Abp Michalik: Rodzina Ulmów wzorem dla świata

02.04.09, 11:04
Abp Józef Michalik powiedział podczas mszy świętej upamiętniającej
tragiczną śmierć zamordowanej przed 65 laty przez hitlerowców
rodziny Ulmów, że przykład tej rodziny powinien dotrzeć do świata i
Europy, i być wzorem.

- Ten przykład powinien przemówić do Żydów, żeby okazywali serce
Arabom i do Arabów, żeby okazywali serce Żydom. I do Afryki, żeby
plemię Tutsi okazywało serce Hutu. Trzeba żeby ten przykład wołał do
świata, że taka postawa jest postawą piękną i godną naśladowania -
powiedział w homilii abp Michalik.

Zbrodni na rodzinie Ulmów oraz ukrywanych przez nią Żydów z rodzin
Szallów i Goldmanów dokonała w Markowej 24 marca 1944 r. żandarmeria
niemiecka pod dowództwem porucznika Eilerta Diekena. Rozstrzelano
Józefa i Wiktorię Ulmów wraz z nieletnimi dziećmi: Stasią, Basią,
Władziem, Franciszkiem, Antosiem i Marysią. Zginęli także ukrywani
Żydzi.

W 1995 r. Józefowi i Wiktorii nadano pośmiertnie tytuł
Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata. We wrześniu 2003 r. rozpoczął
się proces beatyfikacyjny całej rodziny, który zakończył się w
kwietniu 2008 r. Rodzinie Ulmów przysługuje obecnie tytuł Sług
Bożych.

Z okazji rocznicy śmierci rodziny Ulmów Instytut Pamięci Narodowej
opublikował w marcu książkę "Ryzyko ocalenia. Ratowanie Żydów przez
Polaków i tragiczne następstwa dla rodziny Ulmów z Markowej". Jej
autorem jest Mateusz Szpytma, pracownik krakowskiego oddziału IPN.
Publikacja IPN ukazała się w angielskiej wersji językowej. W
Rzeszowie natomiast ma powstać Muzeum Polaków Ratujących Żydów na
Podkarpaciu imienia rodziny Ulmów.


fronda.pl/news/czytaj/abp_michalik_rodzina_ulmow_wzorem_dla_swiata


++++++++++++++++++++++++++++++++++

to się wszystko zgadza, niemniej ja mam poważne wątpliwości, czy
dorośli mają prawo podejmować działania (łącznie z ratowaniem
czyjegoś życia), które to działania są śmiertelnym zagrożeniem dla
małych dzieci. A w przypadku tej rodziny owo zagrożenie dla dzieci
skończyło się ich śmiercią, choć prawdopodobnie te dzieci nie
rozumiały dlaczego ich Niemcy zabijają.
Nie wiem jak to się stało, że rodzina Ulmów wpadła, ale skoro
podjęli się takiego ryzyka względem własnych dzieci, to powinni
zrobić to tak aby nie wpaść.
Ja jednak wolę bohaterów, którzy przeżyli (i ich dzieci) swe
bohaterskie czyny właśnie.
    • hasz0 c.d. unicestwienia rozumu Polaków 02.04.09, 11:17
      TK uchylił przepisy Kodeksu karnego dodane ustawą lustracyjną, o
      karalności pomówienia Narodu Polskiego za przypisywanie mu zbrodni
      komunistycznych lub nazistowskich, z powodu wadliwości drogi
      legislacyjnej.

      Wyrok TK jest ostateczny.
      Uzasadnienie opiera się na fakcie, że poprawka Senatu zmieniła
      intencje Sejmu wyrażone w trzecim czytaniu ustawy. Takie ustalenie
      powoduje, że Trybunał nie musi już badać merytorycznej treści
      przepisu. Odrębne zdanie do wyroku TK złożył drugi sędzia
      sprawozdawca - Wojciech Hermeliński.

      To kolejna porażka posłów i ich nieznajomość prawa,
      która otworzyła prawną furtkę do bezkarnego pomawiania i oskarżania
      Polski i Polaków, którą to niechlubną tradycję
      zapoczątkował „autorytet” Bartoszewski w Knesecie.

