watto
24.11.03, 21:28
news.myway.com/top/article/id/367649|top|11-21-2003::18:06|reuters.html
USA własnie eksplodowało swoją największą bombę
konwencjonalną.
Amerykanie nazwali ją sobie ... "matką wszystkich bomb".
Jeżeli sie zastanowić nad stanem umysłu ludzi, którzy
robią takie bomby, są z nich tak strasznie dumni i
nadają im tak dumnie infantylne nazwy, to co nam wyjdzie?
Gdyby spersonifikować duszę obecnej Ameryki, to pewnie
najbliżej byłoby do złego chłopca z "Toy Story", tego z
czaszką i piszczelami na koszulce ("Skull and Bones" -
czy czegoś to nie przypomina?

).
Chłopiec ten lubił wystrzeliwać swoje zabawki rakietą,
rozrywać je sztucznymi ogniami, kaleczyć je i składać z
nich różne potworki.
Kto temu chłopcu wreszcie spierze tyłek?
Może wreszcie ONZ udzieli przynajmniej słownej nagany?
Kofi Annan jakoś nie ośmiela sie wyjść poza okazywanie
cichych oznak niezadowolenia.