___________Honorna RPIII odnawia cemntarze radzie

27.02.09, 23:12
ckie (ostatnio decyzja rady we Wrocławiu)
rocławiu,
oraz polskie w Wilnie, Lwowie, Charkowie, Miednoje, Katyniu,
każdy niemiecki grób i cmentarz,
postawiła setki pomników UPA banderowców itp
Utrzymuje Austwitz, Majdanek, Birkenau, Gross Rosen...
i setki innych... pomniki... Muzeum Historii Żydów...

Wypłaca w imieniu ZSRR (Rosji) odszkodowania Zabużanom...
Wypłaca Zydom oddaje kamienice...często na podrobione papiery.

------------
Ale dla równowagi kilku tysiącom Polaków kórzy nigdy nie pozbyli się
obywatelstwa...którzy mają przedwojenne dokumenty, metryki,
dokumenty paszporty dowody osobiste z orłem

od 20 lat nie przywraca to dziwne państwo obywatelstwa polskiego
Polakom.
Ostatnio pakazano powtórnie po roku w programie Jaworowicz jednego z
kilku (-nastu -dziesieciu?) tysiecy represjonowanych przez własne
państwo Polaka. Patriotę.
www.zpowrotemwpolsce.info/index2.html
    • hasz0 dywagacje na temat paszportu i obywatelstwa 27.02.09, 23:20
      Sprawa niedawno opisana na jednej z polskich list: Polka zamieszkala
      w USA od dwudziestu lat, jezdzaca od 1989 roku bez przeszkod
      kilkanascie razy do Polski i z powrotem na paszport USA przyjechala
      do Polski z urodzonym w USA dzieckiem, w odwiedziny do rodziny. A
      teraz nie chca jej wypuscic z powrotem do domu w Stanach, az pokaze
      paszport polski - swoj i dziecka. Wyrobienie sobie paszportu
      polskiego w Polsce przez osobe nie mieszkajaca w Polsce od 20 lat,
      bez dowodu osobistego, adresu stalego zameldowania i identyfikatora
      PESEL jest niezwykle klopotliwe i dlugotrwale. Wyrobienie paszportu
      polskiego w Polsce dziecku urodzonemu
      w USA, bez polskiej metryki i bez identyfikatora PESEL, jest jeszcze
      bardziej klopotliwe i dlugotrwale. Zamiast wypoczywac z rodzina,
      kobieta biega z obledem w oczach po urzedach jak z Kafki, gdzie nikt
      nic nie wie i kazdy mowi co innego. O tym, ze jak nie wroci w
      terminie z urlopu, to ja w Stanach wyleja z pracy albo bank jej dom
      zabierze za niezaplacone raty pozyczki, nikt nie chce nawet sluchac.

      Konsul USA nie moze pomoc, bo MSZ oswiadcza gornolotnie, ze dla
      Najjasniejszej Rzeczypospolitej ta pani jest wylacznie obywatelka
      polska, Polska ma suwerenne prawo traktowac swoich obywateli jak jej
      sie suwerennie podoba, a w ogole to my polski narod, polski rod,
      krolewski szczep Piastowy, wiec nie bedzie Jankes plul nam w twarz.
      Wielkie zwyciestwo polskiej suwerennosci.

      Efekt netto numer dwa:

      osoby, ktore wyjechaly z Polski przed 1989 rokiem, bez odbycia
      sluzby wojskowej w PRL (znaczy, w Ludowym Wojsku Polskim, filarze
      Ukladu Warszawskiego) boja sie jezdzic do Polski na paszportach
      polskich. Dlaczego? Dlatego, ze Rzeczpospolita Polska, czlonek NATO,
      z sobie tylko wiadomych powodow kontynuuje jako standard prawny
      zamykanie do pierdla osob, ktore sie uchylily od walki o socjalizm w
      szeregach Ukladu Warszawskiego przed 1989 rokiem.. Prosze obejrzec
      pod www.iyp.org/wojsko.gif wycinek z Trybuny Slaskiej z 19
      sierpnia 1999 roku. Mlody czlowiek, ktorego sprawe tam opisano,
      siedzialby do dzisiaj, gdyby nie jego australijski paszport i
      australijski konsul (oraz jego kumpel we wladzach, ale nie kazdy
      ma kumpla).