    • pan.scan Nie ma mocnych na sąsiada. 02.04.09, 11:29
      "za przechowywanie na strychu domu kilku Żydów, 24 marca 1944
      policja granatowa i niemiecka żandarmeria z Łańcuta pod dowództwem
      Józefa Kokota rozstrzelała Józefa Ulmę, jego ciężarną żonę i sześcioro
      dzieci w wieku od 1 do 8 lat oraz wszystkich ukrywających się"...
      (..)
      1944, Przeworsk - Sprawozdanie komendanta obwodu Ludowej Straży
      Bezpieczeństwa dotyczącego niemieckiej akcji pacyfikacyjnej we wsi
      Markowa.

      Dnia 24.III. 194 o godz. 4 przybyli do Markowej na trzech furmankach
      żand.niem., którzy obstąpili dom Józefa Ulmy, gdzie po wejściu do
      środka spotkali na strychu domu ukrywających się 8 Żydów, których
      wystrzelano na strychu, następnie oprawcy zastrzelili 6 dzieci Ulmy, z
      których najmłodsze liczyło 1 rok, najstarsze 8 lat,następnie
      zastrzelili żonę, a w ostatku samego Ulmę. Wypadek ten na ludności
      polskiej zrobił bardzo przykre wrażenie. Żydzi u Ulmy ukrywali
      się od paru dni, wobec czego zachodzi uzasadnione podejrzenie, że
      Niemcy przyjechali na czyjeś doniesienie.

      W sprawie tej prowadzony jest wywiad celem ustalenia donosiciela. (...)
      komendant obwodu LSB
      "Hel"

      "Stosunki polsko żydowskie w latach drugiej wojny światowej na
      Rzeszowszczyźnie"
      IPN, 2006, str. 902, 919

      perla napisał:
      Nie wiem jak to się stało, że rodzina Ulmów wpadła, ale skoro podjęli
      się takiego ryzyka względem własnych dzieci,to powinni zrobić to tak
      aby nie wpaść.

      -----

      Historycy Zagłady w Polsce szacują, że ok. 90 procent morderstw na
      Polakach ukrywajacych Żydow było spowodowane "sąsiedzkim" donosem.
      • perla dlatego też 02.04.09, 11:37
        bohater nie rozpowiadał, że Żydów u siebie ukrywał. Gdyż w tym
        momencie kończyło się bohaterstwo a zaczynała głupota.
        Z tymi donosami niewątpliwie masz rację. Pobudki różne były, od
        nienawiści po strach za całą wsioskę.
        Ciekawe czy ustalono tego sku...ela?
        Z tymi donosami do dziś tak jest. Mówię Ci Scan, iż 50% spraw w
        prokuraturze od donosów zaczyna się.
        A jak komunizm upadł to podali ilu w NRD agentów bezpieki było.
        Podzieliłem to przez liczbę ludności i wyszło mi, że przeciętnie w
        jednym enerdowskim tramwaju jechało 7 kapusiów właśnie.
        • hasz0 _______________złodziej nie spisuje tego co ukradł 02.04.09, 11:55
          - W PRL, pisząc o GL, AL, PPR, powiększano nie tylko liczby, ale też
          sukcesy - mówi Tomasz Strzembosz, profesor historii najnowszej,
          kierownik Samodzielnej Pracowni Dziejów Ziem Wschodnich II
          Rzeczypospolitej w Instytucie Studiów Politycznych PAN, wykładowca w
          Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. - Nawet klęski przedstawiano
          jako zwycięstwa. Nieudaną wyprawę "Małego Franka" przedstawiono jako
          sukces, że oto powstał pierwszy na okupowanych ziemiach oddział
          partyzancki, choć prawda jest taka, że Niemcy prawie nie zwrócili na
          niego uwagi.

          W "Tajnym obliczu..." dokumentów nie ufryzowano. Świadczą o realiach
          życia GL i AL, wiele na ich kartach faktów kompromitujących. Czy
          podobnych nie ma w życiu innych formacji? Gdybyśmy się zajęli AK,
          NSZ, BCh, to też byśmy je znaleźli. W AL było jednak coś
          specjalnego, co "Tajne oblicze..." wydobyło, mianowicie
          nagromadzenie elementu kryminalnego w całej organizacji. Gdy w
          organizacji służy 100 tys. ludzi, trudno spodziewać się, że będą
          same anioły. Ale dlaczego GL-AL zgromadziło tylu kryminalistów? To
          efekt kilku czynników.

          Po pierwsze: GL powstała w 1942 r., a rozwinęła się w 1943 r.
          Element patriotyczny poszedł do organizacji, które powstały w 1939 i
          1940 r. W podziemiu było pół miliona ludzi, dla GL zostały resztki:
          w tym 14-letnie dzieci, których gdzie indziej nie przyjmowano.

