Kosciol dba o swoje dobre imie,o dobre uczynki nie

17.11.03, 20:47

Kościołowi zależało najpierw na dobrym imieniu - mówi irlandzki ksiądz

- Sprawy molestowania seksualnego dzieci i dorosłych przez księży zrobiły
wiele złego Kościołowi zarówno w USA, jak i w Irlandii. W tych dwóch krajach
tego typu przypadki zostały najbardziej nagłośnione. Powszechne jest
odczucie, że Kościołowi bardziej zależało na zachowaniu dobrego imienia, niż
na pomaganiu ofiarom. Nie słyszałem o dokumencie z 1962 roku. Byłoby jednak
uderzające zobaczyć tego typu zalecenia na piśmie. To może okazać się
kolejnym poważnym ciosem w wiarygodność Kościoła.

www1.gazeta.pl/swiat/1,34218,1613641.html
Fragmenty watykańskiego dokumentu
Najwyższa i święta Kongregacja Świętego Oficjum do wszystkich hierarchów,
arcybiskupów, biskupów i innych ordynariuszy diecezji, nawet obrządku
wschodniego

Instrukcja w sprawie sposobu postępowania w przypadkach nakłaniania do
grzechu, Wydawnictwo Watykańskie, 1962 r.

[Ten tekst] powinien być przechowywany z ostrożnością w tajnych archiwach
kurii jako ściśle tajny. Ma nie być publikowany ani opatrywany żadnymi
komentarzami.

1. Przestępstwo nakłaniania do grzechu następuje wtedy, gdy ksiądz wodzi na
pokuszenie grzesznika (...) w konfesjonale lub innym miejscu. Kuszenie to
polega na nakłanianiu lub prowokowaniu do rzeczy nieczystych i
obscenicznych, poprzez słowa, gesty czy skinienia głową, poprzez dotyk lub
na piśmie (...) lub jeśli miał z grzesznikiem zakazaną lub niewłaściwą
rozmowę lub działanie [charakteryzujące się] bezmyślną zuchwałością. (...)

11. Sprawy te muszą być traktowane z najwyższą uwagą i skrupulatnością.
Muszą być badane w ścisłej tajemnicy, a [gdy czyny] zostały już zdefiniowane
i przekazane do egzekucji, ma je na zawsze otaczać cisza (...).

13. Przysięgę zachowania tajemnicy muszą w tych przypadkach składać także
oskarżający, ci, którzy donieśli [na księży], i świadkowie.

61. Ten, kto popełnił przestępstwo nakłaniania do grzechu, powinien zostać
zawieszony w prawie odprawiania mszy i wysłuchiwania spowiedzi (...).
Powinien zostać pozbawiony wszystkich godności i prawa głosu (...), a w
poważniejszych przypadkach może także zostać usunięty [ze stanu duchownego].

62. (...) Oceniając, jak poważne jest przestępstwo, należy mieć na uwadze:
liczbę osób nakłanianych do grzechu i ich stan, np. czy są nieletni lub
połączeni z Bogiem w sposób szczególny na skutek złożonych ślubów; formę
nakłaniania, szczególnie czy następowało ono w połączeniu z fałszywymi
naukami lub mistycyzmem (...), powtarzalność przestępstwa i recydywę po
przyznaniu się do winy.

Dokument w języku angielskim można znaleźć m.in. na stronie internetowej
amerykańskiego Uniwersytetu Nauk Ścisłych i Humanistycznych w Oklahomie pod
adresem:
www.usao.edu/~facshaferi/secretarium/crimensollicitationis01.htm
Uniwersytet informuje, że zamieścił go na potrzeby badaczy
www1.gazeta.pl/swiat/1,34275,1613724.html

