__________________Dla podszywki Nie o Polaku______

29.03.09, 15:15
Bez Jana Czochralskiego nie byłoby dziś pecetówPraojciec
elektronikiNajbardziej zasłużonym dla świata polskim naukowcem jest –
obok Miko-łaja Kopernika i Marii Skłodowskiej-Curie – Jan
Czochralski. Wyniki jegobadań do dziś stanowią podstawę produkcji
przemysłu elektronicznego.

Biografia urodzonego w 1885 roku Jan Czochralskiego pełna jest
białych plam. Nie jest pewne, czy zdał maturę. Ponoć podarł
świadectwo, zwracając się do profesora słowami: „Proszę przyjąć do
wiadomości, że nigdy nie wydano bardziej krzywdzących ocen!”.
Jako ósmy syn ubogiego stolarza niemógł sobie pozwolić na drogie
studia. Praktykował zatem u aptekarza w Krotoszynie.Ten, w momencie
kiedy doszedł do wniosku,że nie jest go w stanie więcej nauczyć,
wysłał Czochralskiego do Berlina. Tam młody Polak odkrywał tajniki
analizy rud metali, olejówi smarów. W wieku 21 lat pracował w
laboratorium firmy Kunheim & Co., a rok później był już kierownikiem
oraz inspektorem produkcji w rafinerii miedzi firmy AEG (Allge-meine
Elektrizitäts Gesellschaft). Od 1910 roku uzupełniał
wykształcenie,studiując chemię na politechnice w Charlottenburgu.
Ożenił się wówczas z pochodzącą z bogatej rodziny Margueritą Hasse i
od tegomomentu, nie musząc się już martwić o pieniądze, całkowicie
poświęcił się nauce.
Twórcze roztargnienie
Największe odkrycie Polaka, nazwane później „metodą Czochralskiego”,
zostało dokonane w 1916 roku. Jak to często bywa, duży udział w
rewolucyjnym wynalazku miał przypadek. Czochralski starał się
wymyślić sposób pomiaru szybkości, z jaką tworzą sięz roztopu
kryształy metali. Po wielu nieudanych próbach rozwiązania problemu
odsunął tygle i zabrał się do robienia notatekz przeprowadzonych
doświadczeń. Było jużdość późno i zmęczony badacz przez nie-uwagę
zanurzył pióro w roztopionej cynie, zamiast w kałamarzu. Kiedy je
wyciągnął i przyjrzał się stalówce, zauwa żył, że ciągnął się za nią
cieniutki – grubości włosa – drucik cyny. Jako człowiek nauki,
zamiast przejść nad tym do porządku dziennego i wyczyścić pióro,
Czochralski sprawdził strukturę obiektu za pomocą promieniRoentgena.
Okazało się, że drucik jest pojedycznym kryształem cyny.Wówczas
technika uzyskiwania monokryształów nie znalazła praktycznego
zastosowania (choć korzystało z niej wielu badaczy do otrzymywania
kryształów metali), polski badacz jej jednak nie opatentował.
Dopiero pod koniec lat 40. dwaj amerykańscynaukowcy, G.K. Teal i J.
B. Little, pracującydla Bell Laboratories, zaadaptowali metodę
Czochralskiego do uzyskiwania kryształów krzemu o dużych rozmiarach.
Ta technologia uzyskiwania kryształów posłużyła do przemysłowego
wytwarzania monokryształówkrzemu, z których po pocięciu na płytki
robiło się i robi do dzisiaj wszelkie układy elektroniczne, z
procesorami na czele.
Do profesury na skróty

Polski naukowiec nie musiał długo czekać na sławę. W 1917 roku,
mając 32 lata, opuścił Berlin i przeniósł się do Frankfurtu nad
Menem. Objął tam stanowisko szefa laboratorium metaloznawczego
Metallbanku i kierował grupą 19 osób, pracując nad uzyskaniem nowego
stopu do produkcji łożysk. Efektem

Uzyskany w komorze Oxypuller szafirmoże posłużyć np. jako podłoże
dobudowy niebieskiego lasera.Wszystkie zdjęcia wykonano w Instytucie
Technologii Materiałów Elektronicznych w Warszawie

