sobą w roli królika doświadczalnego
właściwie to już wiem, co chciałam wiedzieć, ale czy moi przyjaciele też już
wiedzą czego wiedzieć nie chcieli?