Amerykańscy prawnicy przypomnieli dokument Watykanu nakazujący ukrywanie
przypadków molestowania seksualnego i pedofilii wśród księży. Nie jest
jasne, czy dokument z 1962 r. przestał obowiązywać dwie dekady temu, czy
dopiero w zeszłym roku
www1.gazeta.pl/swiat/1,34275,1613637.html
    • kkkaczory_piss_brothers Michalik w obronie pedofila 21.03.04, 13:26
      Osaczoną przez "laicyzm" religię i Kościół trzeba ratować. Na przykład z pomocą
      cenzury. "Cenzura - objaśniał abp Michalik - jest nie tyle radykalnym środkiem,
      ile wyrazem rozsądku i doświadczenia.
      ==========================================
      O gorszeniu maluczkich
      Poniższy tekst napisałem, zanim dowiedziałem się o sprawie abp. Juliusza
      Paetza. Z punktu widzenia prawa karnego aferę księdza M. z Tylawy odróżnia od
      afery abp. Paetza to, że ksiądz molestował nieletnich, a arcybiskup dorosłych.
      Z punktu widzenia Kościoła ważną różnicę stanowi homoseksualny charakter
      nadużyć metropolity poznańskiego, podczas gdy podejrzenia wobec proboszcza z
      Tylawy dotyczą aktów heteroseksualnych. Wszelako obaj, zarówno arcybiskup, jak
      i ksiądz, zobowiązani byli do duszpasterskiej opieki nad osobami, które
      deprawowali i wykorzystywali - pisze Roman Graczyk

      serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,714025.html?ustawEnergis=1


      W latach 90. arcybiskup wygłaszał wiele kontrowersyjnych sądów. Domagał się
      obrony Kościoła przed wrogami za pomocą cenzury, instruował wyborców
      Tropił masońskie spiski, liberalizm, komunizm i kapitalizm. Zdecydowanie
      uważał, że angażowanie się Kościoła w politykę należy do jego misji. To właśnie
      on doprowadził do tego, że Episkopat wypowiedział się w 1997 r. przeciwko nowej
      konstytucji. Był przeciwnikiem Unii Europejskiej.
      zaangażował cały swój autorytet w obronę proboszcza z Tylawy oskarżonego o
      molestowanie seksualne dzieci, którego proces toczy się właśnie przed sądem.
      Jego głównym argumentem przemawiającym na korzyść proboszcza było to, że
      oskarżała go żona duchownego greckokatolickiego.

      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,1975752.html
      Arcybiskup Michalik wystąpił w obronie proboszcza, któremu zarzuca się
      molestowanie dzieci
      Nasza dziennikarka pojechała do parafii księdza, któremu zarzuca się
      molestowanie dzieci. Mieszkańcy wsi krzyczeli do naszej dziennikarki: - To, co
      napisała "Gazeta" o naszym księdzu, to wszystko nieprawda! Inni w czterech
      ścianach swoich domów mówią: podpisaliśmy listę w obronie księdza, ale tylko ze
      strachu. Tymczasem arcybiskup przemyski broni księdza i zarzuca "Gazecie"
      antyklerykalizm.

      serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,306067.html
      Dzieci są Kościołem
      Pisaliśmy w "Gazecie" o podejrzeniu, że proboszcz z T. molestuje seksualnie
      dzieci. W ich obronie wystąpili augustianin brat Michał L. oraz żona
      greckokatolickiego księdza Lucyna K., proboszcza broni natomiast jego
      zwierzchnik, arcybiskup przemyski obrządku łacińskiego Józef Michalik. W sprawę
      włączył się w numerze sierpniowym piórem Jacka Borkowicza katolicki miesięcznik
      serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,389112.html

      bp Michalik rzekł do wiernych: "Osobiście odczuwam głębokie poczucie
      odpowiedzialności wobec nowych, nieznanych w skutkach przemian. Patrzę też z
      niepokojem na to, co nowego niosą nadchodzące czasy, bo niestety nie zawsze to,
      co nowe, jest lepsze".

      Gdy do szkół publicznych powracała katecheza i podniosły się głosy sprzeciwu,
      bp Michalik napisał do wiernych: "Zauważcie, jak przeciw religii rozlegają się
      jazgotliwe protesty maleńkich grupek ludzi spod znaku nieprzyjaciół Krzyża i
      Ewangelii. Są nieliczne, ale mają dostęp do szerokiego nagłośnienia. Czują się
      mocni, bo mają laicystyczne powiązania międzynarodowe. Dla mnie są echem
      odwiecznego głosu zbuntowanego przeciw Bogu szatana".

      W III Rzeczypospolitej bp Michalik wypowiadał się we wszystkich najważniejszych
      debatach i konfliktach na styku państwo - Kościół, Kościół - świat świecki,
      Kościół - polityka.

      Osaczoną przez "laicyzm" religię i Kościół trzeba ratować. Na przykład z pomocą
      cenzury. "Cenzura - objaśniał abp Michalik - jest nie tyle radykalnym środkiem,
      ile wyrazem rozsądku i doświadczenia.