Polski pionier elektronikiCHIP | LIPIEC 2002prac było opatentowanie
w 1924 roku tzw.bahmetalu. To odkrycie przyniosło mu mają-tek,
niemal natychmiast prawa do patentu wykupiła bowiem kolej niemiecka,
a kilka lat później firmy ze Stanów Zjednoczonych, Czechosłowacji,
ZSRR, a także Polski.W 1927 roku zaprosił go do Polski osobiście
prezydent Ignacy Mościcki. Dwa lata później Jan Czochralski wrócił
do krajui objął specjalnie dla niego utworzoną Katedrę Metalurgii i
Metaloznawstwa na Wydziale Chemicznym Politechniki Warszaw-skiej.
Decyzja ta oznaczała rezygnację z innych, bardziej intratnych ofert,
jak choćby te, które składało mu kierownictwo za-kładów Forda. Aby w
pełni formalnie piastować swojestanowisko na Politechnice,
Czochralski powinien mieć odpowiednie wykształcenie. Problem ten
rozwiązano, przyznając mudoktorat honoris causa, a po kilku miesią-
cach także tytuł profesora. Podczas okupacji odkrywca metody
produkcji monokryształów zorganizował Zakład Badań Materiałów. Było
to możliwe tylko dzięki jego dobrym znajomościom w niemieckich
kręgach naukowych. Powstanie ZBM uchroniło wielu polskich naukowców
przed wywiezieniem ich do Niemiec. Drugą stroną medalu było jednak
to, że zajmowali się oni m.in. pracą dla Wehrmachtu. Jednocześnie
pracownicy ZBM w tajemnicy przed okupantem zaopatrywali AKw broń. Ta
dwuznaczna sytuacja stała się powojnie pretekstem do postawienia
Czochralskiemu zarzutu kolaboracji z hitlerowcami.Uczony został
aresztowany, ale do procesu nie doszło, gdyż nie było dowodów
winy.Wynalazek przed potrzebą Niemal do połowy ubiegłego wieku
metoda wyciągania monokryształów z jednorodnego roztworu (tzw.
roztopu), opracowanaprzez Jana Czochralskiego, znana była tylko
wąskiemu gronu specjalistów zajmujących metalurgią. Co ciekawe,
pierwotnie służyła ona nie do hodowli dużych monokryształów metali,
których niemal nikt w tamtych czasach nie potrzebował, lecz
wykorzystywana była do pomiaru szybkości krystalizacji metali.
Dzisiaj metodą Czochralskiego wytwarzane są niemal wszystkie
monokryształy krzemu i arsenku galu,z których następnie wycina się
płytki (tzw.wafle) służące do produkcji układów scalonych. W Polsce
zajmuje się tym Instytut Technologii Materiałów Elektronicznych w
Warszawie. Technologia wyciągania monokryształów z roztopu była
rozwijana i dopasowywana do konkretnych potrzeb, leczjej podstawy we
wszystkich odmianach pozostawały zawsze takie same. Gdy Teal i
Little zwrócili uwagę na uzyskiwanie monokryształów metodą
Czochralskiego, kładąc podwaliny pod potęgę przemysłu
elektronicznego, wielki wynalazca w małym laboratorium w rodzinnej
Kcyni produkował pastę do butów i płyn do trwałej ondulacji.
Profesor będący najczęściej cytowanym w literaturze fachowej
Polakiem zmarł w 1953 na zawał serca. Dziś medale im. Jana
Czochralskiego przyznają dwie organizacje: polska i japońska.
Mierząca prawie półtora metra długościi 20 cm średnicy bryła krzemu
jest jednym gigantycznym kryształem.Olbrzymi monokryształ krzemu
tnie sięna cienkie plastry, które po oszlifowaniu służą do produkcji
wszelkich układów elektronicznych.Urządzenie do beztyglowej
produkcjimonokryształów stanowi alternatywę dla metody
Czochralskiego, ale pozwala uzyskać znacznie mniejsze
kryształy.Technologia produkcji monokryształów »Magiczny
tygielekCała sztuka otrzymania jednorodny mate-riału polega na
precyzyjnym kontrolowa-niu temperatury, a więc szybkości krystali-
zacji. Dokładność dochodząca do 0,001stopnia Celsjusza nikogo już
nie zadziwia,a często jest wręcz niezbędnym minimum,aby otrzymać
wystarczająco homogenicz-ny kryształ. Materiał, np. krzem, po rozto-
pieniu w tyglu ochładzany jest do tempe-ratury krzepnięcia, ale nie
w całej objęto-ści, lecz jedynie w niewielkim obszarzeprzy
powierzchni roztopu. Wewnątrz roz-tworu zachowany być musi
odpowiednigradient (rozkład) temperatury, tak abyproces
krystalizacji nie został zakłóconyprzez przypadkowe ruchy cząsteczek
wy-wołane różnicą temperatur (ruchy kon-wekcyjne). Precyzyjna
kontrola temperatu-ry w całej objętości tygla wymaga, byurządzenie
krystalizacyjne jednocześnieogrzewało i chłodziło roztop w różnych
je-go częściach.Po uzyskaniu wymaganego gradientudo powierzchni
roztopu przykłada się nie-wielki zarodek krystalizacji. Jest to
odrobi-na monokrystalicznego materiału o zada-nej orientacji
krystalograficznej, czyli spo-sobie ułożenia atomów i cząsteczekw
przestrzeni. Następnie zarodek zaczynasię obracać wokół własnej osi
i wyciąganyj
    • cyborg.jr Re: __________________Dla podszywki Nie o Polaku_ 29.03.09, 15:22
      hasz , pier'dol się long-artykułem ...co ty , ...nie umiesz pisać
      syntetycznie ?
      co ty myslisz , że ja to przeczytam ? przecie muszę co chwila
      spozirać w peryskop ...
      qrwa gdyby ja cie miał na pokładzie to ty by robił przy linach ...
      • hasz0 _______na jedno oko txt o Polakach ciemniakach 29.03.09, 16:43
        _Steve Wozniak - Jeden z dwóch założycieli Apple
        _Idek Tramielski vel Jack Tramiel - urodzony w Łodzi, założyciel
        słynnej firmy Commodore

