stormy_weather
23.03.09, 11:18
Według dwóch wizjonerek z Łodzi - tak, i to już w połowie kwietnia.
Zdaniem naukowców w pewnych warunkach tsunami może powstać, jednak
prawdopodobieństwo takiego zjawiska jest niewielkie.
O nadchodzącym tsunami chcące zachować anonimowość wizjonerki,
wróżki i jasnowidzki powiadomiły faksem władze Ustki (Pomorskie) i
Kołobrzegu (Zachodniopomorskie). Jak napisały, będzie ono skutkiem
trzęsienia ziemi - znacznie silniejszego od wstrząsu o sile 4,7 w
skali Richtera, odnotowanego w grudniu ub.r. w Skandynawii.
"Choć na pierwszy rzut oka informacje te nie wydają się wiarygodne,
to jednak ich nie bagatelizujemy. Kopię listu przesłaliśmy do
wydziału bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego w starostwie
powiatowym w Słupsku" - powiedział rzecznik urzędu miejskiego w
Ustce Jacek Cegła.
Ze Słupska kopia listu trafiła do Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku.
Rzeczniczka wojewody pomorskiego Maja Opinc-Bennich poinformowała,
że prawdopodobieństwo wystąpienia takiego zjawiska ma ocenić na
początku przyszłego tygodnia naukowiec, który jest konsultantem
wydziału bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego.
W Kołobrzegu - jak powiedział rzecznik miasta Michał Kujaczyński -
choć "ostrzeżenie traktują z przymrużeniem oka, o sprawie również
powiadomiono wydział zarządzania kryzysowego".
Zdaniem prof. Wacława Florka z Instytutu Geografii Akademii
Pomorskiej w Słupsku "tsunami mogłoby wywołać trzęsienie ziemi o
magnitudzie 5-6 lub większej w skali Richtera, z epicentrum pod dnem
morskim". "Do takich zjawisk dochodziło już w przeszłości na
Bałtyku, jednak biorąc pod uwagę zachowane opisy, wysokość fal nie
przekraczała kilku metrów" - powiedział prof. Florek.
Kilka przykładów podaje badający historyczne przekazy na temat
bałtyckich tsunami wywołanych trzęsieniem ziemi dr Andrzej
Piotrowski z Zakładu Regionalnej Geologii Pomorza Państwowego
Instytutu Geologicznego.
"Jedno z takich wydarzeń opisali książęcy urzędnicy z Darłowa. W
1497 r. tamtejszy port rozmyły fale o wysokości od ok. 3 metrów do
być może nawet 20. Trzy statki zostały przeniesione na 3-4 kilometry
w głąb lądu. Jeden z nich zatrzymał się na wzniesieniu o wysokości
22 metrów, gdzie dziś stoi kaplica św. Gertrudy. Przyczyną tego
tsunami było trzęsienie ziemi w oddalonych o 500 km okolicach
jeziora Wener w Szwecji, które powodując osuwisko w dnie Bałtyku
wywołało tsunami, a ono spowodowało w Darłowie wiele zniszczeń" -
powiedział w rozmowie z dr Piotrowski.
W kwietniu 1779 r. tsunami nawiedziło Trzebiatów. "Przy jasnej i
słonecznej pogodzie - jak podaje kronikarz L.W. Brueggemann - brzeg
Bałtyku stał się nagle tak wzburzony, że wysokie fale zerwały duży
prom zacumowany w porcie i przeniosły go daleko na ląd. Po czym,
kiedy to (falowanie) się trzykrotnie powtórzyło, morze stało się
znowu spokojne. Żeglujący mieszkańcy wybrzeża nazywają znane im
zjawisko "Niedźwiedziem Morskim".
Inny historyczny przekaz mówi o tym, że w marcu 1779 r. wysokie fale
zalały Łebę i uniosły zacumowany w tamtejszym porcie statek do
miejskich ogrodów. Zaś trzy godziny później w Kołobrzegu nastąpił
nagły odpływ wód, odsłaniający dno morza.
Quelle PDN-NY