      Efekt netto numer trzy:

      Polacy sluzacy zawodowo w (zawodowych) armiach panstw zachodnich
      boja sie jezdzic do Polski na paszportach polskich, poniewaz sluzba
      w 'obcej' armii moze kosztowac obywatela polskiego trzy lata
      wiezienia. Teoretycznie mozna od jutra wsadzic do polskiego pierdla
      generala Johna Shalikashvili, do niedawna szefa amerykanskiego
      sztabu generalnego, ktory technicznie rzecz biorac jest obywatelem
      polskim, bo sie byl urodzil w Warszawie z ojca Gruzina i matki
      Polki. Bardziej praktycznie, mozna w nieskonczonosc ciagac po
      polskich sadach i urzedach kazdego urodzonego w USA podporucznika
      Johna Kowalskiego, wiec ppor. Kowalski do
      kraju przodkow nie pojedzie, bo po co mu to.

      Efekt netto numer cztery:

      Polacy pracujacy w administracji panstwowej krajow zachodnich tym
      bardziej nie moga jezdzic do Polski na paszportach polskich, im
      bardziej powazne stanowisko zajmuja. Praca w wielu ministerstwach
      USA, Kanady, Australii lub krajow Europy Zachodniej wiaze sie z
      drobiazowa procedura sprawdzania zyciorysu i lojalnosci urzednika
      przez miejscowe organa bezpieczenstwa panstwowego przed
      dopuszczeniem go do spraw i dokumentow objetych tajemnica panstwowa
      (amerykanska, kanadyjska etc.). Jest calkowicie wykluczone, aby
      amerykanski urzednik panstwowy dopuszczony do spraw scisle tajnych,
      amerykanski dyplomata, amerykanski oficer etc. mial podrozowac poza
      granicami USA na jakimkolwiek innym paszporcie niz amerykanski i bez
      nalezytej opieki konsularnej rzadu Stanow Zjednoczonych. Tym samym
      dyrektor departamentu Kowalski, radca ambasady Kowalski albo
      podpulkownik Kowalski tez prywatnie juz do kraju przodkow nie
      pojada, bo po co im bardzo powazne klopoty w pracy, jesli mieliby
      wystapic o paszporty polskie.

      Efekt netto numer piec:

      z tego samego powodu co powyzej, nie bedzie juz urodzonych w Polsce
      tlumaczy, doradcow i analitykow wsrod swity zachodnich mezow stanu
      odwiedzajacych oficjalnie Polske. Nie bedzie rowniez osob
      rozumiejacych Polske i jezyk polski w skladzie delegacji zachodnich
      koncernow i
      instytucji finansowych. Nikt n ie bedzie sie narazal na to, ze mu w
      dzikim kraju wschodnio europejskim zatrzymaja do czasu wyrobienia
      polskiego paszportu na przyklad osobistego tlumacza premiera
      Szwecji, szefa dzialu analiz Europy Wschodniej Miedzynarodowego
      Funduszu
      Walutowego, albo czolowego firmowego specjaliste od uzbrojenia
      pokladowego mysliwcow F-16. Fachowcow od Polski ze znajomoscia
      jezyka polskiego juz w zachodnich delegacjach nie bedzie, wiec
      latwiej bedzie delegacjom ciemnote wciskac; wreszcie tez bedzie
      mozna prowadzic
      szeptanki po polsku przy konferencyjnym stole, tak zeby glupi
      cudzoziemiec nie rozumial - hulaj dusza bez kontusza.

      Warto tu wspomniec, ze standardowa praktyka MSZ w Warszawie od czasu
      upadku PRL jest odmowa akredytowania jako dyplomatow ambasad obcych
      w Warszawie jakichkolwiek osob, ktore kiedykolwiek byly obywatelami
      polskimi. Rzad RP uwaza za persona non grata osoby, ktore polski
      kociol znaja z autopsji i lepiej Polske rozumieja niz inni
      cudzoziemcy. Trudniej jest takim ludziom wciskac ciemnote i robic
      ich w konia, odporniejsi sa tez na naciski, a zatem jako partnerzy
      dyplomatyczni dla dyplomacji RP osoby takie sa niepozadane.
      Przezwyciezenie tej zasady wymaga interwencji politycznych na
      najwyzszym szczeblu, jak to np. uczynil rzad Izraela dla uzyskania
      akredytacji w Warszawie dyplomatow izraelskich urodzonych w Polsce.

      ***
      Wszystko to zatem nie jest takie proste, jak dyplomaci RP po
      moskiewskim MGIMO chcieliby aby pan sadzil. Zwlaszcza, ze przy
      okazji biezacej akcji MSZ klamie sie na okraglo.

