absztyfikant
06.11.03, 14:37
W Szczecinie powstaje nowe piekne rondo. Mlodziez Wszechpolska chce nazwac je
imieniem kontrowersyjengo Romana Dmowskiego.
My, czyli szczecinscy forumowicze chcemy je nazwac imieniem zmarlego
Zalozyciel Choru Akademickiego Politechniki Szczecinskiej Prof. Jana
Szyrockiego.
Prosze o wpisywanie sie w ponizszym watku osob popierajacych takie
rozwiazanie.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=70&w=8913565
Nie pozwolmy Lidze Polskich Rodzin zideologizowac nawet skrzyzowania.
Juz jakis czas temu bylem na koncercie w katedrze pw. sw. Jakuba w Szczecinie
pt. Nieszpory Ludzmierskie. Dyrygowal prof. Szyrocki. Ludzie (spiewali m.in.
Hanka Banaszak, Zbigniew Wodecki, Jacek Wojcicki) plakali...
--
Prof. Jan Szyrocki
Założyciel Chóru Akademickiego Politechniki Szczecińskiej. To dzięki jego
pracy Szczecin stoi muzyką chóralną i słynie z niej na całym świecie. Odszedł
w 72. roku życia. O śmierci swojego Mistrza chórzyści dowiedzieli się we
Francji, w drodze na tournée po Hiszpanii.
Profesor Szyrocki urodził się w 1931 r. W 1956 r. ukończył Wydział
Budownictwa Lądowo-Wodnego PS. Był pracownikiem naukowym tej uczelni. W tym
samym czasie jako stypendysta kształcił się w Królewskim Konserwatorium
Muzycznym w Hadze. Był także uczniem wiedeńskiej Wyższej Szkoły Muzyki.
Dyrygentury uczył się od prof. Stefana Stuligrosza. Współtworzył wiele
instytucji, imprez i grup kulturalnych, m.in. Międzynarodowy Festiwal Pieśni
Chóralnej w Międzyzdrojach, Polsko-Niemiecką Akademię Chóralną "In Terra
Pax", szczecińskie Słowiki, dziewczęcy zespół kameralny.
Wspominający Profesora na łamach "Gazety" Karol Czejarek pisał: "Jan Szyrocki
był człowiekiem bardzo ciepłym, o łagodnym usposobieniu i życzliwym
wszystkim, którzy potrzebowali Jego pomocy. Nie zazdrościł innym sukcesów, a
to rzadko spotykana cecha, przeciwnie - doradzał, pomagał, chwalił za postępy
i uśmiechał się do każdego. Potrafił przygarniać do siebie co roku nowe
zastępy chórzystów, nie tracił też kontaktu z byłymi chórzystami i przyjaźnił
się z wieloma ludźmi na całym świecie, gdzie dyrygował, propagował polską
muzykę i koncertował z chórem Politechniki Szczecińskiej. Z tego chóru był
dumny i doprowadził go na wyżyny artystycznego mistrzostwa. Kochał też
Polskę, a nade wszystko Szczecin, z którym nigdy na dłużej nie mógł się
rozstać, choć pochodził ze Śląska (...).
Profesor Szyrocki zmarł 9 kwietnia.