        nastepnie
        _właściciel Atari
        _Adam Chowaniec - w firmie Commodore twórca następcy C64 komputera
        osobistego Amiga.
        • hasz0 _______wyprzedził niestety czasy o epokę...10 lat! 29.03.09, 16:46
          __________tak w komputerach 10 lat to omalże wieczność...

          .......patrz w peryskop......

          ...są jeszcze polscy marynarze na gazowcu?

          TERAZ TU->......

          "Jacek Karpiński - Konstruktor niesamowitej maszyny...niestety, zbyt
          zaawansowanej by współczesni mogli za Polakiem nadążyć."
          • rycho7 Re: _______wyprzedził niestety czasy o epokę...10 29.03.09, 16:58
            hasz0 napisał:

            > "Jacek Karpiński

            Znaczy sie zdrajcy, bo co Polska ma z tego?
            • hasz0 Odra to....? Rychu? czym? 29.03.09, 17:47
              • hasz0 _________ Rychu? czym była? no... 29.03.09, 17:50
                www.egielda.com.pl/forum/index.php?showtopic=10534
                no? pisz....

                "Po prostu jego K 202 zmiatał wszystkie "minikomputery" na
                świecie,był 16 bitowy (BTW:ja swój pierwszy 16 bitowy komp miałem
                dopiero w 1989r - Amiga 1000 z 512kb pamięci),działał z prędkością
                miliona operacji na sekundę,oraz umożliwiał wielozadaniowość,
                wielodostępność i wieloprocesorowość (Zupełnie jak Amiga).Jako
                pierwszy w historii stosował powiększanie pamięci przez adresowanie
                stronicowe.Bezawaryjny - MTFB=10.000h.I obsługiwał 8 MEGABAJTÓW
                (!!!) pamięci (przypominam - rok 1970)- swoja drogą taka ilość ramu
                w tamtych czasach musiała kosztować pewnie tyle co eskadra myśliwców
                MiG 21 .Był szybszy od wprowadzonego ponad 10 lat później IBM PC.

                Wyglądem przypomina radio,w tamtych czasach komputerki raczej
                wyglądały jak "szafeczki trójki z pawlaczem".