      Oficjalne wytlumaczenie konsulatow jest takie, ze RP przyjela nowa
      interpretacje swoich ustaw o obywatelstwie i cudzoziemcach z powodu
      koniecznosci harmonizacji prawa polskiego z prawem Unii
      Europejskiej. Wystarczy troche poszukac, zeby sie okazalo, ze gó...
      prawda. Z 15 panstw wspolnoty, osiem krajow (Francja, Grecja,
      Irlandia, Holandia, Portugalia, Hiszpania, Wlochy, Wielka Brytania)
      prawnie uznaje podwojne obywatelstwo i pozwala podwojnym lub
      wielokrotnym obywatelom uzywac takiego paszportu, jak im w danej
      chwili jest wygodniejszy. Siedem krajow (Austria, Belgia, Dania,
      Luksemburg, Szwecja, Finlandia, Niemcy) nie uznaje podwojnego
      obywatelstwa i kategorycznie zada, by ich obywatele legitymowali sie
      na terytorium kraju pochodzenia paszportem tego kraju. Z czego
      przejrzyscie wynika, ze zadnego przymusowego europejskiego standardu
      w tej sprawie nie ma, zas kraje UE rozstrzygaja takie kwestie
      indywidualnie, zaleznie od wlasnych preferencji.

      Drugie wytlumaczenie jest takie, ze chodzi o to, by dwupaszportowcy
      nie mogli sie w Polsce zaslaniac obcym paszportem przed
      odpowiedzialnoscia karna. Wystarczy porozmawiac z prawnikiem, by sie
      dowiedziec, ze gó... prawda. Polskie sady maja pelna jurysdykcje
      kryminalna na terytorium RP. Ani paszport, ani konsul USA nie pomoga
      facetowi ktory w Polsce ukradl, zabil, zdefraudowal lub zdemolowal
      knajpe. Naturalnie, jest i druga strona medalu: konsul bedzie
      energicznie interweniowal w obronie obywatela USA polskiego
      pochodzenia, od ktorego usilowano szantazem wymusic grubsza lapowke
      w urzedzie, probowano go bezprawnie wziac do
      wojska, albo naklaniano grozbami do wspolpracy ze specsluzbami RP.
      Byc moze to o to chodzi, zeby obcy konsul nie przeszkadzal w takich
      interesach?

      Trzecie wytlumaczenie jest takie, ze trzeba zastopowac cwaniaczkow,
      ktorzy chcieliby miec prawa obu posiadanych obywatelstw, a
      obowiazkow zadnego. Ni
      • rycho7 Re: dywagacje na temat paszportu i obywatelstwa 28.02.09, 07:50
        hasz0 napisał:

        > Sprawa

        Opisujesz miod na dusze anarchisty fatalisty. Wlasnie tak dziala panstwo. Kazde
        panstwo niezaleznie od ustroju, ideologii, religii, klimatu, geopolityki.

        Panstwo karze kazdy przejaw niesubordynacji obywateli lub potencjalnych
        obywateli. Trzyma za morde. Pisdzielsko silne panstwo trzyma jeszcze glupiej.
        Polaczkolandia jest przypadkiem klinicznym. "Zlota polska wolnosc" byla objawem
        braku zaufania do urzednikow, biurw, funkcjonariuszy panstwowych. No i w takiej
        sytuacji przez 1000 lat nie wyksztalcila sie klasa urzednicza, nie wyksztalcil
        sie etos sluzby panstwu. Mamy najgorszych urzedasow na swiecie. Moralnie zmusza
        mnie to do oporu obywatelskiego. Przywisle unicestwic.
      • melord Re: dywagacje na temat paszportu i obywatelstwa 28.02.09, 11:29
        hmm....wqr.ja mnie relacje zamieszczane czasami w prasie przez roznych
        pismakow-dyletantow piszacych o problemach obywateli polskich posiadajacych obce
        paszporty....w Polsce.
        Sa to glownie relacje typu jedna pani drugiej pani z pominieciem
        faktycznych powodow tych problemow,ktorych zapewne nie znaja.

        ad1.Jesli Polka przyjechala z dzieckiem posiadajac amerykanski paszport w celach
        TURYSTYCZNYCH i nic nie przeskrobala na terenie RP
        nikt jej nie zatrzyma pod idiotycznym pozorem nie posiadania
        paszportu polskiego.
        Nie znamy faktycznych przyczyn jej klopotow.
        Pomijam fakt,ze dzisiaj moze wsiasc do autobusu,pojechac do Frankfurtu lub
        Berlina,zglosic sie do konsulatu amerykanskiego
        lub wsiasc do samolotu i poleciec do USA.
        Wiele razy podrozowalem z synem ur. w USA do Polski(ostatni raz w ub.roku) i
        NIKT nigdy nie zapytal o Polski paszport dla niego.
        Ja przylatywalem na polski paszport on na amerykanski(tez ten
        posiadam)...dodam,ze zona na australijski..."dzungla" nie??
        w Polsce no problem...w USA czesto tak.
        Sprawa wyrobienia paszporu polskiego dla syna...nie bede ukrywal w celu
        swobodnego poruszania/zamieszkania byc moze w EU,ciagnie sie juz prawie dwa
        lata,choc posiadam dowod osobisty i zameldowany jestem w W-wie,praktycznie od
        urodzenia.