      Krytycyzm wobec politycznego zaangażowania Kościoła i jego publicznych roszczeń
      jest dla abp. Michalika tożsamy z uderzeniem w naród: "Jeśli zaatakowało się
      nerw, którym żyje ten naród - a jest nim Bóg, Chrystus, Ewangelia - to znaczy,
      że chce się unicestwić ten naród".

      Chyba najgłośniejszą wypowiedzią arcybiskupa jest ta z kampanii wyborczej w
      1991 r.: "Katolik ma obowiązek głosować na katolika, chrześcijanin na
      chrześcijanina, muzułmanin na muzułmanina, żyd na żyda, mason na masona,
      komunista na komunistę, każdy niech głosuje na tego, którego sumienie mu
      podpowiada" (abp Michalik poparł Wyborczą Akcję Katolicką). Zwracano uwagę na
      antysemicki podtekst tej wypowiedzi. Arcy- biskup prostował, że posłużył się
      kryterium sumienia, nie narodowości.

      - Tamta wypowiedź właściwie nie ma antysemickiego podtekstu - twierdzi Jarosław
      Gowin. - Wynika z niej natomiast, że dla arcybiskupa Michalika z nakazów wiary
      w prosty sposób wynikają postulaty i programy polityczne. Jeśli katolik ma
      głosować na katolika, to znaczy, że z katolicyzmu płynie jednoznaczna dyrektywa
      co do postępowania w sferze politycznej. Katolicyzm jest więc dla niego formą
      ideologii. Nie wiem tylko, na ile zdaje sobie z tego sprawę. Gdy ukazał się
      mój "Kościół po komunizmie", abp Michalik przysłał do Stefana Wilkanowicza
      pełen goryczy list. Najbardziej zabolało go to, że napisałem o tym jego
      ideologizowaniu wiary. Ale on to, niestety, robi.

      W dobie rządów koalicji SLD-PSL arcybiskup oskarżał
      parlamentarzystów "libertyńsko-socjalistycznych (...) kupczących życiem,
      godnością ludzi i moralnością". Owo "kupczenie" to - w opinii abp. Michalika -
      lekcje o życiu seksualnym człowieka, gdyż "będą miały charakter instruktażu do
      wczesnej inicjacji seksualnej i rozbudzania instynktów dzieci i młodzieży do
      różnych (też patologicznych) zachowań seksualnych".

      itd. o wiele wiecej na stronie

      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34441,139772.html


      Z listu pasterskiego abpa Józefa Michalika, czołowego integrysty w hierarchii
      kościelnej: "Laicyzm (...) przybiera teraz nazwę liberalizmu i kapitalizmu.
      Dawniej Wschód, a dziś i Zachód będzie domagał się, aby Polska zaakceptowała
      pełny liberalizm społeczny, polityczny, a także ideowy, religijny. Stajemy oto
      wobec nowej formy totalitaryzmu, czyli nietolerancji dla dobra, dla praw
      Bożych, aby bezkarnie szerzyć zło i w efekcie znów skrzywdzić najsłabszych.
      Przestarzały w świecie sekularyzm dziś w Polsce właśnie szuka nowych sił i
      domaga się, aby Ojczyzna nasza została wchłonięta w system laicyzmu, aby
      wycofano religię z życia społecznego, krzyż i jego treści z życia publicznego,
      aby zamknięto wymiar życia do sfer praktycznego materializmu i egoizmu".
      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34275,279411.html
    • Gość: Palnick Re: Kosciol dba o swoje dobre imie,o dobre uczynk IP: *.stenaline.com 21.03.04, 22:12
      Janusz, zerknij tusmile

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=57&w=10654390
      • kretyn52 dlaczego nikt ze mna nie chce dyskutowac:((( 21.03.04, 23:14
        dlaczego nikt ze mna nie chce dyskutowacsad((
        Autor: kkkaczory_piss_brothers
        Data: 21.03.2004 18:15 + dodaj do ulubionych wątków
        + odpowiedz na list
        --------------------------------------------------------------------------------
        zalozylem tyle interesujacych watkow a tu kompletna klapa.
        Jest to przejaw braku tolerancji i zrozumienia dla homoseksualistow na tym
        forum. Czuje sie dyskryminowany.
      • kkkaczory_piss_brothers Re: Kosciol dba o swoje dobre imie,o dobre uczynk 22.03.04, 04:11
        dzieki, ciekawa lektura, odwzajemniam sie 'moja' zbiorowka/wycinkami z GW o
        prze-lozonym (niejednokrotnie jakby rzekl B.Smolen) czarnych:

