haszszachmat
14.03.09, 10:30
i posłuchac Radia
Cezary Szymanek: Gościem Radia PiN jest Zbigniew Przybysz – tym
razem w roli prezesa Stowarzyszenia na rzecz Obrony Polskich
Przedsiębiorstw. Dzień dobry panie prezesie.
Zbigniew Przybysz: Witam serdecznie.
CS:...Bo na co dzień w roli przedsiębiorcy tak naprawdę.
ZP: Do wczoraj.
CS: A dlaczego do wczoraj?
ZP: Zostałem przymuszony do rezygnacji z prezesostwa zarządu firmy,
którą założyłem.
CS: Dlaczego?
ZP: Ponieważ banki stwierdziły – część nie chcę powiedzieć, że
wszystkie banki, ale te banki z którymi rozmawialiśmy, że z
nazwiskiem Przybysz, to raczej już nie będą rozmawiać.
CS: Co to znaczy, że nie będą rozmawiać?
ZP: To znaczy sytuacja jest taka, że firma, która założyliśmy w 1991
roku, która stała się na przestrzeni kilkunastu lat największym w
tej części Europy producentem bardzo popularnej folii, z eksportem
tej folii do Arabii Saudyjskiej, Kuwejtu, Hiszpanii, Kazachstanu czy
Rosji, zostały tej firmie wypowiedziane umowy kredytowe.
CS: Jakiej wysokości?
ZP: Obrotowe w wysokości dwa miliony czterysta tysięcy złotych i
inwestycyjny w wysokości trzystu pięćdziesięciu tysięcy euro,
pierwszy to złoty.
CS: Ale to co zrezygnował pan z funkcji prezesa zarządu, by te umowy
zostały z powrotem podpisane?
ZP: Mam taką nadzieję, że jeśli nazwisko Przybysz zniknie...
CS: A usłyszał pan tak wprost, od banków, że jeżeli nazwisko
Przybysz zniknie, to wtedy banki ponownie nawiążą współpracę?
ZP: W sposób pośredni....
CS: Co to znaczy w sposób pośredni?
ZP: To znaczy od jednego z kolegów, który ma kolegę, który jest
dyrektorem, nawet
z bankiem, z którym nie rozmawialiśmy, ten kolega w moim imieniu
zwrócił się o to, czy bank zlokalizowany niedaleko nas, będzie
chciał z nami rozmawiać. Jak usłyszał nazwę firmy i nazwisko
Przybysz powiedział, że nie. To jest jedno. Po drugie banki, które
zabiegały o współpracę z nami od wielu, wielu lat, w tej chwili
nawet nie odbierają telefonów, opiekunowie tych banków, czyli
doszedłem do wniosku, że jestem naturalną przeszkodą dla
utrzymania, żeby nie powiedzieć rozwoju firmy.
CS: Dlaczego, dlatego, że zabrał się pan za opcje walutowe i założył
stowarzyszenie?
ZP: Znaczy zainicjowałem założenie stowarzyszenia i w tej chwili
rzeczywiście poczułem się na tyle dobry, ponieważ możemy określić,
że my z powodu opcji nie mamy problemów. Te nasze problemy w
stosunki do innych, to są żadne, można tak powiedzieć, bo przy
przychodach pięciu milionów mamy opcje, w jednym z banków na
poziomie trzech milionów złotych. Drugi bank uważamy, że w sposób
kryminogenny pobrał nam pieniądze. Sprawa jest w prokuraturze...
CS: Jaki to była bank?
ZP: Mogę mówić...
CS: Proszę.
ZP: Fortis Bank. Uważam, że dealer, czy dealerka dokonała co
najmniej oszustwa, żeby nie powiedzieć fałszerstwa. Chcieliśmy to
zweryfikować, poprzez konfrontację umowy ustnej, rozmowy ustnej
czy potwierdzeń zawartych transakcji. Nie dopuszczono nas od tego.
Zaoferowano nam rozstrzygnięcie przed sądem. Byliśmy zmuszeni złożyć
zawiadomienie do prokuratury, o prawdopodobieństwo popełnienia
przestępstwa przez pracowników, w tym wypadku Fortis Banku i właśnie
ten Fortis Bank wypowiedział nam umowy kredytowe, mimo że były
obsługiwane i są obsługiwane i nic nie zakłada....
CS: Zemsta?
ZP: Rewanż.
CS: Zostało złożone zawiadomienie do prokuratury krajowej - jak
mocne pana zdaniem ma pan dowody na to, że zostało rzeczywiście
popełnione przestępstwo i że można używać takich słów, jak pan przed
chwilą użył – „kryminogenne”, „ocierające się o oszustwo”?
ZP: Dowody są, bez dowodów byśmy tego nie składali. Dowody było
sprawdzane przez prokuratorów, przez prawników. Trudno w tej chwili
przekazać to państwu, poprzez fale radiowe, natomiast mamy dowody w
postaci dokumentów.
