dać majoru Kupczyku Virtuti Militari...

IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 10.11.03, 21:26
...i jeszcze parę orderów. A rodzinie prawo osiedlenia się na terenach okupowanych kiedyś przez Armię Radziecką.
Marszałek tak kiedyś wynagradzał swoich żołnierzy. Prawami osiedleńczymi. Legendy potem narodowe wokół tych nadań popowstawały.
***
Mać była jego, wokół jednego majora propaganda usiłuje histerię narodowopatriotyczną zrobić. A był on tylko najemnym TREPEM, który za pieniądze pojechał demokrację w Iraku zaprowadzać.
I fakt, że majora Kupczyka tafiły te kule, to tylko przypadek, bo gdyby ćwierć sekundy wcześniej kierowca wcisnął pedał hamulca, albo gazu - mógłby zginąć ktoś inny, jakiś kapral, albo sierżant nie przymierzając.
    • Gość: wojciech j. Re: dać majoru Kupczyku Virtuti Militari... IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.03, 21:29
      przysięgał na wierność ZSRR, a umarł za USA.
    • Gość: wikul Dać kapralu babaribu Order Sztandaru Pracy ! IP: *.aster.pl / *.acn.pl 10.11.03, 22:00
      Gość portalu: babariba napisał(a):

      > ...i jeszcze parę orderów. A rodzinie prawo osiedlenia się na terenach
      okupowan
      > ych kiedyś przez Armię Radziecką.
      > Marszałek tak kiedyś wynagradzał swoich żołnierzy. Prawami osiedleńczymi.
      Legen
      > dy potem narodowe wokół tych nadań popowstawały.
      > ***
      > Mać była jego, wokół jednego majora propaganda usiłuje histerię
      narodowopatriot
      > yczną zrobić. A był on tylko najemnym TREPEM, który za pieniądze pojechał
      demok
      > rację w Iraku zaprowadzać.
      > I fakt, że majora Kupczyka tafiły te kule, to tylko przypadek, bo gdyby
      ćwierć
      > sekundy wcześniej kierowca wcisnął pedał hamulca, albo gazu - mógłby zginąć
      kto
      > ś inny, jakiś kapral, albo sierżant nie przymierzając.



      ...albo iracki dzieciak , przypadkowo jadący tym samochodem . Wszystko ci sie
      popierdoliło towarzyszu bababaribu ale widocznie u lewactwa ideologia bierze
      górę nad zdrowym rozsądkiem .
      Za niezłomną internacjonalistyczną postawę towarzysz babaribu zasłużył na
      Sztandar Pracy z Fiutem .

      polskaludowa.com/dziwolagi/jpg/Gazeta_Poznanska_order.jpg
      Tow.Ikonowicz /-/
      • Gość: babariba a jakbyście mnie obywatelu wikulu... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 10.11.03, 22:58
        ... tym razem zechcieli w dupę pocałować?
        Czym się zasłużyć raczył major Kupczyk oprócz tego, że przypadkowo został zastrzelony? - A?
        Moze wielkimi zdolnościami i wzorową służbą wojskową? - To w 'swoich' latach byłby nie majorem, jeno pod- co najmniej pułkownikiem. Teraz się na siłę usiłuje wykreować z anonimowego trepa bohatera narodowego nieomal. A czegoż to ten 'bohater' dokonać raczył? - Że zginął?
        Przecież, gdyby kierowca jechał ciut szybciej, lub ciut wolniej mogłby zginąć ktoś inny, albo może nikt by nie zginął.
        Śmierć majora Kupczyka to w oczywisty sposób poważna trauma dla rodziny i najbliższych. Jednak cyrk, który wokół tej śmierci jest od kilku dni odprawiany jest zabiegiem czysto socjotechnicznym zmierzajacym do spersonifikowania tej wojny, sprowadzenia jej do konkretnego, jednostkowego 'bohatera'. Mogę się założyć, że następne ofiary (niech by ich było jak najmniej) z takimi fanfarami nie będa do kraju sprowadzane i na bohaterów kreowane. Czego by w Iraku nie dokonały naprawdę.
        • Gość: wikul Re: a jakbyście mnie obywatelu babaribo... IP: *.aster.pl / *.acn.pl 10.11.03, 23:20
          Gość portalu: babariba napisał(a):