        Osaczoną przez "laicyzm" religię i Kościół trzeba ratować. Na przykład z pomocą
        cenzury. "Cenzura - objaśniał abp Michalik - jest nie tyle radykalnym środkiem,
        ile wyrazem rozsądku i doświadczenia.
        ==========================================
        O gorszeniu maluczkich
        Poniższy tekst napisałem, zanim dowiedziałem się o sprawie abp. Juliusza
        Paetza. Z punktu widzenia prawa karnego aferę księdza M. z Tylawy odróżnia od
        afery abp. Paetza to, że ksiądz molestował nieletnich, a arcybiskup dorosłych.
        Z punktu widzenia Kościoła ważną różnicę stanowi homoseksualny charakter
        nadużyć metropolity poznańskiego, podczas gdy podejrzenia wobec proboszcza z
        Tylawy dotyczą aktów heteroseksualnych. Wszelako obaj, zarówno arcybiskup, jak
        i ksiądz, zobowiązani byli do duszpasterskiej opieki nad osobami, które
        deprawowali i wykorzystywali - pisze Roman Graczyk

        serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,714025.html?ustawEnergis=1


        W latach 90. arcybiskup wygłaszał wiele kontrowersyjnych sądów. Domagał się
        obrony Kościoła przed wrogami za pomocą cenzury, instruował wyborców
        Tropił masońskie spiski, liberalizm, komunizm i kapitalizm. Zdecydowanie
        uważał, że angażowanie się Kościoła w politykę należy do jego misji. To właśnie
        on doprowadził do tego, że Episkopat wypowiedział się w 1997 r. przeciwko nowej
        konstytucji. Był przeciwnikiem Unii Europejskiej.
        zaangażował cały swój autorytet w obronę proboszcza z Tylawy oskarżonego o
        molestowanie seksualne dzieci, którego proces toczy się właśnie przed sądem.
        Jego głównym argumentem przemawiającym na korzyść proboszcza było to, że
        oskarżała go żona duchownego greckokatolickiego.

        serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,1975752.html
        Arcybiskup Michalik wystąpił w obronie proboszcza, któremu zarzuca się
        molestowanie dzieci
        Nasza dziennikarka pojechała do parafii księdza, któremu zarzuca się
        molestowanie dzieci. Mieszkańcy wsi krzyczeli do naszej dziennikarki: - To, co
        napisała "Gazeta" o naszym księdzu, to wszystko nieprawda! Inni w czterech
        ścianach swoich domów mówią: podpisaliśmy listę w obronie księdza, ale tylko ze
        strachu. Tymczasem arcybiskup przemyski broni księdza i zarzuca "Gazecie"
        antyklerykalizm.

        serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,306067.html
        Dzieci są Kościołem
        Pisaliśmy w "Gazecie" o podejrzeniu, że proboszcz z T. molestuje seksualnie
        dzieci. W ich obronie wystąpili augustianin brat Michał L. oraz żona
        greckokatolickiego księdza Lucyna K., proboszcza broni natomiast jego
        zwierzchnik, arcybiskup przemyski obrządku łacińskiego Józef Michalik. W sprawę
        włączył się w numerze sierpniowym piórem Jacka Borkowicza katolicki miesięcznik
        serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,389112.html

        bp Michalik rzekł do wiernych: "Osobiście odczuwam głębokie poczucie
        odpowiedzialności wobec nowych, nieznanych w skutkach przemian. Patrzę też z
        niepokojem na to, co nowego niosą nadchodzące czasy, bo niestety nie zawsze to,
        co nowe, jest lepsze".

        Gdy do szkół publicznych powracała katecheza i podniosły się głosy sprzeciwu,
        bp Michalik napisał do wiernych: "Zauważcie, jak przeciw religii rozlegają się
        jazgotliwe protesty maleńkich grupek ludzi spod znaku nieprzyjaciół Krzyża i
        Ewangelii. Są nieliczne, ale mają dostęp do szerokiego nagłośnienia. Czują się
        mocni, bo mają laicystyczne powiązania międzynarodowe. Dla mnie są echem
        odwiecznego głosu zbuntowanego przeciw Bogu szatana".

        W III Rzeczypospolitej bp Michalik wypowiadał się we wszystkich najważniejszych
        debatach i konfliktach na styku państwo - Kościół, Kościół - świat świecki,
        Kościół - polityka.