        ad2.Moj starszy syn(paszport amerykanski) rowniez nie ma problemow
        z przyjazdem do Polski choc mial 9 lat gdy ja opuscilismy.
        Faktem jest,ze na poczatku lat 90-tych przysylano wezwania na komisje
        wojskowa na nasz stary warszawski adres ale butelka whisky przekonala
        szefa komisji,ze wojaka z niego w Polsce nie bedzie...wykreslono z
        ewidencji.Wielu moich znajomych zrobilo podobnie,rowniez problemow synowie nie
        maja.Dodam,ze syn posiada rowniez paszport polski chyba od 96-7 roku.

        ad3.Syn moich znajomych w podobnym wieku jak moj syn,jest oficerem w armii
        amerykanskiej.Kiedy stacjonowal w Niemczech,nastepnie po kilku latach w Anglii
        czesto odwiedzal Polske(druga polowa lat 90 tych i 2000 ktoryms...bez problemu

        ad4.tez prawda nie do konca powiedziana.....
        Oczywiscie sprawdzaja i czesto..jak bylo w moim przypadku trzeba uzyskac
        klauzule bezpieczenstwa by podjac prace w pewnej dziedzinie przemyslu.Otrzymalem
        ja..coprawda na poczatku najnizsza choc w ankiecie wymienilem swoje polskie
        obywatelstwo(o paszport nie pytali)
        Z czasem nawet podniesli...

        ad5. podobnie jak powyzej...
        Znajomy absolwent MEL-u,kumaty facet i dobry fachowiec byl w ekipie "lobbystow"
        kiedy polska kupowala F-16.
        Tak dobrze "lobbowali",ze ponoc wydali tylko polowe przenaczonych funduszy na
        ten cel.Za premie ktora otrzymal kupil dom w USA.
        Niestety tych inf. potwierdzic nie moge gdyz uslyszlem o tym z
        okazji"parapetowki" u niego, wiec kiedy jezyki sie rozwiazuja ale i fantazja ponosi.

        Jesli chodzi o polityke i finanse nie mam pojecia jak dzialaja te uklady

        Problemem sa roznego rodzaju "cwaniaczki" robiacy rozne ciemne i ciemniejsze
        intersy,w razie klopotow zaslaniajacy sie paszportami zagranicznymi.
        W latach 90tych slynne byly afery przesiedlania mienia
        niby powrot na stale do Polski.Wwozono do Polski po kilkadziesiat samochodow na
        glowe(przenosil np.firme wynajmujaca samochody??)
        Wpadali w tarapaty celne,podatkowe itd i jesli nie zdazyli wyjechac
        zaslaniali sie paszportami.
        Teraz doszly narkotyki...z tym ponoc najwiecej obecnie problemow .

        Faktem jest,ze na terenie Polski obowiazuje jurysdykcja polska
        Faktem jst rowniez ,ze w wypadku obywateli glownie amerykanskich wladze polskie
        patrza prez palce by sie nie narazic wielkiemu bratu ktoremu kolejne rzady liza
        dupe wiecej niz poprzednicy.
    • pan.scan Spytaj Kaczyńskich dlaczego są tak niepatriotyczni 28.02.09, 10:00
      "Karta Polaka to dokument (..) uchwalony przez Sejm Rzeczypospolitej
      Polskiej 7 września 2007 roku".


      www.msz.gov.pl/Karta,Polaka,15813.html
      haszo napisało:
      Ale dla równowagi kilku tysiącom Polaków kórzy nigdy nie pozbyli się
      obywatelstwa...którzy mają przedwojenne dokumenty, metryki,
      dokumenty paszporty dowody osobiste z orłem od 20 lat nie przywraca
      to dziwne państwo obywatelstwa polskiego Polakom.
      • hasz0 bliźniacy wg Ciebie ustanawiają prawo? nie Sejm?/n 01.03.09, 11:11
        • hasz0 _temat kto się czuje w polskim domu jak gospodarz? 01.03.09, 11:31
          a kto jak obywatel 5 kategorii nie doczekał się odpowiedzi?
          ------
          Czy Polacy to jedynie Marcinkiewicze, Sikorscy, Bileccy, Hubnerki,
          Waltzowie, Walterowie, Solorze,..., Piskorscy, Tuskie, Guzowate,
          Kulczyki, Krauze, Sobotki, Dochnale, Stokłosy, albo dobrzy znajomi
          Ałganowa ....


