perla
31.03.09, 12:52
Oskar Schindler nie brał udziału w spisywaniu nazwisk Żydów
ocalonych z piekła obozu koncentracyjnego. W ramach cyklu “Rozmowy o
książkach” 7 marca Konsul Generalny Republiki Federalnej Niemiec dr
Thomas Gläser zaprezentował w swojej siedzibie książkę “Prawdziwa
historia listy Schindlera”, spisanej przez naocznego świadka Mietka
Pempra.
Mieczysław Pemper, młody student pochodzenia żydowskiego dzięki
znajomości języka niemieckiego i stenografii po osadzeniu w
krakowskim obozie Płaszów, został bezpośrednim podwładnym Komendanta
Obozu Amona Goetha.
Dzięki nieograniczonemu dostępowi do dokumentacji i pomocy
niemieckiego przedsiębiorcy, Oskara Schindlera, w jego głowie
narodził się sprytny plan. Gdy w Brunnlitz Schindler otworzył
fabrykę pocisków, Mietek Pemper z pomocą braci Stern, Izaaka i
Natana, stworzył listy transportowe z nazwiskami Żydów mających tam
pracować. Tak właśnie powstała Lista.
Co ciekawe, postać Mietka Pempera w ogóle nie pojawia się w filmie
Spielberga. Jak tłumaczył reżyser, ze względu na skomplikowane losy
autora, jego postać nie nadawała się do przedstawienia. Scena, w
której Izaak Stern spisuje nazwiska dyktowane przez Schindlera jest
filmową fikcją. Książka przedstawia dramat człowieka żyjącego w
nieustannym strachu. Ale co ważniejsze, pokazuje że nawet w czasach
terroru można pozostać prawdziwym człowiekiem - powiedział prof.
Aleksander Skotnicki.
Ze względu na stan zdrowia Mieczysław Pemper nie był w stanie
przyjechać osobiście na promocję książki. We wtorek 20 marca
obchodzi 89 urodziny. Z tej okazji konsulat przygotował kartkę
urodzinową, pod którą każdy z uczestników spotkania mógł złożyć
podpis. Kartka zostanie wysłana do Augsburga, gdzie od 1958 roku
mieszka autor.
++++++++++++++++++++++++
znaczy się to nie Schindler a Żydzi listę stworzyli.
No i co teraz zrobia w Yad Waszem? Drzewko zerżną czy jak właśnie?