        Osaczoną przez "laicyzm" religię i Kościół trzeba ratować. Na przykład z pomocą
        cenzury. "Cenzura - objaśniał abp Michalik - jest nie tyle radykalnym środkiem,
        ile wyrazem rozsądku i doświadczenia.

        Krytycyzm wobec politycznego zaangażowania Kościoła i jego publicznych roszczeń
        jest dla abp. Michalika tożsamy z uderzeniem w naród: "Jeśli zaatakowało się
        nerw, którym żyje ten naród - a jest nim Bóg, Chrystus, Ewangelia - to znaczy,
        że chce się unicestwić ten naród".

        Chyba najgłośniejszą wypowiedzią arcybiskupa jest ta z kampanii wyborczej w
        1991 r.: "Katolik ma obowiązek głosować na katolika, chrześcijanin na
        chrześcijanina, muzułmanin na muzułmanina, żyd na żyda, mason na masona,
        komunista na komunistę, każdy niech głosuje na tego, którego sumienie mu
        podpowiada" (abp Michalik poparł Wyborczą Akcję Katolicką). Zwracano uwagę na
        antysemicki podtekst tej wypowiedzi. Arcy- biskup prostował, że posłużył się
        kryterium sumienia, nie narodowości.

        - Tamta wypowiedź właściwie nie ma antysemickiego podtekstu - twierdzi Jarosław
        Gowin. - Wynika z niej natomiast, że dla arcybiskupa Michalika z nakazów wiary
        w prosty sposób wynikają postulaty i programy polityczne. Jeśli katolik ma
        głosować na katolika, to znaczy, że z katolicyzmu płynie jednoznaczna dyrektywa
        co do postępowania w sferze politycznej. Katolicyzm jest więc dla niego formą
        ideologii. Nie wiem tylko, na ile zdaje sobie z tego sprawę. Gdy ukazał się
        mój "Kościół po komunizmie", abp Michalik przysłał do Stefana Wilkanowicza
        pełen goryczy list. Najbardziej zabolało go to, że napisałem o tym jego
        ideologizowaniu wiary. Ale on to, niestety, robi.

        W dobie rządów koalicji SLD-PSL arcybiskup oskarżał
        parlamentarzystów "libertyńsko-socjalistycznych (...) kupczących życiem,
        godnością ludzi i moralnością". Owo "kupczenie" to - w opinii abp. Michalika -
        lekcje o życiu seksualnym człowieka, gdyż "będą miały charakter instruktażu do
        wczesnej inicjacji seksualnej i rozbudzania instynktów dzieci i młodzieży do
        różnych (też patologicznych) zachowań seksualnych".

        itd. o wiele wiecej na stronie

        serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34441,139772.html


        Z listu pasterskiego abpa Józefa Michalika, czołowego integrysty w hierarchii
        kościelnej: "Laicyzm (...) przybiera teraz nazwę liberalizmu i kapitalizmu.
        Dawniej Wschód, a dziś i Zachód będzie domagał się, aby Polska zaakceptowała
        pełny liberalizm społeczny, polityczny, a także ideowy, religijny. Stajemy oto
        wobec nowej formy totalitaryzmu, czyli nietolerancji dla dobra, dla praw
        Bożych, aby bezkarnie szerzyć zło i w efekcie znów skrzywdzić najsłabszych.
        Przestarzały w świecie sekularyzm dziś w Polsce właśnie szuka nowych sił i
        domaga się, aby Ojczyzna nasza została wchłonięta w system laicyzmu, aby
        wycofano religię z życia społecznego, krzyż i jego treści z życia publicznego,
        aby zamknięto wymiar życia do sfer praktycznego materializmu i egoizmu".
        serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34275,279411.html
    • Gość: Krzys52 Dla lepszego zrozumienia problematyki - prezencik IP: *.proxy.aol.com 22.03.04, 04:23
      Wiesz Janusz, co i rusz zagladaja tu nowe osobyktore nie sa wciagniete w temat.
      Dlatego wlasnie walkujemy... i walkujemy...
      .

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=494988&a=494988
      na debila Septyka nie zwracaj uwagi. Swoja droga to jest on oczywiscie kretynem
      tez surprised))
      .
      Pzdr.
      K.
    • Gość: ssip Zaglebie Palanto Kaczorow pedalow IP: *.dip.t-dialin.net 22.03.04, 05:38
Pełna wersja