          a jedyni wykluczeni to wyrzucone Lisy zmuszone żebrać o 170.000 zł
          na m-c od reżimowej, zawłaszczonej przez PiS TVP, lub prezydent
          Olsztyna i Sopotu?

          ...skrzywdzeni zaś to Smoktunowicze, o kórej to krzywdzie prasa
          rozpisywała się miesiącami?

          ...a biedni to wyrzucona Lisowa z reżimowej, zawłaszczonej TVP, ta
          skrzywdzona Smoktunowicz, o kórej to krzywdzie prasa rozpisywała się
          miesiącami...
          bezrobotny... opuszczony niedoszły premier, szykanowany dodatkowo
          przez państwo niemieckie?
        • pan.scan Żebyś już więcej nie jojczył 01.03.09, 11:41
          na bzdurne tematy, bo hadko się robi.
          Głupi Polak po szkodzie, trzeba było brać sprawy w swoje ręce, "patriotyczna" płaczko, mądra propagandowymi audycjami.

          Traktat Ryski 18 marca 1921
          (..)

          Artykuł VI

          (..)

          2. Byli obywatele byłego Imperium Rosyjskiego, którzy ukończyli lat 18, znajdują się w chwili ratyfikacji Traktatu niniejszego na obszarze Rosji lub Ukrainy i są zapisani, lub mają prawo być zapisanymi do ksiąg ludności stałej byłego Królestwa Polskiego, lub byli zapisani do gminy miejskiej lub wiejskiej, albo do jednej z organizacji stanowych na ziemiach byłego Imperium Rosyjskiego, jakie wchodzą w skład Polski, będą uważani za obywateli polskich, jeśli w przewidzianym w artykule niniejszym trybie opcji wyrażą odpowiednie życzenie.
          Również uważane będą za obywateli polskich osoby, które ukończyły lat 18 i znajdują się na obszarze Rosji lub Ukrainy, jeśli, w przewidzianym w artykule niniejszym trybie opcji wyrażą odpowiednie życzenie i udowodnią, że pochodzą od uczestników walk o niepodległość Polski w okresie od 1830 do 1865 roku, lub że są potomkami osób, które - nie dalej niż w trzecim pokoleniu – stale zamieszkiwały na terytorium dawnej Rzeczypospolitej Polskiej, oraz udowodnią, że one same swą działalnością, używaniem języka polskiego jako mowy potocznej i wychowywaniem swego potomstwa zaznaczyły w sposób oczywisty przywiązanie swe do narodowości polskiej.

          3. Przepisy o opcji stosują się również do osób, odpowiadających wymaganiom punktów 1 i 2 artykułu niniejszego, o ile osoby te znajduję się poza granicami Polski, względnie Rosji i Ukrainy, i nie są obywatelami państwa, w którym przebywają.

          4. Wybór męża rozciąga się na żonę i dzieci do lat 18, o ile pomiędzy małżonkami nie nastąpi w tym przedmiocie porozumienie odmienne. Jeżeli małżonkowie nie mogą się porozumieć, żona ma prawo samodzielnego wyboru obywatelstwa; w tym wypadku wybór żony rozciąga się na dzieci przez nią wychowywane. W razie śmierci obojga rodziców wybór odkłada się do dojścia dziecka do lat 18 i od tej daty liczą się wszystkie terminy ustalone w artykule niniejszym. Za innych niezdolnych do działań prawnych wyboru dokona zastępca prawny.

          5. Oświadczenia o wyborze obywatelstwa winny być składane przed konsulem lub innym przedstawicielem urzędowym tego państwa, za którym dana osoba się oświadcza, w terminie rocznym od chwili ratyfikacji Traktatu niniejszego; dla osób zamieszkałych na Kaukazie i w Rosji Azjatyckiej termin ten przedłuża się do 15 miesięcy. Oświadczenia te będą w tych samych terminach składane właściwym urzędom tego państwa, w którym osoba ta się znajduje.
          (..)
          • hasz0 Żebyś Ty już więcej nie jojczył na Polaków/n 01.03.09, 12:40
Pełna wersja