perla
27.02.09, 17:25
to Andrzej Kern, wicemarszałek Sejmu, z którego media zrobiły
największego oprycha w Polsce. I tylko dlatego, że nie godził się na
ślub swojej 16 letniej córki Moniki z 21 letnim podejrzanym typem.
Z trybuny sejmowej grzmiał Geremek. Miller podrzucał prasie prywatne
informacje, a Michnik pisał pełne oburzenia artukuły o marszałku. A
Urban tańczył na weselu radośnie wykrzykując do kamer, że Kern
skończony jest.
Jak ojciec śmiał stać przeciw tak wspaniałej miłości! To ich niby
oburzało. I tym karmili opinię publiczną.
A prawda była zupełnie inna, bo o zachowanie majątku przez
komunistów szło.
Dziś córka Kerna mówi o swym ex mężu po nazwisku i twierdzi, że jego
matka musiała narkotyki jej dawać, no bo chyba taka głupia nie mogła
być, aby własnego ojca na całą Polskę opluwać.
Wykończono polityka, ale przedewszystkim ojca. Dla polityki.
I nigdy GW nie przeprosiła za to co pisała wtedy. Zresztą nikt nie
przeprosił. No, oprócz córki, która przeprosiła ojca gdy już dane
jej było doświadczyć w co się wpakowała u progu młodości, i z kim
tak naprawdę zadała się.
Idę o zakład, iż na tym forum sporo też takich jest, co pluli na
tego ojca.
Wszyscy ci ludzie nadal za moralnych się mają. A to, że zniszczono
człowieka? Toż to pestka jest.
Ale na szczęście ojciec wybaczył córce, i dlatego to on w sumie
zwyciężył właśnie.
www.rp.pl/artykul/60498_Najlatwiej_zabic_gazeta.html