          Po drugie: przed wojną Stalin rozbił KPP, więc PPR nie mogła mieć
          silnych kadr.

          Po trzecie: ci z KPP, którzy przeżyli, początkowo nie chcieli wejść
          do PPR, bo w nazwie brakowało przymiotnika: komunistyczna.

          GL, jako zbrojne ramię PPR, z konieczności żywiła się więc
          często "odpadkami" - podsumowuje prof. Strzembosz. - Mogła wchłonąć
          każdy element bandycki. A bandytyzm był poważnym problemem w czasie
          okupacji. W Warszawie na jedną akcję zbrojną przypadało pięć napadów
          kryminalnych. Już Hubal w 1940 r. rozstrzeliwał za bandytyzm. A w GL
          obrabowanie dworu było zasługą. Brakowało hamulców, które daje
          religia. Marksizm, leninizm nie wypracował dekalogu moralnego. Wolno
          wszystko, co służy rewolucji. Można rozmawiać z gestapo i wydać AK-
          owca, jeśli to korzystne dla rewolucji.

          - "Tajne oblicze..." jest oczywiście wyborem - dodaje prof.
          Strzembosz. - To jakby opowiadać historię małżeństwa, rejestrując
          tylko kłótnie, a nie pokazując pocałunków. Historyk, dokonując
          wyboru, często nie publikuje całych dokumentów. Ważne, że to zawsze
          zaznacza. Londyńskie wydanie "AK w dokumentach" też ma wiele
          opustek.

          Z całej książki na prof. Strzemboszu największe wrażenie zrobił
          raport z 9 IV 1943 r., dotyczący tow. "Kazika", czyli Janka
          Krasickiego ze Związku Walki Młodych, młodzieżowej komunistycznej
          organizacji bojowej: "meldunki adiutantów donoszą, że tow. "Kazik" i
          jego łącznicy werbują wśród aktywniejszych członków GL m. Warszawy
          za wstępowaniem w szeregi organizacji młodzieżowej, motywując, że:
          GL jest sparszywiała, zdemoralizowana, że jest nawskroś
          oportunistyczna i wogóle nie przedstawia dziś żadnej wartości".

          - Krasicki to nie człowiek z zewnątrz, ale ktoś zaufany, we Lwowie
          był w Komsomole - mówi prof. Strzembosz. - Może ci młodzi ludzie,
          bardziej wrażliwi, odczuwali niechęć do starszych współtowarzyszy?

          "Tajne oblicze...": GL wspólnie z gestapo

          O GL-owskiej akcji na ul. Poznańskiej w Warszawie autorzy "Tajnego
          oblicza..." napisali: "przeprowadzona została wspólnie z Gestapo,
          dlatego należy do najbardziej ponurych tajemnic wywiadu
          komunistycznego z okresu okupacji".

          O wydarzeniach z lutego 1944 r. na Poznańskiej kontrwywiad AK
          meldował: "W związku z przechwyconym anonimem na Poznańskiej 37 w
          czasie jego rozpracowywania napotkaliśmy na sprawę związaną w tym
          domu z mieszkaniem Nr. 20. W mieszkaniu tym został dokonany napad
          przez komunę na Kupeckiego, kryp. 'Kruk', który był kierownikiem
          komórki Del. Rz. [Delegatury Rządu - przyp. P.L.] do rozprac.
          komuny. W mieszkaniu tym było archiwum i kartoteka
          antykomunistyczna. Sprawę rozpracowywaną przekazujemy do wglądu jako
          klasyczny przykład akcji NKWD na terenie Warszawy".

          Po wojnie Bogusław Hrynkiewicz, organizator akcji GL na mieszkanie
          przy Poznańskiej, zeznawał przed oficerem śledczym MBP, że o
          napadzie zdecydował Marian Spychalski (w czasie wojny szef Oddziału
          II Informacji Sztabu Głównego AL, po wojnie wiceminister obrony
          narodowej, więziony w latach 1950-56). Hrynkiewicz w czasie wojny
          kierował konspiracyjną organizacją Miecz i Pług. W MiP, początkowo
          konspiracyjnej organizacji niepodległościowej, kierownictwo przejęli
          agenci gestapo. Hrynkiewicz prawdopodobnie był jednocześnie agentem
          gestapo i NKWD.

