Gość: tomek
IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl
29.11.03, 11:02
Czy ktoś z chodzących do kościoła
lub na religie w szkole mógłby wyjaśnić nastepujący
fenomen.
Niejaki biskup Głódź miast zajmować się wyłącznie duszpasterstwem
(do czego został powołany),
zaczął wypowiadać się politycznie o wielkiej
słuszności okupacji Iraku przez polskich żołnierzy ...
Ponieważ żaden wyższy kleryk w Polsce nie zareagował,
należy rozumieć że to oficjalne stanowisko kleru.
Czy zatem biskup Głódź nie wie, że u zarania
ataku na reżim Husajna i kolejno okupacji
stoi wierutne KŁAMSTWO - o rzekomej broni
masowego rażenia ?
Czy biskup Głódź nie wie, że kraje okupacyjne
równocześnie zabiegają o jak najlepsze stosunki
z innymi (wcale nie lepszymi) reżimami, reżimami
które naprawdę mają broń masowego rażenia i ją
niedawno stosowały ?
Czyż to nie hipokryzja ?
Czy biskup Głódż nie wie, że ta wojna spotkała
się ze sprzeciwem opinii międzynarodowej
(największymi menifestacjami od wielu lat),
że w jej wyniku giną lub zostają okaleczni
niewinni ludzie,
także ci młodzi w mundurach ?
Jeżeli nie argumenty moralne,
to może biskup zauważy, że i w kategoriach
cwaniackich to czysta naiwność i strata, bo
korzyści są zerowe (buszmeni olewają na całej linii),
a pieniądze wydane na
nieprzydatne w polskich warunkach sprzęty
(klimatyzatory, kapelusiki, i inne pustynne
gadżety) mogłyby być
przeznaczone chocby na sierocińce.