                Ten post został edytowany przez waldiamiga: wto, 15 sty 2008 -
                13:19
                --------------------
                Intel Core2Duo E6400@3,2Ghz 1,375V cooled by AC Freezer 7 Pro|ABit
                AB9|Gainward 8800GS 384MB@666/1665/966Mhz|3GB Kingmax 667 CL5@500MHz
                5-5-5-15 2,05V|HDD Seagate 250GB S-ATA II 8MB Cache|DVD+RW Pioneer
                DRV-216|Amacrox Warrior AX450W|21" Sony Trinitron E500
                « Następny starszy · Poza tematem · Następny nowszy »

                Forum Tygodnika Komputerowego » OFFTopic » Poza tematem

                1 użytkownik(ów) przegląda ten temat (1 gości i 0 anonimowych
                użytkowników)
                0 Użytkownicy:

                • hasz0 _________dlaczego masz inną refleksje niż np. 29.03.09, 17:55
                  I still call Australia home
                  Blog > Komentarze do wpisu
                  « K-202 - wspomnienie Gadulstwo »

                  polakdogorynogami.blox.pl/2007/11/K-202-refleksja.htmlK-202 -
                  refleksja
                  W ostatnim wpisie zapowiedziałem ciąg dalszy wspomnień związanych z
                  osoba Jacka Karpińskiego. Wspomnień i myśli na ten temat mam
                  rzeczywiście sporo, pewnie za dużo na ten blog gdyż nie sądzę aby to
                  było interesujące dla czytelników bloga. Więc aby dotrzymać
                  obietnicy a jednocześnie nie zanudzić czytelników, wyjdę "po
                  angielsku" z tego tematu.

                  latach 70-tych pracowałem w informatyce, sprawa K-202 była mi znana
                  i, podobnie jak większość moich kolegów, psioczyłem na
                  komunistycznych gamoni, którzy nie wykorzystują takiej szansy.

                  Rozmawiałem kiedyś długo na ten temat z angielskim konsultantem i
                  zdumiało mnie, że on się ze mną nie zgadzał. Uważałem go oczywiście
                  za kolejnego durnia z kategorii tych, którzy oddali Polskę Sowietom
                  a teraz szykują sznur na swoją własną szyję.

                  Jednak po latach pracy poza Polską doszedłem do wniosku, że jego
                  argumenty nie były wcale takie głupie.

                  Anglik powiedział: Karpiński robi sobie wszędzie wrogów, wystawia
                  swój komputer i ośmiesza konkurencję. Tak się nigdzie nie robi. On
                  powinien szukać sprzymierzeńców a nie wrogów.

                  No kiedy w tym Elwro nie potrafią niczego przyzwoitego zrobić!
                  Anglik popatrzył na mnie ze smutkiem. Mówisz tak jak Karpiński.
                  Elwro robi komputery Odra na angielskiej licencji. Moi znajomi z ICL
                  chwalili fachowość tamtejszych inżynierów. Wdrożyli licencję
                  skomplikowanego produktu, należy im się pochwała, nie ośmieszanie.

                  To oczywiste, że bronią swojego dorobku, u nas też każdy by tak
                  robił.
                  Ale ten produkt jest przestarzały!

                  Co to znaczy przestarzały? Odra pracuje wolno ale robi swoje.
                  Przecież w ramach licencji Polska dostała dostep do ogromnej
                  biblioteki oprogramowania. Hardware to tylko czubek góry lodowej.

                  Zrobienie software'u jest kilkakroć trudniejsze. A jaki software ma
                  K-202? Bez software nikt nie kupi komputera, no może uniwersytet lub
                  ośrodek badawczy.

                  A Dataloop kupiło!

                  Trudno to nazwać kupnem, to jest handel wymienny. Dataloop dostarcza
                  obwody scalone a należność odbiera w komputerach. Ale to nie jest
                  poważny gracz na rynku, oni łapią się przeróżnych projektów, z
                  różnym skutkiem. K-202 wykorzystali w sterowaniu światłami na
                  skrzyżowaniach, chyba przyznasz że to niezbyt ambitne zadanie dla
                  takiej maszyny.

                  Wtedy zgrzytałem zębami ze złości. Teraz... nie zgrzytam bo z
                  uzębieniem mam kłopoty. Nadal uważam, że Jacek Karpiński miał więcej
                  talentu niż Steve Jobs i Bill Gates razem wzięci.