          Hrynkiewicz zeznawał: "Spychalski zadecydował, że mam przekazać
          Kupeckiego w ręce gestapo, opierając się na posiadaniu przez
          Kupeckiego materiałów antyniemieckich, dotyczących wykonywania
          wyroków śmierci na Niemcach przez 'delegaturę'. (...) Spychalski
          odpowiedział mi, abym robił likwidację Kupeckiego z gestapo. (...)
          oświadczył mi ponownie, że Kupeckiego wraz z materiałami
          interesującymi gestapo mam oddać gestapo, zaś materiały
          antykomunistyczne mam oddać jemu, t.j. Spychalskiemu".

          W trakcie akcji AL-owcy otruli Kupeckiego cyjankiem potasu, który
          jednak był zwietrzały, ofiara więc umierała przez kilka godzin.

          Historycy: Gestapo wkroczyło tylko przypadkiem

          - Akcja na ulicy Poznańskiej była potrzebna - uważa prof. Ryszard
          Nazarewicz, w czasie wojny żołnierz AL, w pierwszych powojennych
          latach funkcjonariusz UB, później historyk. - Należało odebrać
          kartotekę komunistów, bo groziło niebezpieczeństwo, że wpadnie w
          ręce Niemców. Zbiegiem okoliczności gestapo wkroczyło do lokalu,
          kiedy już tam nie było GL-owców. Być może sąsiedzi zawiadomili
          gestapo, słysząc hałasy.

          - "Tajne oblicze..." nie przedstawia niczego tajnego - dodaje prof.
          Nazarewicz. Twierdzi, że większość opublikowanych w tej książce
          dokumentów była zawsze dostępna dla historyków archiwum przy KC
          PZPR.

          - Autorzy "Tajnego oblicza..." uważają za dokumenty historyczne
          materiały wydobyte przez departament X MBP podczas przesłuchań, przy
          wybitnym udziale Józefa Światło. Zeznań z X Departamentu za
          wiarygodne nie uzna żaden szanujący się historyk. W "Tajnym
          obliczu..." za prawdziwe uznano na przykład zeznania związane z
          Gomułką z okresu po 1948 r., kiedy zarzucano mu odchylenie prawicowo-
          nacjonalistyczne i montowano przeciwko niemu dużą sprawę.

          Prof. Nazarewicz twierdzi, że autorzy "Tajnego oblicza..."
          zmanipulowali historię oddziału "Małego Franka". - Pierwsza
          prawdziwa akcja miała miejsce pod Polichnem, wówczas jednego
          gestapowca zastrzelono, jednego raniono. A oni uznają za pierwszą
          akcję niewielką potyczkę, która wydarzyła się w Meszczach.

          - Autorzy "Tajnego oblicza..." lubują się w cytowaniu meldunków o
          nadużyciach, przestępstwach. A przecież te meldunki właśnie
          świadczą, że organizacja poważnie podchodziła do tych problemów,
          karała i samooczyszczała się. Dziwią się, że na jakiejś liście
          rekwizycyjnej wymieniono majtki czy coś takiego. A te spisy właśnie
          świadczą o poważnym traktowaniu akcji. Złodziej nigdy nie spisuje
          tego, co ukradł.

          niniwa2.cba.pl/LI.HTM
        • pan.scan Donoszenie było spowodowane głównie chęcią zysku 02.04.09, 12:04
          i zemstą na ukrywającym. Funkcjonujacy stereotyp widział Żyda jako
          bogacza (choć faktem jest, że ukrywali się przeważnie posiadający
          pieniądze) a skoro ukrywajacy nie chciał podzielić sie bogactwem ze
          wsią, to należało go wsypać. Jest wiele opisywanych takich przypadków,
          ostatni rocznik "Zagłady Żydów"
          www.zagladazydow.org/index.php?show=1&strona=441
          obszernie omawia pomoc i mordy, zaś rozdział "Dla płaszcza, walizki i
          jabłka - zbrodnie na Żydach ukrywajacych się we wsiach Falkowa, Wieniec
          i Janowice w świetle powojennych dokumentow procesowych" jest
          porażający w dokonującej się ohydzie dehumanizacji człowieka. Co
          ciekawe, udokumentowanych jest ok. 1100 przypadków morderstw na
          Polakach ukrywajacych Żydów w tym ok. 200 morderstw dokonanych jest
          przez naszych rodaków.

