Gość: miluszka
IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl
22.01.02, 18:59
Wlaśnie wysluchalam wiadomości o póltorarocznej dziewczynce we Wrocławiu,
pobitej przez ojca tak, ze ma pękniętą kość skroniową. Na szczęście jej życiu
nie zagraża niebezpieczeństwo. Babcia dziewczynki zeznaje, ze ojciec dziecka
bywal agresywny i zmuszał swoją zonę do picia, jesli nie chciała bił, no i
często się awanturował. Komentarz Panoramy: dziewczynka zostanie kilka dni w
szpitalu, potem trafi do izby dziecka a rodzicom zostaną odebrane lub
ograniczone prawa rodzicielskie. Czyli za winy rodziców ( lub jednego z nich,
nie wiem jak to było w tym przypadku) - dziecko do izby dziecka. A może by tak
ojca wsadzic do aresztu na czas przygotowania rozprawy a potem jako jedna z kar
zaaplikowac mu całkowity zakaz zbliżania się do rodziny - jak dzieje się to w
cywilizowanych krajach? A u nas - ten, co maltretowany, niech sie błąka po
izbach, domach czy rozmaitych ośrodkach, a ten, co maltretuje w narodę uzyskuje
mieszkanie i spokojną głowę, bo już nie musi łożyć na swoje dzieci. Jeśli nawet
go zamkną, to wypuszczą na przepustkę i wtedy też można przylać żonie i
dzieciom, za to, że zeznawaly przeciwko niemu.
M