Gość: V.C.
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.11.03, 21:37
Kilkadziesiąt osób demonstrowało dzisiaj w Warszawie przed Pałacem
Prezydenckim przeciwko udziałowi polskich wojsk w okupacji Iraku.
Demonstracja została zorganizowana w związku ze śmiercią pierwszego
żołnierza polskich sił okupacyjnych w Iraku. Wzieli w niej udział członkowie
Nowej Lewicy, Inicjatywy Stop Wojnie, Czerwonego Kolektywu oraz Federacji
Młodych Unii Pracy. Pojawili się również Niemcy z organizacji Die Falken
(Sokoły), którzy odczytali swoje oświadczenie antywojenne.
W związku z tym że demonstracja była nielegalna, jej uczestnicy podzielili
się na kilka grup po czternaście osób każda (pikiet o 14 osób nie trzeba
zgłaszać). Wznoszono okrzyki "żadnej krwi za ropę". Przedstawiciel
Inicjatywy Stop Wojnie powiedział że zgromadzenie to ma upamiętniać ofiary
wojny w Iraku. Co tydzień ginie tam około tysiąca osób i nikt się tym nie
przejmuje, roztrząsana jest natomiast śmierć jednego polskiego oficera.
Piotr Ikonowicz z Nowej Lewicy powiedział że decyzja o udziale w okupacji
Iraku została podjęta wbrew opinii większości społeczeństwa, rządzący nie
mają więc prawa mówić o walce o demokrację.
Przedstawiciel Czerwonego Kolektywu oskarżył premiera, prezydenta oraz
polityków popierających agresję na Irak, że mają na rękach krew Irakijczyków
oraz pierwszego polskiego żołnierza. Dodał, że jest to tym smutniejsze, że
zginął on nie jako wyzwoliciel, ale jako okupant.
Rozdawano ulotki ze zdjęciami prezydenta i premiera, z zasłoniętymi oczami i
dopiskiem "Winni!!!"
Demonstracja przebiegała spokojnie. Policja ograniczyła się do spisania
kilku demonstrującym. Przechodnie reagowali przychylnie.
W Białymstoku Czerwony Kolektyw zorganizował akcję ulotkową. Rozdawano
ulotki nawołujące do wycofania wojsk z Iraku.
Szymon Martys
źródło : www.lewica.pl