          Oto co pisze w 1942 w swym pamiętniku pewien ziemianin z Mazowsza

          ..."W ogóle donosicielstwo było na porządku dziennym. Gestapo
          twierdziło, że nie potrzebuje nikogo śledzić, gdyż i tak wszystko wie
          przez samych Polaków.
          W nadleśnictwie dóbr Sterdyń odbywała się konferencja z gajowymi.
          Nadleśniczy robił wymówki jednemu z gajowych, że opuszcza się w swoich
          obowiązkach, że lasu nie pilnuje. „-Będę musiał was zwolnić – mówił
          on. –Co wtedy zrobicie, Dokąd pójdziecie? – Ja z zimną krwią odparł
          gajowy – pójdę do gestapo”.

          Niektórzy chłopi przechowywali u siebie Żydów, za co brali sowite
          wynagrodzenie. Później, gdy stałe niebezpieczeństwo, na które się
          narażali, zaczęło im zbytnio ciążyć, ucinali Żydom siekierą głowy"...
          • perla zysk solidnym argumentem jest, ale 02.04.09, 12:30
            te opowiaski jakie to pieniądze musieli płacić ukrywający się Żydzi
            nie do końca wiarygodne są.
            Jak byłem w Chełmnie to z całego obozu w zasadzie tylko spichlerz
            został. Z tym spichlerzem związana ciekawa historia jest. Otóż iluś
            tam Zydów pracowało w obozie i przetrzymywani w tym spichlerzu byli.
            Jak likwidowano ten obóz to postanowiono zlikwidować i tych Żydów.
            Działo się to w nocy, przy świetle refrektorów ciężarówki. Żydów
            wyprowadzano po 5 i rozstrzeliwano na dziedzińcu. Żydzi oczekujący
            na swoją piątkę myśleli o śmierci. Ale jeden z nich (nie pomnę
            nazwiska), myślał o życiu. Postanowił nie dać zabić się. I gdy
            wyprowadzano kolejną piątkę i zamykano wrota spichlerza, to on runął
            na te wrota przez co kilku esesmanów wypierdzieliło się na bruk.
            Wyrwał bagnet jednemu z Niemców i zaczął się przebijać przez
            zupełnie zaskoczonych esesmanów. Chyba dwóch zaszlachtował a jednemu
            obciął ucho, i znikł w ciemnościach. Przedarł się do jakiejś wioski
            kilka kilometrów od Chełmna, gdzie jakaś rodzina udzieliła mu
            schronienia aż do końca wojny. To tego momentu cała historia
            sprawdzona jest, i potwierdzona. Ten Żyd potem zamieszkał w Israelu
            ale często przyjeżdżał do Chełmna. W prowizorycznym muzeum jego
            fotografie są.
            Do czego zmierzam? Otóż on opowiadał, że u tej rodziny ukrywał się
            trochę ponad miarę. Oni mu nie powiedzieli, że wojna skończyła się i
            dlatego nadal u nich ukrywał się. Powiedzieli mu o tym dopiero wtedy
            gdy złupili od niego ostatni grosz. Czyli zysk tu najważniejszy był.
            Ale mnie ta opowieść tego Żyda wydaje się kłamliwa. No bo powiedz mi
            Scan, skąd Żyd przywieziony z Łodzi, pracujący w obozie, głodny i
            obdarty, miał mieć forsę w jakiejś wiosce pod Chełmnem aby opłacać
            się właśnie?
            • pan.scan Możliwe, czemu nie. 02.04.09, 12:44
              Samuel Willenberg, więzień Treblinki i autor pamiętnika "Bunt w
              Treblince", pracował w komandzie sortującym odzież po wysyłanych do
              gazu (nawiasem mówiąc rozpoznał tam ubranie swoich dwóch młodszych
              sióstr, wydanych do częstochowskiego gestapo przez ukrywającą ich
              Polkę). Zamiast obowiązkowo i pod karą śmierci oddawać kosztowności i
              walutę esesom więźniowie zatrzymywali część dla siebie, by dokupić
              jedzenia. Było jak znalazł przy ucieczce, by opłacić się ukrywającym go
              chłopom, szczególnie że był ranny.
              Ten z Twej opowieści może dlatego właśnie zdecydował się na akcję, bo
              miał za co przeżyć i to go motywowało.
              • hasz0 _nie obchodzi was za co mają przezyć w Polsce dziś 02.04.09, 12:47
                Polacy?
          • hasz0 ________ Rothschild Foundation? support of Jewish? 02.04.09, 12:36
            Pismo nie ukazałoby się bez wsparcia finansowego otrzymanego z TASK
            FORCE for INTERNATIONAL COOPERATION ON HOLOCAUST EDUCATION,
            REMEMBRANCE AND RESEARCH, THE FUND FOR SUPPORT OF JEWISH INSTITUTIONS
            OR PROJECTS OUTSIDE NORWAY; The Rothschild Foundation Europe;
            Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego i Biblioteki
            Narodowej, a przede wszystkim bez życzliwości i wsparcia Dyrekcji
            Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, a szczególnie prof. dr hab.
            Henryka Domańskiego.