          > Czym się zasłużyć raczył major Kupczyk oprócz tego, że przypadkowo został
          zastr
          > zelony? - A?
          > Moze wielkimi zdolnościami i wzorową służbą wojskową? - To w 'swoich' latach
          by
          > łby nie majorem, jeno pod- co najmniej pułkownikiem. Teraz się na siłę
          usiłuje
          > wykreować z anonimowego trepa bohatera narodowego nieomal. A czegoż to
          ten 'boh
          > ater' dokonać raczył? - Że zginął?
          > Przecież, gdyby kierowca jechał ciut szybciej, lub ciut wolniej mogłby
          zginąć k
          > toś inny, albo może nikt by nie zginął.
          > Śmierć majora Kupczyka to w oczywisty sposób poważna trauma dla rodziny i
          najbl
          > iższych. Jednak cyrk, który wokół tej śmierci jest od kilku dni odprawiany
          jest
          > zabiegiem czysto socjotechnicznym zmierzajacym do spersonifikowania tej
          wojny,
          > sprowadzenia jej do konkretnego, jednostkowego 'bohatera'. Mogę się założyć,
          ż
          > e następne ofiary (niech by ich było jak najmniej) z takimi fanfarami nie
          będa
          > do kraju sprowadzane i na bohaterów kreowane. Czego by w Iraku nie dokonały
          nap
          > rawdę.


          Parę spraw ci sie pomieszało . Zwyczaj honorowania nieboszczyków za sam fakt
          śmierci . I to mi się też nie podoba , ale to tradycja jeszcze z PRL-u a może
          i wcześniejsza . Honorowano już żołnierzy , pilotów , kierowców , górników ,
          hutników itd. za to że zginęli , nawet czasami jak byli winni katastrofy .
          I druga sprawa związana z zawodową służbą wojskową . Twój komentarz do tej
          sprawy mi sie nie podoba . Ale może to się bierze z twojej obsesyjnej niechęci
          do Busha i wojskowości oraz z sympatii do lewactwa .
          Pzdr.
          • Gość: babariba wikulu, policz sobie... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 11.11.03, 00:20
            po dziewiętnastu latach przeszło latach czynnej, zwodowej służby czterdziestoczteroletni facet jest ZALEDWIE majorem. Znaczy - niczym specjalnie wsłużbie się nie wyróżniał, a kolejne stopnie oficerskie dostawał 'z wysługi lat'. I niech by mu było. Poszedł by se chłop na zasłużoną emeryturę nikomu nie wadząc za bardzo i nikomu za bardzo się nie zasługując. Ot przeciętna trepina, która swoje odsłużyła i na zasłużoną emeryturę sobie poszła.
            A tu nagle - całkiem PRL-owską pośmiertną karierę mu zafundowali, pośmiertny awans, ordera i inne duperele.
            I to mnie jako podeszłego w leciech lewaka mierzi czegoś.
            Pzdr, b
            • Gość: wikul Re: wikulu, policz sobie... IP: *.acn.waw.pl 13.11.03, 01:24
              Gość portalu: babariba napisał(a):

              > po dziewiętnastu latach przeszło latach czynnej, zwodowej służby
              czterdziestoc
              > zteroletni facet jest ZALEDWIE majorem. Znaczy - niczym specjalnie wsłużbie
              się
              > nie wyróżniał, a kolejne stopnie oficerskie dostawał 'z wysługi lat'. I
              niech
              > by mu było. Poszedł by se chłop na zasłużoną emeryturę nikomu nie wadząc za
              bar
              > dzo i nikomu za bardzo się nie zasługując. Ot przeciętna trepina, która
              swoje o
              > dsłużyła i na zasłużoną emeryturę sobie poszła.
              > A tu nagle - całkiem PRL-owską pośmiertną karierę mu zafundowali, pośmiertny
              aw
              > ans, ordera i inne duperele.
              > I to mnie jako podeszłego w leciech lewaka mierzi czegoś.
              > Pzdr, b


              Też się zastanawiałem nad jego karierą i stopniem . Ale lepiej wiesz ode mnie
              że w wojsku różnie bywa . Czasem odstawią wartościowego człowieka na boczny
              tor . Ale moment na ten wątek nie był najlepszy .
              Pzdr.
    • Gość: asdf Re: dać majoru Kupczyku Virtuti Militari... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.03, 22:01
      Daj spokój chociaż w takiej chwili! Siedź cicho w tej zasmarkanej sokółce i
      módl się żeby cię jego kumle z woja nie namierzyli!
      P.S. Jesteś debilem niewiesz za co nadaje się Viltuti Militari
      • Gość: babariba ????? IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 11.11.03, 09:27
        Gość portalu: asdf napisał(a):
        > Daj spokój chociaż w takiej chwili! Siedź cicho w tej zasmarkanej sokółce i
        > módl się żeby cię jego kumle z woja nie namierzyli!
        > P.S. Jesteś debilem niewiesz za co nadaje się Viltuti Militari
Pełna wersja