CS: A ma pan jakiś odzew w tej chwili z prokuratury, jak wygląda
bieg tej sprawy od czasu założenia zawiadomienia?
ZP: Nie mamy, nie mamy żadnego odzewu, żadnego telefonu, żadnego
kontaktu. Myślimy, że prokuratorzy uczą się tego co to są opcje. Co
to jest opcja put, co to jest opcja call, mniej więcej w tych
tematach.
CS: Na chwilę jeszcze, a właściwie kończąc ten pierwszy wątek naszej
rozmowy, myśli pan, że ta rezygnacja przez pana z funkcji prezesa
zarządu firmy uratuje ją?
ZP: Jeśli trzeba będzie to sprzedam, to co budowałem wiele lat,
sprzedam, bo wartością są też ludzie, którzy tam pracują i jeśli mam
być przeszkodą dla tylu ludzi, dla tej załogi, ponad sto osób, to
sprzedam, bo pomysłów mamy w tej chwili, uruchomiliśmy – trochę
kryptoreklamy, jako druga firma w Polsce, produkcję opakowań
papierowych do gorących napojów; kubeczki, tacki....
CS: Nie boi się pan, że bazując na tym co pan wcześniej powiedział ,
że pana nazwisko stanie się już na rynku bankowym swego rodzaju
wilczym biletem?
ZP: Jak to kolega mój powiedział: pójdę maliny zbierać do lasu.
CS: Skupmy się na samych opcjach, dziś rząd ma się zająć projektem
ustawy, którą anonsował w ubiegłym tygodniu wiceminister gospodarki
Adam Szejnfeld, która będzie umożliwiła firmom występowanie z
pozwami zbiorowymi przeciwko bankom. Co najmniej dziesięć firm ma
się zebrać, które będą miały podobną sytuację i one następnie jako
zbiorowy twór, gremium będą mogły występować przeciwko bankom.
Tymczasem również w zeszłym tygodniu zapowiedź była jasna,
koalicyjna, że powstanie spójny, wspólny projekt jak rozwiązać ową
kwestię. PSL cały czas chce, żeby te rozmowy unieważnić.
ZP: Przepraszam, kto powiedział - unieważnić? To jest w opinii tylko
dziennikarzy, niestety tez i radiowych, pewnych kobiet w
szczególności, prasy... Nikt nie mówił o unieważnieniu umów.
CS: Ja nie mówię, że to państwo mówili, wicepremier Waldemar Pawlak
mówił....
ZP: Proszę przeczytać projekt premiera Pawlaka.
CS: Tam nie ma mowy o unieważnieniu?
ZP: Nie ma mowy o unieważnieniu, nie ma mowy. Po pierwsze chcemy
jednakowych praw, w stosunku do banków. Dlaczego bank może uzyskać
tytuł egzekucyjny za sto złotych, i w ciągu czterech dni, a
przedsiębiorca za pięć procent wartości sporu i przez wiele lat.
Chcemy jednego, chcemy usiąść do stołu z bankiem, żeby móc
negocjować, żeby móc negocjować to muszą być dwa równe podmioty.
CS: To w takim razie spróbujmy tak na gorąco, w tej chwili napisać
słowem najlepszy projekt ustawy, która by rozwiązywała ową kwestię,
po pierwsze co tam powinno się znaleźć?
ZP: Proszę przeczytać projekt PSL, naszym zdaniem jest znakomity,
dlatego, że zaprasza dwa równe podmioty do stołu. Uważam, że
renegocjacja umów, mediacja czy sąd polubowny jest znakomitym
rozwiązaniem. Do tego projektu mam tylko jedno zastrzeżenie,
ponieważ wprowadza takie sformułowanie: asymetryczne, złożone
instrumenty finansowe, pochodne. Uważam, że słowo asymetryczne jest
niewłaściwym....
CS: Dlaczego?
ZP: Ponieważ są jeszcze w tej grupie tak zwanych opcji, gdzie
dziennikarze tak to rozumieją, jest jeszcze tak zwany CIRS i
forwardy. Uważamy, że przy zawieraniu CIRS, też popełniano wiele
wykroczeń itd.. i uważam, że ta ustawa jest znakomita, nie
dyskryminująca w żaden sposób banki, przywracająca podstawowe prawo,
które powinno obowiązywać strony, przy zawieraniu umówi powinny być
dwie strony równorzędne, to jest podstawowe prawo wynikające z
Kodeksu Cywilnego, mówiące o ekwiwalentności.
CS: To usystematyzujmy – na początek mediacja pomiędzy
przedsiębiorcami, a bankami –przed kim bądź też przed czym?
ZP: Po pierwsze uważam, że renegocjacja...
CS: Negocjacja?
ZP: Negocjacja, renegocjacja, face to face....
CS: Face to face, czy z udziałem osób trzecich?
ZP: Niekoniecznie. Uważam, że dwa podmioty zainteresowane
współpracą, dwa podmioty zainteresowane rozwoj