            dziekuję

            a "historycy zagłady" nazwiska?
            • pan.scan Re: ________ Rothschild Foundation? support of Je 02.04.09, 13:02
              Jan Grabowski
              www.holocaustresearch.pl/index.php?show=320
              Dariusz Libionka
              pl.wikipedia.org/wiki/Dariusz_Libionka
              Paweł Machcewicz
              pl.wikipedia.org/wiki/Pawe%C5%82_Machcewicz
              Feliks Tych
              pl.wikipedia.org/wiki/Feliks_Tych
              Jacek Leociak
              www.ibl.waw.pl/index.php?strona=182&id=87
              Andrzej Żbikowski
              nauka-polska.pl/dhtml/raporty/ludzieNauki?rtype=opis&lang=pl&objectId=22026

              B.Engelking-Boni
              pl.wikipedia.org/wiki/Barbara_Engelking-Boni

              Gunnar Paulsson
              en.wikipedia.org/wiki/Gunnar_S._Paulsson
              Sebastian Piątkowski
              nauka-polska.pl/dhtml/raportyWyszukiwanie/listaLudzieNauki.fs

              Grzegorz Berendt
              nauka-polska.pl/dhtml/raporty/ludzieNauki?rtype=opis&objectId=25486&lang=pl

              Jakub Petelewicz
              pl.wikipedia.org/wiki/Jakub_Petelewicz

              Alina Skibińska
              www.holocaustresearch.pl/index.php?show=325
              Starczy, Mieciu?
              • hasz0 ________co on tam wybadał? 02.04.09, 14:05
                "“Żydzi przed obliczem niemieckich i polskich sądów w Dystrykcie
                Warszawskim Generalnej Guberni, 1939-1942",

                POMYLIŁ lipiec sierpień z listopadem grudniem w 1939 roku
                piszac o polskich sądach? wink
                -------------------------------
                Anti-Jewish propaganda for Polish audiences during World War II”,
                Holocaust and Genocide Studies (nr 3, 2009)

                “Ratowanie Żydów za pieniądze: przemysł pomocy”, Zagłada Żydów, 4
                (2008)

                “Szantażowanie Żydów: Casus Warszawy, 1939-1945, Przegląd
                Historyczny, 4 (2008)

                “Rewriting the History of Polish-Jewish Relations from a Nationalist
                Perspective: The Recent Publications of the Institute of National
                Remembrance”, Yad Vashem Studies, v. 36 (1), pp. 253-270.

                Polityka antyżydowska na terenie Rejencji Ciechanowskiej [„Anti-
                Jewish policies in Regierungsbezirk Zichenau”], in: Zagłada Żydów na
                polskich terenach wcielonych do Rzeszy [The Extermination of the

                Jews on the Territories Incorporated into the Reich], IPN, Warsaw,
                2008, p. 59-69

                Jewish Defendants in German and Polish Courts in the Warsaw
                District. Yad Vashem Studies, Volume 35, p. 49-81, (2007).