                  Ale trafił na bardzo dobry , a jednoczesnie bardzo zły czas. Dobry,
                  bo tylko za wczesnego Gierka takie projekty były możliwe. Zły, bo
                  właśnie uruchomiono seryjną produkcję Odry, nikomu nie był potrzebny
                  nowy kłopot. A zarówno Odra , jak i K-202 to był kłopot. Polska
                  pospieszyła się z komputeryzacją a tymczasem "wielki brat" narzucił
                  demoludom projekt Riad i nawet produkcja Odry była zagrożona,

                  Jak w takiej sytuacji można było się zabierać za jeszcze jeden
                  komputer? A zresztą za kilka lat wybuchła wojna w Afganistanie i USA
                  nałożyło bardzo srogie embargo na komputery. Nawet LOT nie mógł
                  kupić komputera dla systemu rezerwacji. Czy pozwolonoby na zakup
                  obwodów dla K-202?. A więc może złe miejsce?

                  Ale czy pracując na zachodzie osiągnąłby większy sukces? Napewno
                  mógł zrobić piekną karierę uniwersytecką ale przecież jemu nie o to
                  chodziło, on chciał produkować najlepsze na świecie komputery. To
                  oznaczałoby ostre wejście w bezwzględny świat biznesu. A Jacek
                  Karpiński kilkakrotnie wspomniał, że nie ma głowy do interesów..:
                  (((((



                  piątek, 30 listopada 2007, pharlap
                  poleć znajomemu » śledź komentarze (rss) »
                  Dodaj komentarz »
                  TrackBack
                  TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do notki:
                  polakdogorynogami.blox.pl/2007/11/K-202-refleksja.trackback?
                  key=75101d9a5e
                  Komentarze
                  Gość: staszek-gra, host_61_148.compower.pl
                  2007/12/05 19:55:35
                  Z ciekawością przeczytałem wszystko o p. Karpińskim. Wiele spraw
                  wygląda różnie z dwu stron jak się przypatrzeć. Czy dzisiaj nowi
                  Karpińscy mogą w Polsce się rozwinąć?
                  -
                  Gość: DC , evdo-78-30-90-246.subscribers.sferia.net
                  2008/06/21 00:31:08
                  Niebywałe... Być może gdyby inaczej się ułożyło to mielibyśmy na
                  świecie nie Intel a Karpiński Corp. i świat wyglądałby zupełnie
                  inaczej... Na polskiej produkcji maszynach bylibyśmy jak Egipt ze
                  swoją ropą naftową... ehh
                  Dodaj komentarz »


                  Pisz blog
                  Dodaj blog do ulubionych
                  • rycho7 Re: _________dlaczego masz inną refleksje niż np. 29.03.09, 18:26
                    hasz0 napisał:

                    > Zrobienie software'u jest kilkakroć trudniejsze. A jaki software ma
                    > K-202?

                    Mam inne refleksje Haszu bo jestem moskiewskim agentem. Ta odpowiedz ulatwia mi
                    to abys zrozumial to co pisze. Jestem wrogiem zbyt wysokiego cisnienia w syfonie
                    polakow-katolikow.

                    W sumie juz Ci to samo pisalem kilka razy. Nie pojales i nie pojmiesz. Bedziesz
                    wracal do tematu po 1000 razy, jak ten ktorego metody Cie obrazaja. Nie obraza
                    Cie stosowanie jego metod.

                    W sumie gdybys byl fachowcem to zacytowalbys liste polskich programistow w
                    swiatowych firmach. W tym liste plac polskiego oddzialu IBM.

                    Gdybys byl fachowcem informatykiem to bys utyskiwal nad ograniczeniami dla
                    polskich programistow. Ale o tym nawet nie wiesz.
                • rycho7 Re: _________ Rychu? czym była? no... 29.03.09, 18:15
                  hasz0 napisał:

                  > www.egielda.com.pl/forum/index.php?showtopic=10534
                  > no? pisz....

                  Zdrajca. Co Polska ma z jego fantazji?

                  Swoja droga widzialem K202 w uzytkowaniu. Musi komuna go strasznie zwalczala
                  kupujac toto zamiast "eskadr Migow 21". Rzeczywistosc skrzeczy. Rozni sie od
                  haszystowskich urojen. Hasz nie klamie, to mu sie naprawde klici w umyslku.
              • rycho7 Re: Odra to....? Rychu? czym? 29.03.09, 18:09
                E, e, e, e, e. Tym, widzisz?
Pełna wersja