stormy_weather
19.12.08, 22:23
Dzisiaj pożegnaliśmy komandora ... honory – kompania , salut ,
trąbka ..
Ja nie był , termin miał w sądzie .. i nie zdążył ..
No poszedł do chlewika , gdzie się spotykamy i sączył piwoncję
heineka … oczekując pogrzebników ...
Pierwszy wrócił z garniz-cemetery Żyd Ricardo , odpier’dolon w
rytuale i cziornym kapeluszu jednoznacznym …
Jak wiecie jestem fanem Żydów …
Przysiadł się a ja zapytał go , no jak tam było …
-eeee, no , czego chcesz ?…
-no gadaj
-daj spokój , nic nie będę mówił … i spojrzał na mnie nieprzyjaźnie …
-no co ? można z tobą gadać ?
- NIE
No to spierd’dalaj …
chwała Bogu odszedł od stolika...
Potem przyszła młodzież , cholernie wesoła …
intonując zatańczyłem im Zorbę …
Byli zachwyceni , wyciągnęli swoje mini kamery …
Potem im jeszcze zaintonowałem imitując grę na klarnecie La Petite
Fleur Sidney’a Bechet.’a …
I na końcu zamarkowałem pianistę Rhapsody in Blue …
chlewik od lat nie słyszal takiego aplazu ...
Riccardo jest jednym z nielicznych Żydów którzy są wredni …
qrwa , że ja to musiałem doświadczyć …!
www.youtube.com/watch?v=EeS9eT88hFY