                “Żydzi przed obliczem niemieckich i polskich sądów w Dystrykcie
                Warszawskim Generalnej Guberni, 1939-1942", “Prowincja Noc,.p. 75-
                119, IfiS, Warsaw, Polish Academy of Sciences, 2007.
                Les maîtres-chanteurs et la dénonciation des Juifs à Varsovie: les
                nouvelles sources d’archives », Actes du colloque: Les Juifs et la
                Pologne : Aspects multiformes du passé (1939 - 2004), Bibliothèque
                nationale François-Miterrand, Paris, 13-16 janvier 2005. (w druku).
                “Polscy zarządcy powierniczy majątku żydowskiego - zarys
                problematyki” [Polish managers of Jewish Property Seized by the
                Nazis], w: Zaglada Żydów. Studia i Materiały vol. 1 (1), Grudzień
                2005, p. 253-260.
                “Warszawscy Żydzi wydaleni ze Szwajcarii do Generalnego
                Gubernatorstwa. Studium przypadku”, [No Safe Haven: Jewish Refugees
                from Warsaw Expelled from Switzerland in 1940. A Case Study]; (razem
                z Barbara Engelking-Boni) w: Zaglada Żydów. Studia i Materiały vol.
                1 (1), Grudzień 2005, p. 253-260, p. 261-269.
                "Germans in the Eyes of the Gestapo, Ciechanow District, 1939-
                1945" , Contemporary European History, 13(1), 2004, 21- 43. wspólnie
                z Zbigniew R. Grabowski;
                “Holocaust in Northern Mazovia (Poland) ”, Holocaust and Genocide
                Studies, Winter 2004 18 (3), 460-477
                “Germans in the Eyes of the Gestapo, Ciechanów District, 1939-
                1945" , Contemporary European History, 13(1), 2004, 21- 43.
                wspólnie z Zbigniew R. Grabowski;
                “Szmalcownicy warszawscy, 1939-1942, Zeszyty Historyczne, Paris-
                Warsaw, 2003, (No. 143) p. 85-117;
                Case Studies: Fleeing From Warthegau to Südostpreussen”, in: B’nai
                Gombin, Issue 14, June 2003, p. 10-15;
                • pan.scan Sądy grodzkie podlegały jurysdykcji polskiej zaś 02.04.09, 14:15
                  ich sędziowe składali przysięgę na wierność III Rzeszy. Podobnie jak
                  praktykujący adwokaci. Każdy Polak o IQ > 170 powinien to wiedzieć,
                  Mieciu.
                  • hasz0 Re: Sądy grodzkie podlegały jurysdykcji polskiej 02.04.09, 14:40
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=93588361&a=93599798
              • hasz0 ________wziąłem 1-go z brzegu 02.04.09, 14:06
                ...szkoda czasu na brednie panie Scanie Moczara
                • hasz0 Doktorat (1994) obronił na wydziale historii Unive 02.04.09, 14:10
                  Doktorat (1994) obronił na wydziale historii Université de Montréal.
                  Od 1994 roku pracuje na wydziale historii Université d’Ottawa.


                  ___________Oddał pieniądze Polsce za studia?
                  W mysl obowiazujacych przepisów w PRL-u...
                  bo mnie Skarb Państwa obciążył kosztami studiów...
                  przysyłąć pismo z Wielkim Orłem na cłą stronę wtedy w 1970
                  wystawili mi rachunek na 25.000 zł ale nie wyemigrowałem do kanady
                  choc miałem zaproszenie przed stanem wojennym

                  • pan.scan Nie emigrowałeś bo miałeś w perspektywie picie 02.04.09, 14:17
                    gorzały z kagiebistami w Pradze i esbekami z wydziału paszportowego KW
                    MO. Konfitur się nie porzuca.
                    • hasz0 jestes znikczemninym nędznikiem wg sł. Twego Tuska 02.04.09, 14:38
                      i oszczercą. Nazywając mnie relegowanego w 1968 za strajki
                      studenckie ..."Moczarem" "Mieciem" itd.

                      Ponadto całe zawodowe życie szykanowanego esbecką metodą
                      na podstawie zapisów we wszystkich dokumentach kadrowych w kazdym
                      miejscu mojej pracy.., co sprawdziłem osobiście.

                      Nie zrozumiesz satysfakcji jaką sprawiają mi picze podrygi
                      w Waszych postach, obnażające małych ludzi, mściwych, niezdolnych
                      do riposty, do wnioskowania bez krętactwa, prezentujacych żenujacy
                      poziom kultury osobistej. Za to imputujących urojone obelgi
                      - by przykryć swoje kompromitacje - wyssane z pomówień i rzucane we
                      mnie cąłymi latami. Dlatego zdecydowałem pisać bez niedomwóień i w
                      pełnej jawności co danych, miejsci faktów z przeszłosci.

                      Mozesz najwyzej podyskutować z faktami. I bezsilnie im zaprzeczać...

                      Wiem, ze czytałes szczegółowy opis jak zabiegali o wzgledy
                      antykomunisty - fachowca wtedy, gdy mieli nóż na gardle sługusy PRL-
                      u. Nie bedę tego po raz 100 powielał...

                      I dlatego cieszy mnie, że tak uporczywie i namolnie, do znudzenia
                      epatujesz czytelników ciemną stroną swego charakterku.

                      Moze niektórzy łatwiej zrozumieją dlaczego syn jak piszesz patrioty
                      i AK zajmuje się tak podłą dla Polaka działalnoscia na Aquie -
                      niesymetrycznie i wybiórczo, bez żadnego krytycyzmu powielając
                      oszczerstwa i naciągane analizy pod zamówienie miedzynarodwych
                      naciągaczy.


