cepekolodziej
12.02.09, 22:56
27 lutego 2002 na stacji Godhra w indyjskim stanie Gudżarat spłonął
pociąg wiozący hinduskich pielgrzymów. O podpalenie oskarżono
muzułmanów. W trzytygodniowym pogromie zabito/spalono żywcem ponad
2500 osób, głównie muzułmanów, dziesiątki tysięcy osób straciły dach
nad głową, wypędzenia objęły ponad sto tysięcy osób.
Aresztowano 79 osób podejrzanych o podpalenie.
Po długotrwałych dochodzeniach stwierdzono, że pożar nie był wynikiem
podpalenia; podejrzanym pozwolono wpłacić kaucję i właśnie zwolniono
ich - po siedmiu latach - do domów.
Nikt nic nie mówi o dwu tysiącach ofiar czy odszkodowaniach za
utracone zdrowie i mienie.
www.theindianherald.com/2009/02/godhra-train-burning-was-not-terrorist.html
Prasa polska skwitowała swego czasu te wydarzenia paroma zdawkowymi
informacjami.