                      • pan.scan Spadaj do swoich "kombatancie" od TW Nowaka zaś 02.04.09, 14:46
                        samokształcenie zacznij od właściwej lektury, ogonie Pawia.
                        EOT.
          • hasz0 dnoszenie było spowodowane głównie u TW chęcią? 02.04.09, 12:49
      • goldbaum Nie ma mocnych na SYSTEM 02.04.09, 12:11
        Polacy bedacy pod okupacja hitlerowska dzialali w ramach zbrodniczej dyktatury,
        ktora bezprawie okreslila jako obowiazujace prawo.

        W tych nieludzkich realiach potrafili mimo to znalezc sie ludzie kierujacy sie
        nakazami moralnymi WBREW OBOWIAZUJACYM nakazom prawnym - nawet za cene zycia.

        Z drugiej strony mamy kraj, okreslajacy sie - zeby bylo smieszniej - jako
        demokracja, gdzie gowniarze przebrani w munduropodobne ubranka strzelaja
        kobietom i dzieciom w plecy nie muaszac obawiac sie jakichkolwiek reperkucji.

        A zeby tym kobietom i dzieciomuratowac zycie wcale nie trzeba ryzykowac zycia.
        Wystarczy tylko nie nacisnac na spust.


        Swolocz.
    • perla Rodzina Czajkowskich 02.04.09, 11:31
      www.ipn.gov.pl/wai/pl/189/1481/

      +++++++++++++++++++++
      już z krótkiej relacji pana Andrzeja Czajkowskiego wynika, że to był
      odpowiedni człowiek do takich czynów. Po pierwsze bał się bo
      wiedział co za to grozi, więc zachował odpowiednie środki
      ostrożnosci, i osobiście nadzorował nocne spacery Żydów. Po drugie,
      zbudował właściwą kryjówkę a nie zadowolił się strychem. No i to
      jeżdżenie do odległych wsi po żywność, to też minimalizowało ryzyko
      wpadki.
      To niewątpliwy bohater, przedewszystkim dlatego, iż skuteczny okazał
      się właśnie.
      • hasz0 przyjrzyjcie się lepiej Widackiemu w TVP 02.04.09, 11:37
        jak broni bezkarności dla Kwaśniewskiego.

        Tarczą prawa ponad prawem Nowa Lewica chce dobić Kurtykę
        za Alka. czas unieważnić Ustawę Lustracyjną mówi
        własnie bratanek stryja Bo
        ....jak sienazywa ...Borowski?
        • hasz0 przynoś oszczerco w zębach Link jacy "historycy"? 02.04.09, 11:40
          Scana historycy -----nazwiska..i linki tytuły prac magisterskich dr
          hab

          "Historycy Zagłady w Polsce szacują, że ok. 90 procent morderstw na
          Polakach ukrywajacych Żydow było spowodowane "sąsiedzkim" donosem."

          • hasz0 _______są historycy i ........."historycy zagłady" 02.04.09, 11:46
            przechery i oszczercy, odwracacza faktów i znaczeń słów - Scana.
    • cyniol Re: Abp Michalik: Rodzina Ulmów wzorem dla świata 02.04.09, 14:06
      Narazac swoje zycie mozna dla wlasnej rodziny lub Ojczyzny.
      • hasz0 ________________Moczarze! Patrioto! Mieciu! 03.04.09, 09:16
        Sądy grodzkie podlegały jurysdykcji polskiej zaś
        Autor: pan.scan 02.04.09, 14:15 Dodaj do ulubionych Skasujcie
        Odpowiedz cytując Odpowiedz

        ich sędziowe składali przysięgę na wierność III Rzeszy. Podobnie jak
        praktykujący adwokaci. Każdy Polak o IQ > 170 powinien to wiedzieć,
        Mieciu.
        • pan.scan Przepraszam uniżenie Miecia Haszystowskiego za 03.04.09, 09:30
          narażenie na szwank jego Patriotyzmu oraz przekazanie nieścisłej
          informacji, która powinna brzmieć jak następuje:

          Sądy grodzkie, w których był zatrudniony wyłącznie personel polski zaś
          sędziowie składali przysięgę na wierność III Rzeszy funkcjonowały w
          oparciu o kodeksy karny i cywilny obowiązujacy w II RP. Wymóg przysięgi
          przestrzegania porządku prawnego obowiązującego w GG dotyczył również
          praktykujacych w sądach adwokatów.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja